Dziękuję Ewciu. Tonia siedzi w klatce na korytarzu. Wszystko zostało naświetlone specjalną lampą i wymyte Virconem.
W szpitaliku też naświetlonym i odkażonym siedzą dwa ozdrowieńce, które wyzdrowaiały zanim Tonia przyszła.
Wchodzi tam tylko jeden wolontariusz , który zmienia obuwie i ma jednorazowe rękawiczki.
Tfu , tfu ,tfu żeby nie zapeszyć oby nic się nie stało
Są nią zainteresowani Państwo z Leszna, gdyby się zdecydowali to miałaby cudowny dom.Rano będę wiedziała. Jeden Pan z Wrocławia (jutro jadę do Wrocławia więc ew,. sprawdzę dom) też jest zaintersowany.