Jump to content
Dogomania

Ashley

Members
  • Posts

    208
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Ashley

  1. Myślę,że odpowiedź i zalecony sprzęt mało profesjonalny, ale u znajomej świetnie sprawdziła się gumowa rękawica z wypustkami.
  2. No z tym musisz raczej uważać - w zeszłym roku podtruła się kiltixem jedna z dwóch mieszkających razem maliniaczek mojej znajomej. Suczka bardziej dominująca podgryzała młodszą, i podgryzała też obrożę :shake:
  3. To ja też opiszę zabawną historyjkę, o wielkiej miłości ( do piłki ) i wielkim leniu. Mój Ashleyek kocha wszystkie piłki, ale najbardziej te, które sam znajdzie ( lub ukradnie ) ,zgubione przez innego psa. Pewnego dnia znalazł piłkę i nosił ją ze sobą wszędzie przez cały dzień, razem też poszli spać do drugiego pokoju, na wolne ( czyli psie ) łóżko. Ja poszłam spać do siebie, ale niestety około 1.30 w nocy obudził mnie psi płacz, dobiegający z psiej sypialni. Pobiegłam tam mocno wystraszona i co się okazało ? Piłeczka spadła psu z łóżka i nie chciało mu się ruszyć po nią dupki, więc zawołał sobie pańcię na pomoc. :oops: Podałam piłeczkę do ryjka i oboje poszliśmy spać...
  4. Ja byłam zadowolona z Animondy - GranCarno i Belcando. Ale teraz zainteresowały mnie takie puchy na wakacje [URL="http://www.zooplus.pl/shop/psy/karma_dla_psa_mokra/terra_canis"]Terra Canis[/URL] i [URL="http://www.zooplus.pl/shop/psy/karma_dla_psa_mokra/karma_lukullus"]Lukullus[/URL] Tylko nie wiem, czemu aż tak bardzo różnią się ceną, może ktoś próbował tych karm ?
  5. Ashley

    Naturediet

    A macie może opinie o karmach w puszce Lukullus [URL="http://www.zooplus.pl/shop/psy/karma_dla_psa_mokra/karma_lukullus"]TU [/URL] i Terra Canis [URL="http://www.zooplus.pl/shop/psy/karma_dla_psa_mokra/terra_canis"]TU [/URL]? Bo niby składy podobne, a różnica w cenie duża... Wyjazd coraz bliżej, a mój chłopaczek je sporo.
  6. [quote name='budasty']w sobote jadę po 9-tygodniowego buldoga amerykańskiego, hodowca karmi Boshem, jest sens zmieniac na Orijen Puppy Large Breed?[/quote] No cóż, ja kiedyś karmiłam Boschem i nie byłam zbytnio zadowolona, to karma oparta na zbożach, a takie się u nas nie sprawdziły. Orijen z wszystkich testowanych karm był dla mojego zwierza najlepszy. Jednak nie każdemu psu pasuje to samo ;) Na wszelki wypadek jednak, przez pierwsze dni pobytu malucha u Ciebie, karm go tym samym, co u hodowcy. Widziałam fotki Twojego szczonka na Molosach - słodziaczek z niego :loveu:
  7. Madziorka, sa zawody, ale tylko MPPT. Podobno Kraków w tym roku dostał zgodę na organizowanie tylko jednych zawodów podczas wystawy, a nie dwóch, jak to było do tej pory.
  8. A ja akurat z Lancetu jestem bardzo zadowolona... No i mój pies też... Nie jest tanio, ale za to o każdej porze czynne ( w naszym przypadku problemy zdarzają się wyłącznie w niedzielę lub święta, więc to bardzo cenne ;) ). Lekarze zawsze poważnie podchodzą do problemu i słuchają co się do nich mówi ( a to wbrew pozorom niezbyt częste ). No i mówią co psu podają i dlaczego.
  9. Ashley

    SZNAUCERY(ŚREDNIE)

    Super!!!!!! Wielkie gratulacje :multi:
  10. [quote name='monita'] [B]Ashley [/B]po czym biegacie ??[/quote] Mieszkam w fajnej części Łodzi, bo tuż obok parku julianowskiego ( duży kompleks parkowo leśny ), z którego jest przejście do lasu łagiewnickiego. Tak więc jak mamy więcej czasu, to jeździmy po lesie, a jak mniej, to po parku.
  11. Melduje się olbrzym biegający przy rowerze Tylko że my jeździmy mocno rekreacyjnie - pies zawsze luzem, biegnie przed rowerem i sam ustala tempo. A postoje zdarzają się przy ciekawych zapachach, czyli w sezonie cieczkowym nader często:diabloti: Jeździmy przeciętnie około 7 - 10 kilometrów, zależnie od ilości posiadanego czasu i rozwijanej prędkości. Pies sobie spokojnie kłusuje, ja powoli pedałuję, ptaszki śpiewają... Raczej relaksik niż praca nad kondycją ;)
  12. [quote name='Angel_']Proszę Ciebie nie wyjątki, bo nie znam ONka ktory by piany nie toczył na psy/ludzi idąc po ulicy!! I to na takie psy Ja patrze z niechęcią i strachem, nigdy nie wiem co mnie moze ze strony takiego psa spotkac. Wiec co osboa to inen spostrzezenia- takie uogólnianie, ze kazdy TTB to psychopata ktory zjada co mu sie nawinie jest.. no cóż na etapie FAKTu ;)[/quote] No tak, ale chyba się nie zrozumiałyśmy. Ja też nie cenię sobie onów i to z nimi zwykle wybuchają konflikty, to prawda, że przechodząc z moim psem obok ona zostaję zwykle obszczekana i onek z furii prawie się dusi ALE gdy uda mu się wyrwać właścicielowi to - biegnie w naszą stronę, ale u celu tchórzy i ucieka albo - zaczyna sie kotłowanina, z której oba psy wychodzą bez szwanku I o tym właśnie mówię. Mój pies kilkakrotnie walczył z innym psem, tylko dwa razy walczył z TTB i tylko te dwa razy skończyły się szyciem. Ja wiem, że nie wszyscy właściciele TTB to nieodpowiedzialne jednostki, ale jak widzę takiego psa to nie myślę, czy właśnie trafiłam na ten odpowiedzialny wyjątek, tylko wolę zmienić z moim psem kierunek spaceru.
  13. [quote name='Katica'] Rzucający się na podchodzące psy pitbull czy inny bullowaty budzi grozę i obrzydzenie, a właściciel w myślach jest nazywany kretynem... Ale już pieniącego się owczarka, boksera, labka nikt w ten sposób nie traktuje... a dlaczego nie?? [/quote] No cóż, odpowiedź jest chyba prosta - sama mam sznaucera olbrzyma, który do psów nie podchodzi i nigdy awantur nie zaczyna. Niestety jest sporo psów, dla których awantura na spacerze to największa atrakcja. Niektóre chodzą na smyczy, inne niestety nie, a i smycz czasem się zerwie... W rezultacie bójki na spacerach czasami się zdarzają. Mój obecny pies i jego poprzednik bronili sie przed psami różnych ras oraz przed mieszańcami. Zwykle walki te kończyły się bezkrwawo, czasem były zadrapania, ale dwa razy zostaliśmy zaatakowani przez psy w typie TTB i te dwa razy skończyły się poważnymi obrażeniami i szyciem. Zawsze mojego psa, który podczas walki z agresorem przytrzymywał go zębami, ale nie szarpał, za to sam był rozszarpywany. I nic dziwnego chyba w tym, że jak mijam się z psem bullowatym, to nie mam miłych myśli. Bo skąd mam wiedzieć, czy akurat ten pies ma mocną smycz i rozsądnego właściciela? Oczywiście zaraz ktoś może przytoczyć historię, jak to pies innej rasy ciężko pogryzł/zagryzł innego psa. Tylko że to jest wyjątek od reguły. I o ile na właściciela z szarpiącym się na smyczy labkiem czy onkiem patrzę z politowaniem, o tyle na szarpiącego TTB patrzę z niechęcią i strachem. Niestety - życie mnie tego nauczyło.
  14. Ja też czytam :razz: I poproszę o więcej :cool3:
  15. [URL="http://www.sznaucer.waw.pl/"]TU [/URL]masz link do hodowli
  16. [quote name='Katica'][URL]http://www.obedience.pl/page/0/7/1[/URL] 3 filmik od góry- to jest właśnie ten "pełen zapału" pies :) Sorki że pomyliłam Łodż z Krakowem ;)[/quote] Mała pomyłeczka chyba - wygrała klasę drugą w Krakowie groenendalka Kiara,czyli drugi, a nie trzeci filmik od góry, a mówicie o filmiku Onka Vortana, który był czwarty na pięć psów startujących w tej klasie. A chęci pracy Kiarze chyba nie brakuje ;)
  17. Niedźwiadku - wielkie gratulacje i najlepsze życzenia ode mnie i Ashleyka :loveu: Super nowina :multi:
  18. To ja spotykam raczej ludzi, którzy naoglądali się CTR lub poprzerastanych olbrzymów i na widok mojego olbrzyma normalnych rozmiarów mówią - o, jaki śliczny średniak :-o
  19. Ja mam oba. Zimą przeczesuję tym 1,5 mm, a jak zbliża się wiosna, używam 0,8 mm, bo jak nim poczeszę kilka dni psa, to sierść wygląda jak miesiąc po strzyżeniu. Tylko że oczywiście ten "trymer" chociaż bardzo ładnie wyciąga podszerstek, to jednocześnie przycina trochę sierść. Mnie to nie przeszkadza i bardzo chwalę sobie coat kingi.
  20. Ależ oczywiście ze olbrzymy to słodziaki najfajniejsze :loveu::eviltong::loveu: Ja mam w domu już trzeciego i bardzo sobie chwalę tę wielkość. Pewne siebie,trudno je wyprowadzić z równowagi,nie szczekliwe,nie trzeba się schylać,żeby złapać za obrożę ;) ,a jednocześnie temperamencik i ciągła ochota na zabawę. Minusów mało - faktycznie to tylko to,że dużo miejsca w łóżku zajmują i jak wlezie taki olbrzym na kolana ( bo przecież jemu nie przeszkadza,że różne części ciałka mu z tych kolan zwisają ) ,to troszkę ciężko się oddycha :lol: [IMG]http://images20.fotosik.pl/236/2fbc34526f11818cmed.jpeg[/IMG] No i jak takiego słodziaka nie kochać :oops:
  21. O rany,jaki ciekawy wątek :multi: Ja mam samca sznaucera,ale to olbrzym,nie średniak,więc charakterek troszkę spokojniejszy. Pracuś to z niego jest spory,kocha coś ze mną robić,ale faktycznie,jak nie bawimy się razem,to on potrafi sam się sobą zająć. Można nawet dać mu piłkę, a on sam będzie się nią bawił, tylko co pewien czas do mnie z nią przychodząc. Na wakacjach całymi dniami wbiegał na skarpę z piłką,wypuszczał ją z paszczy do wody na dole,zbiegał za nią w dół do wody, zabierał na górę,wypuszczał.... Samowystarczalny :cool3: A co do zestawu ćwiczeń - od szczeniaka bawimy sie tarzając i zagryzając na dywanie,więc i z przeskoczeniem mnie problemu nie było, aportu akurat pod ręką nie miałam, a co do wskakiwania na plecy,to jego 40 kilo to troszkę zbyt wiele,jak na pojemność moich pleców... No tak,a wracając do tematu kolczatki... Na co dzień pies od zawsze chodzi w miękkiej obroży na zatrzask, tak też jest zwykle na treningach, mojego poprzedniego sznaucera dało się wyszkolić bez kolczatki, bo był psem bardzo uważnym i myślącym, wystarczyło mu pokazać,co ma robić,a on to robił. Natomiast Ashleyek zwykle tak uszczęśliwiony jest procesem nauczania,że ma problemy z dokładnością wykonywanych ćwiczeń. Przy chodzeniu przy nodze zwykle tak się nakręcał,że po kilkunastu krokach nie wyglądało to już prawidłowo - podskoki,"pływanie" przy nodze. Wyciszanie i ponowny start nic nie dawało,za to użycie kolczatki rozwiązało ten problem po kilku treningach.Pracujemy na łup,piłka dla mojego psa jest ważniejsza od suki z cieczką, i widziałam po nim,że użycie kolczatki troszkę go uspokajało i włączało mu myślenie,przy czym nie był wystraszony,ale bardziej uważny na moje wskazówki. Inaczej jest z karą psychiczną, już krzyknięcie czegoś przeze mnie do psa zdenerwowanym głosem powoduje ( i tak samo było u poprzedniego psa ) wyłączenie się myślenia. To drugi sznaucer olb. samiec z którym pracuję,nie mam więc wielkiego przeglądu charakterów,ale chęć do pracy z właścicielem u obu psów ogromna. Różnice osobnicze - jak Mefisto słyszał komendę "przynieś" zawsze spokojnie stał i czekał,aż skończę i powiem,co ma przynieść (piłka,zabawka,aport,buty lub rękawiczka- te słowa rozróżniał )lub wskażę kierunek ręką i wtedy biegł. A Ashleyek, gdy słyszy "przynieś", nie czeka,tylko od razu leci przed siebie łapiąc co mu do ryjka wpadnie...:lol:
  22. [quote name='FigabaS']Wydaje mi się to jednak trochę ryzykowne. Lepiej może pochwalić psa i rzucić np.piłeczkę z odległości niż czekać by sam po nagrodę się zgłosił.[/quote] Jasne, można i tak. W końcu to metodę do psa się dobiera,a nie psa do metody :fadein: Ja zresztą uczyłam Ashleya na 4 pachołki + piłka w środku,a nie na dwa, usłyszałam o tej metodzie zbyt późno, by ją wypróbować, ale brzmi to sensownie i przy następnym psie na pewno spróbuję. No i kiedy my zaczynaliśmy kwadrat, jego boki nie mogły być niczym obwiedzione,tylko same pachołki, a teraz, dzięki widocznym liniom łączącym słupki sprawa wygląda na łatwiejszą. Pamiętam, jak wchodziłam na boisko na zawodach i sama miałam problemy z rozpoznaniem, które skupisko pachołków ma tworzyć kwadrat :mad: szczególnie, że organizatorzy potrafili to mocno utrudnić. Obecnie, chyba po tym, jak na Mistrzostwach okazało się, że w momencie rozpoczęcia tego ćwiczenia chowa się wszystkie pozostałe pachołki, na większości zawodów ustawia się kwadrat bardzo z boku, albo/i chowa większość ewentualnie mylących psa pozostałych pachołków :lol:
  23. W tym wypadku kwadrat to tylko słowo komendy,psa uczymy przebiegnięcia linii między dwoma punktami wyznaczonymi przez pachołki.Kiedy pies świetnie przebiega między dwoma pachołkami, dostawiamy dwa następne i początkowo znowu z bliższej odległości dajemy starą komendę. Niektórym psom dostawienie pachołków nie przeszkadza,inne mogą być początkowo zdezorientowane i dlatego bliższa odległość i ewentualna pomoc właściciela.Pies szybko załapie,że ma robić to,co już świetnie umie.Potem na treningach utrwalamy pracę na dwóch pachołkach,raz na kilka wykonań ćwiczenia przypominając wykonanie na czterech.Z założenia pies ma zwracać uwagę na dwa stojące blisko siebie pachołki. Pierwsza metoda - nagroda jest za przebiegnięcie między pachołkami,a nie za ciągły bieg w linii prostej aż po horyzont,więc chwalimy psa w momencie minięcia linii.Możemy rozbić to na etapy - najpierw chwalimy po przebiegnięciu przez linię i pies wraca do nas po nagrodę potem,gdy już wie o co chodzi i ładnie przebiega przez linię,wydajemy komendę stój po minięciu linii Przy tej metodzie nie polecam komendy waruj,jako zatrzymującej,bo pamiętajmy,że warowanie kończy możliwość poprawienia przez nas psa,a zawarowanie poza kwadratem zeruje ćwiczenie.Psy szybko przyzwyczajają się,że po przebiegnięciu linii pada komenda zatrzymująca i zaczynają robić to same,nie czekając na komendę i jeśli coś pójdzie nie tak, a pies się położy, zamyka to przed nami możliwość odpowiedniego poprawienia pozycji psa,aby stracić tylko kilka punktów,a nie wszystkie. Druga metoda - bardzo efektownie wygląda,gdy pies nauczony jest szybkiego waruj z pełnego biegu jako osobnego ćwiczenia,a komenda kwadrat to dla niego przebiegnięcie między pachołkami i jednoczesne "naprzód" z IPO,czyli daleki,szybki bieg w linii prostej,aż do hasła zatrzymania przez przewodnika.Wtedy te dwa ćwiczenia łączymy tylko na zawodach,co daje lepszy wizualnie efekt,bo pies nie zwalnia wbiegając do kwadratu. W tej metodzie jednak przewodnik musi mieć świetny refleks i wyczucie odległości,bo zbyt wczesne podanie/spóźnienie komendy o ułamek sekundy spowoduje, że pies nam do kwadratu nie wejdzie,albo się w nim nie zmieści. Świetnie to wygląda w wykonaniu borderów,ale własciciel cięższego i mniej zwrotnego psa musi uważać,bo jeśli pies biegnie bardzo szybko,to po wydaniu komendy waruj,masa psa i tak przeniesie go jeszcze kilka metrów.
  24. Ashley

    Konina

    OtisCzarnejPumy my też z Łodzi i też koninę czasem pies je. Czy mówiąc o jedynym sklepie w Łodzi masz na myśli ten przy Bałuckim? Bo my właśnie tam się zaopatrujemy,miewają też jagnięcinę,która mojemu zwierzęciu też dobrze służy.Podobnie jak Ty miałam spore problemy z trawieniem u mojego zwierza,dużo jadł,mało przyswajał,przez kilka miesięcy prawie codziennie budził mnie w nocy ( biegunki,oczywiście ). Były różne podejrzenia,ale wszystkie wyniki miał w normie.Rozwiązaniem naszych problemów okazało się wprowadzenie mięsa wyłącznie zmielonego, rozgotowuję warzywa,trochę owoców,bardzo małą ilość ryżu i to papkuję blenderem.Do tego dodaję jajko,filet z ryby,który po ugotowaniu w papce ( tylko trzeba cały czas mieszać,bo łatwo się przypala) sam rozpada się na maleńkie miękkie cząstki i zmielone mięso ( też gotowane w warzywno-rybnej papce ).I cud ! Pies przestał mieć ciągłe biegunki,dostaje na zmianę koninę,jagnięcinę,wołowinę i indyka,tylko kurczaka musimy unikać. Trzymaj się,ja też już traciłam nadzieję,że będzie lepiej,a jednak tak się stało. Oby i tobie w końcu udało się znaleźć coś,co służy Twojemu psu. Pozdrawiamy
  25. Podobno dobra metoda ( i taką praktykowali w większości zawodnicy na poznańskich mistrzostwach na światówce, sądząc po tym, jak wyglądały ich treningi) to uczyć psa przebiegania pomiędzy dwoma pachołkami.Początkowo z bliskiej odległości,wręcz spod nóg przewodnika, a stopniowo pachołki przesuwamy coraz dalej. Dopiero kiedy pies na 100% opanował kwadrat,wprowadzamy dodatkowy postój przy pachołku.Może to być wydanie komendy do kwadratu,zatrzymanie na stój na wysokości pachołka i ponowne wysłanie do kwadratu,ale w naszym przypadku lepiej sprawdziło się rozbicie tego na dwa ćwiczenia. Ashleyek osobno uczył się komendy do pachołka i osobno kwadratu,a połączenie tych dwu ćwiczeń nie sprawiło mu kłopotu.
×
×
  • Create New...