Jump to content
Dogomania

wisela1

Members
  • Posts

    6246
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by wisela1

  1. Wczoraj Ciocia Wellington nas nawiedziła. Od zawsze zakochana w Koksidle... Zanim zobaczyła tego herszta to już była zakochana w samym opisie kotucha i jego wyczynów... Nic wiec dziwnego że NATYCHMIST złapała bandytę na ręce zeby wykochać.... Jak kocurzysko sie uwolniło to pędem do mnie, przywarł cała możliwą swą powierznią do mnie i jednym okiem łypał na Ciotkę..... Jak była poprzednio to sam Ją zaczepiał i prowokował....Właściwie jak każdego NOWEGO LUDZIA....Zapewniał sobie awaryjne wyjścia... Chyba nie był jeszcze pewien czy poddam sie jego obróbce..... Jasnie Pan Koks uznał zapewne ze juz jestem dostatecznie wytresowana aby spokojnie mógł z nami zostac....
  2. Mariolka.... Przykro mi, ale teraz MUSZE napisać nie... Mam trudny, nawet BARDZO trudny okres. Sama śpie nie zawsze nawet całe 4 godz... Mam w domu 6 futer specjalnej troski, troche futer "zewnętrznych" i bardzo chorego człowieka....To sporo kosztuje wiec dorabiam gdzie i jak się da...... Wprawdzie dotad ogłoszeń jeszcze nie robiłam, ale jak choć trochę zawirowań minie, obiecuję że zgłosze sie na ochotnika. Szybko sie uczę ;-)
  3. No właśnie..... Identufikatorek rzuca sie w oko..... Ledusiowi należy sie WSZYSTKO co jaest naj[B]psi[/B]piękne !!! A ciotka Leduś dalej smarkata, kaszle jak stary gruźlik bo nie ma kto za mnie poleżec choc ze dwie doby....
  4. [quote name='siekowa'] Sama nie wiem po co ja tu pisze, przecież do azylowych seniorów i tak nikt nie zagląda. :([/QUOTE] Nie pisz takich rzeczy bo można sie załamać.... Siwe mordki to moja WIEEEELKA miłość, prawie obsesja.... Zaglądam, podczytuję i patrzę na swoich seniorów dwóch... Łezka w oku sie kręci, a czasem jak jest gorzej to i klawiaturę zalewam... One tego nie widza, suczydełko zupełnie niewidome, a psiatko już prawie... Koteczka tez już idzie w kierunku mostu.... Gaśnie starowinka... Niewiele to pomoze, ale NAPRAWDĘ nie jesteście same. Tyle że dzielą nas kilometry....:loveu:
  5. Spałam i to twarrrrrdooooo aż do 4.30. I to TAK TWARDO ze obudzić się nie mogłam. Musiałam zassac prawie litr kawy zeby wogóle móc się wybrać na spacer... Jak u mnie to NIEBYWAŁE wydarzenie ;-) [quote name='lidusia']Elu dopiero teraz przeczytałam o Twoich nocnych problemach. Czy próbowałas moze Feliway? To jest taki specyfik feromon do kontaktu. Bardzo pomaga w wielu przypadkach wyciszac koty, tylko trzeba trochę poczekac na efekty. Mozna tez próbowac kroplami Bacha. Ryśka z miau zajmuje sie tymi kroplami, ich doborem. Z żadną z tych metod nie miałam do czynienia tylko czytałam na miau. Popytam.[/QUOTE] Liduś, dzieki, ale u nas o takich luksusach mowy być nie może. Za wiele paszczydełek do karmienia.... Jedzonko i leki to priorytety... Kotusie są tak po kociemu NORMALNE, to ja jestem marudna, stara i nieprzystosowana do ich trybu życia...
  6. Zadziwia mnie fascynacja Hektorka drukarką....Jak tylko włączam jest ntychmiast. Pcha łapke w szczelinę tórą wychodzi papier, chce wchodzić do środka przez podajnik papieru, ba, nawet chciała sie skanować..... I tak CAŁY CZAS.... Moze zecerem był w poprzednim życiu, albo drukarzem......;-)
  7. Co tutaj do cholery sie dzieje? NIIIIIIICCCCCCCCCCCCC???????? A MA SIE dziać. Tęsknię za fotami Ledusia....
  8. ZNALAZŁAM !!!! Mają razem...[url=http://www.ferie2010.pl/ferie/]Terminy ferii zimowych w 2010 roku - ferie2010.pl[/url] Na Koksa to ja będę narzekac jeszcze dłuuuugo... Duuuużo wody w Wiśle musi jeszcze upłynąc zeby zrobił sie z NIEGO stateczny Pan Kot... Dyź - odmiana. Do PRZEDwczoraj- głaski owszem, nie za wiele ale trzeba było do kotka podejsc. Na ręce - pod żadnym pozorem.. Teraz Dyziatko samo sie pcha pod rękę , rano i wieczorem przychodzi SAM do łóka po pporcyjkę miłości... A CO? Należy sie jak w szystkim. No i NAJWIĘKSZA zmiana. Sam woła opka, albo i ładuje sie na ręce bez pytania... Bardzo BARDZO potrzebuje bliskości ludzia...Kruszynka taka śliczna... Mam nadzieję że już o tych oprawczach zapomniał...
  9. [quote name='supergoga']To ja się postaram tak, żeby objęło sobotę lub niedzielę, to i Tomcugową poznam. A Koks - hmmm, nie wiem, może zan\bierzemy kontenerek?:eviltong:[/QUOTE] Koksio ma swój... Pyrlandzki zbędny. No, chyba że że w jedną stronkę w kontenerku córcia, w drugą Ty... Podróż będzie tańsza.... GOOGLE KŁAMIĄ !!!! Ale jeśli w zwszłym roku tomcugowa miała razem z Wielkopolska, to pewnie w tym bedzie tak samo... Ministerstwo od douczania kreatywne nie jest... Szykuje sie SABAT.... Szkoda ze tradycyjnie Wiedźma nie będzie mogła bo ZA DALEKO !!!!
  10. Tyle że ferie masz nieustające....
  11. Już wieeeeeeeeeeeeeeeeem !!!! Od czego googlowanie ;-) 19 stycznia – 1 lutego 2009 r. Dolnośląskie Mazowieckie Opolskie Zachodniopomorskie 26 stycznia – 8 lutego 2009 r. Podlaskie Łódzkie Śląskie 2 – 15 lutego 2009 r. Lubelskie Podkarpackie Pomorskie Warmińsko-Mazurskie 16 lutego – 1 marca 2009 r. Kujawsko-Pomorskie Lubuskie Małopolskie Świętokrzyskie Wielkopolskie Pyrlandia to Wielkopolska chyba....
  12. No proszę... gdyby to była sobata - niedzielka to i tomcugowa może by dołaczyła..... Nieźle się już zapowiada.... A tak z innej beczki....... KIEDY TE FERIE ???? bo ja ciemna w temacie niczym ta tabaka w rogu... Koksa juz poinformowałam.... a włąściwie postraszyłam ;-)
  13. Łatwiej w Krakowie się pogubić ;-) , a wisela to mieszka w starej części NH przy NAJGŁÓWNIEJSZEJ ulicy. Stara część NH została wpisana do rejestru zabytków jako przykład zabudowy socrealistycznej. Więc w celu turystyczno - poznawczym odwiedziny w NH są wskazane :-) Zabytków ci u nas dostatek nie tylko sakralnych. Np. w pobliżu jest dworek Jana Matejki..... Spotkanko z Pyrelandią? BARDZO chętnie, ale Koksidła i tak NIE ODDAM
  14. Znowu nie spałam....Ale nie marnowałam czasu... Popracowałam i sie pochwalic muszę ze efekt nawet bardziej niż zadowalający.... Koksa nie ddam..... Kocham, podpisałam adopcje, podjęłam sie opieki.... Ja z tego wymierającego gatunku co to słowa danego dotrzymują. Najwyzej mnie wykończy, ale TEGO Staszkowi nie zrobię. Pękło by Mu serce razem z rozrusznikiem. To trzeba widzieć żeby do końca zrozumieć.... Moje Stasiatko też od jakiegoś czasu w nienajlepszej formie. Coraz trudniej mu chodzic.. Czasem to nie Koks a Hektorek jest prowodyrem draki.... Oba musiały być bardzo kochane kiedyś i miały przyzwolenie NA WSZYSTKO. Teraz TEŻ ;-) Dyź równiez rozrabial z NIMI, dostał RAZ w doopke i dobrze wie że NIE WOLNO [B]w nocy [/B]szalec. Nie robi tego. Febe juz tak bieda ze serce boli... do tego zaczął się problem z uszami od wczoraj....Wogóle nie chce sie ode mnie odkleić. Teraz też usiłuję pisac z NIA na ramieniu...Dziś usiłował ami pomagać a walce z tymi domowymi terrorystami.... Usiadła na środku i co któryś próbował sie ruszyc to warczała jak pies.... Jej sie chyba wydaje ze jest psem... Nie drapie tylko od razu gryzie.... Bunia - albo jakiś stam zapalny, albo cukrzyca.... trzeba sprawdzić. Pije i leje... Jak Zorka w ostatnich miesiacach zycia :- ( Juz nawet na klatce shodowej... Musiałam myć korytarz i schody... Rexiulek jakiś taki marudny, choc nie widac choroby.....Okrutnie upierdliwy.... Jak to starzec. A właściwe to juz chyba niewiele widzi bo nawet spacerów sie juz boi wieczornych. Bardzo chętny do wyjscia póki nie otworzę drzwi z klatki... Przed NIM ciemnosc i boi sie w nią wejsc...Odstaie juz Prowzrok. To już nic nie da. Tyle ze po Karsivanie z nóziami duzo lepiej... Ja też stara baba i dlatego marudzę...... Ponarzekać muszę sobie czasem, a nie mam komu.... A Ciotki mają wybór - mogą nie czytac... Do nastepnego NIEWIEMKIEDY
  15. Dziś byłą pobudka ok. 3..... I tak pół biedy bo to juz NIE przerywany sen.... Teraz rozrabiasją strasznie, ale ja już po ogromnej kawie to da się wytrzymać. Idziemy sobie z psami na spacerek. Problem zostawimy ojcu.;-) Chyba jeszcze nie pochwaliłam moich dwóch pracowitych brunecików... Przedwczoraj nocką spruły mi więcej niż pół swetra... Jescze nie był do końca pozszywany... Moja wina.. szuflada nie do końca była domknieta. (A moze i same otworzyły...Zdolne do wszystkiego przeceż...) Taka już kocia natura. Pchają łapkę w każdą szczeline. Jak sie juz złapało nitke to rzeba ciagnąc. Całe mieszkanko było osnute. Wszystko powiązane. Rozplątać sie już nie dało, trzeba było ciać....
  16. [quote name='jkp']1) Nalezy spróbowac lekow ( i prosze mi nie mowic ,ze leki truja , ogłupiają itd - to jest walka o życie , jak nie kota to Wiseli , wiec nie ma nad czym dyskutować . U ludzi tez sie tak robi!!). 3) Supergoga - zgadzam sie z Tobą ( no ten poznanski rozsadek :evil_lol:) . Wolność ( zwierzat i ludzi ;) )konczy sie tam , gdzie jest granica spokóju innego stworzenia.[/QUOTE] I tutaj sie z Tobą zgadzam. Nasz Rexiulek już 2 lata na psychotropach.... Było ciężko i nawet bywało niebezpiecznie, a to duże psisko... Teraz to mamy takiego ciaptulka. Leki są świetnie ustawione. Psisko nie jest ani ogłupiałe ani apatyczne. Jeśli nawet tak sie zachowuje to tylko dlatego że ma już prawie 15 lat i gorszy dzień... Co do kotków.... tez to przerabiałam. Hydroxizinum.... Jeden się uspokoił, a drugi...... Musiałam pokój tapetować. Po dwóch dobach ze ścian wisiały strzępy... Kotki reagują inaczej. Dobrze to pamiętam i dlatego wolałabym najpierw wypróbować klatkę. Granica wolnosci zwierząt? U mnie baaaardzo ruchoma. Biorę takie biedy... często chorutkie... Krótko zyją... Dlatego rozpieszczam. Chcę zeby odchodząc wiedziały że człowiek nie zawsze jest oprawcą. To ja jestem dla nich i dla nich żyję. Nawet nie pisałm.... Na osiedlu był Kotuch rezydent. Kuba. Od wielu wielu lat. Sypiał w zaprzyjaxnionej piwnicy... Jakiś skórkozjad kopnął staruszka w pyszczek... Już jest za TM. :-( Ciągle wokół jakieś zwierzonieszczęscia.... Czasem to juz nie wiem co i kogo opłakuję....
  17. Koksik jest taki "kwadratowy", jak .sredni pudelek.... Ma kocisko długie nózki....... Musi być klatka z tych wyższych...... Koksik teraz...... [URL=http://img243.imageshack.us/i/kuku.jpg/][IMG]http://img243.imageshack.us/img243/2029/kuku.jpg[/IMG][/URL]
  18. Gocha, przecież mi go NIE WPYCHAŁAŚ !!!!!! CHCIAŁAM KOKSA, właściwie to Staś, jak go zobaczył to amor prosto w sece Mu strzałką trafił..... Pisałam kiedyś że przy Koksie szybciutko pojmuje sie cieniutką granicę między miłością i nienawiscią. To jest chyba podobna konstrukcja uczuczuć jak przy nie wiernym ukochanym.... Kochasz do bólu, wiesz ze puszcze Cie kantem ale kochać nie umiesz przestac. On wraca z bukietem, dobrym winkiem i drogim prezentam.... Uwielbiam jak po szalonej nocy ładuje mi sie na kolana, barankuje, puszcza mrucznki, oociera sie i przytula.... I tak w kółko....Cierpisz, cierpisz....i kochasz coraz mocniej wierząc że miłość to NAJLEPSZE lekarstwo NA WSZYSTKO....
  19. Noooooooooooo.........może.......... Dziś zaczęły wojować dopiero przed samą piątą... Ale to pryszczyk. O 5 codziennie dostają śniadanko. Staś mówi że jak byłam z psami na spacerku to strasznie wojowały i aż musiał do nich wstać. Ale NIE widziałam to i NIE wierzę. Przed chwila zaczęły . Trochę ostro, ale to juz prawie południe więc nie ma problemy.... Trwam w uporze bo miała już taką aparatke... Jak juz zdecydowałam kocicę UŚPIĆ to z dnia na dzień jak by ktoś mi kota podmienił... To był dopiero egzemplarz....Absolutnie nie mogłabym jej dać NIKOMU. Nie miałabym odwagi i sumienia. Zdecydowałam o uśpieniu i w piątek z nią poszłam... Nie było weta... w sobotę nie przyjmował. . Zadzwoniłam, umówiłam się na poniedziałek. A w nocy ktoś / coś mi kota podmiemił... I tak trwliśmy sobie w stadzie 14 lat. Febe adoptowałam - bo trudna. Agnieszka jak ja przywiozła powiedziała - jak ty jej nie dasz rady - to NIKT.Jechała zołza z Torunia. W pociągu Agę ugryzła i podrapała..jak chciała jej podać picie... Juz u nas w mieszkaniu jeszcze biednej Adze porządnie dołożyła.... Wystarczyło na nia spojrzeć, do dzis tak jest - chodząca wściekłość. Ale złagodniała. Mnie WSZYSTKO wolno, innym - to zalezy od humorku babuni. Mija 5 lat/ Ma 16 - 19 lat. Już schorowana, po 3 operacjach... Ale nadal potrafi się porządnie odgryźc jak cos jej nie pasuje... Dla Koksika też jest nadzieja.... Włąściwie jak sie piorą to często Hektorek jest bardziej agresywny... I DLATEGO nie mogę. Hektorek to absolutne dożywocie bo kaleka. Już los mu dopiekł, a Koksio.... Mam karać za biedaka za obu? Nie zaznała bym spokoju do końca żywota.... Nie można tak... One TEŻ mają uczucia....
  20. Jeszcze nie..... On jest już i tak spokojniejszy dużo niz był. Ja mam Gosiu cierpliwośc.... Nikt nie da gwarancji .ze też tyle ma. Szkoda kota, bo to NAPRAWDĘ przekochane kocisko. Dziś nie schodzi z rąk...Łasi się jak może i potrafi... Tak jakby wiedział .ze przegiął.... Jeszcze próba klatkowa. Zanim pomyślę o oddaniu MUSZĘ wiedziec że zrobiłam WSZYSTKO co w mojej mocy było. Już wyję jak pomyślę że miałby odejśc. Boję sie na noc szelek i smyczki żeby sie mnie powiesił na czymś.... Gosiu, nie denerwuj się, nie Wasza wina. Taka jego uroda... Ale on jest NAPRAWDĘ wspaniałym kociskiem... Proszę raz jeszcze , na razie TYLKO o pożyczenie klatki....Kocham tego gadzinę jak cholera.... Wydać to nie sztuka. On jest taki śliczny ze pójdzie szybciej niz świeze pieczywko... W praniu okaze się ze pieczywko czerstwe.... ;-)
  21. Jeszcze wczoraj NIE WIERZYŁAM że to napiszę.....:placz: Od momentu jak z nami zamieszkało 2 brunecików ( Koksik i Hektorek) nie było nam dane przespać nawet JEDNEJ CAŁEJ nocki. Wierzyłam, bardzo wierzyłam że to się wszystko poukłada. Ale niestety to był hurra optymizm.... Kochane, miziaste, proludzkie, propsie kotki.... Ale razem - POTWORY. Hektorek wady - kidnapping kanapkowy, ponadnormatywne zainteresowanie jedzeniem dla dwunogów, rozbuchane nocne życie. zalety - poza tym co wyżej, to same... :loveu: Mnóstwo energii do zabawy. Koksik wady - rozbuchane zycie nocne zalety - poza tym co wyżej, to same... :loveu: Razem - nie do zniesienia ( nie przesadzam) w małym mieszkaniu i dla starszych ludzi. Nie wyrabiam juz fizycznie. Dnie mam zapełnione obowiazkami poza granice realizmu... Kto mnie zna, wie ze nie kłamię.... Wiek też "słuszny".... Koksik już nie broi, doniczki nie fruwają... we dnie, podobnie jak Hektorek - ANIOŁEK Nocami piorą futra, aż pióra lecą. Koci wrzask na maxa....Miałam już krew na podłodze, ale ran nie znalazłam. Kiedy zapalam lampkę - zamierają w bezruchu.... TO NIE MY !!! Wiedzą oba ze źle robią. Gaszę światło - zaczyna się za chwilę to samo. Wstaje i ciskam za nimi kapciami a jak mi sie uda to i któryś kapciem w doopkę zarobi... Uspokajają sie wtedy na kilkanascie minut. Właśnie jak zasypiam zaczynaja od nowa.... Nie mam pojecia czy jak zostałby jeden to nie zacznie wojny z Dyziem albo z Febe.... To okrutnie boli, ja jeszcze NIGDY nie oddałam zwierzaczka którego przygarnęłam... :help1::Help_2: Może KTOŚ mi chociaz na razie 1 klatke pożyczy????? 2 klatki to marzenie... Wiem. Rycze z bezsilnosci....... Bardzo, bardzo obu pokochałam... Oba zasłuzyły na miłośc , wielką miłośc, oba potrzebują domowego ciepełka i wygodnej kanapy..... Ale TA miłosc mnie zabija.... Żaden z nich nie moze juz NIGDY wyladowac w ŻADNYM schronie, przytulisku ani hotelu... Oba muszą już do końca swoich dni mieć własną kanapę z ludziem.... Pomoze mi ktos ?
  22. [quote name='Wiedźma']A ja w tym czasie balowałam na weselu, co prawda bez Was, ale było odlotowo![/QUOTE] BEZ NAS ??? :crazyeye: ODLOTOWO ??? Zapewne mijasz sie z prawdą :razz: To ABSOLUTNIE nie mozliwe :mad:
  23. Pędź do domku pieseczku..... A może Gaspar ??????
×
×
  • Create New...