Smutny i senny. Dostał dziś rano i wieczorem pyralginę w czopku. Trochę mieliśmy kłopotów z zainstalowaniem czopka:evil_lol: , bo Karmelek się napinał i czopek wypadał, ale w końcu udało się. Chodzi cały czas w kołnierzu, bo chce się tam wylizywać. A Zulka ma niezłą zabawę. Jak Karmelek śpi, to ona się zakrada, kładzie się obok i obgryza brzeg kołnierza. Potem wchodzi głębiej i zaczyna podgryzać Karmelkowy pyszczek, jak Karmelek się poruszy, to idzie atakować ogonek. Karmelek ani razu na nią nie warknął. Za to na spacerze jak zobaczył psa dużego, to tak się wyrywał z jazgotem, że ledwo go utrzymałam. Pacałam go nawet po pysku, żeby się uspokoił, ale nie spoczął póki pies zginął nam z pola widzenia.