-
Posts
4890 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by przyjaciel_koni
-
Markowa ELZA szuka troskliwego domu.... JUŻ MA SWÓJ DOM!!
przyjaciel_koni replied to paros's topic in Już w nowym domu
A czas ucieka.... Pilnie ten domek potrzebny !!!!! Zanim psinka się zmarnuje... -
Zmysł - bardzo dziękujemy !!!! Klarnet potrzebuje teraz wsparcia.... Jestem umówiona jutro o 18.00 na odbiór RTG (z Elainfo). Trochę się będę musiała wyrabiać, bo również jutro powinnam być w hotelu. Jeśli nie uda mi się zwolnić z pracy, mogę mieć problem z czasem... Prosiłam, by przy okazji odbioru RTG Ela odebrała też książeczkę Klarneta. Niestety zaczyna mi na wszystko brakować czasu. Mam nadzieję, że Książęca zostanie uprzedzona, że zgłosi się ktoś po wyniki Klarneta. Inaczej faktycznie nie muszą nikomu i niczego przekazywać...(o uprzedzenie również prosiłam, skoro mam to załatwić sama). Ponieważ w tym momencie zrzucono na mnie odpowiedzialność za Klarneta, nie widzę również jakiejkolwiek pomocy z Fundacji i Gminy w kwestii przyszłego leczenia psiaka, moja decyzja jest następująca: jak tylko otrzymam niezbędne badania (mam nadzieję, że będą kompletne), po konsultacji z lekarzem rozpoczniemy leczenie spondylozy, nie można tego tak zostawić. Sprawdzimy co z pozostałymi wymienianymi wcześniej schorzeniami. Jeśli będzie można również te sprawy załatwimy. I w zasadzie nic więcej nie jestem w stanie zrobić. Ani tymczasu, ani domu dla Klarnecia na dzień dzisiejszy nie mam... Co dalej....tego nie wiem... Ponieważ zdarza się, że nie wyrabiam się do hotelu dwa lub trzy razy na tydzień (mam pracę, rodzinę, najmłodsza już nie jestem i bywa, że się źle czuję, a niekiedy muszę się zajmować swoimi obowiązkami...) będę wdzięczna, jeśli znajdzie się Osoba z Warszawy, która od czasu do czasu wyręczy mnie i pojedzie z jedzeniem do Klarneta, weźmie go na spacer.... Ten pies naprawdę dostanie niedługo w zamknięciu depresji... Jest mi go żal, bo nawet nie ma wybiegu, na który może w dowolnym momencie wychodzić... To hotel z boksami. Spacery trzy razy dziennie...Potem pies jest cały czas w pomieszczeniu... Bez odwiedzin nie wyjdzie dodatkowo... Co to za życie.... A ja naprawdę już nie daję rady...Psy w tym hotelu mam od stycznia...Było ich w międzyczasie nawet trzy jednocześnie. Jedyna dla mnie przerwa w jazdach do hotelu, to był mój urlop. Wierzcie mi - naprawdę jestem już zmęczona... Przepraszam, że się tak rozpisałam, ale czasem mnie nachodzi...
-
Zapewne Antolek poczuł się pewniej.... Może to jakaś chęć dominacji. I Antek jest psem jednego Opiekuna.... Mógł uznać, że musi Pani bronić... Ale Doddy bardziej się zna na psich zachowaniach. Myślę, że lepiej to wyjaśni. Doddy - o Atosie wiem, ale miałam na myśli jeszcze wcześniejsze czasy... Zapomniałam, że pewnie wcześniej to i Aede nie znała Antolka. Pani Kasiu - pewnie już Pani wie, że niestety Romuś będzie ponownie do adopcji. I niestety musimy go zabierać. Wszystko przez te kury....(chyba nie lubię kur...)
-
Dżek ma dom i dzięki wam dogo jedzie do Wrocławia!
przyjaciel_koni replied to iwop's topic in Już w nowym domu
Dżekuś zapewne za jakiś czas stanie się bardzo dużym i ładnym psem. Ale to jeszcze trochę potrwa.... W tej chwili wygląda na "bardzo wyrośniętego szczeniaka", nawet minę ma taką "szczeniacką". [B]Będzie świetny, byle trafił mu się dobry Opiekun....[/B] [B]I ja zachęcam Dogo do pomocy w szukaniu mu domu !!!!!![/B] Poprosimy Paros o inne jeszcze ogłoszenia. Wydaje mi się, że można jakieś dorzucić. Im więcej, tym lepiej.... Bardzo lubię duże psy.... Chyba mam do takich szczególną słabość.... -
Romulus w typie owczarek szwajcarski/podhalan - Wawa - ma dom!
przyjaciel_koni replied to KWL's topic in Już w nowym domu
Allegro ładne... a Romulusik bardzo ładny pies.... Może naprawdę ktoś zadzwoni.... Musimy mieć taką nadzieję... -
STARUSZEK CYGANEK - po dłuuuugim oczekiwaniu MA SWÓJ DOMEK!!!
przyjaciel_koni replied to anielica's topic in Już w nowym domu
[quote name='Gosiapk']Kapustę kiszoną? Nie no o tym jeszcze nie słyszałam :crazyeye:[/quote] Wiesz - mój pies to taki "śmietnik" (to słowa mojej Córki), zjada właściwie wszystko.... Kiedyś zastanawiałam się, czego nie jada.... Dziaduje przy każdym jedzeniu. On uwielbia jeść !!! Kradnie też kocie wałówki !!! A kapusta kiszona mile widziana w każdej postaci....jako surówka, bigos i kapuśniak. Pewnie, że nie daję mu tego dużo, ale co mam żałować troszeczkę.... [B]Wciąż nie daje mi spokoju Cyganek !!!! Ten psiaczek był na Dogo (i na utrzymaniu Asi) chyba jeszcze zanim ja się pojawiłam, albo coś koło tego !!!! To szmat czasu... Bardzo bym chciała, by znalazł dom !!!! Trochę radości na stare lata.... Zobaczcie te oczy... [/B] [URL="http://imageshack.us/"][IMG]http://img473.imageshack.us/img473/7857/staruszek10wa.jpg[/IMG][/URL] -
Zapomniałam wczoraj napisać - Zmysł - off-y w słusznej sprawie są wg mnie zawsze na miejscu.... Biedne te maleństwa i trudna sytuacja. O Klarnecie cd. Wciąż nie mam wyników. O Klarneta książeczkę zdrowia, której również nie dostałam, pytał ostatnio lekarz... Wiadomo - chodzi o szczepienia... Już kolejny raz tłumaczyłam, dlaczego to wszystko jest mi potrzebne... Mam nadzieję, że jednak dostanę o co proszę... Po obserwacji Klarneta i trzech miesiącach jego pobytu w hotelu jest kilka wniosków: -chyba źle przyswaja pokarm (dlatego nie przybiera na wadze, wszystko przez niego przelatuje -niezależnie od ilości- dlatego zdarza mu się często zrobić w boksie qupę) -ma słabe łapy i zaniki mięśni ze względu na zbyt małą ilość ruchu (tylko, co ja mogę w tej kwestii.... To hotel, nie prywatny tymczas. A ja mam nie tylko Klarneta pod opieką, nie daję rady...) -rzeczywiście ma już dość siedzenia w boksie, chyba zaczynają się problemy z psychiką -będzie trudno mu pomóc w takich warunkach, nieodpowiednich zwłaszcza przy spondylozie -nie mam żadnych widoków na tymczas, nawet płatny -nie wiem jak długo jeszcze dam radę opłacać hotel, to mnie przeraża, bo co zrobić w razie czego z psiakiem I najważniejsze- -niezbędne leczenie kosztuje, a już wiem, że nie pomoże mu Fundacja (a tym bardziej Gmina) Nie ma środków na leczenie psów... I w tym momencie nawet nie wiem co Wam napisać....
-
Romulus w typie owczarek szwajcarski/podhalan - Wawa - ma dom!
przyjaciel_koni replied to KWL's topic in Już w nowym domu
Dziękujemy Aniu ! Jak widać problem jest spory.... Tym bardziej, że Pani Marta nie może bez końca pilnować Romcia i pilnie szukamy dla niego jakiegoś innego miejsca. Szczerze mówiąc pomysły nam się już raczej kończą... Chyba zbyt wiele mamy psiaków.... -
Markowa ELZA szuka troskliwego domu.... JUŻ MA SWÓJ DOM!!
przyjaciel_koni replied to paros's topic in Już w nowym domu
Wciąż sobie tak marzę, że Elzunia szybko znajdzie swoje miejsce.... -
Markowa ELZA szuka troskliwego domu.... JUŻ MA SWÓJ DOM!!
przyjaciel_koni replied to paros's topic in Już w nowym domu
[B]Pilnie !!!!! Dom dla młodziutkiej suni Elzy potrzebny !!!! Jest naprawdę śliczną i radosną dziewczynką. [/B] Im dłużej będzie czekała, tym gorzej dla jej rozwoju.... A maleńkim szczeniaczkiem już nie jest..... Nie ma tyle czasu.... -
STARUSZEK CYGANEK - po dłuuuugim oczekiwaniu MA SWÓJ DOMEK!!!
przyjaciel_koni replied to anielica's topic in Już w nowym domu
Cyganek jak widać smakosz !!!! [B]Może ktoś zechce psiaka z takim gustem !!!!!! Szuka domu !!!![/B] Mnie to nie dziwi, mój Figuś pochłania różne takie: kapustę kiszoną, ogórki oraz inne cuda....byle by było kwaśne. Pewnie potrzebuje czasem, tak myślę, że w celu lepszego trawienia. -
Romulus w typie owczarek szwajcarski/podhalan - Wawa - ma dom!
przyjaciel_koni replied to KWL's topic in Już w nowym domu
Przykro mi to pisać.... [SIZE=3][B]Niestety Romuś znowu szuka domu.... I na dodatek to pilne !!!!! [/B][/SIZE] Myślę, że KWL w poniedziałek dokładnie opisze sytuację. -
Klarnecik odwiedzony. Cd. za chwilę... To była przerwa techniczna... Mam mało czasu w tej chwili... Tylko dwie wiadomości w związku z tym. 1 - Wiadomość dobra - Klarnecik dzisiaj zaszczekał !!! Chyba pierwszy raz przy mnie ! I całkiem miły ma głos ! Bardzo chciał parówkę..... 2 - Wiadomość (też niezła) - nie wiem, czy chwilowo, czy na stałe, ale wrócił poprzedni opiekun psiaków. Przy nim wszystko powinno być jak trzeba.
-
Dea - sądzę, że 300zł., bardzo dobry ok. 400zł., ale najpierw musi się taki tymczas znaleźć.... Patrząc po Dogo raczej nie mam nadziei.... [B]Ale prośbę o tymczas ponawiam !!!!! Klarneta trzeba leczyć !!! [/B] Co do [B]jasnej[/B] - faktycznie - powoli "dochodzę". I jak już "dojdę", ale tak do końca - będzie pranie brudów !!! I nie moje brudy będą prane.... !!! Wciąż się powstrzymuję, bo boję się, że jakieś zwierzę (a być może więcej) na tym ucierpi... Jeśli jednak zostanę przymuszona... Jestem "między młotem a kowadłem" i bardzo mnie to męczy... Żal mi też Klarneta. Biedny pies... Z dobrych wieści - dostaniemy suchą karmę dla Klarnecia. Nie wiem jeszcze kiedy, ale to bardzo miła deklaracja. Tamta karma, która poprzednio przyjechała zostaje w całości dla innych psiaków (to rozsądne, bo była w Piasecznie, nam jakoś nie wychodziło z transportem, a teraz karma trafi do Warszawy, gdzie nie mamy problemu z odbiorem). Przy okazji - Dziękuję bardzo !!!
-
[quote name='Czarodziejka']Jesteś wreszcie Przyjacielu Koni :) Rexowe uszy, pomimo smrodu mają się lepiej. Od niedawna zaczął trzepać nimi jak normalny pies, bo przedtem tylko przeginał głowę na boki. Czyszczę niezmordowanie, teraz co 2-3 dni, bo szybko pojawia się krew. W końcu ile można obcierać. Poza tym jest w dobrej kondycji. W tym tygodniu jadę do lecznicy na wizytę kontrolną. Do wczoraj miałam psów 7. Pozostało 6 - jedno szczenię zagryzła wczoraj Saba. Tak chciałam je szybko powydawać w dobre ręce, a teraz chodzę i popłakuję, żeby Julka nie widziała. Może już będzie z górki z tymi uszami.... Dziwna sprawa z Sabą, zazwyczaj suki raczej małych nie ruszają... Biedne maleństwo. Czyżby Saba aż tak "wilkowata" była ????? Czy może demencja.... A tak mniej poważnie - Aż dziw, że ja jeszcze nikogo nie zagryzam.... Co prawda miesza mi się trochę, ale to chyba z nadmiaru wrażeń w ostatnim czasie.... Nie żebym się "posuwała w latach" jak to pięknie powiedział kiedyś mój znajomy i dodał coś o formalinie.... Czarodziejko muszę omówić z Tobą kilka ważnych spraw, ale to telefonicznie. Ponieważ "zielonkowo-fundacyjne" telefony w sierpniu dokładnie mnie załatwiły finansowo (ciągle słyszałam - zadzwoń ty, bo ja nie mam minut... i tak doszłam do niebotycznego rachunku...), postaram się zadzwonić jutro z pracy. Rex - nie ociągaj się - proś o pomoc na leczenie - tyle jeszcze przed tobą....
-
Markowa ELZA szuka troskliwego domu.... JUŻ MA SWÓJ DOM!!
przyjaciel_koni replied to paros's topic in Już w nowym domu
To szczepienie, to trochę nie za szybko ? Lekarz mówił, że łapa zagoi się w pełni po ok. miesiącu..... Żeby się nie zapaprała.... No i domu nie mamy.... A tak jest potrzebny....