Jump to content
Dogomania

przyjaciel_koni

Members
  • Posts

    4890
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by przyjaciel_koni

  1. [quote name='ziuta-23']Piękny psiak :loveu: :shake: :-( Czy Bantos jest po kastracji ?? P.S. Jolu napisz do [B]Kasiaprodex[/B] Ona jest niezawodna w szukaniu domków dla oneczków :cool3:..........już parę psiaków onkopodobnych w naszym Azorku znalazło domki dzięki niej w bardzo krótkim czasie.............onki to jej cały świat :lol:[/quote] Ziuta - Bantosek będzie wykastrowany dopiero przed przekazaniem nowemu Opiekunowi. I faktycznie jest przepięknym psem.... Ludzie oczu nie mają.... A za podpowiedź dziękujemy !!!
  2. Biedne małe Cyganiątko.... Komu małego psiaczka ?????? Zmieści się wszędzie.....
  3. Klarnet –zdrowie i leczenie. Jak wspomniałam wczoraj, porozumiałam się z dwoma lekarzami w sprawie sposobu leczenia Klarneta. Przy okazji uwolniliśmy chłopaka od „abażura”…. Zdjęte są już szwy. Zagoiło się dobrze. Jednak do dzisiaj nie mam wypisu, który musiał być zrobiony po tym zabiegu. Spróbuję go zdobyć, jeśli tylko istnieje. Na „słowo” już w tym przypadku nie uwierzę…. Muszę mieć potwierdzenie, że był to tłuszczak. Również lekarz zajmujący się teraz Klarnetem zwrócił mi uwagę, że „nic na gębę”….i ma rację ! [B]Postanowienia dotyczące leczenia:[/B] Poprawienie przewodzenia nerwowego, podanie preparatów wspomagających odbudowę tkanki chrzęstnej (glukozamina, siarczan hondroityny), do tego niezbędne witaminy, antybiotyk (zadziała podwójnie, bo jest też stan zapalny dziąseł) i jeszcze kilka innych specyfików, ale ciężko mi było zapamiętać. Większość z tych specyfików w zastrzykach, bo pies jest już starszy i nie należy obciążać zbytnio jego żołądka i przewodu pokarmowego. Ogólnie w przypadku Klarneta leczenie może nie przynieść żadnej widocznej poprawy, bo zbyt zaawansowana jest spondyloza. Potwierdzono moją opinię, że Klarnet ma szczęście, nie mając objawów bólowych. Jeśli nadal to szczęście będzie miał, to problemy z chodzeniem i wstawaniem pojawią się z opóźnieniem. I potwierdzono moje domysły, że gdy się potknął na krawężniku i przewrócił (jakiś czas temu o tym pisałam), to był efekt nagłego ucisku na rdzeń kręgowy. Czas leczenia: Zastrzyki (na przewodzenie) ok. 3 tygodni. Antybiotyk – jeszcze nie wiemy, zależnie od stanu. Preparaty mające wpływ na tkankę chrzęstną – praktycznie już stale…. Klarnet nie powinien: Chodzić dużo po schodach, długo jechać samochodem, skakać, wykonywać nagłych zwrotów. Leczenie już zaczęte, bo nie ma na co czekać, mogło być tylko gorzej, a szkoda Klarnecia. Wczoraj dostał pierwsze zastrzyki z kuracji+preparaty na chrząstkę. Koszty podam po rozliczeniu. Jak wiadomo z kasą jest krucho….. Do kosztów hotelu doszło leczenie… Dlatego będę wdzięczna za każdą pomoc ! Za tą, której już udzielacie Klarnetowi bardzo dziękuję !!! I tu pragnę podziękować Dziewczynom z Nadziei Dobermana !!! Otrzymałam dla Klarneta dwa 15-kilowe worki suchej karmy. To duże wsparcie ! Klarnecik dostał też smyczkę, obróżkę i kocyki. Dziękujemy ! Muszę jednak wciąż dokupować puszki, bo samego suchego (być może przez te zęby-pościerane i dziąsła) Klarnet nie bardzo chce jeść.
  4. Elzuniu - taka piękna dziewczynka i nic ?????!!!!!! Dziwne....
  5. Bantosku - jestem.... Droga Dogomanio - [B]przepiękny pies oczekuje propozycji !!!!!! [/B] Doprowadzony do "normalności" będzie jeszcze wspanialszy !!!!!
  6. Bardzo Ci Beatko dziękuję za tak wiele włożonej energii (i czasu) w poszukiwania leku dla KLarneta. Moje obawy niestety były słuszne.... Ale.... (niżej [B]cd[/B]). Jestem już po rozmowach z lekarzami. Radośnie nie jest.... Leczenie jednak już zaczęliśmy. Jest już późno, bardzo jestem zmęczona, a i z Madraska zdrowiem są problemy, muszę również na tamtym wątku podać wstępne informacje. Tak więc wybaczcie mi dzisiaj wszystko dokładnie opiszę jutro. [B]cd.[/B] Jedno Wam teraz napiszę na pocieszenie - jeśli nie znajdziemy tańszej wersji kwasu hialuronowego, nie będziemy się przy tym upierać.
  7. Faktycznie, jeśli zostały podane leki mające jakiś wpływ na pasożyty, to trzeba poczekać.... Dobrze by było zapytać jak długo.... Co do kąpieli - w tej sytuacji również lepiej zapytać lekarza, bo jest możliwe, że i to wykluczy pobranie zeskrobiny do badania. Jedna uwaga. Zrozumiałam z tego co napisałaś, że opinia o stanie Kostka nie była jeszcze w tym momencie potwierdzona "naocznie" przez lekarza - pies wygląda lepiej wg Pani Alfredy.... Czasem niewielka poprawa wyglądu psiaka jest możliwa, choćby dlatego, że dostaje jedzenie, co zapewne wcześniej niezbyt często się zdarzało. Bez badań niestety nikt nie jest w stanie stwierdzić, że pies wraca do zdrowia..... Ponieważ we wcześniejszych postach prosiłyście o podpowiedzi, więc podpowiadam. [B]Zeskrobina to nie wszystko. Kostuś musi mieć jak najszybciej zrobione również (oczywiście, w momencie, gdy lekarz powie, że już można)- badanie krwi (z badaniem profilowym w zakresie zaleconym przez lekarza) oraz mocz. [/B]Dopiero wtedy będzie wiadomo jakie leczenie czeka psiaka. Na zakończenie dzisiaj cztery pytania. Co powiedział lekarz po dzisiejszych oględzinach ? Czy możemy się dowiedzieć jaka Fundacja i w jakim zakresie obiecała pomóc Kostusiowi ??? Czy psiak jest zabezpieczony pod względem wyżywienia ? Czy w najbliższym czasie wybieracie się do niego ? [B]I raz jeszcze bardzo prosimy Dogo w imieniu Kostusia o pomoc finansową !!!!![/B]
  8. [quote name='basia0607']Przyszlam z pracy a tu tyle nowości na wątku Kostusia.Według mnie w wyglądzie psa jest poprawa ,sierści też jest wiecej. Z p.Alfredą trzeba porozmawić tak ,aby jej nie urazić,to stanowcza i wrażliwa osoba. Ze mną to jest tak,zalożylam Stowarzyszenie Obroncow Praw Zwierząt ,ludzie ciągle zglaszają zwierzęta, ale tylko ja z całej naszej załogi znajduję im domy.Najgorzej jest na wsiach,tam jest tragedia.Wydaje mi się ,że w dużym mieście jest wiecej mozliwosci i tego Wam zazdroszczę.Nasze Stowarzysznie w lipcu mialo 11 interwencji ,wszystkie zalatwione pomyślnie,oprócz Kostka.Nie wiem czy to malo czy duzo ale i tym sie cieszę.Za chwile jade łapac bezpanską suke i dać jej lek wczesnoporonny. Oj ! rozgadalam sie ,zaśmiecam wątek Kostka. Zmienię tytul wątku ,poradżcie na jaki?[/quote] Basiu - oczywiście, że tyle udanych interwencji cieszy. Zwłaszcza w warunkach w jakich przychodzi Wam dzialać. Polska wieś chyba nigdy się nie zmieni.... I jest tam więcej niż tragicznie.... To również miejsce, gdzie najwięcej psów przybywa... Twoja praca tam na miejscu jest trudna, jednak przynosi również pozytywne efekty, już w przypadku pewnego Kaukaza zetknęłam się z Tobą i wiem, że znajdujesz domy. Niestety zdaję sobie sprawę również z tego, że ilość tych możliwych domów jest zastraszająco mała w stosunku do potrzeb.... I tu powstaje właśnie główny problem - brak chętnych do przyjmowania zwierząt....zwłaszcza te chore i zabiedzone mają nikłe szanse.... A na wsi są skazane... Tak stało się w przypadku Kostusia... Niezmiernie przykro, że Kostuś choruje, że nikt go nie chce. Jest wyjątkowo biednym psiaczkiem.... Myślę jednak, że to niemiłe doświadczenie (oby miało dobre zakończenie), pomoże na przyszłość Tobie i pozostałym Osobom pomagającym Ci, całej "załodze" jak to napisałaś, uniknąć takich sytuacji i być przygotowanym na wszelkie ewentualności i problemy. Nie wszystkie psiaki i nie zawsze szybko znajdują domy, czasem by ten dom znalazły w przyszłości, ludzie muszą się bardzo starać i często bywa to również kosztowne.... [B][COLOR=Red][COLOR=Black]Kostkowi naprawdę pilnie trzeba pomóc !!!![/COLOR] Nie leczona nużyca prowadzi do śmierci zwierzęcia !!! Stan kostka już jest bardzo zły !!!! Liczy się czas !!!! [/COLOR][/B][B]Bardzo prosimy w imieniu schorowanego Kostusia o wpłaty na AFN !!! "Kostek z Mazur"[/B] 78213000042001038801430001 VWBank ALARMOWY FUNDUSZ NADZIEI NA ŻYCIE UL.JAGIEŁŁY 5 M 19 14-100 OSTRÓDA
  9. Witam Pierwszy raz jestem na wątku poświęconym pomocy dobermanom. Na początek - [B]Dziękuję za pomoc i wsparcie jakiego udzielacie Klarnetowi !!!!! [/B] Wiem, że każdy nawet "zmixowany" dobek nie jest Wam obojętny !!!! Świadomość, że nie jest się osamotnionym w pomocy bardzo pomaga, niezależnie, czy ta pomoc jest "materialna", czy wirtualna.... Jestem Wam Wszystkim naprawdę bardzo wdzięczna !!!! Dea - Tobie szczególnie !!!!! [B]I jak już dziękować, to "po całości" ! [/B] [B]Również ogromnie dziękuję za karmę (dwa 15-kilowe opakowania), którą dzisiaj dla Klarneta otrzymałam !!! Wielkie podziękowania dla Darczyńców !!!!! Karmę przywiózł Mąż Olenki - bardzo miły Człowiek - Dziękuję Jemu i Olence !!! Dostałam też dla Klarnecia smyczkę, obróżkę, witaminy (i psi przysmak) ![/B] Dodatkowo dostaliśmy kocyki i ręczniki by miał biedny chłopak miękko pod chudym zadkiem... Dla mnie wszystkie te rzeczy to duże odciążenie w wydatkach, bo tych będzie teraz niestety masa. Mamy problemy z zakupem leków... Wciąż jeszcze liczę na to, że uda się wyszukać tańszą wersję leku niezbędnego KLarnetowi. Trzymajcie za to kciuki - bardzo proszę ! [B]Mąż Olenki przywiózł również karmę specjalistyczną dla chorej Dianki.[/B] Jutro porozumiem się z Romenką i przekażę przesyłkę. Już teraz w Jej imieniu dziękuję za pomoc !
  10. [quote name='hankag']P. Alfreda na pewno nie moze poczuc sie i na pewno nie czuje osobą porzuconą i zostawiona sama sobie . Iwona jest z Nią w stałym kontakcie telefonicznym , ustalają co i jak , Iwona odwiedza p. Alfrede ....widze ze znowu moj wpis odniósł skutek nie taki jak myślalam . Juz nawet nie bardzo wiem jak pisac aby szanowne kolezanki sie na mnie nie wyzywaly :mad: Wiem ze kazda z nas ma swoje zajecia ...ale jak jest akcja rzucana na dogo ...to potrafimy sie skrzyknąć mimo ograniczonego czasu ( a to szukając Acerka , a to psa w kagańcu , a to suni na Woli , psa na dworcu centralnym , łapiąc psy z lasu na Olszynce Grochowskiej .itd...)..no cóz ....kto bedzie miał ochote pomóc ...bardzo prosimy ...kto nie trudno[/quote] Chyba nie do końca zrozumiałaś KWL-a, a może i On nieco enigmatycznie ujął sprawę pomocy bezpośredniej z naszej strony (tu wypowiadam się w imieniu moim i KWL-a). My już mamy tak dużo psów pod [U]bezpośrednią[/U] opieką, że jedynie doraźna pomoc z naszej strony (np. przewiezienie Kostka w uzgodnionym wcześniej terminie na badania) wchodzi w grę. Jeśli macie wolne niedziele, czy soboty, to jak sądzę (i mam nadzieję) jeden z tych dni możecie Kostkowi poświęcić (?!)- przynajmniej co jakiś czas i w konkretnych celach, [U]a nie w odwiedziny[/U] (choćby pomoc tej Pani przy kąpieli Kostka - niezbędna w odpowiednim momencie i zapewne nie tylko jeden raz), dowóz karmy, załatwianie leków jeśli zajdzie potrzeba, dłuższy spacer z psem, by miał możliwość socjalizowania się z innymi ludźmi i zwierzętami.... I nie da się uniknąć sytuacji, kiedy to ktoś z opiekunów z Dogo będzie potrzebny przy podejmowaniu decyzji u lekarza... Tego również nie należy pozostawiać Opiekunowi z DT. To jest "odpowiedzialna" pomoc.... Wiem z własnych doświadczeń, jak jest ciężko i jak trudno czasem wytrzymać... Zwłaszcza zimą.... Trzeba naprawdę chcieć pomagać zwierzętom... Teraz ja osobiście - nie potrafię się niestety "rozerwać" i być w kilku miejscach na raz... Chociaż bardzo bym chciała.... Jeśli skołujecie mi 8-smy dzień tygodnia, to może wtedy mogła bym jeszcze czymś się zająć... Niestety - ja soboty i niedziele już teraz poświęcam na wizyty u psów, sprawdzanie domów, wożenie jedzenia (dzień wcześniej gotuję gar), to samo robię również chociaż raz w tygodniu (+ w razie konieczności wizyty u wetów, czasem konsultacje w klinikach ....). Od długiego już czasu po pracy na co dzień również zajmuję się głównie "psimi sprawami" - wiele razy tłumaczyłam już na Dogo, że z tego powodu mam problemy domowe... To jest codzienność !!! Faktycznie - jestem już zmęczona...Ale jestem uparta. I będę to robiła nadal. O ile jestem dobrze zorientowana Lamia również jest "zapakowana" do granic przyzwoitości "psimi sprawami". Nie chcę być źle odebrana, ale (delikatnie mówiąc) bardzo nie podobało mi się zakończenie tego zacytowanego wyżej postu... A naprawdę staram się być pozytywnie do Was nastawiona .... I obiektywna w ocenie całej zaistniałej sytuacji. Basia - tytuł wątku: [B]Kostek- w koszmarnym stanie !!! Natychmiast konieczna pomoc !!!! [/B][B]Wpłaty na [/B][B]AFN !!!Pilne !!![/B]
  11. No to będzie trudniej niż myślałam... I dużo drożej.... Beatko - dokładnie chodzi o [B]lek zawierający kwas hialuronowy[/B] ! Ma on jescze inne nazwy: [B]Hyalgan[/B], [B]Hyonate. Warunek ten sam - musi być dożylny ! [/B]Pozostałe sprawy jak z bonharenem. [B]Hyalgan[/B] jest okropnie drogi (2ml. kosztowały ok. 200zł., dlatego takie wzięcie miał bonharen...). Nie wiem jak z cenami [B]Hyonate[/B], bo nie miałam styczności z tym lekiem. Ale też chyba jest w podobnej cenie, bo jak mi się zdaje jest dopuszczony do obrotu w kraju. 1 ml Hyonate zawiera 10 mg [B]hialuronianu sodu.(to to samo sól sodowa kwasu hialuronowego)[/B] Być może tańszy jest w niemczech (ale pewnie nieznacznie), bo producentem jest - Bayer AG, Niemcy I nie musi być aż tak niska temp. przy przewozie. Ale te koszty są w tej sytuacji porażające.... Już sama nie wiem co robić.
  12. Czytam wątek i moje zdziwienie jest naprawdę ogromne.... Dużo zbędnych słów, mało konkretnych działań.... Dziwny sposób pomocy [B]naprawdę potrzebującemu psu. [/B] Zdawało mi się do tej pory, że jeśli ktoś z Dogo decyduje się ratować psa, (zwłaszcza w stanie skrajnego wyczerpania i choremu, a takim jest Kostek), to stara się zabezpieczyć wszelkie jego potrzeby i to na wszelkie możliwe sposoby. Jeśli nie może zrobić tego sam, uzgadnia wcześniej dokładnie kto i co będzie robił. Ratowanie, pomoc na tym właśnie polega (przynajmniej wg mnie, chyba, że już coś ze mną nie tak i się mylę...). Dodam jeszcze, że ta Osoba ma zwykle również stały nadzór nad przebiegiem tej pomocy. Nie można pomagać "częściowo". Raz podjęta decyzja o pomocy musi być konsekwentnie i sumiennie realizowana, inaczej to wszystko nie ma sensu..... Nie może tak być, że pies zostaje sam sobie (czy też Osoby, u której przebywa) i nie ma nikogo, kto by się czuł za niego odpowiedzialny ! To nie jest w porządku !!!! Pies, kot, czy też inne stworzenie żyje. Wiadomo, że czuje, cierpi i często nawet rozumie co się dzieje... Może zamiast dyskutować z Lamią, na początek zmieńcie tytuł wątku na bardziej adekwatny do sytuacji biednego Kostka !!! I zorganizujcie się nieco.... [B]Potrzebne natychmiast wsparcie finansowe na leczenie i wyżywienie Kostka !!!! Potrzebna natychmiastowa pomoc Dogo !!!!! To pilne !!!! [/B] [B]Jeszcze trochę, a psiak zejdzie z tego świata.... Jest w tragicznym stanie !!!!!! Nie może czekać na leczenie, bo może się nie doczekać !!!!![/B]
  13. [B]Beatko[/B] - potrzebne jest [B]sześć dawek[/B] po [B]2ml.[/B] (zwykle są to 2 ampułki po 6ml i trzeba dzielić, ale podobno bywają również inne opakowania - różnica jest również w cenie) Nazwa - "[B]Bonharen intravenous 1%[/B]" [B]Musi być dożylny[/B], bo nie ma możliwości u Klarneta podać dostawowo.... [B]Ważne ! Bonharen musi być trzymany i transportowany w niskiej temperaturze !!!! [/B](przewóz w lodzie...) Nie umiem powiedzieć jaka jest cena. Jakiś czas temu za 6 x 2ml. cena była ok. 270-300zł. Nie mam pojęcia o przeliczniku koron.... [U]Nie wiem, czy można kupić bez recepty, mam niejakie wątpliwości. [/U]Wydaje mi się, że niektórzy poprzednio kupowali u wetów, ale wtedy był droższy, bo z narzutem.I pamiętaj, że to lek, który nie jest dopuszczony u nas do aptek. Jednak jeśli dla zwierząt - nie robią problemu z przewozem przez granicę. Jak sama widzisz, jest z tym trochę zachodu, a na dodatek nie wiemy, czy już jest po przerwie w czeskich aptekach (były jakieś problemy). Oczywiście bardzo bym była szcześliwa, gdyby udało Ci się pokonać te wszystkie trudności, jednak boję się, że możesz nie dać rady...
  14. Era jest piękną sunią. Widać, że jest spokojna i zrównoważona. Takie psy świetnie sprawdzają się nawet w niewielkich mieszkaniach. Wciąż nie rozumiem, czemu ludzie nie mają wyobraźni (bo o sercu nie wspominam). [B]Przecież Era zabrana do własnego domu będzie jego ozdobą !!!! A wciąż czeka.... I nie powinna dłużej !!!!! [/B]Na początek pousuwajcie wszystkie swoje posty nie zawierające treści informacyjnych ! To "oczyści" wątek i łatwiej będzie wyszukać to co ważne na temat psinki !!!! Tyle w tej chwili....
  15. No wiesz Czarodziejko.... Pierwsza ciekawska nie jesteś.... Kiedyś lekarz - wiadomo jaki - zapytał mnie właśnie o to, to ja mu na to (tak sobie palnęłam), że "sporadycznie" - nawet nie wiesz jak się na mnie dziwnie popatrzył..... Oczywiście ja durna (ponieważ mnie ta sytuacja ubawiła) opowiedziałam wszystko mężowi .....i wyobraź sobie, że On się na mnie nawet na jakiś czas obraził...zupełnie nie rozumiem dlaczego..... A Rex i tak ma pusty worek....
  16. Cyganek dziękuje !!!!! (I Asia pewnie też !) Wciąż pokazujemy Cyganka - to weteran na Dogo !!!! (Niestety)
  17. Rex pełnym głosem woła o pomoc finansową na kontynuację niezbędnego leczenia !!! I mamy nadzieję, że coś nazbiera do tego pustego worka....
  18. [quote name='V.Wrocław']Podam Wam gg do Pana Marka mieszkajacego w Pradze,bardzo fajny facet mj znajomy,napiszcie do niego i napiszcie,ze to ja go poleciłam Viola z wrocławia nr 4542173,facet napewno pomoze.[/quote] Bardzo dziękuję za te namiary. Ja nie mam GG, ale w razie czego poproszę o pomoc Paros. W tej chwili usiłuję się dowiedzieć, czy znane mi źródło pomocy w zakupie bonharenu jest jeszcze aktualne. Jeśli nie - zapewne skorzystam z propozycji. Nie jestem w stanie teraz przewidzieć jaki będzie koszt bonharenu. Ceny są bardzo różne (zależy od źródła i aktualnej dostępności leku - wiem, że były z tym ostatnio problemy). [U]Prośba do Ani Tygrysiczki o zmianę tyt. wątku[/U] na: [B]Klarnet-8-letni, chory(Spondyloza) mix dobermana !!! Prosimy pomóżcie go leczyć !!! [/B]
  19. Jest późno, ale jutro będę miała mało czasu i nie wiem, czy dam radę cokolwiek napisać. A to [B]ważne !!![/B] [B]Ponieważ Klarnet ma większy problem niż myśleliśmy prawdopodobnie będzie niezbędny BONHAREN (dożylny). To jest chyba jedyne wyjście i jedyna szansa dla Klarneta przy takim zaawansowaniu zwyrodnień. [/B]Jednak nie można sobie zbyt wiele obiecywać... Cudów nie ma, a przebieg spondylozy, można tylko (jeśli dopisze szczęście) spowolnić. Leki, o których jeszcze myślę, mogą służyć jako wspomaganie tego właściwego leczenia. Dokładnie wszystko napiszę po konsultacji z weterynarzem. [B]Bonharen nie jest dostępny na polskim rynku, musi być sprowadzany (np. z Czech). Sporo również kosztuje !!! Dlatego już teraz bardzo proszę o pomoc w załatwieniu tego leku !!!! [/B]Przydała by się zmiana tyt. wątku, jutro poproszę Anię Tygrysiczkę by dokonała modyfikacji...
  20. Niestety nie zdążyłam dzisiaj do hotelu... Ale może to i dobrze, bo RTG Klarneta i opis sprawiły, że jestem w szoku.... Napiszę bardzo konkretnie, uważam, że nie wolno mi nikogo wprowadzać w błąd (niestety tak zrobiono ze mną i z Paros - post Paros o wyniku badania Klarneta na Książęcej jest nieco wcześniej...Również w innych kwestiach dotyczących Klarneta fakty znacznie się różnią od informacji, jakie były nam przekazywane). A oto wynik faktyczny najpierw o spondylozie Klarneta, która to miała być nieznaczna.... [B]Wynik RTG[/B] - [B]spondyloza Th13 do L5 oraz L6 do L7 i od L7 do S1[/B] Może wyjaśnię, bo nie wszyscy się na tym znają - praktycznie cały kręgosłup Klarneta jest już zajęty tą chorobą. Nie ma zmian tylko między L5 a L6, co jak sądzę świadczy o zaawansowanym stadium zwyrodnienia. Czy leczenie jakie możemy mu ofiarować pomoże choć trochę, naprawdę nie wiem w tym momencie. Chwilowo Klarnet nie mając dużego ucisku na rdzeń kręgowy (tu stwierdzam, że wyjątkowo ma szczęście w nieszczęściu) nie ma dużych bóli, lub też ich jeszcze nie odczuwa i chodzi. Jednak nikt nie moze przewidzieć, co będzie i za jaki czas... [B]Mogą w każdej chwili wystąpić: duża bolesność, trudności ze wstawaniem i podnoszeniem się z pozycji leżącej, co dalej to pewnie wszyscy wiedzą...(Faraon-Filip).[/B] Jedyne zalecenie lekarzy w takim przypadku to podawanie leków przeciwzapalnych i przeciwbólowych. Reasumując przedstawicielka Fundacji opacznie interpretowała diagnozę (czy celowo, czy zwyczajnie jest kompletnie nie zorientowana jak przebiega ta choroba, nie będę się zastanawiała, uważam, że zawsze można się dokształcić, jeśli naprawdę na zdrowiu zwierzęcia nam zależy...) - opinia specjalisty nie mówiła o tym, że to nieistotne schorzenie ! Mówiła raczej o zbyt zaawansowanym stadium, by możliwe do zastosowania leczenie dało zdecydowanie pozytywne efekty.... [B]Wiek Klarneta[/B] - powiedziano nam wcześniej, że Klarnet ma ok. 2 lat. Sami doszliśmy potem, że jest starszy, ale ocena lekarza to jakieś 8 lat !!! Innych badań chyba jednak nie przeprowadzono, bo rano Elainfo (której dziękuję !) uprzedziła mnie, że na Książęcą nie mam po co jechać... Książeczki zdrowia Klarneta nie dostałam, otrzymałam tylko zaświadczenie o szczepieniach. (Z bardzo ciekawą dedykacją na odwrotnej stronie.... Jak mnie jeszcze coś trzepnie ze strony Pani Prezes Fundacji, to chyba się pokuszę i skomentuję całokształt....) Tyle w tej chwili, muszę nieco ochłonąć z wrażenia... V.Wrocław - nawet nie wiesz jak się cieszę, że Niko jest z Wami..... Z naprawdę Dobrymi Ludźmi !!!! W świetle tego co napisałam o Klarnecie - jeszcze bardziej !!!!!
  21. Dziękuję Czarodziejko - wiesz za co ! Dzisiaj z pracy nie mogłam zadzwonić, ale zrobię to jutro - pewnie ok. 12.00 To obłażenie ze skóry jest zdecydowanie od tarcia i czyszczenia. Powiedz Rexowi, by cały czas pięknie trzepał uszami !!!! Może zrozumie... Prosimy o pomoc finansową na leczenie zapaskudzonego Rexa !!!! U niego wciąż jest co leczyć... Taki chłopak udany....
  22. Mała Lila prosi o pomoc w znalezieniu dobrego domu !!!! Oby stało się to jak najszybciej.... Całe życie jeszcze przed nią. Jakie będzie.... Biedne są te psiaki prześladowane, często stają się wycofane i rezygnują....
  23. Biedne malutkie psiunio.... Cyganek tak prosi !!!!!!!
  24. Chyba niestety masz rację..... Nie Łapcia nie dostaje szansy na nic....
×
×
  • Create New...