-
Posts
7367 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by romenka
-
Dane ogłoszenia w sparwie domku dla Dobci http://www.se.com.pl/se/index.jsp http://kupiepsa.pl/detail.php?siteid=5574 http://zaginionepsy.waw.pl/viewtopic.php?p=2794#2794 http://www.mojpupil.pl/ogloszenia-znaleziono-psa-Doberman,177.html http://ogloszenia.nauczanie.pl/?kat=18 http://members.lycos.co.uk/roger84/forum/viewtopic.php?t=67 http://www.krakvet.pl/forum/viewtopic.php?p=13652#13652 http://www.ogloszenia.webd.pl/detail.php?siteid=7881 http://ogloszenia.dj.pl/ http://www.eoferty.com.pl/adeta.php?aid=15772 http://portalwarszawa.pl/index.php?option=com_classifieds&Itemid=28&searchadv=&catid=30&type=6
-
Dragon[*] odszedł na moich rękach.....
romenka replied to mosii's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dziękuje kochana.Bardzo się boje jak ja to przeżyje ale już chyba pora... Przepraszam że wcześniej nie mogłam i nie myśl że jestem egoistką ale uwierz mi że bardzo przeżyłam śmierć Dragusia.Do tej pory płaczę bo bardzo za nim tęsknie i ciężko mi sie z tym pogodzić.Dalej nie jestem gotowa ale myślę że to już jest odpowiednia chwila na pożegnanie... Mam nadzieje słoneczko że czas u Ciebie powoli goi ranę?Kochana całuję i nie gniewaj się na mnie. Dragonku już się pożegnać czas :-( ... -
Dragon[*] odszedł na moich rękach.....
romenka replied to mosii's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[quote name='mosii']dziękuję Dragoniku.............. Mosii chyba już czas bym pożegnała się z Dragusiem. Mój emeil romak_@autograf.pl (chyba wiesz o co mi chodzi Moniczko) -
[quote name='rebellia']Jak zostanie wysterylizowana można dac ją na Allegro. :) Otrzymałam wiadomoś w spawie Dobci:"Na początku było marnieale obecnie jest ok.Jest ślicznai juz ludzie się nia interesują." Trzeba jej znaleśc domek taki w którym będzie czuła się bezpiecznie.Niedługo już będzie miała sterylizacje więc po można będzie ja zbierać.Kto wstawi dobcię na allegro.Bardzo proszę.
-
Dragon[*] odszedł na moich rękach.....
romenka replied to mosii's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Rebellio próbowalam się do Mosii dodzwonic ale tak jak piszesz telefon ma wyłączony.Bardzo mi jej żal.Niech biedactwo odpocznie.Tyle przeżyć... Mosii ,Moniczko o wielkim serduszku jeśli tylko mogę pomóc w jakiś sposób napisz...Jestem z Tobą i z Dragonikiem Naszym.Też ubolewam nad tym co się stało:-( i potwornie mi ciężko :-( Ja też już nie mam sił choć mało tak zrobiłam:-( To co się stało z Dragonikiem i to że nie mogłam pomóc dobiło mnie potwornie. Dużo zrozumialam i chyba nie nadaje się do niczego tu na Dogomanii.Tu trzeba mieć więcej wiary nadzieji i sił na walkę ja już to tracę:-( . -
Dragon[*] odszedł na moich rękach.....
romenka replied to mosii's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Arko nie chcę się wywyższać ale mogę dac sobie rękę uciąć że nie podjelabys się szukania psa 300 kilometrów od swojegomiejsca zamieszkanai nie mając pry sobie pieniędzy i nie wiedząc co bedzie z Tobą:czy będziesz miala gdzie spac i jeść. Uczepilaś się mnie również na początku.Tobie jest łatwo mówic kiedy jesteś daleko od sprawy!Ja nie umiem się rozdwoić i roztroić i wątpie że ty umiesz.Masz pieniądze i czas wiec możesz poświęcić się całkowicie zwierzętom.Ja nie am nikogo!Nawet matki!Muszę sama na siebie pracowac i od łyżki sie dorabiać.Zanim zacznę żyć za własne pieniądze tez minie mnustwo czasu ale robilam co mogłam mimo braku czasu i środków. Żałuje tylko i pluje sobie teraz w twarz że nie pomogłam Mosii w tak ciężkiej do podjęcia decyzji.Nie wybaczę sobie tego do końca życia!Kochałąm Dragonka i gdyby ode mnie to zależało on by był mój ale nie mam domu i ogrodu tylko mieszkanie 31 metrowe i to nie moje ja tylko tu mieszkam więc nie moge decydować..Kiedyś się dorobię domu i bedę miała swoją Romcię i mnustwo innych zwierzątek tak jak Mosii i wezmę z niej przykład bo to dobra dziewczyna o wielkim sercu.Żeby takich ludzi jak ona było na świecie więcej nie było by tyle cierpienia... -
Dragon[*] odszedł na moich rękach.....
romenka replied to mosii's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[quote name='ARKA'] 1)Moze Ty dobrze zapoznaj sie z zyciorysem Dragona. Dragon byl znaleziony 15 maja a JUZ 25 maja byl w 'nowym domu'-jakie szanse mial jego opiekun aby go odszukac?? 2)Byla osoba, ktora przeczytala, ze Dragon ma byc uspiony-dawal 200zl na tomografie, dzwonila do mosii, ale juz bylo zapozno... Odp 1)Dragonik miał bardzo duże szanse na odnalezienie się tylko nowy właścieciel za bardzo się nie starał jeśli wogóle się starał?Ja z nim rozmawialam po tym jak Dragusia odnalazłam i miałam sama do siebie wyżuty że oddałam pieska w takie ręce!:-( Cud chciał że piesek dal sobie rade i nie zginą od jakiejś łopaty czy wideł.Wierze że tak musiało być.Los chciał do końca by Dragonikiem zaopiekowała się Mosii,by ulżyła mu...Tam na wsi gdyby nie dzieci nie anouk92 która zgodzila się na wydrukowanie ogłoszeń nigdy nie znalazlabym Dragonka.Również gdyby nie Wy którzy trzymaliście tak bardzo mocno kciuki i dopingowaliście mnie...Dziękuje.Dragonik odnalazł się po ty by nie musiał cierpieć więcej.Jeśli nie zginą by od jakiegoś sadysty wcześniej to zginął by sam z bólu i cierpienia.A Mosii wyzwoliła Go od tego.Mosii jestem całym sercem z Tobą. Odp 2)Arko to ja proponowałam 200 zł na tomografię i nie prawdą jest że było za późno...Dzień wcześniej napisałam na wątku że dam pieniązki (200zł) ale dzień później zadzwoniła Mosii z informacją że czas się pożegnać bo Dragonik nie przeżyje do poniedziałku.Oznaczało to tylko że musi bardzo cierpieć.Nie można było na to pozwolić!Mosii była bardzo rozgoryczona i cierpiała razem z pieskiem,bardzo cierpiala a ja razem z nimi.Decyja Mosii była rownież moją decyzja i ze wszystkim się z nią zgodziłam.Nie było tam nikogo prócz cierpiącej Mosii która rozpaczliwie płakala i miala do końca nadzieje...Znam Mosii i jestem pewna na 100..% że dziewczyna ta zrobiła wszystko co mogła zrobic dla tego pieska ...a uśpienie Daragusia to jak się okazuje było najroządniejszym rozwiązaniem... -
DRAGON - cała historia walki, miłości i choroby... [']
romenka replied to rebellia's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[quote name='ARKA']Zaledwie trzy miesiace temu byles taki, tak pisala o Tobie romenka. Tam, w tym lepszym swiecie, badź szczesliwy.... "Matko szkoda by było go oddać w miejsce gdzie będzie mu źle ale ja wszystko zrobie by ten psiak trafił w jak najlepsze ręcę!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!" I tak się też stało. Dragonku mój nie zapomnę Cie nigdy!!!:placz: -
Dzwonilam do jednej Pani która będzie prisić o przyśpieszenie sterylizacji suni.Dopiero wtedy będzie można ją zabrać ze schronu.Już teraz trzeba szukać dla niej domku.Dzisiaj zajme się ogłoszeniami w internecie.Pani ta podała mi wskazowki gdzie można ją będzie daćby szybciej znalazła domek.Prosze Was również o zainteresowanie się sunią.Nie można jej tak zostawić!Nie pomogłam Dragusiowi ale jej pomoge za wszelka cenę!
-
Dragon[*] odszedł na moich rękach.....
romenka replied to mosii's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Mosii bardzo chcialabym ulżyć Tobie w tym cierpieniu jednak sama cierpie a jeśli przyszło by mi pocieszać Ciebie to wyszło by tylko na odwrót. Ale Kochana,nie tłumacz się nikomu.Zrobiłaś coś więcej niz od ciebie wymagano :uchroniłaś Dragonka od niebezpieczeństwa,cierpienia,bolu i tułaczki.Nie ma znaczenia czy Dragonik był by w schronisku czy na tej nieszczęsnej wsi czy w hotelu bo tak naprawdę tylko Ty dostrzegłaś chorobę Dragonka i tylko u Ciebie mógł spokojnie odejść za TM.On by umarł sam w bólu wszedzie indziej więc po co ta debata? Tutaj każdy powinien składać ukłony tej dziewczynie.Dla niej była to najdrudniejsza decyzja jaką mogła podjąć w sparwie Dragonka a ci co nie umieją nawet na chwile postawić się na miejscu Mosii nie mają sumienia! -
Dragon[*] odszedł na moich rękach.....
romenka replied to mosii's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Jeśli ktoś na tym wątku ma jakieś pretensje do tego co się stało niech nawet tu juz nie zagląda.Mosii zrobiła dla Dragonka co mogła najlepszego,niepozwoliła by cierpiał a przez to sama bardzo cierpi i zamiast sprzeczać się kto miał racje kto nie utrzcijmy mimuta ciszy pamięć tego pieska który wycierpiał wiele a teraz już jest za TM i merda do nas ogonkiem z gory dziękując tak trudnej decyzji jaką podjęła Mosii. Każdemu jest łatwo pouczać i prawić morały ale większość z Was jakby znalazł się na tym samym miejscu co Mosii i widział jak pies wyje z bólu,cierpi ,nie przestaje szczekać już kilka dobrych godzin zastanawialibyście się czemu? a wniosek by był -złe wychowanie psa (agresja) i wiekszość z Was miało by Go dość i Wielu z Was chciało by się już Go pozbyć nie usypiając tylko oddajać gdzieś gdzie już zawadzać Tobie nie będzie czyli znowu poniewierka psa...a potem z daleka znów pouczać co bylo by lepsze?I nie próbując się postawić w sytuacji drugiej osoby tej która cierpi razem z psem. Mosii nie poddała się tylko walczyła do ostatniej minuty a kiedy wiedziała że już pora ulżyła w cierpieniu a Teraz Dragonek jest szczęśliwy patrząc z góry na Nas i dziękując Mosii za to co zrobiła. -
DRAGON - cała historia walki, miłości i choroby... [']
romenka replied to rebellia's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Kochany mój tak krótkie to Twoje życie było i tak dużo musiałeś wycierpieć.Żałuje że kiedy prosiłeś by ci ulżyć ja tego niewidziałam.Kochany to już koniec Twojej wędrówki.teraz za TM czeka Cię tylko radość.Nie doznasz już bólu. Miałeś w tym życiu wiele osób dzięki którym przeżyłeś wspaniałe momenty swego życia.Swoja śmiercią nauczyłeś wielu z nas widzieć rzeczy które normalnie nie są widoczne dla naszego oka.Śpij teraz spokojnie mój najdroższy. -
Dragon[*] odszedł na moich rękach.....
romenka replied to mosii's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Nigdy nie pomyślałabym, że nadejdzie dzień, kiedy trzeba będzie powiedzieć żegnaj... Jednak nadszedł. Trudno bardzo mi się z tym pogodzić. Dragoniku żałuje, że nie byłam przy Tobie, kiedy oddawałeś ostanie tchnienie. Żałuje, że nie mogłam się z Tobą pożegnać! Mosii prosiła bym przyjechała, ale nie mogłam! Teraz jak czytam to żałuje! Dragoniku wybacz proszę! Jedno wiem, że gdyby była możliwość i przyjechałabym było by trudniej Tobie i Mosii! Boje się, że nie pozwoliłabym na ten krok a Ty kochany piesku cierpiałbyś przeze mnie. Kiedy dzisiaj Mosii zadzwoniła do mnie i powiedziała że już czas nie wierzyłam! Stanąłeś mi przed oczami taki radosny. Miałam Cię w pamięci rozradowanego tak jak w tedy, kiedy znalazłam Cię na wsi. Takiego Cię pamiętam i takiego pokochałam bardzo! Wiem Dragoniku, że musiało tak być. Bóg dla Ciebie w czasie choroby był bardzo łaskawy! Już byłeś chory, kiedy Cię znalazłam widocznie tak miało być a potem, kiedy oddałam Cię do nowego domku uciekłeś to też nie przypadek Wiedziałam, że musze Cię odnaleźć i tak się stało. Potem trafiłeś do hotelu u Doddy i Lavinii gdzie dostrzegła cię Mosii. Ta dziewczyna pokochała Ciebie całym swoim WIELKIM serduszkiem. Była gotowa pomóc Tobie mimo wszelkich przeciwności, jakie stanęły na drodze. Nie bała się. I nie zawahała…Nikt prócz Mosii nie dostrzegłby tego, że Ty cierpisz tak bardzo! Wiele osób Cię widziało a tylko ta wspaniała dziewczyna otworzyła oczy i zobaczyła cierpienie w Twoich pięknych oczach i w każdym zachowaniu Twoim i wiem, że było to celowe. Teraz jak sobie przypomnę widzę jak bardzo prosiłeś mnie bym dostrzegła jak cierpisz a mi się klapki na oczach zamknęły i nie widziałam nic prócz rozbrykanego pieska, którego za wszelka cenę pokochałam a którego nie mogłam wziąć. Ja myślałam ,że takie twoje wychowanie i że to normalne…Jednak Ty byłeś bardzo chory! Przepraszam Draguś, że nie pomogłam Tobie a Ty tak bardzo prosiłeś. Teraz czas się już pożegnać. Kochany mój Dragoniku żyłeś po to by otworzyć nam wszystkim oczy i nauczyć bardziej dostrzegać to, co jest niewidoczne dla ludzkiego oka. Nie zapomnę Ciebie nigdy.Za każdym razem, kiedy przejeżdżam ulicą, którą Cię znalazłam widzę Ciebie i już tak pozostanie... Teraz brykaj po Tęczowym Moście tam już nie poczujesz bólu i już nikogo nie będziesz musiał prosić by ulżył Tobie w cierpieniu bo znalazłeś na Naszym świecie Aniołka który przeprowadził Cię bezpiecznie na drugą stronę .Bardzo Piesku Cię kocham!!! -
Dragon[*] odszedł na moich rękach.....
romenka replied to mosii's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[quote name='ARKA'] I romenko-tu nie sa slowa potrzebne tylko POMOC mosii i Dragonowi. zacznij np. szukac dobrego specjalisty, z ktorym Mosii moglaby skonsultowac stan zdrowia Dragona. Jak??Ja dzisiaj wrócilam po 21 do domu.Przez net?? Nie mam kiedy swoim psem się zająć a oko bieleje coraz bardziej! Chcę pomóc ale niestety nie mam możliwośći! Sama już chodzę jak dziad zaniedbana i w d**** to mam choc szefowa mi pluje... ale naprawdę chciałabym pmóc i nie wiem w jaki sposób! Niekogo na litość nie biorę(tak samo z dobermanką) chcialam pomóc temu psiakowi i powiedziaąlm że jeśli nic nie wyjdzie pieska oddam do schroniska i tak się stało,nikogo nie brałam na litość jak mi zasugerowano.Żal mi jej i pomoge jej,wyciągnę ją a Dragusiowi pomoge rownież tylko w tej chwili nie wiem jak?!:placz: -
Dragon[*] odszedł na moich rękach.....
romenka replied to mosii's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Spokojnie mosii;) Poprostu jestem przemeczona już i tyle!Nie wiem jak moge pomóc i nie znam się na psach.Nie moge powiedzieć co może u niego wywoływać taką agresje dlatego mnie to boli.Ja nie zdaje sobbie sprawy z tego że zachowania niektóre Dragona mogły djagnozowac jakąś chorobę.Dopiero po rozmowie z toba przypominam sobbie szczegóły bo przynajmniej ty mówisz mi co i jak i dlaczego. -
Dragon[*] odszedł na moich rękach.....
romenka replied to mosii's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Arko ty nie miej do mnie żadnych pretensji!!!Ja nie zdawałam sobie sparwy że istnieje coś takiego jak choroba psychiczna u psa!Nie pamiętam w jakich kolicznściach wiem że było to prawdopodobnie w Tomaszowie jak zawiozłam go by znaleść mu domek.Pamiętam że zaczął skakać i gryść ale tak lekko i piszczał bardzo a ja nie wiedziaąlm o co mu chodzi.Kulił mi główkę dopiero jak zaczęęłam go przytulac uspokoił się tylko popiskiwał. Może ja wogóle nie powiinam się odzywać na tym wątku? -
Dragon[*] odszedł na moich rękach.....
romenka replied to mosii's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Arko przepraszam ale ja nigdy bym się nie spodziewala że to jest oznaka jakiejś choroby u Dragona.Nigy nie spotkałam się z czymś takim dopiero po rozmowie z mosii przypomnialam sobie że cos takiego było.Mosii mowi że Dragonik w czasie ataku kuli główkę na dół u mnie tez tak było i tez Dragonik dostawał jakiegos amoku ale przysięgam nie zdawalam sobie sprawy że to może być coś na tle zdrowotnym u niego. -
Dragon[*] odszedł na moich rękach.....
romenka replied to mosii's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Kurcze napisałam post i mi go wcieło! Mosii pisałam byś się nie poddawała. Nie zmuszam cię do niczego i niczego nie wmawiam, ale wiem, że masz serduszko ze złota i będziesz walczyć o Dragonka. Jaką byś decyzje podjęła ja jestem z tobą i całkowicie się ustosunkuje do tego. Ja nie wiem jak Dragon cierpi tylko ty wiesz i wiem jak bardzo ci jest ciężko. Nie chcę również obarczać cię każdą decyzją, jaką musisz podjąć, ale nie mam na to wpływu, bo ja jestem za daleko, ale jeszcze raz pisze, co byś nie zrobiła mosii to nie będę do Ciebie miała żadnych pretensji. Tylko bardzo mi żal jest Ciebie, bo nigdy nie chciałabym BYĆ NA Twoim miejscu w podejmowaniu tak ważnych decyzji i decydowaniu o czyjeś śmierci lub życiu. Wiem, że każda Twoja decyzja będzie słuszną i nigdy nie wymawiaj sobie tego, co byś postanowiła w sprawie Dragonka. Tomografia to dla niego sznsa jest!Ja jestem w stanie wyłożyć 200 zł.Na funduszu też coś jest.Dusje tez się oferowała więc myślę że uzbieramy…Dusje czy twoja propozycja jest nadal aktualna?? Jeśli nie wyjdzie góz mózgu Dragonik będzie żył!!!! Pamiętajcie o tym!!!! Mossi powiedz temu pieskowi że bardzo go kocham!!! -
Cholera nie dzwoniłam dzisiaj!Jutro zadzwonie obiecuje.Dzisiaj miałam zawrót głowy w pracy i dopiero co wrociłam do mieszkania.Padam z nóg!Wczoraj bardzo długo nie mogłam zasnąć bo myślałam o Dragonku.Nie mam głowy ,wszystko mi się miesza.Boże by tylko dobcia tam niecierpiala! Może ktos sparzwdzi co u niej?Jakiś wpolontariusz??
-
Dragon[*] odszedł na moich rękach.....
romenka replied to mosii's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Jesteś mosii bardzo biedna i co najgorsze nie wiem jak ci w tym pomóc! Mialam dzisiaj nic nie pisać po tym co przeczytałam dzisiaj bo dużo osób radzi uśpić Dragona ale nie wiem czy zdajecie sobie sprawę jakie to jest trudne dla mosii dla mnie i dla innych osób które znały osobiście Dragonka!Chcielibyśmy dla niego jak najlepiej ale nie wiemy jak temu pieskowi pomóc:-( Doddy chyba czas z mojej strony na szczere,bardzo szczere przeprosiny:oops: Bardzo długo się zastanawialam dlaczego..?Nie wiem!Myślę że chcialam na kogoś zwalic winę za zachowanie Dragona!teraz widze że to nie jest twoja wina a która tak bardzo sobie wmawiałm!Kochasz jednak te zwierzęta a widac to po tym jak intensywnie obserwujesz wątek i rownież tak jak ja czy mosii martwisz się o Dragonka.Nie wiem jak mam cię przeprosić!?Wyrządziłam ci krzywdę i bardzo za nią przepraszam!Zrozum tez mnie i postaw się w mojej sytuacji jak zobaczyłam Dragona po odebraniu z hotelu:wychudzonego i z chorą łapą.Od razu zaczęłam Cię obwiniac za wszystko co dzieje się z Dragonem.Myliłam się!Doddy PRZEPRASZAM! Mosii trzymaj się dzielnie i niepoddawaj się.Trzeba popytac jeszcze kilku wetów może i kilku szkoleniowców?Moze cos doradzą.Są tu na wątku bardzo mądre osoby które bardzo dobrze radzą i widac że znają się na tym o czym piszą.Ja niezachecam do uspania Dragonka ale i nie chcę narazić ciebie na żadno niebezpieczeństwo.Nie wiadomo jak Dragonik zareaguje za minutę...?On chce być kochany i pewnie tez za wszelką cenę probowal ciebie zatrzymac w kojcu.Nie wiem!Wiem że jak na wsi znalazlam go przywiązanego do budy to Dragon nie bronił tylko na mój widok ucieszyl się jak nigdy na świecie jeszcze na mój widok się nie cieszy.Może to jego przeszłość?Moze ktos bardzo go skrzywdził i teraz pamięta? Prosze Boga by sparwił żeby Draon żył i znalazł domek w którym bedą go kochac i w końcu znajdzie swoje miejsce na ziemi i zrozumie że nie wolno robić tak jak teraz.