-
Posts
873 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Agnisia =)
-
Ja próbowałam BARFu ale osobiście wole dotować piesiowi makaron, marchewkę i jakieś mięcho, a kości dostaje raz za czas na podwieczorek. On taką kością to najpierw się pobawi, a potem zakopie w ogródku. Po kilku dniach wygrzebuje i dopiero zjada. Taki już jest z niego dziwak =)
-
Mój też nie przepada za ryżem. A po kaszy miał biegunkę. Jak zje za dużo kości to go czyśći. A gotowe jedzenie to raz za czas. Czytałam, że makaron należy rozgotować. Jast jeszcze dieta BARF składające się większości z kości, ale mojego to nie przekonuje. Jak gotujesz sama to dobrze jest dodawać jakieś witaminy.
-
Oj przecież niekoniecznie trzeba to wyrzucać. Ja akurat włożyłam do kubła na śmieci inny pojemnik i poprostu, jak pies nie widział, wyciągałam żarełko z powrotem. Poza tym nie 3/4 bo zrobiłam tak tylko raz. Więcej nie było potrzeby.
-
A spotkaliście się kiedyś z piesiem blisko spokrewnionym z retriverami, a nie lubiącym pływać? Feliks wejdzie do kałuży ale do jeziora już nie. Mam niezłego dziwaka no nie?
-
PS te filmiki z psim tańcem są uzależniające! Oglądam je codziennie i nie mogę się nadziwić! :loveu: Jak wejdziecie na video.google.com i wpiszecie dog dancing to wyświetli się około 10 pokazów. Ale zauwżcie, że tańczą głównie dziewczyny, a jak już trafi się facet to jest strasznie drętwy :p
-
Ha, a my mamy już pierwsze postępy! Mój Feliks robi obrót wokół własnej osi i turla się i to bez smakołyka. Niestety tylko w jedną stronę, ale to kwestia czasu ( mam nadzieję ). A kilka razy na komende "poproś" stawał na 2 łapach i obracał się. Mam go za to nagradzać, skoro miał tylko stanąć? Z drógiej strony, pewnie potem to się też przyda ale na inne polecenie. Tylko że uczyć 3 sztuczek na raz to chyba trochę za dużo, nie? Co myślicie?
-
Mój Feliks przyszedł do suczki sąsiadów i tak już został. Gdyby nie on to niegdy nie miałabym psa.
-
Skoro tak mówisz to ćwiczymy dalej. Podniosłaś mnie na duchu =) Szkoda tylko że w necie tak mało jest napisane o tej dyscyplinie. Ja ćwiczę bez klikera bo nie jestem w stanie mieć go zawsze przy sobie, ale piesio łapie szybko. Pozdrowienia i miłago tańczenia =)
-
A może jej się poprostu nie podoba fryzura jej towarzysza? :evil_lol:
-
Czytałam gdzieś, że to może być związane z przewodnictwem w stadzie. On może uważać się za wyszszego rangą i znaczyć swój teren. Istnieje jeszcze popuszczanie moczu wskazujące na uległość, ale raczej to go nie dotyczy.
-
Z wiekiem powinno mu to przejśc. Z moim jest zupełnie na odwrót. Jeszcze nie widziała żeby bawił się z jakimś psem z wyjątkiem suczki koleżanki. Już sama nie wiem co gorsze. Napaleniec czy odludek...
-
Będzie dobrze. Ważne tylko, żeby na początek nie zaniechęcić go jeszcze berdziej. Więc niech lepiej spróbuje go pogłaskać miła sąsiadka, niż ten dresiarz z naprzeciwka. Powodzenia
-
Naszemu Felkowi, przybłędzie, zaproponowałam kosz pod schodami. On jednak wybrał sam środek dywanu w salonie. No i tak już zostało. A co do nauki, to mając 6lat uczy się szybciej niż szczeniak koleżanki.
-
Sąsiadka ma nowofunlanda i mieszańca ratlerka i świetnie się rozumieją, mimo, że jeden wychodzi na spacery, a drugi nie, nie ma między niemi konfliktów. Ale na początku nie wyglądało to tak kolorowo. Dlatego nie załamuj się jak nie będą się od razu uwielbiać. Po miesiącu na pewno wszystko już będzi dobrze.
-
Co za szczęście, że Felek uwielbia jazdę samochodem i najchętniej by z niego nie wychodził. :evil_lol: A z wymiotowaniem to podobno jest tak jek u dzieci - z wiekiem przechodzi
-
Ja z moim psem jeżdże w każde warunki. Był już na nieogrodzonym campingu, w namiocie, pensjonacie, a nawet na żaglówce. Jak dotąd jeszcze nie narzekał :lol:
-
Nie martwcie się, mojego mieszańca też nie mogłam nauczyć. Jak się nakręci to szczeka bez przerwy, ale w innych sytłacjach to nic a nic. Może to i dobrze...
-
Ja uważam, że samemu można z powodzeniem wyszkolić psa, pod warunkiem, że ma się o tym blade pojęcie. Z tego co piszesz wynika, że wiesz o tym conieco. Życze więc powodzenia i polecam książkę "Mój pies świadczy o mnie".
-
Szkolę psiaka na podstawowe polecenia. Tylko po to żeby słuchał, o PT nie myślę. Ale bardzo podoba mi się taniec z psem. Zaczeliśmy pracować i już troszkę zaczyna łapać. Oby tak dalej :razz:
-
A mój piesio chodzi przy nodze pięknie i ile chce, ale tyko, gdy mam w ręce mam smakołyk. Jak widzi, że go nie ma, to trzeba co chwile go upominać, bo zaczyna wyprzedzać. Taki już jest. Tak, wiem, wiem, to wszystko tylko moja wina.
-
Fajnie jest też nauczyć psa, by nie brał pokarmu od obcych. Najprościej jest wyuczyć go przyjmowania tylko z lewej ręki. 98% ludzi będzie próbowało dać mu z prawej. Wystarczy, że powiedomisz karmiące go osoby, że trzeba urzyć drugiej ręki. A metodę możesz stosować taką jak w przypadku jedzenia z ziemi. Powodzenia
-
Mój Felek robi wszystkie wymienione wyżej polecenia. Ale które lepiej, to zależy od sytuacji :lol:
-
Słyszałam, żechip jest konieczny, żeby dostać paszport. Tyle, że na granicy nie mają czytników. Tak więc na paszport nadal można przewieźć dowolnego psa, który ma odpowiednią wielkość i kolor.
-
Jak mój Feliks przyszedł do nas ( miał wtedy około 2 lat) jadł wszystko. Ale nie znając się na żywieniu psów, zrobiłam z niedo wybrede i niejadka. Ale zastosowałam taki sposób: 1. posiłek: mieszamdługo w misce i mlaszczę zachęcająco, daje psu pod nos, po czym natychmiast wyrzucam do kosza. 2.posiłek: to co wyżej. 3. Posiłek: po przygotowaniu na momęt stawiem przed psem, po czym wyrzucam. 4.posiłek: kadę przed psem, zabieram, ale zaraz kładę spowrotem - Felek jadł, aż mu się uszy trzęsły. Od tego czasu już nie wybrzydza.
-
Ja uważam, że takie dentaraski itp. to pomagają głównie właścicielowi, który po ich kupnie ma spokojne sumienie. Mi vet powiedział, że kamień u psłw jest rzeczą naturalną i że pozbycie się go jest mało realne. Jeśli psy jedzą kości to powinno im to wystarczyć. No bo czy ktoś z was widział kiedyś wilka myjącego zęby, lub szakala wcinającego denta rask? =)