-
Posts
195 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Passja
-
Ślicznosci! I kolega jaki ma ładny ryjek :D
-
Tak, to już 5 miesięcy! I jak na spacerach mówię do osób, które do nich podchodzą i chcą pogłaskać "nic nie zrobią, to szczeniaki" to jakoś wszyscy mają obiekcje co do tego "szczeniaki" ;) Jak osiągną rok to na pewno obu nie pomieszczę w łóżku, więc będę musiała się zastanowić co tym fantem zrobić :D Swoją drogą poznałam tatusia. Po takim czasie! Toćka w tockę Tequila, tylko prążków ma więcej, masywnej budowy Borysa, bez ogonka i ładną mordką. I byłam święcie przekonana, że to pies niewiele większy od Rity a tu bydlę jakieś 35-40 kg. Odwiedzał Ritę i sprawdzał jak się małe mają chyba ;) a że ta ma cieczkę przy okazji.... już jest umówiona na operację, więc za tydzień suka ma sterylizację. Szanti taka zgrabna była jak miała te 5 miesięcy, że aż miło patrzeć :3 nie to co te moje brzydale :p TyŚka, ja Ci się nie dziwię :P Borys ma taką mordkę do całowania! Swoją drogą zauważyłam już nie pierwszy raz, że Tequila jak skacze to robi to tak wysoko i sprężyście, że nie wiem co z tym fantem zrobić. Potrafi skoczyć na powyżej 1,5m (ja jej nie proszę, sama to robi) i generalnie skoczna z niej łania. Czy tu jakieś latanie za freesbe mogłybyśmy sobie uskutecznić? I jak z tym zacząć? Bo wiadomo, młódka jeszcze, stawy słabe.
-
Nas tu coraz mniej, bo i czasu nie mam, ale wykorzystuje chwilę i wrzucę filmik, bo ze zdjęciami jest dalej tak jak poprzednio :D https://www.youtube.com/watch?v=Eug_Zxd8uoA i uwielbiają orzechy rozłupywać i wyjadać co dobre ze środka :D zresztą widać na załączonym filmiku ;) już też zaczynają sobie hierarchie układać, bo czasem dochodzi do takich wojen, że spokojna i obojętna zwykle Rita wkracza do akcji
-
to drugie zdjęcie! ma taki piękny pychol i uszka :D
-
I jak brzunio Szanti? Rzeczywiście chudzinka z niej :D ale kurcze - wyliniała Szanti to dalej sunia z pięknym futrem - wyliniała Rita to katastrofa, własnego psa nie poznaje :D
-
No właśnie Borys ma taką wagę jak Rita ;o Zdjęć nie udało mi się zrobić, w ogóle małe były tak zachwycone Hunterem kumpla (pół onek pół labek ze schroniska - cudowna mieszanka z niego - i miał prążki!!! :D ), że nie dawały mu spokoju, a że Starszy Pan nie miał ochoty na harce to go obszczekały równo próbując zachęcić :D Tequila mi na wadze stać grzecznie nie chciała, ale na moje jak tak ją na rękach noszę (lubi, sama się domaga czasem) to jakieś 15-16kg. Dokładniejsze info będę miała jak pójdziemy do weterynarza ;) no i ma małą główkę więc ściąga obrożę, więc wybieramy się w tym tygodniu po szelki i dwójnik.
-
Nas tu trochę nie było :D Szczeniaki rosną jak na drożdżach, Borys ma 18kg czyli tyle, ile jego mama ;) zdjęć nie mam, bo spacery są tak absorbujące, że nie mam rąk na aparat, ale może uda mi się coś cyknąć następnym razem :) Ja byłam chora, więc małe mi towarzyszyły w chorobie, jednocześnie spacerowała z nimi rodzina jak znalazła czas, ale teraz ja z powrotem nadrabiam to, czego nie wyrobiłam leżąc w łóżku i umierając. Kundle jak jest ciepło wolą spać na dworze w swojej budzie albo przyklejać się do kostki, więc im tego nie bronię :D zreszta domagają się wyjścia w nocy i nie zawsze mają ochotę wracać później do domu. W zimę raczej na stałe będę je miała na głowie w pokoju, a może bardziej w kuchni czatujące na kocie żarcie albo jakieś resztki :D zaraz idziemy na spacerek z kolegą Hunterem - równolatkiem mojej Rity - zobaczymy czy się polubią :P
-
ja cały czas obserwuje wątki, tylko czasu brak żeby się odezwać! :D I jak Szantikowa sterylka?
-
teczka co prawda ma trochę zbolałą minę, ale dziękuję :D
-
wielka jak byk
-
Spacerowo to jest fakt, jak wrócę na studia to może być nieco gorzej, ale dalej postaram się zapewniać spacerów tyle ile teraz :P ja chciałam z któregoś z kundli zrobić psa pracującego, ale pewnie skończymy na sztuczkach, ewentualnie będziemy razem coś próbować dla wspólnej frajdy. Mi samą przyjemność sprawia jak się cała trójka ze sobą bawi, nie mam szczególnych wymagań co do moich psiurów :D
-
fakt, ale jakie słodkie :D
-
No i wpadłam! Otto jaki cudak :D śpodpalana z niego ślicznota! w ogóle lubie wszystko co podpalane ;) a kociak jaaaaki słodki! Sama mam 7 kotów z czego co najmniej 4 to znajdy i z tego mojego skromnego doświadczenia moge powiedziec, ze znajdy to najfajniejsze kociska! ;)
-
Wilczocha, ja zdaje sobie sprawę, że pewnie całe życie w domku z ogrodem mieszkać nie będę i też zastanawiam się jak te dwa psiury, które podobno mogą ważyć w przyszłości ponad 30kg jedno (przy max 20kg Ricie to dla mnie niewyobrażalne ) uchowam w mieszkaniu w bloku, ale tak czy inaczej szczęście to niesamowite. Zdemolowały ogród, bo jak się bawią to tak jakby huragan przeszedł - wpadną w każde napotkane drzewo, krzak, kwiatek, człowieka, dom, wszystkie siedem kotów stratują po drodze - ale mimo to nie niszczą :D czasem mi tylko przez sen Borys z dywanu gryzak robi ;) Ana, dziękuję! Te małe szelmostwa po tych zdjęciach mnie do wody wepchnęły :D dobrze, że aparat przeżył :P
-
No to ja powiem tak: wbrew temu co się mówi - dwa szczeniaki, rodzenstwo, to rewelacja. Nie wyobrażam sobie na chwilę obecną, żebym miała zostawić tylko jednego papika. Wspólnie szybciej się uczą, jeśli jedno czegoś nie rozumie - drugie to zrobi i to pierwsze też chce, żeby dostać smaka, razem cudownie śpią, bawią się, broją. Wszystko jest podwójne i miłość też podwójna. Generalnie - jakkolwiek słyszałam dużo przeciw dwóm psom, mogę temu zaprzeczyć - 2 szczeniaki na raz to tylko szczęście i jeszcze więcej szczęścia. Dla mnie - nie ma żadnych minusów! ;) jeśli miałabym kiedyś znowu brać psa, to tylko w dwupaku :D ps: a wychowywanie ich to jest bajka!
-
TyŚka, tak tak! To moje małe stadko i nie oddam, choćby się paliło :D koty też je pokochały i strzelam, że nie byłyby zadowolone gdyby nagle zabrać im psie pieszczoty ;)
-
Tequila jednak polubiła wodę ;) ciężko im zrobić zdjęcie jak się bawią
-
Dziękujemy! "Małe" rosną jak na drożdżach. Tequila 13 kg a Borys niecałe 15 :D Ten ich ojciec z tego co obserwowałam taki znowu wielki nie był, może 10cm wyższy w kłębie od Rity, a tu takie olbrzymy mi rosną. Teqa jako wyścigówka jest zgrabna a Borys to chłop na schwał. Mądralińskie straszne, z czego dziewczyna nienawidzi smyczy. Nienawidzi po prostu. Bawimy się nią, dostaje smaki jak jest na niej w ogrodzie po czym wychodzimy na zewnątrz i wygląda jakbym ją katowała w domu, także próbujemy dalej :D Ale już ładnie chodzą przy nodze we dwójke, czasem mi się zaplączą ale generalnie jest w porząsiu :D I Borys to pływak wyborowy, w wodzie wygląda identycznie jak Rita, Tequila tylko moczy łapki póki co ;) Zdjęć nie robię, bo na spacerach nie mam rąk do trzech psów, smaków i aparatu jeszcze, ale może dziś się coś uda wykombinować :D
-
dziś byliśmyz Teqiśką na szkoleniu! ja wiedziałam, że mam bystrą pannicę :D
-
Właśnie jak to jest z tym przewozem psów w pociągu? jeden pies - jeden dorosły, ale niejednokrotnie widziałam jedną osobę z dwoma psami i się nad tym głowię i głowię. O szelkach też myślałam, w poniedziałek przed pracą idę z psami je dopasować do ich wielkości, strasznie szybko rosną więc nie będę jeszcze zamawiać tylko wybiorę coś z zoologicznego :)
-
Wilczocha, Borys każdemu się podoba :D zresztą on ma taką mordkę do całowania - tylko się nadstawia, liże, przytula główkę i ma tyle skóry, że tylko miziać! :D A na Tequile słyszę "nooo... ciekawa jest, ciekawa" :D ja tak podejrzewałam, że z tego nie wyrośnie nic długowłosego :P
-
Galeria mędziariny, mędziarza i zwierzaków
Passja replied to marta1624's topic in Owczarek niemiecki
Właśnie się zastanawiałam czy oziki czy borderki :D Boże, Boże, Rite mam anty-psową i anty-ludzką, ale te dwa małe gówniarze może uda mi się wozić na jakieś psie melanże <3 -
Galeria mędziariny, mędziarza i zwierzaków
Passja replied to marta1624's topic in Owczarek niemiecki
ile piesów! ale superaśnie to wygląda jak się wszystkie kąpią :D -
jaki nietoperek cudowny :D
-
Moje dzieciaki mają 3 miesiące i tak za miesiąc chciałabym je zabrac w podróż. Pociągiem właśnie, Warszawa - Poznań na weekend, ale trochę się stresuje tym "pierwszym razem". Jeśli pojedziemy ekspresem to będą 2,5h jazdy, jeśli regionalnym 3,5h do 4. I najpierw wezmę jedno, następnym razem drugie a dopiero za jakiś czas oba na raz. Jak sobie radziliście? Mam nadzieję, że do kagańca uda mi się je przez miesiąc przyzwyczaić, ale co z tym pociągiem? Raz, że ta przerwa między peronem a pociągiem mnie przeraża, więc pewnie będę wnosić i wynosić :P a dwa - powinnam z nimi zacząć jeździć krótkie dystanse, czyli np. z mojej miejscowości do warszawy, żeby się przyzwyczaiły?