Jump to content
Dogomania

przyjaciel_koni

Members
  • Posts

    4890
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by przyjaciel_koni

  1. Widziałam. To szczenięta. Wydaje mi się, że chce znaleźć psiaka do 15.00 w poniedziałek, tak, by z nim jechać do domu. Ale uważam, że nie masz schizy... Ja również nieco się dziwię... No bo jeśli wszystkie dotrą tu przed 15.00, to co wtedy ? No i poprzednio nikt nie sprawdził domu... Tego nie rozumiem... Za to pamiętam Kasię m .....
  2. Na każdym kocim wątku tragedie... I [B]brak finansów nawet na podstawowe sprawy !!!! [/B] Czy ten koszmar nie ma granic... [B]Prosimy bardzo o pomoc w postaci wpłat i bazarków !!!![/B] Bez tego nie ma szansy nadal pomagać... Jakoś sobie nie potrafię wyobrazić, że zwierzak umrze bo... nie ma pieniędzy... A w tej chwili większość koteczków jest zadłużona !!!! Znowu dochodzimy do momentu, kiedy to lecznice zaczną odmawiać pomocy... [B]Pilnie potrzebne też DT i DS !!!!![/B] Każdy dom to wybawienie...
  3. U Maksia jak było, tak jest... Przykro...
  4. Jeśli nie będzie to zbyt kłopotliwe, poprosimy o wznowienie. Nie można dłużej tak siedzieć z niczym... Dziękuję SZPiLKO ! Może tym razem Nerusiowi się poszczęści ! Oby !
  5. Jestem już (chociaż trochę szkoda, że urlop za mną...) Czekamy na info KWL-a co z Nerusiem. Może się doczekamy... A w międzyczasie przypomnę, że ten wspaniały pies wciąż szuka własnego domu !!!! Prosimy o pomoc Dogo !!!! Czy Nero ma wznowione Allegro ?
  6. Kolejne... Czy to jest do opanowania kiedykolwiek... [B]Prosimy bardzo o pomoc finansową !!!!! Taka liczba kocinków pociąga za sobą naprawdę ogromne koszty !!!! Główny problem to opłacanie leczenia, kolejny to domy...[/B] Każda wpłata ma znaczenie ! Bardzo będziemy wdzięczni za Wasze wsparcie i zrozumienie, jak ciężka jest sytuacja !!! [B]Jeśli więcej Osób wpłaci choć po kilka zł. to kociny będą miały większe szanse na przeżycie !!! Większość kocinek choruje... niektóre bardzo poważnie ! [/B]
  7. Napisałam już wcześniej, że w sprawie adopcji małego można rozmawiać ze mną. Tak jest rozsądniej... Mój tel. już jest tak bardzo "wyświechtany", że nie ma powodu, by go tu nie wpisać... 609 776 794 Jeśli Osoba z Częstochowy naprawdę jest zainteresowana adopcją i spełnione będą wymagania adopcyjne (np. obowiązek kastracji w odpowiednim czasie, prawo pobytu w domu, zwłaszcza w zimie-nie tylko na dworze..., wizyta przedadopcyjna i zgoda na wizyty poadopcyjne) możemy pomyśleć jak psiak dojedzie. Ja też uważam, że odległość nie powinna stanowić takiego problemu.
  8. [quote name='kometa']a zaczepiony-atakuje czy nie? wiadomo jak sie zachowuje w mieszkaniu?[/quote] Dokładniejsze info będzie pewnie jak wspominałam jutro. Nie chcę nikogo wprowadzać w błąd nieścisłymi informacjami.
  9. Nie wyrabiam się... [B]Kociny bardzo proszą !!! Pomóżcie im !!!!! Leczenie, hotelik, karma... To ogromny koszt !!!! I ten brak domów... Koszmar.... [/B]
  10. To akurat mówiono - neutralny. Nie zaczepia. Nie jest agresywny.
  11. To życzymy zdrowia i Malutkiemu i Heniowi !!!! Dzięki za info - przypomniało mi się, że już wcześniej czytałam o KK. Mnie się już od tych wszystkich psich i kocich nieszczęść miesza w głowie... Jak nic - oszaleję... Podziwiam szczerze takie Osoby jak Jola i Bakeneko. Nie wiem, jak dają radę... [B]Prosimy bardzo po raz kolejny o wsparcie finansowe dla kocinków !!!!![/B]
  12. Dziękuję Majqa za pomoc !!! Mam nadzieję, że szybko będzie po sprawie, jak tylko będą ogłoszenia. Oby naprawdę dobry dom się znalazł !!!
  13. KWL - to chyba przesada nie pokazać się na tym wątku od prawie miesiąca... Kaukazy wciąż potrzebują pomocy. Nic się nie zmieniło. Sama nie dam rady tego pociągnąć... [SIZE=1]I jeśli można przy okazji prosić - napisz mi, gdzie umieściłeś zdjęcia mojej czarno - białej tymczasowiczki... No i zdecyduj, co z ogłoszeniami Twoich psiaków. Telefony były, ale tu też sama nic nie zdziałam... To Ty musisz się wypowiadać ostatecznie. A ludzie nie lubią zbyt długo czekać. Jeden namiar już musiałam oddać. [/SIZE]
  14. Pokazujemy się Dogomanii Mufciu !!!! To niemożliwe, by nie było żadnej możliwości pomocy... Nie chcę w to uwierzyć... [B]Bardzo Was prosimy o dom dla Mufasy !!!! Chociaż tymczasowy, ale na już !!!!![/B]
  15. Mało, że wymuszony... To bardzo niebezpieczne miejsce... Dlatego tak pilnie powinien je opuścić !!!! [B]Jak napisała Paros - chociaż inny DT bardzo by się przydał...[/B] I taka jest prośba do Dogo !!!! Psiak jest bardzo grzeczny. Milusi. Więcej info będzie pewnie w poniedziałek.
  16. Faktycznie Parosku - śliczna sunieczka ! Bardzo dziwne, że tak się tuła... Prosimy o pomoc w szukaniu domu !!!!!
  17. Parosku, bo to biedactwo nie ma zbyt wiele z ON... Główka zupełnie nie onkowata... Tylko reszta podobna. Sama wiesz, że ciężko w takich przypadkach o zainteresowanie. Aż będzie kolejne nieszczęście psie... Moja sunia była tak umaszczona, ale również głowę miała wilczastą. Nie pamiętam dokładnie, ale mówili mi, że to jakaś mieszanka z jakimś szczególnie rzadkim ON. [B]A Molto naprawdę pilnie potrzebuje pomocy i DT lub DS !!!![/B] Nie ma już czasu... Nie udało się nigdzie poza Dogo niczego wyszukać... To miły, spokojny psiak. Przywykł do życia na dworze, jednak może też przebywać w domu. Tak mi powiedziano.
  18. [B]Kontakt telefoniczny w sprawie adopcji małego ma być do mnie.[/B] Najwcześniej w poniedziałek będziemy wiedzieli jak psiak zachowuje się w domu. No i charakter (na ile można to opisać u szczeniaka...). Wiem już, że na smyczy próbował chodzić (nie było tragedii). Zdrówko oprócz przebytego świerzbowca dopisuje ! [SIZE=1]Jest problem z innym, 8- miesięcznym psiakiem mix ON (podobno...)- tamten musi dużo pilniej znaleźć dom... Jest w okropnym położeniu. Paros zakładała mu wątek, ale nikogo mieszaniec nie interesuje... [/SIZE]
  19. Szczeniaczki wciąż walczą. Nie widać jednak zdecydowanej poprawy. Nie ma pewności, co będzie jutro...
  20. [quote name='piotromo']hey poszukuje pieska do domu. myslalam raczej o szczeniaku bo łatwiej takiego wychowac ale Twoj psiunia jest przesliczny. nie wiem tyllko czy nie za duzy. mam 175cm wzrostu, wiec do którego miejsca bedzie mi sięgac? duzo nad kolana? i [B]czy ewentualnie bedzie mozliwosc zobaczyc psiaka. jestem do pon w wawie. i wazne! jaki ma stosunek do innch psów? mam szczeniaka Milke. nie mam ochoty by stała sie przekąską ;) czy wczesniej (przed rostaniem z dziewczyna) zostawał sam? bo u mnie czasem by musiał.[/B] czy to tylko kwestia asocjacji..:roll:[/quote] Cukier mieszka w Warszawie - można go zobaczyć np. jutro, jeśli tylko uda mi się złapać telefonicznie Właściciela. Kontakt ze mną - 609 776 794 Cukier nie lubi dużych psów i bullowatych. Z małymi, zwłaszcza z suczką nie powinno być problemu. Cukier jest psiakiem nieco powyżej kolan (moich... ja mam 156 cm wzrostu...) I ja sobie z nim radziłam... Cukier w domu zostaje sam - czasem na bardzo długo. Tu w nowym miejscu był problem, ale tak nie do końca. Nie wiem jak to ująć. Osoby do których trafił były wg mnie zbyt niecierpliwe... Nie bardzo znają psychikę psów. Nie dały mu czasu na aklimatyzację. Z zostaniem na krótko w zasadzie nie było problemu. Jedyne co zrobił, to chwilę popiszczał, a potem poszedł pobuszować w kuchni (jednak nie znalazł nic ciekawego, nic też nie zniszczył). Przy ich wyjściu na dłużej pies miał do dyspozycji całe mieszkanie i balkon... I to pewnie z niego poszczekiwał. Prawdopodobnie na inne psy. Z balkonu widać domek z ogródkiem, a tam biegają dwa psy... Analizowałam tą próbę adopcji bardzo krótko, ale utwierdzam się powoli w przekonaniu, że na zwrocie Cukra Właścicielowi zaważył strach Pani. Bała się go... Coś by chciała, ale sama nie wie co... Najlepiej psa tańczącego i śpiewającego na życzenie... I jeszcze kwestia zdrowia Cukra. Wychudzenie to chyba największy problem w tej chwili... Pies wymaga dobrego odżywiania i stabilizacji warunków życia. Oprócz tego na łopatce ma narośl (nie widać jej pod sierścią). Podobno ma ją od urodzenia i nie należy nic z tym robić. Jeśli Ktoś zechce Cukrowi pomóc Telefonicznie mogę przedstawić więcej szczegółów. Są pewne kwestie dotyczące relacji pies-Właściciel (niestety nie są to pochwały dla Właściciela), o których nie bardzo chcę tu pisać...
  21. Uzupełnię wiadomości podane przez Paros. Cukier jest pięknym psem, niestety w ostatnim czasie faktycznie bardzo zaniedbywanym - jak w opisie Paros - Właścicielowi nieco wszystko się pogmatwało w życiu... - bywa... Ciągłe zmiany miejsca pobytu (zostawiany u różnych Osób na kilka dni) zaowocowały zagubieniem się psiaka. [B]Pies przestał rozumieć co się dzieje. Do tego stały stres porozstaniowy - pies przestaje jeść, chudnie... Widziałam go dzisiaj i jestem bardzo zaniepokojona - pod sierścią same kości !!![/B] Nie dziwię się, że strach przed rozłąką z Opiekunem stał się tak silny. Brak stabilizacji i normalności powoduje, że Cukier zmienia dotychczasowe zachowania opisane przez Właściciela. Przestał reagować we właściwy (zgodny z ogólnie znanymi zasadami psich zachowań) sposób, nie zwraca specjalnie uwagi na ludzi, wciąż jest niespokojny. Nieco lepiej spełnia (o ile można to tak nazwać) polecenia mężczyzn niż kobiet. Całościowo nie jest najlepiej, ale też nie ma tragedii... [B]Wg mnie Cukier ma duży potencjał, jednak potrzeba sporo pracy, by przywrócić mu poczucie bezpieczeństwa, to ono jest podstawowym warunkiem do dalszej pracy z tym psem.[/B] Sprawdzałam wstępnie jego możliwości przystosowania - konsekwencja ćwiczeń zda egzamin. Cukier będzie posłuszny. Jest mądry, chociaż kompletnie skołowany. Widział mnie pierwszy raz w życiu, jednak zdecydowany ton poleceń robił na nim właściwe wrażenie - sądzę, że kilkanaście dni powinno wystarczyć na wstępne ułożenie psiaka. Muszę się jeszcze chwilę zastanowić, co więcej mogę o nim napisać... - cd opisu nastąpi. [B]Jeśli psiak szybko nie znajdzie stałego miejsca, najlepiej domu z ogrodem, może być nieszczęście... Za jakiś czas już nie będzie tak prosto go socjalizować... [/B]To dla tego pięknego psa ostatni dzwonek !!!!! Bardzo proszę o pomoc w znalezieniu mu domu !!!! ...Pilnie...
  22. Info jakie uzyskałam. [B]Szczenięta są bardzo małe, niedożywienie, anemia, pchły... To podobno same szkielety !!! [/B]Matka nie karmiła ich już przecież od dawna (nie z własnej woli..., ale to już poważniejsza sprawa i nie do końca wyjaśniona.) Pomimo obietnicy dopilnowania w miejscu, gdzie przebywały nie zajęto się nimi jak należało... [B]Pchły dosłownie wyssały z nich życie, które i tak z racji niedożywienia ledwo się tliło !!![/B] Taka jest ocena weterynarzy... Zbyt późno przyszła pomoc... [B]Zostały tylko 4-ry szczenięta z 9-ciu !!!!![/B] [B]A i te 4-ry nie mają zbyt wielkiej szansy. Walka ze śmiercią trwa[/B]. Psiaczki są w lecznicy. Potrzebne kciuki i... za moment (jeśli przeżyją !!!) domy tymczasowe !!!!!! To pilne !!!! [B]Poproszono Dogomaniaków o pomoc dla psich dzieci !!!![/B] Fundacja Maja nie ma gdzie ich zabrać !!!!! To ogromna tragedia i wielki problem... [B]Bardzo liczę na Wasze współczucie dla małych i ofiarowanie im tymczasów.[/B] (Niezależnie od wszystkiego - psiaki nie są niczemu winne !!!! Dlatego proszę - Niech niechętne podejście niektórych do Fundacji nie ma wpływu na kwestię ratowania psiego życia !!!)
  23. Znowu pustki na tym wątku... [B]A to tak ważne, by pomóc potrzebującym kocinkom !!!!! One wciąż mają tylko nas... Konieczne DT i DS !!!!! Dużo... [SIZE=3][COLOR=Red]37 koteczków jest bezdomnych !!!!!![/COLOR][/SIZE] Prosimy o Waszą pamięć !!!! [/B] [B]I o wsparcie finansowe na leczenie i utrzymanie tylu biedactw !!!!![/B]
  24. Majqa - Ale wymagania... No nie wiem... może chociaż części dowiemy się jutro. Na wszystkie odpowiedzi za bardzo bym nie liczyła... Ale spróbujemy. Jedno pewnie wiemy - może przebywać w Warszawie lub okolicy. Co do kontaktu jaki będzie w ewentualnych ogłoszeniach - proszę Majqa - poczekaj na moją informację. Muszę porozmawiać b.poważnie z Osobą odpowiedzialną za małego... Jeszcze z Nią o małym nie rozmawiałam. Zobaczyłam te zdjęcia dopiero wczoraj, a miałam tragicznie zajęte ostatnie dni (jutro też nie lepiej...). Wyjaśnię jeszcze - Paros zawsze podaje tyle info, ile otrzymuje ze źródła. A mały śliczniutki faktycznie !!!!! Dodatkowa inf. - na 100% wymagana będzie kastracja w odpowiednim momencie (zapis w umowie adopcyjnej). O wydaniu bez takiego uwarunkowania mowy nie ma... Tyle wiem już teraz... Bez rozmowy ze źródłem...
  25. [B]Bakeneko[/B] - a ja bym bardzo chciała by mi pozawracać głowę... Jakie ma objawy ? Co wyczytałaś ? Biedny Malutki ! Tyle problemów ze zdrowiem... Przecież ledwo mu się udało wcześniej. Martwię się razem z Tobą o kiciulka. [B]Pomóżmy Malutkiemu wpłatami na leczenie i dobre wyżywienie !!!![/B] Wszystkie kocinki będące pod opieką Joli K potrzebują pilnie wsparcia finansowego !!!!!! Sytuacja jest okropna, kotków przybywa - brakuje na wszystko pieniędzy. [B] Zadłużenie rośnie !!!! A kociny wciąż chorują... [/B][B]Bardzo prosimy Dogo i Koto Maniaków o pomoc finansową !!!! [/B][B]Prosimy Was też o pomoc w szukaniu DT i DS !!!![/B]
×
×
  • Create New...