-
Posts
7367 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by romenka
-
Kochany Filipek odszedł za TM :( [*]
romenka replied to anouk92's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dorotko ,kochanie niedługo prześlę ci na konto pieniązki za bonharen tylko niech wpłynie coś bo Dianka narazie mało ma na koncie. -
Kochani spokojnie aż tak tragicznie nie jest u mnie z moim dzieciątkiem(chyba).Dowiemy się ósmego na wizycie... Faktycznie Dianka nasikała niedawno znów na dywan i skóry baranie :diabloti: ale pokazałm jej że to :nono: tylko chyba mało z moich wysiłków mało zrozumiała :puppydog: za to w nocy ku mojewmu zdziwieniu nic nie nasikała no chyba że zdąrzyło wyschnąć :cool1: Teraz robimy jedzonko dla Dianki i dla nas pierożki i gołąbki :p Mam do wystawienia na bazarek dla Dianki swoją biżuterie ;) mam nadzieje że pójdzie:razz: i następne pieniążki będą :cool3: Są to pierścionki srebrne oblekane białym złotem i srebrna branzoletka oraz naszyjnik z pereł przywieziony z Libanu.Potem wstawie fotki :evil_lol: no chyba że kabla nie znajdę:oops: Oki już zmykam na chwilę bo kuchnia czeka.
-
A i jeszcze jedna rzecz.Dzisiaj bedę wiedziała z czego drut był bo bardzo możliwe że właśnieten drut zatruwa organizm Dianki i dlatego ma tak podwyższone wyniki.Jeśli okaże się że wlaśnie tak jest trzeba będzie pomyśleć o usunięciu go jednak. W wynikach krwi wyszło też że Dioanka ma za mało wapnia w ograniżmie a za dużo fosforu więc trzeba będzie to jakoś u niej wyregulować i też bardzo możliwe że przez te wyniki chodzi tak a nie inaczej.Dr. Wojnowski powiedział że ma bardzo w złym stanie kości i ona poprostu zaczynają sie rozpadać więc trzeba jak najszybciej wyregulować jej te poziomy do tego chyba trzeba będzie właśnie odpowiednią karmę.Zapytam się lekarza czy nie lepeij zacząć jej podawać wapń w tabletkach by wyregulować to?
-
Kochana szpital chyba odpada bo nie ma na to pieniędzy. Poza tym mój TZ nie może się dowiedzieć o żadncy niebezpieczeństwach dla mnie i dla dziecka bo Dianka wyląduje na ulicy dlatego będę musiała teraz pieniązki które nazbieram za włoski wydać na siebie bo obawiam się o swoje dziecko :-( więc prosze nie gniewajcie się.Te 50 zł co mam dla Dianki za włoski oczywiście dam na Diankę tak jak obiecałam ale od następnego razu muszę się też o swoje dzieciątko zatroszyć dlatego jak najszybciej ogłoszę się na bazarku że jestem fryzjerką.Jeśłi jesteście źli za to proszę napiszcie mi a ja jakoś może inaczej zdobędę te pieniązki na odtruwanie...
-
Kochani to co dr Wojnowski mpowiedział o zagrożeniach dla płodu faktycznie niebezpiecznie brzmi :-( Dr nam tłumaczył prawie godzinę i przedewszystkim tłumaczył mi o grzybach i tych podobnych co Dianka może mieć w organiźmie.Ja będę chciaa się odtruć kosztuje to u niego 150 zł ale najpierw odtruje Diankę bym znów się nie zaraziła.Ona ma zapach bardzo nieprzyjemny i sotry z pyska ale niedługo dostanie tabletki odrobaczające a ze schroniska dostałam dehinel który włąsnie podałam Diance reszta tabletek w czwartek kiedy to Dianka będzie miąla robione UZG bo chcemy wiedzieć co jej dolega na wątrobie i oby to nie był nowotwór :-( .Dianka noc dzisiaj bardzo spokojnie przespała.Zbudziła mnie tylko o 23:30 na siku i potem spała aż do rana.Teraz najedzona i dalej śpi słodko jak mały piesio :evil_lol: . TZ pojechał wczoraj do Tomaszowa z Romcią i tam ja zaszczepi a do pomocy mam Shirrrapeire :loveu: .Dianka i tak po zastrzykach bardzo dobrze sobie radzi.Nic ją nie boli i to widać u niej na odległość.Lepeij stawia nóżki a na dywanie juz prawie ma je wyprostowane.Dzisiaj tylko rano upadła kiedy wychodziliśmy ale to wynik pośliźnięcia.Dinka ma bardzo zwyrodniałe kości tak samo na łapkach jak i tylnich nożkach ale łapka się jej bardzo dobrze już goi po smarowaniu maścią i przemywaniu wodą ta co mi dła p. doktor. Kochani chciałam wam bardzo podziękować że nie zapominacie o Diance.Potem Shirrrapeira napisze od siebie o Diance ale zakochała się chyba w niej :evil_lol: No chwilowo kończę a potem zdjęcia wkleje Dianki ze spaceru ale najpierw muszę je zrobic;)
-
Przepraszam za brak wiesci juz pisze. Dzisiaj caly dzien jezdzilam z Dianka po weterynarzach stad brak wiadomosci o niej. Sytyacja wyglada tak: Podwyzszony poziom AP, bardzo prawdopodoben, ze potwierdza nowotwor watroby Diany,ale bez szczegolowych badan nikt nie jest w stanie tego potwierdzic. Pan dr Wojnowski napisal mi na karytce jakie leki ma stosowac Dianka,ktore jej nie zaszkodza, ale przede wszystkim powinnismy zaczac zbadania kompleksowego watroby, a potem diagnozowanie tego nowotworzenia na kregoslupie. Niedawno Dianka dostala te 4 zastrzyki w tym jeden antybiotyk. Z wynikow krwi,te ktore robilam rowniez mocznik niepokoi lekarzy, podejrzewaja, ze zatruwa to jej organizm. W tej chwili musze odpoczac, bo caly dzien bylam na nogach, przy czym jeszcze nic nie jadlam. Szczegolne podziekowania dla Konisi i jej TZ-ta. Konisia napisze wiecej co powiedzial dr Wojnowski, bo ja nie pamietam, a poza tym za duzo wiadomosci na jeden dzien.
-
Dianka dzisiaj po lekartwach noc przeszła bardzo spokojnie ale zdąrzyła mi nasikć 3 razy i to n dywan :crazyeye: :evil_lol: Musze jej pokazac że nie woelno tylko jak??:cool3: Ale poza tym jest cudaśnym psiakiem i cieszę się że niecierpiała dzisiaj.Teraz wiem jak bardzo musialo ją boleć w schronisku a tego nikt nie widział :-( bo kto mial widzieć skoo była sama tam:placz:
-
Dziękuje Ci kochana. Jesteście najwspanialszymi ludźi mi na świecie,mówię poważnie :loveu: Jeszcze nigdy wżyciu nie spotkłam takich osób którzy tak potrafią kochać i tyle dawać od siebie,pomagać kiedy jest potrzeba.Zurdo dziękuje że myślisz i pamiętasz,pomagasz,supergoga dziękuje za to że jesteś z nami i tak wiele robisz Dla Dianki ,że ciągle pamiętasz i myślisz co dalej to samo podziękowanie dla Zasadzkis ,Kobold,dla BeatkiJ,dla Shgirrrapeiry,dla Pucki69 ,AnetkiW,Lozerki,Karusiap,Karolinki75,,Dusje,Konisi,Łaciatki,Vira_Bari,Ludek i dla tych których nie wymieniłam bo nie jestem w stanie wszystkich osób napisać .Dziękuje kochani za dobre serduszka.Jesteście przewspaniałymi ludźmi bez których życie Dianki nie wyglądaloby tak jak wyglada w tej chwili.Jestem Wam bardzo wdzięczna za wszystko!!!!!
-
Kochany Filipek odszedł za TM :( [*]
romenka replied to anouk92's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dorotko :placz: Aż mi łzy stanęły w oczach.Dorotko dbaj o siebie,jedz zdrową żywność,odpoczywaj kiedy tylko masz okazje,wygrzewaj się bo jeśli sama o siebie nie zadbasz to i Faraonikowi nie pomożesz.Musisz być silna i pierwsze myśl teraz o sobie potem o innych.To może jakieś wirusowe i Faraonik też może dlatego taki słaby.Kochana nie wiem jak pomóc prócz siedzenia za kompem i pisania.Nawet szczerze mówiąc nie wiem co napisać by lepiej Ci się zrobiło.Kiedy mi Diana pierwszy raz poleciała też płakałam z bezilności.Strasznie mi się jej żal zrobiło i niewiedziałam co zrobić by temu pieskowi pomóc ale najważniejsze jest by się nie załamywać i dalej kroczyć do przodu ,powolutku ale iść.Ty już przeszłaś bardzo dużo i teraz nie mozesz poprostu stanąć w miejscu tylko dalej pomyśleć co zrobić by ulżyć Faraonkowi i sobie.Dorotko jeśli nawet podjęłabyś decyzję tą najtrudnieszą to nie będzie znaczyć że stanęłaś tylko że skończyłaś swoją drogę z Filipkiem i Twoja podróż doszła końca bo dalej już była tylko przepaść więc zastanów się czy jest warto jeszcze męczyś siebie i psiaka?On cierpi i niewiadomo czy nadal tak bardzo chce iść za tobą?Ty powinnaś wiedzieć o tym najlepiej patrząc się mu głęboko w oczy, wyczujesz czego Faraonik pragnie.Jeśli dostrzeżesz zrezygnowianie nie zwlekaj z tą decyzją tylko pozwól mu odejść mimo że będzie to najtrudniesza chwila dla Ciebie.Jetsem cłąym sercem z Wami i modlę się o siłę dla Ciebie i dla Fraonka. -
Dorotko bardzo dziękuje.Ja jak najszybciej postaram ci wysłać pieniązki jak tylko będą na AFN za bonharen. Daka śpi cłąy czas a mnie znów głowa boli :angryy: ale już tabletek nie wezmę żadnych:oops: Kochani zmykam i do jutra.Trzymajcie kciuki za jutrzejszy dzień bo jutro wizyta w schronisku i z Dianką u wetów.
-
:lol: ja już lepiej tylko mam lekkie skurcze ale wyjaśnio się to dopiero 8-mego.Spoojnie złego diabli nie wezmą ;) Dianka dzisiaj już po wizycie u weta.Dostala 4 zastrzyki brzeciwbólowe za które zpłaciła 29 zł.Fakturę dostane dopiero jak się troszkę nazbiera tego bo jutro tez idę z nią do weta.Dianke boli niestety wątroba.Ten wskaźnik AP który ma 600 coś to oznaczać może że rozija się nowotwór :-( dlatego tak bardzo jest podwyższony.Popłakałam się już dzisiaj w klinice!Nie wytrzymałam.Mrtwie się o nią bardzo.Oddech cięzki ten co ma oznacza że ją boli i dlatrego ciągle tak sapie w nocy i nie daje nam spać.Dzisiaj powinna przespać całą noc po tych zastrzykachh i jutro nastyępna seri. Dorotko powiedz czy wyslaaś bonharen?Rozmawiałam z wetem i są skłonni jej już podawać.
-
Kochani przepraszam że tak długo się nie odzywałam ale już pisze:Dr Wojnowski jest jednym z najlepszych weterynarzy od chorób stawów,ruchu.Jest niesamowity bo z tego co mi wiadomo stawia nawet na nogi psy które nie chodzą.Podaje Synyhal (takj się to pisze?) odpowiednik bonharenu za duże pieniądze.Bardzo dobrze zna się na tych chorobach i jako jeden z nielicznych wstrzykuje kwas hailurynowy.Zgodził się pomóc Diance za darmo jedynie za lekarstwa będę placić ale bonharen bedę miała więc powiedział że za dramo będzie ją leczył jeśłi będę miąła lek. Dianka dzisiaj tragicznieprzeszła noc.Caą noc nie spała i ja razem z nia.Wyglądamy obydwie jak widmo.Teraz biedulka śpi naszczęście ale niedawno wróciołam od weta i mam dzisiaj się z nią zglosić na badania i podanie zastrzyków przeciwbólowych bo niestety rimadyl jedt za słaby.Będzie od dzisiaj miąła leczoną wątrobę a Pni weterynarz będzie jesj bardzo malo liczyć za wizyty jeśłi będzie liczyć bo tak jak powiedziała będzie Diankę przyjmować nie jak mojego psiaka tylko psiaka schroniskowego. Teraz jadę do sklepu nakupić jej ryżu i kurczaków bo przepada za tym.Potem idę z nią do weta .Jak widać Dianka bardzo cierpi a ja mam wrażenie że nie jest to spowodowane ani wątrobą ani spondylozą tylko tym kawałkiem drutu który zosatł :-(
-
Kochany Filipek odszedł za TM :( [*]
romenka replied to anouk92's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dorotko nie ma nikogo z Twoich stron z dogo by Ci pomógł?? Pomęczysz się troszkę kochana ale być może będą piorunujące efekty i Filipek zacznie chodzić.Trzeba jego organizm do składu doprowadzić bo za dużo tego i napewno to wszystko jest spowodowane tez stanem takim a nie innym Filipka. A jak Ty się czujesz i jak Julcia?? -
Albo nie!!Jutro proszę TZ-a by dał mi n Rome w końcu tyle będzie musiał zrobić poza tym bardzi ja kocha i to tak samo jego pies jak i mój...Szczepienia chyba kosztują 40 zł więc dla niego to nie majątek.Pojedzie do Tomaszowa to jeszcze taniej go wyniesie... Kurcze ja musze zaraz się ogłosić na bazarku z tymi wlosami może będą chętni.
-
Zaskanowałam wyniki i fakturę.Powiedziano mi tylko o zapaleniu wątroby.Jutro mam pójść po by przepisali mi jakieś tabletki by ją wyleczyć.Boje się o moją Romę bo ona nie szczepiona a wet powiedział że to może być wirusowe :placz: Jutro chyba Rome zaszepie,kochani ale będe mogła za te 50 zł co Eliinfo robiłam włoski??Fakturę pokaże za szczepienie.Jeśłi tak to na co ją szczepić??J już sama nic nie wiem :placz:
-
Kochany Filipek odszedł za TM :( [*]
romenka replied to anouk92's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dopiero zobaczyłam:crazyeye: . Dorotko jak się bardzo ciesze :loveu: :multi: Powiedz czy stan Filipka terz też tak dobry jak pisałaś wcześniej?? Słonko trzymam bardzo za Was kciuki:loveu: -
Kochani jestem Noc mineła spokojniej niż ostanio.Dianka tylko raz nas obudziła liżąć TZ-a w rękę :evil_lol: Poszłyśmy na dwór i Dianka spowrotem położyla się spać.Teraz dostała rimadyl by nam wszystkim było lżej a szczególnie jej.Widać jednak że po tym leku spokojniesza. Jak poszłam do szkoły Dioanka została sama w domku.Nic nie drapie,spokojniutko siedzi więc to naprawdę dobry pies.Rome TZ zabrał ze sobą bo jeszcze boimy się zostawiać ich razem. Dzwoniałm do p. dyrektor schroniska.Poprosiłam o RTG Dianki i dostane w poniedziałek rano.Pani dyrektor bardzo się o nią martwi jednak i kaząl ją baaardzo wycałować w czułko :loveu: Zaczeła mi ufać że Diance u mnie krzywda się nie stanie a to dobrze bo i nasze relacje się zmieniły naszczęscie. Dianka dostała teraz jeść i znów śpi.Dzisiaj nóżki jakby gorzej :-( tak je bardziej ciągnie za sobą :-( ale mam dobre wieści.Dzwoniłam do P. Wojnowskiego i prosiłam by zobaczył Diankę.Pan Woknowski zgodził się i kazał przyjechać z tymi wszystkimi badaniami jakie otrzymałam ze schroniska i z Dianka koniecznie do niego do szpitala a on najwyżej zobaczy co jeszcze będzie można zrobić...Więc w poniedzialek zamiast do ELWET jedziemy do dr Wojnowskiego :loveu:
-
Kochane dziewczynki :loveu: A kto za mnie zda Historie :razz: No dobrze.Pocichutku obserwuje co się dzieje ale ciągle pisze...Jż tylko pół godziny i kończę no i kłaść się do łóżeczka lece.Brzuszek już nie boli.Jednak spokój mi pomógł. Dianka bardzo spokojnie śpi.Teraz zawinełam jej lapkę posmarowanąPimafucort i zabandarzowąłm żeby nie przyszlo jej do głowy zlizywać :cool3: i panienka jest spokojna. Dorotko a tak przy okazji:jak się nie mylę to Ty w niemniejszym stopniu ode mnie powinnaś też odpoczywać :mad: Już do łóżka!!!Bo jak poszczuje Dianką...:evil_lol: No i koniec straszenia;)