Jump to content
Dogomania

BoUnTy

Members
  • Posts

    4029
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by BoUnTy

  1. My też za bardzo nie wiemy co się stało, Ani udało się tylko dowiedzieć, że suczka zdechła wczoraj o godzinie 23 i że wymiotywala i (tego nie jestem pewna) miała biegunkę - cos tam właścicielka mówiła o skręcie jelit, ale z tego co udało nam się dowiedzieć to nie była u wtea, choć w nocy dzwoniła na policje, która jej podała jakieś numery to wetów całodobowych (i chyba przez telefon powiedziano, że to skręt jelit, ale tego też nie jesteśmy pewne)... Maja okropnie cierpiała, skomliła, piszczała, płakała, pełzała i wiła się po podłodze - niestety ja Wam dokładnie wszystkiego nie powiem, bo Ania mówiła troszkę chaotycznie... Co do sekcji zwłok, to już za późno i podobno to i tak nic nie da, chyba, ze zostanie przeprowadzona w ZHW (Związku Higieny Weterynaryjnej) w innym wypadku sekcji na Policji jest nieważna i można ja łatwo podważyć, a i ciało Maji już od pawie doby jest zakopane :( Druga psinka - Sunia jest psem tej pani, co mogę o niej powiedzieć? Chyba może tylko tyle, że sunia na widok właścicieli siusia ze strachu pod siebie, jest agresywna (podłoże stresowe) i biedna zostaje karcona za wszystko - od wchodzenia do dużego pokoju, az do patrzenia jak właściciele jedzą posiłki... Podobno już nie jedna miotła została na niej złamana (to nie dokładny cytat, ale mniej więcej cos takiego Ania powiedziała)... Policja, może i dobrze, ale nawet nie wiem gdzie Majka jest pochowana, poza tym gdyby ktoś zgłosił to na pewno nie my - ja niepełnoletnie (przez co mało wiarygodna), a Ania... no spodziewająca się dzidziusia, więc odpada... Teraz skupiamy się na Suni, co na dzień dzisiejszy wiemy? Za parę dni sunia idzie na szczepienia - właścicielka przyparta do muru pokryje koszty (mniej więcej), wtedy to postaramy się Sunie odbić, pod pretekstem ucieczki, co przy płochliwej psince trudne nie powinno być... Tylko nie ma DT ;( Pies ten potrzebuje dużo czasu i miłości, ale da się ją z tego wyciągnąć. Na razie powinna być na działce pewnej osoby z rodziny Ani, tam tez Ania będzie dojeżdżać, codziennie lub co 2 dni, a ja 1-2 razy w tygodniu (no niestety nie dam rady częściej a i sunie trzeba powoli przyzwyczajać do mnie, bo Anie zna, mnie nie)... Jak tylko uda nam się sunie wyciągnąć to napiszemy, w ogóle będę pisać jak tylko coś nowego będę wiedzieć ... Pozdrawiam
  2. Witam :( Dzisiaj przyszła do mnie Ania, cała we łzach - MAJA NIE ŻYJE... :( To nie koniec tego wątku, u tych ludzi jest jeszcze jeden piesio, ale teraz na razie zajmijmy się do końca sprawą Majki :( Z Anią rozważamy możliwość sekcji zwłok, co o tym myślicie? Wprawdzie teraz to już Maji życia nie zwróci, ale... ale może wyjaśnić, niestety sekcja jest zabiegiem drogim. Napiszcie, ale tak szybko co o tym myślicie, czy oddać ciało Majuni na sekcje? Czy może zacząć ratować Sunie (drugą suczkę)? Majuniu kochana "You life has been denied" (Życie zostało Ci odmówione), ale teraz przynajmniej już nie cierpisz :( Bardzo NAM przykro, ze nic nie mogliśmy zrobić, żeby Ci ulżyć i że tak skończyłaś swój żywot na ziemskim padole, ale mamy nadzieję, ze teraz patrzysz z lepszego miejsca i doceniasz to co starliśmy się zrobić... [*][*] <-- to dla Ciebie kochana, wiedz, ze są ludzie, którzy nie myślą o zwierzętach tak jak inni. Nie myślą "To są tylko zwierzęta", ale myślą "To jest Maja, to Piko, to Sunia --> One wszystkie potrzebują miłości i to nie są TYLKO psy, ale AŻ psy". To Wy wnosicie w nasze serca tyle miłości, a w nasze dni bezmiar radości i za to dziękujemy... ;( Heh się rozkleiłam... Moi drodzy doradźcie co zrobić, decydować się na sekcje? Jeśli decyzja będzie twierdząca to czy pomożecie nam w zapłacie za ten 'zabieg'? :(
  3. No to tak, Ania prosiła mnie o tymczasowe poprowadzenie wątku... Dzisiaj mąż Ani - Tomek, byl u tymczasowej włascicielki Maji, w sumie nie ma wielu wieści oprócz tego, że baba się zastanawia i chce zasięgnąć rady u własciciela suni. Ania jednak jest dorej mysli i mówi, ze skoro już się wcześniej łamała, to teraz moze sie udać odebrać Majke. Bądźmy dobre mysli... DT pilnie potrzebny! Pytałam rodziców - narazie się nie zgadzają, żeby sunia zamieszkałą na jakiś czas u mnie, ale bede się starać, tymczasem trzeba miec coś 'w zapasie' ! CITO! Narazie czekamy, miejmy nadzieję, że uda się ją wyciągnąć, choćby odkupić, co też poniekąd bierzemy pod wagę, ale gdyby co będziemy potrzebowac Waszej pomocy (narazie nie, jak będzie taka niezbędna to poprosimy :) ) Jak będa jakies nowe wieści to napisze (lub Ania napisze, jesli postanowi wejść - ale teraz ma za dużo na głowie, więc musi odpocząć). A i jeszcze Maja nie je suchej karmy, jak cos to kiełbase, jedzenie domowe lub karmę w puszkach...
  4. Ja za Anie tez ręcze wszystkimi łapkami - ona zawsze 'coś' znajdzie - wczoraj przyszła do mnie z myszką (domową) w zaawansowanej ciązy (niestety w nocy przy porodzie zdechła :(), parę dni temu królik jej się napatoczył... Aniu wiesz, ze jak tylko będziesz potrzebowała mojej pomocy to mozesz przyjść i razem spróbujemy coś zdziałąć, czekam na pomysły ;) A gdyby co to i DT się znajdzie, myślę, że uda mi sie udobruchac rodziców na stosunkowo niedługi DT, a jak nie rodziców to i tak coś się znajdzie :*
  5. Kropek znalazl dom :( Przywiązałam się starsznie przez ten tydzień do niego.... Trafil do pewnego Pana sprzedającego na targu obwoźnym, ale jestem spokojna - Pan bardzo miły, ma już swoje 3 psy bo jak twierdzi 'kocha zwierzęta bardziej od ludzi', mieszka w prywatnym domu z dużym ogrodem, mały w dzień będzie biegał po podwórku a w nocy będzie spać w łóżku w domu :P Pan powiedział, że stoi na targu za każdym razem, więc moge podchodzić i pytać jak tam się mały ma ;) ALE SIĘ CIESZĘ!:multi:
  6. To jestem JA - Kropek we wlasnej osobie ;) [IMG]http://img243.imageshack.us/img243/7092/hpim6081vn3.jpg[/IMG]
  7. Przyznam się szczerze, że nie zrobiłam :oops: Co do Kropka, to namówiłam rodzicow - zostanie tyle idę bedzie potrzebne :) Czyli odpada kwestia schroniska lub uśpienia - teraz maluszek śpi - już od 4 godzin :)
  8. Został tylko Kropek, który nadal czeka ;)
  9. Dzięki Aniu :* Czytasz w moich myślach, chciałam Cię poprosić, żebyś napisała na forum, ale byłam tk zmęczona, że zapomniałam :oops: Te małe potworki mnie wykończą, w nocy spalam całe 50 minut, ale na szczęście o 6 rano moja mama wstalą i wzięła za mnie wartę ;) Kluchy mają się świetnie, teraz właśnie śpią, jesli mnie nie wykończą to postaram się wieczorem fotki jakies umieścić ;)
  10. Ja się nie ciesze, bo maili 'głuchych' dostałam juz parę, parę osób było normlnie telefonicznie ze mną umówionych na spotkanie i co? i echoo :/
  11. Tutaj jest zdjęcie mamusi ;) [IMG]http://img403.imageshack.us/img403/2892/hpim5749wr7.jpg[/IMG] Gdybyś mogla to skontaktuj ich ze mną :) mój mail to [email]aguska222@autograf.pl[/email] lub gg 3949314 PS. Kluchy będa w poniedziałek lub wtorek u mnie :)
  12. No niestety pustki :( Kluchy już za tydzień będa u mnie, a tutuaj nadal echo - nikt ich nie chce :( Ja je moge mieć max. 2 tygodnie! (a to i tak przy dobrych 'warunkach') Mam nadzieje, ze kotś je zechce ;(
  13. Aniu jeśli nazbierasz choćby te 50 zł, to ja postaram się resztę dopłacić wcześniej, ale nie obiecuję :( A jak nie dam rady, to co zrobimy? :> Porzeczki będziemy sprzedawać lub na bazarku cos się wystawi :) :cool3: Sońce dobrze będzie, zresztą wiedzisz jak narazie się wszytstko ładnie udaje !;) Na mnie mozesz liczyć (w zamian gdyby co podrzuce Ci na tymczas szczeniaka lub 2 - albo też 4, ale myślę, że nie bedzie takiej potrzeby :P)
  14. Nikt :( Na pieski coraz bardziej zbliża się wyrok śmierci (uśpienie), Ania zaproponowala gdyby co tymczas, co zawsze choc troszkę ratuje... :( Mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze, pieski za tydzień będa już u mnie (w ten piątek lub pryszły wtorek)
  15. Ale się ciesze, że wreszcie są dokądniejsze wieści - ja już to wprawdzie wiedziałąm, ale dbzre znowu czytać, że wszytsko jest ok :) Ona jest taka kochana, ze poprostu nie można jej nie lubić!
  16. Ja nie powiedziałam, że zdemolowała, ale, że zapaskudziła, z tego co zrozumiałam poprostu w mieszkaniu wymiotywała i załatwiała część potrzeb (co do tego nie jestem pewna, ale wiem, ze szczeniak z begunką to uhm...) :( Musiała bardzo przeżyć ten wyjazd :(
  17. Za szczepienie u weta w Radzinkowie zapłace ja, co Ani jest bardziej na ręke. Aniu bądz w umówionym miejscu o umówionej godzinie, niestety gg mi nie działa... KARUŚ ŻYCZĘ CI POWODZENIA! PS. Przepraszam Aniu, że tak musiałam szybko z gg schodzić, ale siostra jest gorsza niż brat :/
  18. Ludzie pomóżcie spłacić dług w lecznicy! Ania sama sobie nie daje rady, ja tez jako 17-latka nie mam jak pomóc :( Długu nie jest kolosalnie dużo, więc jakby nawet parę osób wpłąciło po marne 10-20 zł. to się nazbiera!
  19. No niestety osoby te oficjalnie zrezygnowały :(
  20. A psinki mają się narazie dobrze ;) Byłam z nimi u weterynarza, są zdrowe, silne, odrobaczone i grubiutkie ;) Maluchy sa poprostu przesłodkie ;) Mam nadzieje, ze schronisko nie będzie im potrzebne, chociaż za bardzo się napalilam na tamte osoby, a teraz ani widu ani słychu... nie odpowiadają na moje maile, wiadomosci na gg ;( No cóż, trzeba szukać w inny sposób...
  21. Moja droga Marchewo, alez ja jestem spokona, tylko dobija mnie fakt, że mimo tego iz chce pomagac i staram się to robić, to sa osoby ktore jeszcze mają do mnie pretensje ;( Gdyby Jagienka przeczytała wątek to by wiedziała, że o sterylce z włascicielami rozmawiałam już parę razy, a nie mnie atakowała, ze w tym kierunku nic nie robię... Cieszy mnie fakt, ze ą osoby które jednak pomagać chcą np. dzisiaj napisała do mnie maila pewna osoba z propozycją przywiezienia suchej karmy dla szczeniaków ;) A kolejna osoba chwilkę później dzwonila do mnie w sprawie ogloszenia (studentka weterynarii) i najprawdopodobniej w piątek przyjeżdża ustalić szczególy, zobaczyć i ew. wybrać sobie pieska ;) Czyli zawsze jakies postępy, ale narie nic wiecej nie mowie, żeby nie zapeszyć ;)
  22. Bardzo Cie przepraszam za moją reakcję :oops: Poprostu ja już ni mam siły, ja sama nic nie zrobię, mimo chęci świata nie zbawię... Tłumacze, tłumacze, teraz jej nawet ze strony arki materiały o sterylce i jej pozywtywnych cechach druknełam, czy trafią? Nie wiem, chociaż wątpie... Dzisiaj wet mi dał do zrozumenia, że kłopot lepiej utopić - i to nie zdaniem ludzi, ale tego weta :/ Broń boże, żeby topić jak mają 3 tygodnie, ale jak sa mniejsze to czemu nie? :/ Czy taką aluzję powinna rzucać osoba na takim stanowisku? TEN ŚWIAT JEST POPIER****Y! Tak samo schroniska - im bardziej wbiajmi się w te wszytskie systemy, regułki i zasady tym bardiej nie chcę tam pomagać :/ Może na własną rekę jest lepiej? :( Czasami myślę, że pojedyńczy człowiek może więcej niż cała organizacja (i nie mówię o wszytskiech, zeby nie było)
  23. A przepraszam, myślisz, że nie próbowałam? Nie, wręcz przecwnie i to nie raz i nie dwa :/ Te osoby twierdzą, ze chcą, ale jakoś w tym kierun ku nic nie chcą zrobić :/ Dzisiaj jak zwykle będe próbować, ale co z tego? I proszę nie mów mi o psach, ktore umerają w schroniskach, domach itp. bo ja to wiem, ja nie mam sobie nic do zarzucenia - moja sunia jest wysterylizowana (zaraz po pierwszej cieczce zostala poddana zabiegowi), mam w domu perę zwierzaków z odzysku, staram sie uratowac te szczeniaki, bo teraz tylko tyle dla nich zrobić mogę, włascicieli przekonac do sterylki, ale sama powiedz co ja mogę? Nic nie zdziałam jesli oni nie będą chcieć, sama suni na sterylke nie wezmę - do dobrego weta niezly kawał drogi, ja nie mam samochodu, z podwórka jej nie zwinę, zapłacić tez teraz nie miałabym z czego :/ Jak na to, ze mam 17 lat, mieszkam z rodzicami i rodzeństwem, sama płące za leczenie i opiekę moich podopiecznych to chyba wydaje mi się, że wcale tego mało nie jest...
  24. W przyszłą sobotę przyjeżdża do mnie Pani z mężem i 8 letnią córeczką, aby wyrać sobię szczeniaka spośród 4 :) Od razu zgodziła się na umowę adopcyjną i na warunki przeze mnie proponowane i oczywiście rozmowę wstępną w celu 'obadania' podłoża :P Tzn. otwarcie powiedziałam, że jesli ktoś nie wzbudzi mojego zaufania to psa nie oddam, a ona, ze rozumie i że bardzo się cieszy, ze zalezy mi na dobrobycie pieska, a nie na pozbyciu się go ;) Czyli 1 szczeniak najpradopodoniej już ma domek zaklepany ;)
×
×
  • Create New...