Jump to content
Dogomania

ronja

Members
  • Posts

    13010
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by ronja

  1. Ostatnio siedziałam na ławce, jak Bartek ją wypuścił. Siseto się pomyliła, nie poznala mnie (miała prawo, coraz bardziej przypominam balon;)) i obszczekała:) [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/694/s181k.jpg/"][IMG]http://img694.imageshack.us/img694/2434/s181k.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/21/s182p.jpg/"][IMG]http://img21.imageshack.us/img21/7490/s182p.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/7/s183o.jpg/"][IMG]http://img7.imageshack.us/img7/976/s183o.jpg[/IMG][/URL]
  2. i wyniki kupa nadal kiepska. na razie mieszamy pół na pół intestinal z poprzednią karmą
  3. Jasper nie jest łatwym obiektem do zdjęć. Nie można go zawołać, cmoknąc, by spojrzał w obiektyw, złapany za obrożę, zaczyna się wić. Dziś przy zbyt namolnych moich próbach zaprzyjaźniania się kłapnął mi zębami z warkotem przed głaszczącą ręką po boku. Cięzko będzie go nauczyć, że dotyk może być miły.
  4. kanapa ucierpiała wczoraj jak byliśmy u weta. żywot jest jest chyba policzony...
  5. [url]http://img402.imageshack.us/img402/42/mmm5.jpg[/url] dziękuję, tego potrzebowałam
  6. Sonia wycofała się nieco z zycia od czasu kiedy mam na tymczasie szczeniaka. Z kolanem jest różnie - raz chodzi lepiej, raz kuleje.
  7. Lubi dziś wraca do nas. Jestem załamana. Mail od pana: [I]Witam, wydawało się że klatka samotności rozwiąże problem związany z niszczeniem mieszkania, jednak dziś stało się coś co przeszło wszelkie wyobrażenia, Lubisia wydostała się z klatki wyłamując metalowe pręty. Prawdopodobnie w złości ucierpiał koc i dywan, zostały zniszczone. Niestety nie jesteśmy w stanie zapewnić lubisi 24 godzinnej opieki. Od samego początku staraliśmy się dla niej stworzyć dom aby czuła się w nim bezpiecznie i dobrze. Jak miała gorączkę natychmiast szliśmy z nią do weterynarza. Miała zapewnią miskę z karmą i wodą. Na spacery wychodziła regularnie 3x dziennie 6:00 rano, 14:50 i 20:00. Jak musieliśmy wyjechać mój tata przyjechał i siedział z Lubisią, wychodził opiekował się mieszkając u Nas. Jednak z ogromnym smutkiem i wieloma próbami nie jesteśmy w stanie zapewnić Lubisi domu opieki jaki ona potrzebuje. Zwracam się do Państwa z prośbą o znalezienie Domu dla Lubisi. Najgorsze jest to że Lubisia będzie musiała się !!ZNOWU!! zaklimatyzować w nowym miejscu i do nowych Ludzi.[/I]
  8. Bylysmy u weta na szczepieniu, koszt to 50zł, ale fakturę będę miała później, bo dziś coś się zacięło w trakcie drukowania faktury Jaspera. Koszt transportu 7,50zł, bo jechała też Didi. Opaj waży ok 4,30kg (strasznie się kręciła)
  9. Wyniki krwi wkleję wieczorem. Dostaliśmy aniprazol 3 x 3,5 tabletki. Kontynuujemy nifurosazyd. Karma intestinal (kupiłam 2kg w lecznicy na próbę). Jeżeli nie będzie poprawy zalecają usg jamy brzusznej. Faktura nie chciała się wydrukować, dostanę ją na maila - koszt to ok 350zł (rtg w znieczuleniu, nifuroksazyd, krew, karma intestinal, aniprazol).
  10. a potem zostanie Kaluszek bez Uszek... ;) jutro jedziemy do weta na szczepienie.
  11. kupa w skali od 1 do 10 dziś na 7 punktów. jest spora poprawa. ale w dalszym ciągu podajemy nifuroksazyd. kończy się karma. zostało jej bardzo niewiele.
  12. Za Grandziołą tęsknił bardzo. Jak pojechała pierwszy raz, ciągle wyskakiwał górą, był strasznie niespokojny. Z Bubą się dogadał tak samo dobrze jak z Grandziołą. Żywiołowo reaguje na Bartka, ogonem mu się mało nie urwie na jego widok.
  13. Opaj dręczy Kaluszka, a ten ciapa stoi spokojnie i jeszcze ogonem merda, jak ona obgryza jego uszka. Ja patrzeć na to nie mogę. Dziś też prowadzała go za sznureczek przy obróżce. Łapała zębami i prowadziła go gdzie chciała...
  14. zabieg przesuniemy. zastrzyki odpadają. ja Jaspera nie utrzymam przy robieniu zastrzyków. poproszę o tabletki. dziś kupa ciut lepsza, ale nadal biegunkowa.
  15. Nutusiu, nie mogę. Ten wątek czytają stateczne osoby:) Nie mogę ujawniać swojego szaleństwa:) [SIZE=1]Pamiętasz malutką Zuzu? Pamiętasz jak miała na imię u nas?. Opajka to dalsza wariacja na tamto imię. [/SIZE]
  16. a ja lubię typy muszelkowe:) będą portreciki???:)
  17. Biegunka się utrzymuje. W poniedziałek będę w lecznicy z Opajką, dopytam doktorów, bo dziś rozmawiałam z młodą nową wetką, więc nie zagłębiałam się w szczegóły, bo i tak nic by mi nie powiedziała.
  18. Dzwoniłam do lecznicy o wyniki krwi - nerki, wątroba, trzustka w porządku. Odbiorę je w przyszłym tygodniu wraz z fakturą za wczoraj, to wkleję.
  19. Opajka pozdrawia:) [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/207/d26k.jpg/][IMG]http://img207.imageshack.us/img207/6177/d26k.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/28/d25cn.jpg/][IMG]http://img28.imageshack.us/img28/4724/d25cn.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/94/d24r.jpg/][IMG]http://img94.imageshack.us/img94/8674/d24r.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/12/d23h.jpg/][IMG]http://img12.imageshack.us/img12/3636/d23h.jpg[/IMG][/URL]
  20. Opajka jest bardzo żywiołowa, przyzwyczajona jest do zabaw w podgryzanie z Didi - są niezmordowane obie, do zabaw w wykradanie i pilnowanie piszczałek z Kaluszkiem i do polowań na Kociczkę. Lata też jak strzała po ogródku. Ostatnio ma coraz mniej czasu na sen w związku z tym;) Przytulanki i wspólne spanie to tylko późnym wieczorem. Starszą jedną suczkę by zamęczyła.
  21. w razie czego zawsze może przydać się wachlarz;)
  22. ok 8-10 lat, niewidomy od dawna, głuchy. dysplazja stawów biodrowych (lewa strona gorsza), zwyrodnienia stawów kolanowych, skokowych i śródstopia. można jedynie zmniejszyć mu cierpienie podając niesterydowe leki przeciwbólowe, przeciwzapalne. stan będzie się pogarszał. mimo wszystko musi chodzić jak najwięcej. miał pobraną krew. za tydzień w środę kastracja, wycięcie piątego i szóstego pazura (bo ma po dwa dodatkowe, i te szóste wyglądają jak wybite) oraz usunięcie guza na ogonie (czarny twardy guz wielkości trzech napitych kleszczy). waga 32,4kg na razie mamy zatrzymać biegunkę i czekamy na wyniki krwi. w samochodzie było cięzko, w lecznicy też. nie pozwolił podać sobie znieczulenia do rtg. dostał najpierw uspokajacza, dopiero później lek domięśniowy. dotyk dla niego to strach. on nawet od głaskania zabiera głowę. za wiele głaskany chyba w swoim życiu to nie był. z narkozy wybudził się bez problemu. serce osłuchowo w porządku. dopatrzyłam się równiez, że ma nieaktualną wściekliznę, z sierpnia 2010 roku. odrobaczany pewnie też nie był od tego czasu. odrobaczymy go już po kastracji. teraz przy sraczce, nie będę mu dokładać.
  23. [quote name='gusia0106']On jest bardzo fajny, naprawdę. Taki miły - przylepka, cieszy się, łasi i ładny na dodatek. Po zdjęciach myślałam, że jest większy ale on takiej normalnej kundlowej wielkości.[/QUOTE] jest bardzo bardzo miły. nie mogę złego słowa na niego powiedzieć. zawsze zadowolony, grzeczny, pocieszny, czysty, znosi humory Siseto bez żadnego ale:)
×
×
  • Create New...