-
Posts
7367 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by romenka
-
Dragon[*] odszedł na moich rękach.....
romenka replied to mosii's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Już nie mam czasu odpisywać bo praca na mnie czeka .Przestań wtrącać mi się w moje zdanie.Jk trzeba będzie i dojdę do wniosku że to nie jest wina doddy to przeprosze.Na dzień dzisiejszy myślę inaczej.Nie do końca ją obwiniam ale to co myślę zostawie dla siebie najlepiej już bo widze że do porozumienia nie dojdziemy. -
Dragon[*] odszedł na moich rękach.....
romenka replied to mosii's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ja nie mówię że nie spędzla i nie mówię że było jej łatwo!!!Ja mówię to co zobaczylam na własne oczy!Czytałaś o Antosiu??Poczytaj sobie jak masz czas.Ja więcej nie będe pisać.Rozmawiałąm z jedną osobą i rownież odebrala psa zupełnie innego niż oddała!Pies po hotelu był strasznie zestresowany i tak ju mu niestety zostalo! Nie wiem czy to do końca wina doddy bo nie byłam i nie widziałam jak ona się opiekuje tymi psami ale wiem wiem w jakim stanie Dragona oddałam a wjakim zastałam po...! -
Dragon[*] odszedł na moich rękach.....
romenka replied to mosii's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dragon był zamykany na noc w stajni i w tym czasie robił cuda niewidy!Probował za wszelką cene się wydostać przy czym starsznie siebie ranił!Piszczał jakby gio ze skóry obdzierano i szczekał.Wiem bo bylam!Dragon prawie całą noc nie dał nam spać! -
Dragon[*] odszedł na moich rękach.....
romenka replied to mosii's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Nie będę się spierać z nikim.To jest moja uwaga na temat pobytu Dragona w hotelu.Ja widziaąlm go po przyjezdzie do mosii i byam zalamana!Nie tylko ja narzekam bo i pparę innych osób po tym jak odebrali swoje psy z hotelu.Mniejsza o to!Teraz najważniejse by zastanowić się jak pomóc Dragonowi.teraz jest u mosii i tu trzeba zacząć się główkować bo dziewczyna nie może sobie z nim poradzić. -
Dragon[*] odszedł na moich rękach.....
romenka replied to mosii's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Co do karmy nie wiem jaka doddy podawała.Mosii trzyma Dragona a raczej trzymała w stajni natomiast doddy kolo siebie(oznacza to że Dragon powinien być bardziej zestresowany)Leki mosii od razu nie zaczęła podawać tylko dopiero po jakimś czasie a juz po kilku dniach mialam od mosii informacje że Dragon już przytył. Co do zwierząt to mosii ma koło siebie ichp pełno-to samo co doddy wiec myślę że tak samo powinien być zestresowany a nawet jeszcze gorzej.A mimo to psu przybywa na wadze. -
Dragon[*] odszedł na moich rękach.....
romenka replied to mosii's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Tak tylko dlaczego dragon zamiast chudnąć również u mosii zaczął tyc Katcherine??Skoro taki zestresowany był u doddy to i u mosii tak samo musi być a mimo to pies przybył na wadze! -
Dragon[*] odszedł na moich rękach.....
romenka replied to mosii's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dziękuje franca81. Myslę że mosii oswaja w tym stylu Dragona ale nie dokonca jestem pewna;) W razie czego to bedzie następna wskazowka dla Mosii:multi: Ta dziewczyna wie napewno co robi ale napewno każda wskazowka jej się przyda.dziękuje Wam. -
Dragon[*] odszedł na moich rękach.....
romenka replied to mosii's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dziękuje za te słowa!bardzo mnie uspokoilaś i mam nadzieje żemosii rownież.Dziewczyna robi co w jej mocy i poprostu każdy myslal że Draon po tabletkach się uspokoi efekt jednak jest odwrotny ale myślę że trzeba czasu na to.On tyle juz cierpienia doznał że teraz trzeba długo to reperowac by psiak nabral spowrotem zaufania do czlowieka.Zal mi mosii tylko bo ona jest samiusienka jak palec i tyle psow... -
Dragon[*] odszedł na moich rękach.....
romenka replied to mosii's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Mosii na Dragona możliwe że ten lek działa nie tak jak chcieliśmy.Co jest napisane w ulotce o skutkach ubocznych??Albo sama wyszukam w necie;) Mosii nie możesz Dragonowi pokazać że się go obawiasz tylko to że to ty nim rządzisz ale w taki sposób by nienarazić siebie samej na coś zlego.Trzymam kciuki. -
Dragon[*] odszedł na moich rękach.....
romenka replied to mosii's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Co do przeprosin to nie tak szybko!Ja widzialam Dragona w jakim stanie został odebrany od doddy!Niestety bylam strasznie zaskoczona tym co zobaczyłam!Dragon w hotelu nie byl zadłuzony a wyglał jak pies który nie jadł przez dłuższy czas!Za co mam przepraszać.na jedzenie wystarczyło by co dostala doddy! Nie jest również prawda że nic nieoczeekiwałam od Dragona!Również krzyczałam na niego i karciłam ale nie zdarzyło sie że pies mnie zaatakował a nagle w hotelu pies zrobil się agresywny!Cos mi dalej nie gra! -
Dragon[*] odszedł na moich rękach.....
romenka replied to mosii's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Widzicie!Nie wiadomo jaka byla przeszlość Dragonika!Może był bity a moze szczuty i dlatego takie jego zachowanie!Do mojej Romy nie był agresywny i to się liczy wiec nie rozumie dlaczego teraz tak jest?Coś ten nasz piesek ma strasznie skrzywiona psychike ale moim zdaniem wszystko da sie naprawić!Mosii przepraszam że spadł na ciebie taki ciężar:placz: -
Dragon[*] odszedł na moich rękach.....
romenka replied to mosii's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Mosii może to zły lek dla niego??Trzeba by było się popytac nie jednego ale kilku wetów i wtedy zadecydować co mu podawać.No nie wiem co mam poradzić:placz: -
Dragon[*] odszedł na moich rękach.....
romenka replied to mosii's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Mosii ja nie moge narazać ciebie na żadno niebezpieczeństwo dlatego pisze że jeśli nie wiesz jak sobie poradzić z Dragonem i boisz sie go decyzja jest jedna-uśpienie go choć ja bym poczekala jeszcze ale to zależy tylko i wyłącznie od ciebie!To trudna sprawa i wiem że tobie jest bardzo ciężko!Mosii może bym przyjechala do ciebie??Boże ale co wymyślę z pracą?? Mosii ma dużo psów i kotów a Dragon pewnie jest zazdrosny o to. Lęk jego przewyzsza wszystko!On już nie wie o co chodzi! -
Dragon[*] odszedł na moich rękach.....
romenka replied to mosii's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Mosii a może przeytrzymaj go w kojcu dłuższy czas.Chociaż to chyba na gorzej wyjdzie. -
Dragon[*] odszedł na moich rękach.....
romenka replied to mosii's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dlaczego?? -
Dragon[*] odszedł na moich rękach.....
romenka replied to mosii's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Mosii napisz jak Dragon zachował się niedawno na spacerze??Czy był agresywny??Jak on reaguje kiedy zamykasz go w kojcu?? -
Dragon[*] odszedł na moich rękach.....
romenka replied to mosii's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Jedno jest pewne że ten pies bardzo potrzebuje człowieka ktory go kochać będzie !Jednak w takiej sytuacji ja nie wiem co mam poradzić!Żal mi mosii i żal Dragona!Nie wiem jak sobie poradzisz jeśli decyzja zapadnie o uspieniu go!?Myslę że warto by było poczekać tylko że ty biedulko jesteś tam sama a nie można cię narazać na zadno niebezpieczeństwo!Dragon ma bardzo zły charakter i teraz mam tylko pretensje do siebie że taki ciężar spadł mosii na Ciebie akurat!Pokochałaś tego psa ale może on był szkolony(nauczony) w taki sposób pilnowania terenu!Mi się zdaje że tego nauczył się na tej wsi gdzie był bo tam znalazłam go przywiązanego do budy a co było w trakcie to mogę się tylko domyślać:placz: -
Dragon[*] odszedł na moich rękach.....
romenka replied to mosii's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Może doddy i miala racje co do tego Dragonika naszego że próbował ją zaatakować ale dlaczego Dragon przez tyle czasu jak był u mnie nie pokazał się z tej strony!!!????On podobno ardzo broni swojej budy i u doddy tez tak było że wtedy kiedy doddy zbliżyla się koło budy Dragon zareagował agresywnie identycznie dzisiaj było z mosii...Co jest nie tak?? -
Dragon[*] odszedł na moich rękach.....
romenka replied to mosii's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Wklejam to co napisalam w wątku Dragona: Mosii tak jak rozmawiałyśmy na temat Dragona masz pozwolenie ode mnie na uśpienie go jeśli bedzie taka konieczniść:placz: Nie wiem co mam myśleć już na temat tego psa!On ma zbaczoną psychikę i nie jest młody by dało sie to naprawić!Bardzo chcialabym by żył ale jeśli on się w taki sposób zachowuje niestety trzeba cos z tym zrobić!Leczenie niestety nie daje rezultatów żadnych i kastarcja tez niepomogła!Jak jeszcze można mu pomóc?Niewiem!!! Jestem zalamana!!!Wiem mosii że robisz wszystko co w swojej mocy by ratowac tego psa ale sytuacja taka powtórzyc się nie może!!!W końcu dojdzie do tego że zagryzie ciebie lub kogoś innego a tak jak mi mówilaś przez telefon juz próbował!Ja jeszcze bym poczekała może zacznie się coś zmieniać ale jeśli nie masz już sił do niego i boisz się o siebie to zrób co uważasz za słuszne. Ja mosii zaczynam w tej chwili bać sie o Ciebie dlatego że jesteś sama i dzisiaj mogło się to skączyć dla ciebie bardziej tragicznie ale masz rozsądek i wiesz jak się zachować jak pies próbuje atakować ale następnym razem możesz poprostu niezapanowac nad nim! Pomóżcie jeśli macie jakieś logiczne rozwiązania bo byc może psa da się jakoś uratować od uśpienia ale takie rozwiązania które nie narazą więcej mosii na niebezpieczeństwo ze strony tego naszego cudaka -
Wierze że wszystko dobrze się zakończy.
-
I jakie wieści???
-
Oj chyba wszyscy się poobrażaliście na mnie za dobcię:-( też jest mi potwornie przykro i wyje i bije się za to w pierś ale możecie być pewni że ją wyciągnę stamtąd za ok miesiąc czasu.Ja chodziłam i szukałam jej domku niestety nikt nie chce suki tym bardziej niewykastrowanej.Dobcia teraz 2 tygodnie będzie na kwarantannie po tych dwuch tygodniach jeszcze nie będzie gotowa do adoppcji a potem moge ją zabierać już do nowego domku także szukać jej będę.W razie jakby ktos wiedział kto by chciał taką ślicznotkę prosze o każdą wiadomość.
-
O matko!!Moja Roma do roku robiła mi w domu ale oduczyła się tego i zrozumiala że tak niemożna a teraz jest przewspaniala!!!!Nie wiem jak ten gość ale ja mialam czas ją oduczac bo niechodziłam do pracy i do szkoły wiec cierpliwie uczyłam... Teraz mialam dobcię którą znalazłam ale uwierzcie mi to jest naprawdę ciężki kawałek jeśli pies nie umie się zalatwiać na dworze!Nie miałam czasu oduczyć jej tego i dzisiaj zawiozłam na Paluch ją ale niepoprzestaje na szukaniu jej domku.Ja nie miałam warunków na trzymanie jej poza tym ona bardziej cierpiala by niż była szczęśliwa.Na oddanie jej złożyło się również kilka innych szczegułów niestety i jestem pena że nawet jakby została dwa dni dłużej u mnie i tak zmuszona byłabym ją oddać ale jeśli się bierze psa bo się chce a potem sie oddaje go to jest niezrozumiałe dla mnie.Psa da się wszystkiego oduczyć a napewno młodego pieska.Jestem pewna że Kama znajdzie bardziej wyrozumiałego człowieka który go pokocha. Może tez było tak że mu temu co ja miał znudzila się bo nie wierzę że się oddaje psa po takim czasie tylko dlatego że załatwia się w domu i demoluje!Wiadomo to młody psiak i powinien się z tym liczyć!