Jump to content
Dogomania

BoUnTy

Members
  • Posts

    4029
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by BoUnTy

  1. Myszka juz u nas, ale ona nie wygląda na 10 lat, na moje oko ma ok. 7, moze 8, ale napewno nie 10 i więcej, choc nie lubi zaglądania w zęby. Siwa może byc z genetyki. Jofracy lub inny wolontariuszu, mam prośbę - zostawiłam w schronie rzeczy na bazarek i allegro, czy ktos to może wystawic, dałam dedykacje dla Soboz, bo tylko ją znam z imienia, ale powiedziałam pracownikowi, że jakikolwiek chetny wolontariusz mógłby to wystawic. jofracy nadal jestes chętna?
  2. Niestety po Myszę przyjedziemy jutro, ale spokojnie napewno przyjedziemy. Jak najbardziej wszystko aktualne!
  3. Czechosłowacki wilczach, choć z wolfdogów, jest pare typów i są dośc podobne jednak wilczaki czechosłowackie sa chyba najbardziej rozpowszechnione.
  4. [quote name='maciaszek']O kurcze... najwyraźniej coś mi umknęło, bo nie zauważyłam tej fotki i Twego wpisu :oops:. To Dżeki?! Ależ ten czas leci...[/QUOTE] Bezblędnie poznałaś! Nooo to już 5 lat ;>
  5. Ciotki, ja mogę jakies pakiety ogloszeń w wolnych chwilach porobić, tylko prosze o info i zdjęcia na PW. A Ares to jaki psiak, co się dzieje? Bo w sumie ja mam dom wolny, bez żadnego tymczasowicza, niby teoretycznie nie moge sobie pozwolic, ale może udałoby mi sie ponegocjować z rodziną, gdyby sprawa była taka wiecie...
  6. Dziewczyny proszę monitorujcie ją. Jakby było cos nie tak i widziałybyście, że sobie nie radzi, poradzi do 13.06 to ja ja wezme do siebie wczesniej, ale chciałabym tego uniknąc, żeby nia nie rzucać z miejsca na miejsce, bo to bez sensu, ale wiadomo jak to jest ze starszymi psiakami w schronisku... Więc jakby coś, to dzwońcie od razu na 600044591 do mnie ;] A Magda pogniewałaby sie pewnie za 'Pani' - dogomaniacy sa zawsze na Ty (xD cos się zmieniło w tej materii? :P), a ona śledzi chyba wątek ]:->
  7. [quote name='pralinka94']Jestem na wątku ;) Myszka była tylko przez noc u Wiktorii, niestety nie było okazji sprawdzić, czy potrafi zostawać sama w domu, jednak noc spędziła w łóżku pod kołderką, została znaleziona wieczorem na ulicy, była bardzo przerażona, najprawdopodobniej ktoś ją wyrzucił, ale raczej niemiejscowy, bo Murcki są małe i raczej kojarzyłybyśmy psinkę[/QUOTE] Spokojnie, myslę, że juz niebawem nie będzie to problem. Myszeczka jak wszystko dobrze pójdzie będzie po prostu z nami do pracy chodzic, gdyby były jakies problemy ;] Narazie Madzia nie pracuje, więc będzie czas na poobserwowanie jej zachowan, przyuczenie. A czesto samo serce jak wiadomo jest jak lekarstwo na wiele problemów. Swoja droga jej krótka historia, kojarzy mi sie z moja dawna tymczasowiczka Suzi, znalałam psiaka na osiedlu, mysląc, ze bym psa skojarzyła, po czym po dłuższym przeszukaniu właściciela znalałam i okazało sie, że zdaniem cudownej włascicielki pies 2 dni przed wigilią 'uciekł z domu, żeby sobie umrzeć' i wyparła się tego, że pies w jakkolwiek sposób był zaniedbany i w stanie bardzo złym. Dawno tutaj się nie pokazywałam, wystarczyło mi spojrzenie na Myszke i od razu odświerzam dogo co 5 min. Madzia to juz nawet jej zdjęcia na FB zamiesciła z podpisem "Mam nadzieję, że to moja przyszła podopieczna niunia..Ja pomogę jej , a ona pomoze mi załagodzić ból po Barisiu.. :( Pogodzić sie z jego odejściem i jak zawsze zajmie moje myśli oraz bedzie kolejnym zwierzaczkiem, który wprowadzi sie do mego serducha..:]". Chciałabym, żeby wszystko poszło gładko ;> No i aaaaa wreszcie pozbęde sie kapsli i rzeczy bazarkowych!!! W każdym razie jednego jestem pewna. Magda tak latwo nie zrezygnuje z niej, no i po tym jakie przeprawy miała z moim Barisiem (skubany złosliwy ;P) to cierpliwość ma. Uwierzcie mi, że gdyby decyzja należała do mnie to ja bym ją upchała do niej na DS ]:-> Takich domów dla staronowinek to jak na lekarstwo....
  8. Ja za to pokazuje 'kogoś' kogo staaaarzy userzy poznają zapewne, choc chyba nas juz tutaj niewielu sprzed wolontariatu zostało, ale Kasiu coś dla Ciebie, myśle, że gentelmana poznasz ;] Dostalam zdjęcia pare dni temu. Koope lat to juz minęło, nieprawdaż? [IMG]http://images40.fotosik.pl/1613/bf21552fd93109f6med.jpg[/IMG]
  9. A dlaczego akurat samej wątroby? Czy cos jest niepokojącego?
  10. [quote name='soboz4']zgłosiłam Myszkę do badania krwi - ogólan morfologia i badanie wątroby (biochemia)[/QUOTE] Biochemia ogólna, czy tylko profil watrobowy? Bo to dla mnie dośc istotne... No my też mamy nadzieję, bo Madzia tez się nastawiła, ona przeżywa śmierc Barusia, spędziłysmy przy nim 2 doby non stop, gdyby nie to, że jedzie na mecz do Wrocławia 12.06 to wzięłaby ją od razu. My chyba przyjedziemy po nią do schroniska, przy okazji Bożenko zostawimy w schronisku rzeczy na bazarek, o których Ci mówiłam, no i nakrętki, bo intensywnie z Madzią zbieramy już od dłuższego czasu.
  11. czy ona miala jakies badania krwii robione?
  12. Uściśle co do kosztów. Nie chodzi o placenie za wszystko na end, tylko wiadomo - czasem u starego psa, diagnostyka czy inne takie to koszty pare set, pare tys. złotych i wtedy napewno nie daMY rady... Ale jakies wiadomo badanie krwii, moczu, czy cos takiego no to tak jak kazdy dom pokrywa te koszta, tak i byłoby w przypadku tego DS, gdyby zapadła taka decyzja. Po prostu chodzi o sama swiadomość Madzi, że nie zostanie bez wsparcia gdyby coś.
  13. Wiem więcej od Was... ;P Tymczas z mozliwością dożywotnią, z tym, że z warunkiem pomocy w pokryciu kosztów diagnostyki leczenia na end. Wczesniej w domu był: [url]http://www.dogomania.pl/forum/threads/200263-Bari-juz-w-DS[/url]! ...ale Barus nas dzisiaj opuścił. Nie da rady Madzia (wlascicielka Barusia, która go ode mnie adoptowała, a jednoczesnie moja przyjaciólka, z która spędzam mase czasu) pokrywac wszystkich kosztów, przynajmniej w chwili teraźniejszej, wi\ec narazie przystajemny na opcje Dt, ale bez pośpiechu (w sensie pewnie jej nie odda, ale boi sie narazie tych kosztów, a to bylby jej pierwszy DT i nie chce naciskać). Madzia jest obecnie obok mnie. Tymczas po 13.06. Czy ona da rade zostawac sama w domu? Domek z ogrodem. sprawdzony, najlepszy jakiego zyczyłabym takiej staruszce. z mojej opieką weterynaryjna non-stop 24h/dobę. Jaka jest historia tej sunieczki, cos o niej wiadomo?
  14. A ja mysle, że będzie dla niej DT
  15. Baruś dzisiaj od nas odszedł... ;( Żal, okropny, ale staruszek pozył i tak więcej, niz ktokolwiek byb sie spodziewał...
  16. Jofracy ;> Pamiętasz jeszcze o moich rzeczach bazarkowych? Chetnie Ci je jakos podrzuce, wybiore te, które mysle, że moga sie sprzedac, tylko prosze podaj mi swój numer telefonu, żebym mogla sie umówic. Moglabym tez zostawic u Ciebie nakrętki?
  17. Niestety z powodu powstałych błędów w ankiecie, musiałam stworzyć nową - bardziej dokładna wersję. Jest ona łatwiejsza i przyjemniejsza do wypełnienia. Wszytskich chętnych baaardzo gorąco proszę i zapraszam do udziału, będzie to mi baaardzo przydatne! [URL]http://moje-ankiety.pl/respond-20987.html[/URL] Ankieta została podzielona na parę podgrup, m.in. dla osób niezwiązanych z dogoterapia, korzystających z animaloterapii lub terapeutów. ZAPRASZAM!
  18. Kochani mam do Was gorącą prośbe o wypełnianie ankiety o animaloterapiach zwierząt, do pracy licencjackiej. Będe baaardzo wdzięczna.
  19. [quote name='Victoria']był, do czasu. To jest przykład na to, że KAŻDEMU psu może coś głupiego do łba przylecieć, niezależnie od tego czy wcześniej mu się to zdarzało, czy też nie. Nawet pies nieagresywny może dziabnąć. To jest zwierze, nie mamy 100% pewności co do jego zachowań i nie możemy zagwarantować, że nigdy mu nic nie odbije i np. nie rzuci się na jakiegoś malucha. Co do szczekania - czasami mam ochotę powiesić moje dziewczyny na suchej gałęzi. Jak dzwoni dzwonek to wskakują na najwyższe tony, że aż uszy bolą. A młoda ma jeszcze taki nawyk, że zaczyna sobie poszczekiwać bez powodu. Ode mnie zawsze jej się dostaje, ale nikt inny na jej wrzaski nie reaguje, więc nawet nie liczę na to, że kiedyś załapie, że tak drzeć japy nie wolno. Mała jeszcze jakoś używa swoich szczątków rozumu, więc jak sama zaczyna szczekać, to można wrzasnąć i jest cisza, ale młoda nic nie łapie, że tak nie wolno. Jak słyszą, że ktoś chodzi wokół domu, to myśleć się nie da tak jest głośno. Kiedy ktoś przyjdzie staram się najpierw uciszyć psy, a potem dopiero iść otworzyć, ale młoda siedzi na swoim miejscu, wgapia się na mnie, uszy po sobie, szklane oczęta i dalej drze ryja, z tym ,że na coraz to wyższych tonach. Mam ją ochotę zadusić wtedy :lol:[/QUOTE] Mam podobnie z moimi psicami ;>>> Na malą juz dawno znalazłam sposób - dostaje opieprz i się zamyka, a na wieksza - sposób znalazłam dośc nieoczekiwanie ;] Z racji zawodowego doszkalania została ona moim hobbistycznym modelem do masażu TTouch ;> No i gdy chciałam poćwiczyc mówiłam 'Fancia choc zrobimy masażyk', no i mam... Pies dostaje furi, ale na to zdanie jest skłonny zrezygnowac ze swoich aspiracji, bo masazyk. Tylko cholera zaczęla naduzywac strasznie - bo Pani przeca spac nie może bo masazyk pred spaniem, po spaniu, przed jedzeniem, po jedzeniu, i oblizana facjata ze szczęścia, i nagle taaaaka kochana sie zrobila, a tak to złośnica straszan.... Interesowna kobieta... No ale kto nie lubi masażu?
  20. [quote name='Bączek']6. Powiatowy lekarz weterynarii nakazuje niezwłoczne odosobnienie zwierzęcia podejrzanego o chorobę lub zakażenie, które mogło zakazić wirusem choroby człowieka, oraz: 1)nakazuje a. obserwację tego zwierzęcia trwającą 15 dni b. badanie tego zwierzęcia w trakcie trwania obserwacji 2) [B]Zakazuje zabicia tego zwierzęcia do czasu zakończenia obserwacji[/B] To fragment aktualnego rozporządzenia Ministra Rolnictwa i Rozwoju Wsi z dnia 07.01.2005 w sprawie zwalczania wścieklizny. Nie czytałam w całości. Zainteresowanych odsyłam na stronę: [URL]http://isip.sejm.gov.pl/DetailsServlet?id=WDU20050130103[/URL] [URL]http://isip.sejm.gov.pl/KeyWordServlet?viewName=thasW&passName=wścieklizna[/URL] tu są wszystkie przepisy[/QUOTE] Dokladnie tak to jest - pisalam o tym str wczesniej. Filodendron znow wroce do str wczesniej - bo dzialanie 2-3 letnie to przypuszczenia (i tez komercyjny sposób zachęcenia klintów wlasnie do tej szczepionki, a nie innej bo dłużej przecie działa!), i badania sa na tyle ukrócone, ze nie ma pewnosci jak reaguje szersza skala pacjentów. Ty możesz robic badania na poziom przeciwciał - fajnie, a ktoś inny sobie odpuści i okaże się, że pies tak jakby był nieszczepiny ;)
  21. Sprostowanie - jestem technikiem weterynarii, nie weterynarzem. Praktykujacym, ale wscieklizna lezy także w naszym zakresie pieprzonych obowiązków. Widzicie jakby to w przystepny sposób wytłumaczyć - jest trudno. Zwierze ugryzione przez CHORE zwierze jest potencjalnie zakażone i idzie do eutanazji w celach likwidacji ewentualnej epidemii - bo to pies, a przepisy maja chronić ludzi. Jednak aby tak się stało trzeba miec pewnośc, że zwierze, które pokąsało naszego psa jest chore, i na jakim etapie jest chorora. Nie wiem jak Wy, ale ja osobiście nie widze mozliwosci aby realne było, żeby własciciel psa odłowil psa, kota, nietoperza, lisa czy inne zwierze podejrzane, po to, żeby je dac do badania - do dygresja w związku z praktyką ;) Szczepienie zwierząt dzikich i domowych ma za zadanie chronic zwierzeta, i ludzi. Tak jak mówie - drogi zarażenia wścieklizną to nie tylko pogryzienie (wbrew pozorom) przez chore zwierze. Gdyby zaprzestać takiego działania i dac wolny wybór ludzie po prostu by nie szczepili - wybaczcie, ale to, że wśród nas znajduje sie parę popaprańców to inna sprawa. Wiekszość ludzi nawet kuźwa nie przychodzi kontynuowac podstawowych leków. Myślenie pokazane tutaj jest po prostu plytkie i egoistyczne. Zdarza sie hipotetyczna sytuacja, w środku lekko zalesionego obszaru, ale z osiedlem mieszkalnym pojawiaja sie lisy - taki rok (tak jak u mnie na osiedlu w tamtym roku), okazuje się, że część z nich jest wsciekła bo to młode lisy, a na takich obszarach nie spuszczane sa szczepionki. Może tak się zdarzyc i to nie jest historia z bajki. W tym momencie szereg bardziej skomplikowanych procedur i wyznaczany zostaje obszar zarażenia i zapowietrzenia, tak? Zwierzęta okoliczne kierowane z musu na obserwacje - bezpieczne sa te szczepione, zagrożone sa te nieszczepione, bo nawet niewielkie wątpilości kieruja je do potencjalnej eutanazji (ale tak naprawde calość działania nie zalezy od nas - pionków, tylko instytucji wyższych). I my, słuzba weterynaryjna jestesmy do tego zmuszeni, aby tego przestrzegac. Dlaczego? Tego nie jestem w stanie wytłumaczyc inaczej niz z przezornośc - porównajcie sobie wścieklizne do niedawnej epidemii BSE czy cos. W stodole jedno zwierze chore i wszystkie do eksterminacji ;/ Wirus wścieklizny dziesiątkowal ludość jeszcze nie tak dawno temu, gdyby nie fakt tak szerwoko zaostrzonej profilaktyki slużba weterynaryjna mialaby naprawde spory problem, jak i spory problem mialoby państwo. Psy uśmiercane byłyby z powodu podejrzeń dużo częściej, w schroniskach 'pozal sie boze' bylby to pretekst 'bo niepewny, a przeciez ostatnio tyle sie słyszy o wscieklixnie'. Kwestia porfilaktyki edukacji i tak zaostrzenia przepisów to nic innego jak próba wyeliminowania choroby calkowicie - POLSKA NIE JEST KRAJEM WOLNYM OD WŚCIEKLIZNY, A DOPÓKI TAK NIE JEST TO NIE MOZNA MÓWIC O BEZPIECZEŃSTWIE i duszenia w zarodku paniki społeczeństwa - ona doprowadziłaby do masowej tragedii czworonoznych, bo kazdy bezpańskie peis bylby potencjalnym ryzykiem ,a znajac nasze prawo bylyby one eliminowane przez np. zawziętych 'mysliwych', bo i pretekst by był... NAJPIERW TRZEBA ZMIENIĆ MENTALNOSC LUDZI, PÓŹNIEJ PRAWO - BEZ TEGO ANI RUSZ, A NASZYM WIEJSKIM TUMANOM, STAREMU POKOLENIU ITP, DO TEGO NIE SPIESZNO. Abstrahując od tego, gadanie glupoty 'bo jak mój pies zachoruje' - nie będziesz mu podawać szczepień, ok. Twój interes, nie działaj zgodnie z prawem, nikt od Ciebie tego nie wymusi, ale zawracasz sobie głowe bzdurami, a pewnosc siebie doprowadzi do tego, że nie zauwazysz kiedy Twój pies zachoruje bynajmniej nie z powodu szczepien... Bo przeciez skoro mial zyc dlużej, bo wszytskiego przestrzegałam, to jak moglabym cos przeoczyc - jestem wzorowym psiarzem. Wybaczcie za sarkazm, ale niestety takich opcji tez nie mozna wykluczac. Polecam wstukac w angielskiej wikipedii o wscieklixnie, wziąc pare ksiażek o zwalczaniu chorób zakaxnych na terenie Polski i zobaczycie, że to wcale nie takie proste jak ja to opisalam - to bardzo złozone mechanizmy (bo kude blaszka od tego sa ksiazki a nie dogomania, żeby poematy pisac ;P), ale opisywanie całego mechanizmu działania wirusa, drogi szerzenia, zmiany w prawie na przestrezeni tych 70 lat, to wyszlaby litania na kilkadziesiąt stron, a tego juz Wam nie ułatwie. Robicie z nas kanalie, paskudne, zle i niedobre, ale to nie jest tak. Ochrona ludzi przede wszytskim, a pies to zawsze TYLKO pies. I cobyście nie mówili, cobyście nie robili tak bedzie. Rozumiem aspekt emocjonalny - jak ktos mnie zna z PwP to wie, że nie są mi one obce, ale jednak... po prostu w tym zestawieniu wazniejsze jest zdrowie ludzki, czyli szeroko rozwinięta, ostra profilaktyka, bo Polska z powodu znacznego udziczenia terenu jest podatna na epidemie. Nie bądxmy egoistami i nie zabierajmy przez wlasne defacto często kosmiczne osądy (tak, tak, wiele instytutów wymysla corazto nowsze teorie nie zawsze zgodne z prawdziwą rzetelnością - sensacja wszedzie jest tak samo dobrze komercyjna, a i kazdy mysli, że ma racje, a za rok wymyslą cos nowego ciekawego ;P) przywileju nie naszych psów do życia. (bo to w końcu nie nasz kochany domowy puszek 'a przez byle jakiego psa nie dam sie pogryźć' - to autentyczny tekst sąsiadki na widok mojego tymczaswoicza, który chciał sie z nia przywitac, a ta wylała na niego puszkę gazu pieprzowego) Tutaj po prostu klania sie praca u podstaw, i edukacja społeczeństwa, a dopiero później możemy podyskutowac nt zmiany prawa ;> Ale pewnie tego nie dozyje ;] Prawo, prawem, a nikt nie będzie za rączke co roku ciągnąc, żeby zaszczepić... ale to juz kwestia poboczna ;> PS. Nie czepiajcie się czesto niezrozumiałych skrótów myslowych tak jak z tym cytowanym moim tekstem wyżej, ja po prostu naprawd e nie potrafie tego logicznie i fachowo skrócić, choc wiem o co chodzi, ale tak jak mówie to sa za bardzo skopmlikowane procedury i albo opisze sie tak 'po krótce', albo pozostaja konkretne publikacje nt temat;) Co do powyższej historii o uśpieniu psów i kota. Ja powiem tak, watpie, że ktoś z normalnych lekarzy dałby tak 'na oko' uspić, bez powaznych powodów, lub potwierdzenia choroby u lisa, bo to musiało byc obowiązkowo zgloszone, i badania MUSIAŁY BYC PRZEPROWADZONE! Niestety jak widac te nasze hipotetyczne sytuacje, wcale nie sa takie hipotetyczne - przykre :(
  22. [quote name='Patisa'] I spuentuję to tak - w wolnym kraju KAŻDY powinien miec możliwośc decydowania o własnym zdrowiu oraz zdrowiu swoich dzieci i podopiecznych. Sanpid nie jest dla mnie instytucja, która powinna rozpatrywać co jest dobre dla mojego dziecka lub - jak w tym temacie - psa, bo poza tym, że dla nich dobro jednostki jest niczym, to uważam, że w kwesti szczepień wiedzą tyle, ile im powiedzieli producenci szczepionek. czyli SZCZEPIĆ ( przecież musimy na was zarobić...:diabloti: ) ... .[/QUOTE] Zgadzam sie z postem, jednak co do puenty i psów, dyskusja z tematów wscieklizny zeszła na inne, mnie tez sie nie podoba ludzka profilaktyka szczepionkowa narzucona, ale co innego jest u psów. Państwo narzuca wscieklizne, i to popieram w 100% - bo edukacja ludzi jest za mala, a w przypadku nawet niewielkiej obszarowej epidemii 'te wsioki niektóre' ( to ironizacja ludzi, których tutaj znamy z 'bo jak nie to psa łopata w łeb zdziele') nie zgłosiłyby tego nigdzie. Psa by zakopał. Popatrzcie na ten przymus z nie psiejskiej strony. Niektóre psy widza weterynarza tylko raz w roku, tylko na szczepieniu, i ten pies tylko wtedy może liczyc na pomoc 'bo on taki wie Pani, lysy ze starości, <a pchły skaczą na metry!>'. W tym wypadku trzeba patrzec na ogól, ja nie chciałabym, żeby przez takiego 'wsioka' zachorował ktoś z mojej rodziny. I na to nie ma co narzekac. A co do szczepien innych - zadne inne nie są narzucone przez kogokolwiek. Jak przychodzi do mnie wlasciciel z pacjentem, owszem musze zerknąć w książeczke, bo to ułatwia wywiad i dojście do problemu, moge włascicielom powiedzieć, że pies rok nie był szczepiony (choc na to zwykle nie zwracamy uwagi, chyba, że jest cos z objawów wskazujących na dana jednostke chorobową), czy odrobaczany od 5 lat, ale nikogo nie możemy zmusic do tego, żeby szczepił - to jego wybór! Także nie narzekajcie na brak wyboru.
  23. [quote name='Patisa'] jakis czas temu 9 kilka lat wstecz) moja mama zaszczepiła mnie i siostre przeciwko rakowi szyjki macicy. media rozdmuchały przypadki chorych jako plagę. Lekarka namówiła mamę, na szczepienie za które moja mama wybuliła ponad 3 tys. Tymczasem czytam obecnie, że nie dość, ze te szczepionki nie mają ŻADNYCH potwierdzeń w skuteczności, to istnieją też obawy, ze moją wręcz podnosić ryzyko wystąpienia raka... . Ale przeciez liczy sie tylko biznes farmaceutów. :p Nieźle. Aż mnie kusi, zeby zrobić swoim psom przeciwciała. Dopiero co były szczepione na wścieklizne. :razz: i to jest najbardziej frustrujące. Co za kraj pieprzonych przymusów. Państwo wie lepiej co dla ciebie dobre. Państwo wie lepiej, co dla ciebie szkodliwe. Aż dziw, że mają koło dupy jakie trucizny siedza w wielu produktach spożywczych sprzedawanych legalnie jako zdrowe dla dzieci. :mad:[/QUOTE] Co do szczepionek na raka szyjki macicy, one sa skuteczne, ale jest jeden warunek o którym sie nigdy nie iformowało, i nie informuje. Żeby były skuteczne powinny byc zaszczepione dziewczynki przed okresem dojrzewania/dziewice. Dlaczego, nie wiem ;> Wykladowca kiedys porównywał na tych szczepionkach jakies psie, nie pamiętam co to bylo, tylko zapamietalam ten fragment - reszte chyba przespalam<wstydnis> "Co za kraj pieprzonych przymusów. Państwo wie lepiej co dla ciebie dobre. Państwo wie lepiej, co dla ciebie szkodliwe. " Szczepienia p/w wściekliźnie podlegają zwalczaniu z urzedu chyba na wszytskich kontynentach, przeciez Państwo nie każe szczepic na brucellozę czy wąglik...
  24. [quote name='panbazyl'][B]BoUnTy[/B] proszę odnieś sie do szczepień skojarzonych dla psów na ile sa one dobre i do którego roku życia psa tzreba je szczepić (przy założeniu że pies szczepiony praktycznie od urodzenia tymi szczepionkami). a co do szczepień ludzkich, to mieliśmy w dalszej rodzinie (ale dawno temu) dość bolesny przypadek śmierci dziecka po szczepionce.[/QUOTE] Na ile sa dobre - są bardzo dobre, jesli chodzi o choroby wirusowe tj. parwowirus, koronowirus (jesli chodzi o reszte zestawu to nie wypowiem sie, bo znam teorie, ale praktyka za mała ;>). Podane w odpowiednim okresie życia sa dobre (i w odpowiednim stanie zdrowia zwierzecia!) i nie miałam sytuacji jeszcze, zeby pies po szczepieniu zachorował bez przyczyny. Po głębszym wywiadzie okazywało sie, że przyczyną był stan zdrowia np. 'czy piesek ostatnio chorował?' 'nie, nie' - a jak tak później właściciel pomyslał, no to chrząkał cos ostatnio 'ale to pewnie od tej nowej karmy, bo sucha zaczął jeść' - no a to zapalenie GDO ;> Najważniejsze jest pierwszy zestaw (jesli nadal mówimy o chorobach wirusowych w latach wiadomo szczenięcych), gdy psiak przekroczy magiczny wiek szczenięcy (w zalezności od rasy psa - wielkości) to wtedy odswierzamy pamięć immunologiczną co 2-4 lata ;> Ale to trzeba spojrzec indywidualnie, jesli wiemy, że pies ma 8 lat i 'poczekamy jeszcze 2 lata, bo nie musi) to mozemy sie nadziać, bo to pies starszy, a byc moze zaraz zachoruje na cos innego i będzie klapa, bo ani doszczepic, ani nic. Najbezpieczniejsze sa psy w wieku 1 - 6/7 lat w zalezności od rasy, predyspozycji i wielkości. Tutaj padł przykład psa, który po szczepieniu zachorował - szczeniak nie był zapewne do końca zdrowy, może osłabiony azylem? Nie miał tak intensywnej reakcji immunologicznej co wskazuje na to, że jego pola obronne zajmowały sie inna infekcja najprawdopodobniej (utajoną)
  25. Nie cytuje postów, bo nie umiem <wstydnis> Co do szczepien skojarzonych powiem szczerze, że kazdy mówi inaczej ;> Jesli chodzi o choroby wirusowe mi w szkole mówili, że to nie sa dokładnie znane dane, wlasnie przez samą immunologie - jest to dziedzina 'delikatna'. Teoretycznie odpornośc p/w wirusowym utrzymuje sie przez 4-7 lat, ale to WSZYSTKO ZALEZY OD ORGANIZMU. Z innych szczepien skojarzonych jest jeszcze 'nowa edycja' boreliozy, w podobnym cyklu co ludzka żółtaczka, ale znane sa tylko broszurki firm farmaceutycznych i nikt jeszcze nie zbadał ;> Jesli chodzi o odpornośc szczeniaków nieszczepionych - to tez zalezy. Mleko matki daje odpornośc na pewna część patogenów, ALE TYLKO jeśli matka sama była chora, LUB REGULARNIE SZCZEPIONA i sama ma wytworzone przeciwciała (i sa na dobrym poziomie). Wracając do sprawy szczepień p/w wirusom psim (abstrahując od kocich bo to odrebny temat), musimy pamiętac, ze szczepionka glównie była stworzona z myslą o parwowirusie. A jak wiadomo na parwowiroze chorują albo zwierzeta młode, albo stare (lub chore). Kiedy pies ma nawet odpowiedni poziom immunologiczny przeciwciał, gdy spada odporność stan ten może sie zmieniac. Ba, nawet on nie musi sam w sobie sie zmienic, ale organizm nie bedzie umiał wyslac odpowiedniej odpowiedzi na atak i wtedy potencjalnie każdy pies jest zagrożony, choc w praktyce spotkalam sie z wirusami psimi u dorosłych psów jedynie przewlekle chorych, lub osłabionych długotrwałą chorobą. Powiem tak, ja wole sie wypowiadac o przepisach, po co i dlaczego (czy o samych ciekawostkach o wściekliźnie jako chorobie - pamietajmy, TO NIE KATAR), bo nie moge ze swojego punktu widzenia powiedziec 'nie szczepmy', bo to nie jest tak! Nie jestem przeciwna, ale nie jestem tez za szczepieniami corocznymi... Tak samo jak szczepienie kotów niewychodzacych na wscieklizne ;] Co do cytowania moich słów, że ugryziony pies jest zarażony - owszem. Mówie, tutaj trzeba zrozumieć, że sa inne drogi szerzenia, a wirus Rabies jest bardzo zjadliwy i agresywny. Szczepienia psów sa dla ich ochrony, ale także dla ochrony ludzi, bo dopóki organizm psa wytwarza przeciwciała to sam wirus ma utrudnione namnażanie, a przez co dalsze siewstwo. Jesli chodzi o eutanazje takiego psa to wcale nie jest taka prosta sprawa. Najpierw trzeba zabic zwierza podejrzanego o nosicielstwo (na podstawie charakterystycznych objawów, założenia,wywiadu sanitarnego oraz braku szczepien), wysłac mózg do badania (pies pogryziony w tym czasie jest w specjalnych warunkach na obserwacji), gdy wynik badania okaże sie jednoznaczny dopiero pies idzie do uspienia. Ale to taki baaardzo uproszczony schemat, do tego poruszana jest masa szczebli 'dowodzenia' po drodze...
×
×
  • Create New...