-
Posts
4890 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by przyjaciel_koni
-
PIPI - na nużeńca są konkretne leki !!! Karma nie bardzo ma tu znaczenie. Nie leczony, lub źle leczony nużeniec prowadzi do poważnych powikłań ! Doinformuj się u weta !!! (To nie jest choroba zakaźna, ale dla psiaka, który ma nadmiar nużeńców konsekwencje są bardzo poważne !!!) Wyjaśnię krótko - nużyca nie jest zakaźna !!! Każdy !!!!!!! Również ludzie mają nużeńce (każdy i zawsze) !!! Ilość "podstawowa" nie powoduje problemów !!! Chorują osobniki osłabione, w złych warunkach, niedożywione, często szczenięta... Kłopot pojawia się w momentach wyczerpania, osłabienia itp... Nużeńce się wtedy namnażają nadmiernie !!! I powodują problemy.
-
2 szczeniaki wyrzucone w gliniankach + 1 szukają domów
przyjaciel_koni replied to paros's topic in Już w nowym domu
O zdjęcia muszę zapytać. Psiaki są małe - została sunia i piesek - rodzeństwo - Etos i Mika. Festyn tydzień temu został wyadoptowany, ale są problemy. Nie wiem, czy zostanie w nowym domu. Kompletnie jest niezsocjalizowany (wg słów Nowych Opiekunów, to jeszcze do sprawdzenia). Uzyskałam też info, że Festyn (i pozostałe) są podobno bardzo (nadmiernie) wychudzone. I ponoć ani choroba, ani etap wzrostu nie są tu powodem... To opinia lekarza i obecnej Opiekunki Festyna (z Nią osobiście dzisiaj rozmawiałam telefonicznie, bo nie do końca wierzyłam w te wiadomości). Potrzebny dobry DT !!! -
Najpierw zacytuję fragment postu PIPI: [FONT=Arial Black]"...Przyjaciel koni,[FONT=Verdana][SIZE=2]bardzo się cieszę,że sprawdzisz domek osobiście.I jeszcze jedno,to,że pani nie pytała,a ja chyba nic nie mówiłam o sterylce.Może jak się okarze,że wysterylizowana to nie zechce wziąć?[/SIZE][/FONT][/FONT]" A teraz napiszę, że właśnie w tym rzecz... Przypomnę PIPI, bo ja to wiem...- wg info, jakie mi dałaś bezpośrednio po rozmowie tel. z zainteresowaną Panią odnośnie sterylizacji: "...ta pani nie bardzo jest za.Powiedziała,że wolałaby jej oszczędzić stresu i cierpienia,bo bedzie ją pilnowała jak dziecko." I to wzbudziło moje wątpliwości... Być może niesłusznie... Uważam PIPI, że Twoja decyzja o sterylce jeszcze teraz była rozsądna. Być może ta Pani zrezygnuje z wysterylizowanej Misi - wtedy dla mnie np. sprawa będzie oczywista. Lepiej mieć pewność, niż dać psa w nieodpowiednie ręce. A Misia jest dość łakomym kąskiem dla rozmnażaczy "malutkich, kudłatych pieseczków..."
-
[quote name='Brysio']Dziewczyny czy Misia jest juz dla kogos zaklepana? własnie dostałam bardzo niemiła wiadomosc od pewnej osoby, ze niby ona psa bierze i jak ja smie nadal go wystawiac, ze robie z gęby holewe itp itd.. nie wiem przekopałam wątek ale nie widziałam nic o adopcji Misi, nie wiem co mam odpisac takiej osobie....[/quote] W sprawie adopcji Misi PIPI rozmawiała z pewną Panią. To było w wątku. Pani zadeklarowała chęć adopcji - po 10 kwietnia i prosiła o zarezerwowanie suni. Ale... To były rozmowy tel. Prawdopodobnie to o to chodzi. [B]Dom nie jest jeszcze sprawdzony. Ja go sprawdzę.[/B] Zwłaszcza, że nie bardzo podobał mi się pewien aspekt, a teraz ta wypowiedź... [B]Odpowiedz grzecznie, że do czasu wizyty przedadopcyjnej wolontariusza nie ma co do finalizacji pewności i dlatego Misia wciąż jest wystawiana.[/B] I tak na dzień dzisiejszy będzie. Nadmień też, że kontakt mailowy jest do innej Osoby niż tel. PIPI - czy Misia już po sterylce ??? Bo mnie tu jakoś tak "zaśmierdziało" po tej informacji o niemiłej korespondencji...
-
Wera, zjawiskowy mix ONka i retrievera- Znowu szuka domu !!!
przyjaciel_koni replied to paros's topic in Już w nowym domu
To ja sobie też (w ramach odreagowania ostatnich problemów) poproszę o fotki !!! -
Owszem strasznie Fioneczka nerwowa. Częściowo takie zachowanie eliminuje właśnie prowadzenie na b. krótkiej smyczy. Pies jest nieco pewniejszy. Może kontynuować takie spacery ? Na miarę możliwości oczywiście... Powinna załapać. Tylko tymczas jednak jest rozwiązaniem na dłuższą metę... Taki wyrozumiały i cierpliwy tymczas...
-
A gdzie w Warszawie ?
-
Psy z Ostatniej Szansy - Pomoc wciąż potrzebna!!!
przyjaciel_koni replied to Zofia.Sasza's topic in Już w nowym domu
[SIZE=3][B]Wciąż potrzebna pomoc w Katowicach !!! Bardzo pilnie DT !!!![/B][/SIZE] Prosimy bardzo !!!! Cyt. Anna 33 [B]"Zabralismy dzis z Boguszyc suczke. Zostala zoperowana po poludniu w Katowicach.Musi tam zostac kilka dni.Moze stamtad pojechac do Biafry do Krakowa, gdzie czeka na nia przygotowany boks. [COLOR=Red]Szukamy dla niej pilnie dobrego dt lub ds.[/COLOR] U Biafry psinie na pewno bedzie dobrze, to nie podlega watpliwosciom.Biafra wziela od nas 5 kotow, a suczka stanowila bonus... Koniecznie musimy znalezc dla niej dom. Chociaz tymczasowy. Chodzi o jej zdrowie jak i o koszty. [/B]Sama operacja kosztowala 400 zł, do tego pobyt w szpitaliku jeszcze nie wiemy ile. Jutro beda zdjecia i zaloze jej watek. [COLOR=Red][B]Przebywa w Katowicach. [/B][/COLOR]" [COLOR=Red][B]No i DT dla kocinka z FIV... [/B][/COLOR][B]Też aktualne !!![/B] -
[quote name='madeine']Witam, To ja, właścicielka Fotona. ................. Fotona adoptowałam po przeczytaniu informacji na tym forum i zastanawiam się teraz, czy wtedy też utajano fakty, byleby tylko znaleźć dla niego dom?? Powiem krótko, powodem mojej decyzji było to, że [B]pies zaczął warczeć na moją córkę /i to nie był tylko jeden raz/ kiedy chciała go przyzwyczaić do spania na posłaniu, a nie w przejściu w drzwiach, a także zaczął warczeć na mnie i chciał mnie ugryźć tylko dlatego, że wypuściłam go na działkę, żeby pobiegał, a on domagał się spaceru.[/B] Ale po kolei... [B]Fotona wzięliśmy we wrześniu. Był /i jest/ oczkiem w głowie całej rodziny. Wszyscy "skakali" koło niego, dmuchali, chuchali, żeby mu nic nie brakowało, żeby się tylko zaaklimatyzował.[/B] Bardzo zgrał się z naszą rodziną. [B]Foton okazał się psem idealny /wtedy tak myśleliśmy/.[/B] Mając [B]dużą działkę, nigdy jednak nie chciał na niej zostać sam. [/B]Myśleliśmy, że [B]to pies wychowany w bloku,[/B] po prostu nie wie, co to jest. [B]Postanowiliśmy, że nie będziemy go stresować i może przyzwyczai się w lato,[/B] kiedy będzie ciepło. Myśleliśmy również o szkoleniu, ale chcieliśmy również dać mu czas, żeby się do nas przyzwyczaił. [B]Chodziliśmy więc z nim na długie spacery 4 razy dziennie. [/B]Ja pracuję w domu, więc latałam z nim do lasu i nad wodę. Chodziłam nawet wtedy kiedy miałam grypę, bo przecież Fotonik chciał wyjść na spacer. Musiało się to skończyć komplikacjami. I ja z ostrym zapaleniem zatok wylądowałam u lekarza. Dostawałam antybiotyki, ale i tak chodziłam na spacery z Fotonem. Lekarz w końcu zabronił mi wychodzić z domu i dał zlecenie na punkcje. [B]Skończyły się spacerki i to Fotonowi nie za bardzo się spodobało. [/B] Okazało się, że był idealny wtedy, kiedy wszystko było po jego myśli, po prostu WYCHOWAŁ NAS sobie tak jak chciał. Kiedy tylko okazało się, że coś jest nie tak, jak on chce- pokazał nam swój charakterek.[B][COLOR=Red] (To bardzo niewłaściwa interpretacja psich zachowań !!!)[/COLOR][/B] Kiedy go wypuściłam na działkę, żeby sobie pobiegał, on zajął się wyciem i drapaniem w drzwi. Kiedy wyszłam go uspokoić FOTON zaczął na mnie WARCZEĆ I CHCIAŁ MNIE UGRYŹĆ. Według pani z Fundacji "Maja" powinnam mu na to pozwolić i chyba jeszcze przeprosić, że zła pańcia nie poszła z nim na spacerek.[B] Bo przecież ja "...go do tych spacerów przyzwyczaiłam...".[COLOR=Red] (To akurat może też być jednym z powodów...)[/COLOR][/B] I znów powielił się dawno zapomniany scenariusz z mojego życia: za zbyt mocne kochanie psa dostaję od niego tylko agresję i strach przed ugryzieniem ... W dzieciństwie byłam "terroryzowana" przez psa mojego ojca, który mnie notorycznie gryzł kiedy mu się coś nie podobało np. kiedy chciałam go pogłaskać, warczał kiedy chciałam usiąść na wersalce, a on tam leżał. Nie mogłam przejść obok jego michy, bo ciągle jej pilnował. Obiecałam sobie wtedy, że nigdy więcej nie pozwolę na to, żeby pies na mnie warczał i na moją rodzinę. Przed Fotonem mieliśmy przez 14 lat kochanego Simbusia, owczarka belgijskiego /wychowanego od szczeniaczka/. PSA-anioła, który wychowywał się z dziećmi i nigdy na nie nie warknął. [B]Po tym "przedstawieniu" jakie zafundował nam Foton, zadzwoniłam do pani z fundacji, żeby go zabierała z powrotem, bo boję się o swoje dzieci [/B]/najmłodszy ma 6 lat/. Jestem ciekawa ile osób postąpiłoby podobnie? [COLOR=Red][B](Nie mam pojęcia... Zależy od stopnia znajomości psiej psychiki i bardzo indywidualnych cech konkretnych Osób).[/B][/COLOR] Postanowiliśmy jednak zatrzymać Fotona, bo zapadł głęboko w nasze serca. Na wiosnę pójdzie do psychologa [COLOR=Red][B](psi psyholog powinien go zobaczyć w Państawa domu, tam jego zachowania są niewłaściwe !)[/B][/COLOR] i na szkolenie,[B] a teraz jest tak jak do tej pory, żeby go nie wkurzać.[/B] [COLOR=Red][B](To chyba nie jest najrozsądniejsze - utrwali mu złe nawyki. Tym bardziej Wskazana wg mnie wizyta behawiorysty u Państwa w domu)[/B][/COLOR] Mam nauczkę na przyszłość, żeby nie kierować się porywem serca przed podjęciem decyzji o przygarnięciu psa ze schroniska. Tylko zastanowić się dziesięć razy. [COLOR=Red][B]- Zastanawiać się należy zawsze, należy się też kierować sercem - najlepiej równocześnie...[/B][/COLOR] A może właśnie dlatego, że ma taki charakterek nie mógł nigdzie zagrzać miejsca ?? -[COLOR=Red][B] nie miał takiego charakteru ! To zachowania ewidentnie nabyte !!! W opisie początków życia Fotona u Państwa widać błędy wychowawcze, które do tego doprowadziły.[/B] [/COLOR] [B]Spróbujemy ułożyć Fotona,[/B] [B][COLOR=Red]- jeśli nie będą Państwo czekać z porozumieniem się z behawiorystą uda się !!! [/COLOR][/B]ale jeśli to okaże się nie możliwe i będzie dalej chciał gryźć mnie czy moje dzieci, to co mam zrobić?? Może mi ktoś odpowie na to pytanie?? [COLOR=Red][B]- Behawiorysta ! [/B][/COLOR]Bo przecież jak to zostało stwierdzone na tym forum, a przynajmniej tak mi przekazano telefonicznie " ... żeby takie nieodpowiedzialne zachowanie z mojej strony się nie powtórzyło, bo będzie problem ze znalezieniem domu dla Fotona ..." - [COLOR=Red][B]myślę, że Pani z Fundacji chodziło o czas - 2 dni na zabranie psa z domu w chwili, gdy właściwie nie ma domów tymczasowych to może szokować ![/B][/COLOR] Nie wiem co będzie dalej. Zrobię wszystko, żeby się jakoś ułożyło. Jedno jest pewne, nigdy już nikogo nie będę zachęcać do przygarnięcia psa ze schroniska ... To tyle, żegnam Teraz możecie mnie oskarżać ...[/quote] - co do oskarżania - [COLOR=Red][B]to tak pół/pół - raczej staramy się coś wyjaśnić, poradzić - ze względu i na Ludzi i na dobro psa.[/B][/COLOR] I jeszcze odp.- na pytania - te, na które potrafię ja odpowiedzieć. więcej na temat jest już powyżej. ....Zapytam się więc jeszcze raz: Dlaczego znając powód mojej decyzji, nie ujawniliście go na forum? - [B]Nie była nam znana wersja podana tu na forum - wiedzieliśmy tylko, że "podobno pies zawarczał"...[/B] Dlaczego, szukając nowego domu, nie napisaliście, że pies jest agresywny - [B]Bo nie był...[/B] Wprowadzacie świadomie ludzi w błąd !! A przyszły opiekun powinien to wiedzieć !!! Foton przed wzięciem go przez mnie, był na tymczasach ponad miesiąc. Dlaczego mi nikt nie powiedział jak naprawdę się zachowuje ?? - [B]Zgodnie z informacjami jakie otrzymywaliśmy Foton w Domu Tymczasowym nie wykazywał najmniejszych niewłaściwych wobec ludzi zachowań (to co Pani opisuje też jeszcze nie jest agresją...).[/B] Była tylko skąpa informacja, że sika w domu i tyle. Gdybym znała prawdę nigdy bym go nie wzięła!! Piszecie, że to ja jestem nieodpowiedzialna. To WY zachowujecie się nieodpowiedzialnie, nie przekazując ludziom takich informacji. - [B]Nie mieliśmy takich informacji ![/B] Ogłaszając pieski robicie dużo dobrego, ale róbcie to uczciwie !!! [B]- Robimy uczciwie - zgodnie z posiadaną na ten temat wiedzą.[/B] Nie wiem, czy jeszcze jakieś wyjaśnienia powinnam napisać ? W zacytowanym wcześniej (w ramce) fragmencie postu pozwoliłam sobie wyszczególnić (pogrubione na czarno) prawdopodobne powody zmiany zachowań Fotona - Wg mnie to zachowania nabyte. Sądzę, że behawiorysta spokojnie to Państwu wytłumaczy, jeśli nadal Foton może liczyć na pobyt u Państwa. (Komentarze na czerwono.) Też pozdrawiam.
-
A ja jeszcze tylko przypomnę - konieczne są poniższe nowe zasady !!! [B]Uprzejmie Wszystkich Pomagających proszę o zgodę, by dla dobra zwierząt i PIPI - od teraz informacje o wszelkiej pomocy finansowej i rzeczowej dla zwierząt - rozliczenia od PIPI ( co jakiś czas do Darczyńców, Którzy będą sobie życzyli) - wyłącznie przekazywane były na PW !!![/B] Pipi - Ty tylko wpisuj w wątek jakie są aktualne potrzeby ! Pisz o psiakach itd... Enia - nie ma sensu wysyłanie czegokolwiek w tej chwili. Jeśli potrzebujesz wyjaśnienia dlaczego - prześlę ci w wolnym czasie na PW. To sporo pisania... Nie dam rady teraz. Ewa gonzales - jeśli można Cię prosić - wykasuj swoją wypowiedź. Zuzlikowa - widzę, że też jesteś niezła w sprawach "formalnych"... Tak właśnie i ja uważam - napisałam nieco wcześniej. Zasady obowiązują jedne !
-
Bardzo, bardzo dziękuję za Fionkowy spacer ! Oby trafiał się suni częściej. A pozytywne reakcje na facetów - to już coś ! Fiona w budzie... Jednak wyszła. Patrząc na ten film - mnie się wydaje, że Fiona ma ogromną szansę ! Będzie lepiej. Tyle, że nadal to zbyt mały kontakt z Człowiekiem - tylko DT załatwiło by sprawę porządnie...
-
Akord piękny rasowy ONek zostawiony przy drodze, MA NOWY DOM!!
przyjaciel_koni replied to paros's topic in Już w nowym domu
Beka - ja myślę i myślę... I już sama nie wiem... Coś naprawdę nie tak idzie... A Akord "zalega" w Twoim DT... -
Psy z Ostatniej Szansy - Pomoc wciąż potrzebna!!!
przyjaciel_koni replied to Zofia.Sasza's topic in Już w nowym domu
Parosku - jeśli możesz pooglądaj zdjęcia z tego wątku i może zastanów się, czy podział na różne typy psiaków ma sens ? Dla odrębnych typów można by konkretne watki - będą krótsze i może łatwiej będzie prosić o pomoc w ogłaszaniu Osoby np. zajmujące się jednym typem... Pytanie do Osób udzielających się na tym wątku od samego początku - Czy konkretnie wiadomo jaki ma być kontakt w ogłoszeniach ? (A to pilna sprawa: [B][COLOR=Black]Potrzebny rowniez [COLOR=Red]na cito dt dla kota z FIV. [/COLOR] Kot przebywa w klinice na Kosiarzy w Wilanowie. Wiecznie tam byc nie moze i mimo najlepszej tam opieki potrzebuje kogos kto sie nim zajmie. Kot ma doskonale wyniki krwi. Ogolnie sprawia wrazenie zdrowego kota. Jednak [COLOR=Red]w klinice nie chce jesc[/COLOR]. Potrzebny dom.[/COLOR][/B]" Wszelkie dodatkowe info u Zofia&Sasza ) -
[quote name='Pipi']Wsłałam wczoraj maila w sprawie Demonka,ale nie mam odpowiedzi.Nie wiem co dalej,może jeszcze napiszą. [B]Miałam dzisiaj bardzo przykrą rozmowę z wójtem i panią kierownik opieki społecznej u mnie w gminie.[/B]Pojechałam tam,żeby odebrać 114 zł zasiłku rodzinnego na syna.[B]Zaszłam do opieki społecznej i chciałam zostawić podanie o jakąś zapomogę.Nie byłam u nich od listopada 2007 roku.Pani kierowniczka poprowadziła mnie do pana wójta.[COLOR=Red]Okazało się,że ktoś interweniował w mojej sprawie z Dogomani.[/COLOR]Napadli mnie,że ja oczerniam gminę,że nie interesuję sie dzieckiem,nie chodze do szkoły i żebram po całej Polsce,bo dla mnie psy sa ważniejsze od dziecka[/B].[COLOR=Red]Pani z dogomani nie wiem co powiedziała,ale ja zrozumiałam to tak,że chciała dowiedzieć się od wójta kim ja jestem i czy to prawda,że ja mam tyle psów.[/COLOR]Nie wiem też co powiedział wójt,wiem tylko,że ja nie mam prawa tego robić i jest to ścigane prawem.Nie jestem matką,tylko wytłukiem,dla którego psy sa najważniejsze.Po dłuższej rozmowie pan wójt powiedział mi,żebym złożyła odpowiednie dokumenty do opieki społecznej po zapomogę.[B]A pani kierownik opieki powiedziała,że na psy nie ma mowy.Bo oni dadzą na mnie a ja i tak oddam psom.Pracy również nie powinnam dostać bo na psy będe pracowała,to po co ktoś ma mi płacić wypłatę,jak to i tak nie dla mnie tylko dla psów .[/B]Czyli ktoś taki jak ja nie powinien nawet pracować.Pani kierownik powiedziała,ze jestem chora i bardzo jest jej mnie żal.[B]Lecz sie kobieto,bo jesteś poważnie chora[/B].To jest pani magister,wykształcona osoba.Pan wójt powiedział, ze ma funduszy tyle,że musiał uszczuplić o połowę sumy dotychczasowej na obiady dla biednych dzieci.Powinnam pozbyć sie tych piesków ale jak to państwo na tołkach nie obchodzi.[B]Oni nie biorą,a jak ja wzięłam to powinnam sie wstydzić.[/B] Z nerwów ledwie przyjechałam do domu.Zaszczuli mnie,człowieka,jak psa.I tak się czuję możecie mi wierzyć.[B]Może napisze do mnie na pw pani,która podała linki do wątków dla wójta i rozmawiała z nim o mnie[/B].Bo naprawdę nie rozumiem o co chodzi?.Bardzo proszę.Jeśli chciała dobrze,to niestety skutek jest odwrotny.[B]Teraz dzięki pani kierownik ośrodka psów przybędzie,a nie odwrotnie.Taki tok myślenia mają tutaj ludzie.Teraz wszysc kto tylko dorwie sie do komputera będzie czytał i komu będzie zbywał pies to znajdzie sie u mnie.Jak to-powiedziała pani kierownik,dostaje pani tyle żarcia i jeszcze bezczelnie do nas pani przyszła?[/B].Nie wiem co będzie dalej.Chciała bym schować sie gdzieś do jakiejś nory. Jadę teraz z Lampo na kastrację.Będę wieczorem.Pa,pa[/quote] Nie z ciekawości, ale by to się więcej nie powtarzało - jeśli macie jakieś domysły, która to "przemądra i praworządna" osoba mogła zrobić będę wdzięczna za sugestie (z uzasadnieniem) ! Na PW. Gratuluję też rozumu urzędnikom ! PIPI - akurat tytuł magistra nie ma tu znaczenia... Ja znam wielu prof., którym słoma z butów wyłazi w ogromnych ilościach. To mentalność... Natomiast [B]w kwestii formalnej - nie ma prawa żaden urzędnik państwowy w taki sposób odnosić się do "petenta".[/B] Może by się nieco poduczyli zasad obowiązujących urzędnika - niezależnie od zajmowanego stołka ! I jeszcze - jeśli czyjaś sytuacja finansowa daje [B]podstawy prawne[/B] do występowania o zapomogę, to ich nomen-omen "psim" obowiązkiem jest takie podanie rozpatrzyć [B]zgodnie z obowiązującymi przepisami [/B]! Nie wg własnego widzi mi się ! Komentarze wszelkie mogą sobie wsadzić w ... [B][COLOR=Red]Jeszcze raz PIPi proszę - nie pozwalaj się tak traktować. To Ty jesteś porządnym i dobrym Człowiekiem !!! [/COLOR][/B] [B]Uprzejmie Wszystkich Pomagających proszę o zgodę, by dla dobra zwierząt i PIPI - od teraz informacje o wszelkiej pomocy finansowej i rzeczowej dla zwierząt - rozliczenia od PIPI ( co jakiś czas do Darczyńców, Którzy będą sobie życzyli) - wyłącznie przekazywane były na PW !!![/B] Pipi - Ty tylko wpisuj w wątek jakie są aktualne potrzeby ! Pisz o psiakach itd...
-
Psy z Ostatniej Szansy - Pomoc wciąż potrzebna!!!
przyjaciel_koni replied to Zofia.Sasza's topic in Już w nowym domu
Anna 33 napisała: "A teraz bardzo pilna sprawa: [B]Zabralismy dzis z Boguszyc suczke. Zostala zoperowana po poludniu w Katowicach.Musi tam zostac kilka dni.Moze stamtad pojechac do Biafry do Krakowa, gdzie czeka na nia przygotowany boks. [COLOR=Red]Szukamy dla niej pilnie dobrego dt lub ds.[/COLOR] U Biafry psinie na pewno bedzie dobrze, to nie podlega watpliwosciom.Biafra wziela od nas 5 kotow, a suczka stanowila bonus... Koniecznie musimy znalezc dla niej dom. Chociaz tymczasowy. Chodzi o jej zdrowie jak i o koszty. [/B]Sama operacja kosztowala 400 zł, do tego pobyt w szpitaliku jeszcze nie wiemy ile. Jutro beda zdjecia i zaloze jej watek. [B]Przebywa w Katowicach. [/B]" Ja dodam jeszcze, że:[SIZE=3][COLOR=Red][B] Pozostały tam jeszcze dwie ciężarne suczki !!! Urodzą jeśli nie znajdziemy dla nich miejsca !!!![/B][/COLOR][/SIZE][SIZE=3] [/SIZE] -
Owczarki kaukaskie i w typie, mixy, rasy pokrewne. Wątek zbioczy.
przyjaciel_koni replied to KWL's topic in Już w nowym domu
KWL - widziałeś ją ? Ona jest w Ostatniej Szansie... Koszmar... Bardzo potrzebuje pomocy. [IMG]http://img12.imageshack.us/img12/4853/img9360gr6.jpg[/IMG] [IMG]http://img516.imageshack.us/img516/4384/img9377lq9.jpg[/IMG] [IMG]http://img23.imageshack.us/img23/6821/img9439dw7.jpg[/IMG] [B]IMIĘ: Siwa SUKA STERYLIZOWANA WIEK: ok. 10 lat, w schronisku od 8 lat W STOSUNKU DO LUDZI - przyjazna W STOSUNKU DO INNYCH PSÓW - [/B][B]przyjazna[/B] -
śliczny Violini wyrzucony precz! MA KOCHAJĄCY NOWY DOM!!
przyjaciel_koni replied to paros's topic in Już w nowym domu
Violiniego poznałam wczoraj osobiście. To wyjątkowo sympatyczny psiak. W naturze wygląda dużo lepiej. Wiecznie jest uśmiechnięty ! Podstawą wzbudzania tejże sympatii jest chyba jego pycho ! Widać, że to psiak młody. I przymilny. Jest pozytywnie nastawiony do innych psów, nie reagował też na koty. Bez problemu jeździ w samochodzie. A z trudniejszych kwestii - Violini wczoraj był badany przez lekarza. Jest zdrowym psiakiem. Ogonek prawdopodobnie od urodzenia ma tak krótki. [B]Wizyta i szczepienie "na krechę"... Będziemy wdzięczni, jeśli Ktoś życzliwy psiakowi zechce pomóc finansowo. [/B] Brakuje pieniędzy, zbyt wiele jest wyrzucanych zwierząt w ostatnim czasie... Na osłodę jeszcze napiszę, że Violini jest psem bardzo pojętnym. Nikt go do tej pory niczego nie uczył, a po dwóch razach z komendą i odpowiednią sygnalizacją pięknie zaczął siadać - na polecenie !!! -
Akord piękny rasowy ONek zostawiony przy drodze, MA NOWY DOM!!
przyjaciel_koni replied to paros's topic in Już w nowym domu
No i nadal nic... Wspaniałe psisko czeka... Gdzie te dobre domy ????!!!! -
Śliczna biszkoptowa Saltunia szuka domu
przyjaciel_koni replied to paros's topic in Już w nowym domu
Ależ Saltunia elegancka panna... Wypiękniała ! Teraz tylko dom potrzebny ! -
Fundacji Maja jest potrzebne wszystko... I karma i choć odrobina wsparcia finansowego ! Jakoś ostatnio taki ogromny kryzys zawitał. Niby zawsze było kiepsko, ale teraz... Klęska. Psów jest zbyt dużo, kasy brak... Pani Joanna ma naprawdę duży problem... Ergo nie ma nawet chętnych do podnoszenia wątku. Przykro mi... To bardzo wartościowy pies ! Uwielbia ludzi. [B]Zauważcie go proszę !!![/B]