Figunia to dla mnie pies szczególny, bo i jest wyjątkowa. Jestem z nią związana najbardziej ze wszystkich psów, które wyadoptowałam. Nawet moi rodzice często pytają co u niej słychać. Cieszę się, że wszystko OK. Oby tylko nie utuczyli jej zbytnio. Zmartwiła mnie choroba Pani W. Figa bardzo się przywiązuje do właściciela, a Panią W. pokochała najbardziej. Dobrze, że już jest lepiej.
Dużo zdrowia dla Pani i dla Figuni.
Pozdrawiam również