-
Posts
195 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Passja
-
A ten CanVit nie dla trochę starszych psów? Tzn. ja nie wiem, dlatego się pytam, bo moja suka dostaje jedną łyżeczkę dziennie a nie myślałam, żeby szczeniakom dawać. To ten zielony jest. Do jedzonka tak jak poleca dwbem - ryż z warzywami i np. piersią kurczaka. A weterynarz sam Ci powie jak masz szczepić :)
-
No dobrze, nie brzmi, ale nie każdy ma warunki a ludzie na wsiach też mają trochę inne podejście(co nie zawsze znaczy, że gorsze) bo o ile zauważyłam (mam dużą część rodziny na wsi w okolicach Końskiego) tam zwierzęta są bardziej z człowiekiem niż tu, w miastach. Wszędzie oczywiście znajdą się wyjątki od reguły. Tzn.nie ma co zakładać z góry, że szczenię nie było socjalizowane. Może w tej kwestii wypowie się właścicielka po prostu :D
-
Matko droga, dla was pies nie z hodowli to od razu zagłodzony, zarobaczony, chory i wszystko najgorsze i jak nie będzie spełniał wymagań to w odstawkę. Monieq, skąd pewność, że piesek nie był socjalizowany? Drżenie na początku po zmianie otoczenia, bez mamy i rodzeństwa wydaje się normalne. Generalnie, kiedy psy śpią też mają drgawki :D
-
Śliczniocha! I jakie uszka gackowate :3
-
To prawdopodobnie tez, ale ona podbija wszystkich serca i nikt nie moze przejsc obok niej obojetnie :D nadrabia ten brak ogonka przytulankowoscia i madroscia :D generalnie nie wiemy jak sie z nimi rozstaniemy, 2osoby zabieraja je w 9tygodniu, wiec to zawsze tydzien wiecej na przytulanie ;)
-
Tak, tak, tylko Tequila, ktora wlasnie sobie zostawiam :P wyglada jak troche przybrudzona na nosku przez pelno piegow a na rudym futrze ma pelno czarnych plamek jakby ją ktos akwarelą poplamil :P i jest najbardziej 'wyrazna' :D
-
okej, to jeszcze nasz pierwszy filmik, w pogoni za kotem :D w roli głównej wszystkie szczeniaki (najbardziej rozbiegana Tequila) i kot - Milenka https://www.youtube.com/watch?v=VRch8mi1yn8
-
I sprawcy zamieszania - Milenka I Antek - zarządza całą zwierzęcą ferajną :D A to tylko dwójka z sześciu naszych kocich dzieci ;)
-
Borys pilnuje domu ;) Męczą kota :>
-
Gezowa, Rita jest z hodowli Ko-To-Ra po emerytce już Lucy. Była z ostatniego miotu Lucy :D I jesteśmy dalej zachwyceni jej charakterem, który odziedziczyła po swojej mamie :P ps: zdjęcia już widać :P
-
Berek zostają dwa, ta mała zostaje u mnie, to wulkan energii i to mi odpowiada, bardzo chętnie to gryzienie przekieruję na szarpak jak mi się wreszcie uda (on jej nie interesuje, chyba, że do noszenia w pyszczku) , bo chciałabym ją pociągnąć do freesbe w razie możliwości :) zastanawiam się czy jakbym jej dała jakieś swoje stare ubrania to czy to też mogłoby trochę pomóc? żeby gryzienie i szarpanie przekierowała na to, a ubrania przesiąknięte moim zapachem może by jej bardziej podpasowały? Jest strasznie mądra. Wiem, że takie małe lgną do człowieka, ale kiedy ją wołam to ona zawsze do mnie przychodzi, chwilowo jest zachwycona nagrodą jako porządnym wymizianiem, ale postaram sie pokombinować ze smakołykami, bo chyba wybredność ma we krwi po mamie(Rita potrafi pogardzić nawet kiełbasą, jest tylko jedna za którą wariuje) I tak oddzielnie od tematu: jeżeli za +/- 2 lata przeprowadzę się (do bloku/zamkniętej kamienicy), czyli pies nie będzie miał już możliwości wyjścia do ogrodu kiedy na to będzie miał ochotę, to czy to będzie dla niej duży dyskomfort i czy będzie w stanie się zaklimatyzować? Trochę się o to martwię.
-
Wilczocha pisze dokladnie to, o czym mowilam. Dobrze, ze Ona to zrobila bo mi sie juz nie chce tlumaczyc, bo widze ze i tak kazdy wie swoje i bedzie mi usilnie wmawial, ze rozmnozylam psa celowo i bede robic to dalej. Dziekuje za szczere checi, ale odmowie. Suka i psy ktore zostaja u mnie pojda pod noz.
-
Nie moge edytowac postow w telefonie, ale moze wysterylizuj sie aborcyjnie jak zajdziesz w ciaze? Nie jestem za aborcja w zadnym.przypadku, wiec nie jestem i za aborcja u zwierzat. Szczeniaki sa naszym szczesciem i nie wyobrazam sobie, ze moglabym je zabic. Jesli juz sie wypowiedzialas to prosze chociaz o odrobine kultury. To JA zajmuje sie tym, zeby trafily do dobrych domow i JA jestem za nie odpowiedzialna, wiec z calym szacunkiem: dajze mi spokoj kobieto :)
-
Dzięki Sowa i Wilczocha, z kosci piszczelowej skorzystam;) Brezyl mysle, ze obrzucanie sie epitetami nie jest na poziomie doroslych ludzi. I nie, to nie jeat zdziwienie, po prostu gryzie najmocniej z calej gromadki a ja chce jej tego oduczyc jak jest jeszcze wczesnie, ot i tyle. Mysle, ze skoro juz wyrzucilas swoje zale mozemy zamknac temat dotyczacy mnie i przejsc do malego kąsacza.
-
Brezyl Szczeniak jest z matką i rodzeństwem w dalszym ciągu, bo jego matka to jest moja suka. Także on się socjalizuje i z matką, i z rodzeństwem, i z nami przez cały czas. Dlatego napisałam wyraźnie, że "Żadne ze szczeniąt nie ma ochoty tak memłać rąk (...) tylko ona". I nie ma na dogo nic o 5-6tygodniowym szczeniaku, który gryzie. Tylko o 3miesięcznych. To jest znaczna różnica w wieku, jak sama zresztą zauważyłaś, więc apeluję o czytanie ze zrozumieniem. Wychowałam już 2 psy, jednego ze schroniska drugiego z hodowli i żaden nie miał takich problemów z gryzieniem, dlatego napisałam tutaj. Przeczytałam wystarczająco by stwierdzić, że nic nie pomaga, dlatego stworzyłam oddzielny temat dotyczący mojego psa. Poradzić poradzę sobie z tym sama, bo nikt z dogo nie przyjdzie i nie weźmie mi psa, by go oduczyć, więc jeszcze raz: jakie chodzenie na łatwiznę?
-
Jakby mi ktoś mojemu psu psiknął gazem pieprzowym, to bym skoczyła z pazurami. A tu filmik edukacyjny https://www.youtube.com/watch?v=EcBSLsK9WLk i trochę do poczytania też http://pieswwarszawie.pl/sprawy-psiarzy/prosze-glaskac-pieska/ 30 stron dyskusji zmaknięte w 3 minutach i jednym artykule, kurczę.
-
Ona ma 6 tygodni, nie interesują jej jeszcze smakołyki z tego co zauważyłam (chyba, że jest tak wybredna jak jej mama) a zabawki też nie szczególnie, chyba, że sama sobie akurat weźmie
-
Wiem, że o gryzieniu pełno, ale nie mogę sobie poradzić. Suczka ma 6 tygodni i gryzie jak leci wszystko poza zabawkami a najfajniej jest gryźć moje nogi i ręce. Jak mnie złapie to nie puszcza i żadne fe nie pomaga, odchodzenie nie pomaga (bo najzwyczajniej w świecie traktuje to jako super zabawe - noga ucieka, gonie! reka ucieka, skacze!) Za mała jest na smakołyki jeszcze (nie reaguje) a szarpak/piszcząca kura też nie jest taka atrakcyjna jak noga. Żadne ze szczeniąt nie ma ochoty tak memłać w pyszczkach ludzkich kończyn, czasem im się zdarzy ale to wyjątki od reguły, normalnie liżą i nie wykorzystują przy tym zębów, tylko ta potwora. Generalnie jest dominująca, wszystko dookoła jest dla niej super (ale chyba i tak najmniej super jest człowiek chyba, ze mozna pogryzc), jest bystra i mądra, ale ma ten swój pokrętny charakter. Martwie się tym bardziej, bo to będzie podwójne szczenięctwo u mnie i mam na głowie dwa szkraby, tamten to aniołek a ten to diabeł wcielony. Ja wiem, że gryzienie u szczeniąt jest normalne :P nie musicie mi tego mówić, ale ta mała to jakaś tragedia :D (ew. mój Starszy pies a wcześniej poprzedni to były anioły i nie mam porównania po prostu) Więc szukam pomocy, bo nie chcę żeby mi pies podgryzał nogi za każdym razem jak sobie hasamy razem w ogrodzie albo ktoś przychodzi nas odwiedzić a maluch ciągnie za nogawki a jak nie ma za co to i tak się wpije w materiał ząbkami.
-
Nie było człowieka 2-3 dni i tyle nadrabiać musi. Tam coś o standardach było, że mały nic nie zrobi, bo mały a duży może dużo. Byłam pogryziona przez małego psa. Zrobił mi dużo mimo małych rozmiarów i zdecydowanie wina była po stronie właściciela, (nie psa, nie mojej) bo się nie prosiłam i nie wyciągałam łap do "małego puszystka takie to cici słodziutkie" i nawet za dzieciaka wiedziałam, że podbijanie do psa bez zgody właściciela jest głupie. I skoro to dzieci wiedzą, to czemu nie właściciele psów? Komunikacja międzyludzka jest taka fajna. Fajnie czasem powiedzieć "mój pies chce się bawić, a pana?" albo "mogą się wachnąć?" ewentualnie "mój mówi - zjeżdżaj - więc koniec harców". Do czegoś nam te gęby w końcu stworzono.
-
Pies przeskakuje przez ogrodzenia i o. Staly sie dzieci. Tequila wyglada tocka w tocke jak jej tata, bo ma piegow miliard na tym, co biale Przy okazji nic z ezdjeciami na razie nie moge zrobic :( jak wroce po weekendzie to pokombinuje ;)
-
Wpadka, wpadka. Nie mamy hodowli zeby kryc Rite rasowym bc, nie chcialam zreszta tego nigdy , bo mi sie serce kraja ze musialabym sie z takimi maluchami rozstawac, a ona i tak ma juz swoje lata. Myslelismy o drugim bc, ale nas suczka wyprzedzila i zostawiamy sobie te kundelki dwa ;)
-
Maxishine, tak, tak. To ona jest psią mamą ;)
-
Mi teraz tez nie a wczoraj bylo wszystko w porzadku -.- zaraz to naprawie!
-
Moja szóstka kotów też przeszła sterylizację i kastrację jak już podrosła. Suczka też przejdzie.( I dwa szczeniory, które zostawiam również, żeby nie było takich ekscesów) Chodzi tylko o to, że czasem jak widzę ten płacz nad "pseudohodowlami", które ani są pseudo ani hodowlami, to mi się nóż w kieszeni otwiera (tym bardziej, że już zostałam nazwana pseudohodowczynią, a Pani, która to zrobiła za podstawę miała fakt, że moja suka się oszczeniła, a skoro ma rodowód to na pewno pseudo), bo niektórzy nie odróżniają pseudo od wpadki (pseudo nastawione na zysk - wpadka nastawiona na przyszłe dobre domki, nie zysk) Ale jak napisałam - to było zupełnie odbite od tematu. Bo te tu maluchy wyglądają na zaniedbane i nieszczęśliwe, a mordki mają takie smutne, że się serce kraja. (porównuję do moich, które ciągle noszą kitę w górze a w oczach mają chęć niszczenia i gryzienia) Co do warunków - tu się nie będę wypowiadać, bo każdy orze jak może, ale jak to tak skleić w całość, to domyślam, że warunki "na codzień" są takie same jak na zdjęciu. Bo te wystraszone mordki i niewiele szczenięcego szczęścia. Czyli tylko płacz i zgrzytanie zębami.