-
Posts
13010 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by ronja
-
Malutka niewidoma Gałeczka ma już swój własny dom :))
ronja replied to mysza 1's topic in Już w nowym domu
[URL=http://imageshack.us/photo/my-images/37/30270316.jpg/][IMG]http://img37.imageshack.us/img37/1245/30270316.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/59/26467519.jpg/][IMG]http://img59.imageshack.us/img59/1412/26467519.jpg[/IMG][/URL] -
Gusia, weci nie dali kroplowek po usg w piątek, stwierdzili, że nie ma potrzeby. powiedzieli, ze organizm sam dojdzie do równowagi, bo wątroba to wynik wyniszczenia organizmu, niedożywienia i stresu pewnie też. po zastrzyku w czwartek wlaściwie się ruszyło, zaczął jeść:) dostaje ten psi hepatil i witaminy. myslę, że sytuacja opanowana
-
[quote name='jkp']ronju czy u Lubisi w DS wszystko OK ???[/QUOTE] pewnie. jestem w stalym kontakcie z panią mail z 6.06 [I]Dzień dobry, Przepraszam że dopiero teraz odpisuję ale wyjechaliśmy na kilka dni na działkę a tam nei mam dostępu do internetu. Ogólnie wszystko jest ok. Lubisia sprawuję się całkiem porządnie ;) Zdarzył jej się "wyskok" w postaci wygryzienia dziury w kołdrze oraz wybebeszenia zawartości poduszki (została sama na ok.5h ale bez kości do obgryzania). Ponieważ mój partner wrócił juz do pracy Lubisia zostaje sama z kotem na cały dzień, zostawiamy jej na wyjście kość do ciamkania i jest spokój. Z kotem też jakoś się już oswoili, nie jest to może jeszcze wielka przyjaźń ale tolerują swoją obecność. Podróż samochodem na działkę Lubisia zniosła doskonale (powiem szczerze że nawet byłam zaskoczona jej spokojem podczas podróży) w przeciwieństwie do kota który zawsze histeryzuje :) Zaczęła też przejawiać cień zainteresowania innymi psami ale tylko mniejszymi od niej. Na spacerze ogólnie czuje się już całkiem swobodnie, fakt skupiska ludzkie (sklep, przystanek) jednak nadal powodują w Lubisi pewną nerwowość ale nie jest tak źle. Nadal na spacerze zdarza jej się przejawić zainteresowanie "trawnikowymi przysmakami" oraz "perfumami", po prostu pilnujemy innego wyjścia nie ma. Ogólnie nie jest źle ;) Pozdrawiam Ewa[/I]
-
Malutka niewidoma Gałeczka ma już swój własny dom :))
ronja replied to mysza 1's topic in Już w nowym domu
mam wieści i zdjęcia z nowego domku. jest wszystko ok. Galeczka zaczęła już sama chodzić po schodach. Tylko wybredna co do jedzenia się zrobiła - pańcia ją chyba trochę rozpuściła, o u nas zjadała wszystko. -
Szabka zamieniła się w Szirę i zamieszkała na warszawskim Gocławiu :)
ronja replied to mysza 1's topic in Już w nowym domu
podrzucam Lesławę:) -
[quote name='Ellig']Kaluchny wybacz...... http://www.dogomania.pl/threads/209328-3-male%C5%84kie-sunie-powr%C3%B3t-do-schronu-za-4-dni!!!-Prosimy-o-pomoc!!!?p=17055187#post17055187 Kaluszek się nie gniewa. Mnie też urzekła Pepsi, ale Bartek nie zgodził się teraz na nadprogramowego psa, bo mamy trochę roboty przy domu
-
Wika- już NIE dziki szczeniak, szuka swojego domu na zawsze.:)
ronja replied to Klaudia M.'s topic in Już w nowym domu
Klaudia, super, że Wiki zobaczy specjalista:) Żadne porady na odległość tego nie zastąpią. Napisałam Ci pw z filmem jak ćwiczyliśmy z Sonią. Nie napisałam tego wszystkiego tutaj jawnie. kto czytał wątek Soni, ten wie pewnie dlaczego - zaraz pani mądralińska, która lubi diagnozować na odległość zacznie się czepiać, bo wg niej my tylko szkodzimy Soni, nie zrobiła u nas żadnych postepów, zyła wręcz w izolacji;) Klaudia, z każdym psem można pracować. my zaczynalismy z Sonią od psa skulonego w kącie boksu, który sztywniał i ślinił się ze strachu na widok człowieka. Pomalutku nauczyła się, ze głaskanie jest przyjemne, że człowiek jest fajny. Z Wiki masz łatwiej, bo nikt jej chyba bardzo nie skrzywdził i ona nie ma takiej głębokiej traumy związanej z człowiekiem jak miała Sonia czy Kair -
Tarner ma się bardzo dobrze:) ufffffff apetyt powrócił, młóci aż milo popatrzeć. rano dostaje suche (karmę od Ellig wymieszaną z karmą od mojego weta), na obiad gotowane. ale myślę, że jak już się odpasie, spokojnie przerzucimy się tylko na suche. ta karma od Ellig też mu bardzo smakuje. myślę, że podmieniać nie ma potrzeby:)
-
Wika- już NIE dziki szczeniak, szuka swojego domu na zawsze.:)
ronja replied to Klaudia M.'s topic in Już w nowym domu
miło mi, ze ktoś docenia naszą pracę i zaangażowanie;) nie czytałam jeszcze wątku, a jutro rano wyjeżdzam, ale z wstepnych informacji, to Wiki przypomina Kaira, też z Krzyczek, który jak do nas przyjechał nie pozwolił się dotykać, reagował agresją - kłapał zębami, szczekał, odskakiwał jak oparzony. początki były trudne;) po 2 latach - Kair zwany Kaluszkiem jest moim psem cieniem, spi ze mną w łózku i obecnie jesteśmy na etapie nauki chodzenia na smyczy (trochę inną metodą niż z Sonią). doczytam wątek w niedzielę wieczorem/pon i mogę podzielić się swoją wiedzą w jaki sposób oswajaliśmy Kaira. nie jestem behawiorystą i nie diagnozuję na odległość, ale może częśc naszych działań da się zastosować przy Wiki. tak naprawdę z behawiorystą pracujemy od 7 miesięcy - wcześniej działaliśmy na wyczucie, trochę czytaliśmy.Polecam wizytę behawiorysty - ale takiego z prawdziwego zdarzenia, który zobaczy psa, jego reakcje i pomoże Ci ustalając program do pracy. -
Gusiu, Tarner dostaje od jutra raz dziennie Hepatiale Forte 300mg (w opakowaniu 30 tabl) nasz wet jakiś czas temu dal nam worek 10kg karmy royal canin neutered&osteo. nie wiedziałam komu dać, więc sobie czekał. wet powiedział dziś, że Tarner jak najbardziej może jeść tę karmę (pomieszałam mu z karmą od Ellig) + wartościowe białko.
-
w usg nie ma widocznego uszkodzenia wątroby. wszystkie organy ok. nie domyka się zastawka serca, ale to nie jest chorobowe - wet powiedział, ze to może być z niedozywienia i stresów. Tarner dostał leki na wątrobe. Obsikał też naszego weta:) fakturę wezmę w pon. wkleję też wtedy fakturę za kastrację. koszt dojazdu 15zł
-
[quote name='hop!']Ciekawe, kto jeszcze zadzwoni... :look3: Czarowanie sklejoną różdżką może przynieść zaskakujące efekty. :siara:[/QUOTE] były dwa telefony o Dusię - jeden pan rozłączył się bez słowa, jak usłyszał, że Dusia to nie owczarek niemiecki tylko kundelek. drugi obiecujący - pan miał przyjechać, ale już się nie odezwał. Baba Jaga zwana Baba Ludką trochę lepiej. Wprowadzamy w jej życie Bartka - nie ujada na jego widok od wczoraj, ale odpiąc, zapiąc smyczy nie pozwala, od razu rzuca się z zebami i się trzęsie. Bartek ją karmi i wyprowadza na spacery (ja przypinam tylko smycz). Ja tylko przytulam i bawię się zabawkami, bo Baba Ludka uwielbia piszczące zabawki
-
Szabka zamieniła się w Szirę i zamieszkała na warszawskim Gocławiu :)
ronja replied to mysza 1's topic in Już w nowym domu
moje kolezanki z pracy nadały ładne imię:) Lisia Lesia Lesława:) -
Tarner był dziś u weta. Schudł prawie 2 kilo od kastracji. Waży 13,30kg. Miał pobraną krew. Wyniki zrobili od reki - próby wątrobowe są podwyższone (były podwyższone również przed kastracją. być może narkoza osłabiła jeszcze bardziej wątrobę). Jutro jedziemy na usg na 11 i dajemy kał do badania. Czekają nas kroplówki dożylne, ale to będziemy sami robić. Koszt dziś nie wiem (ma być ulgowo - wezmę fakturę zbiorczą po calym leczeniu) + dojazd 15zł
-
dziś nie daliśmy rady, ale jutro zabierzemy Tarnera do weta. na sniadanie dostal puszkę, zjadl połowę (tknął ledwo ledwo, zjadl więcej po zdjęciu kołnierza). obiad 1/4, potem ja z reki jeszcze trochę. z pół miski zostało. nie mam pojęcia czemu on nie chce jeść:( poza tym jest wesoły, nic w jego zachowaniu nas nie niepokoi. nie rzyga, kupa w normie.
-
Byłam w ciąży a pomocy znikąd:( LUNA "kukułcze jajo"
ronja replied to Nutusia's topic in Już w nowym domu
[quote name='zuzlikowa']No, to nie wygląda to na ten moment źle... ale przyznam,że przypuszczam,ze do spiecia między dziewczynami dojdzie, bo jednak hierarchia musi być ustalona, ale oby nie bardzo poważnego. Jaką pozycję maja u Ciebie psiaki teraz? Kto jest szefem? Przyznam,że już teraz jednoznacznie pokazywałabym psiakom, że nadszefem jestem ja i działałałabym nieco wbrew ich prezentowanym "chceniom"... jeśli Luna odgania od Ciebie inne psiaki, tym bardziej przywoływalabym je, a Lunie kazała czekać... wiadomo,że z nagródkami, z wygłaskaniem. Podobnie zresztą robiłabym i w stosunku do Lili... Szczerze mówiąc ja nawet bez mała prowokuje sytuacje w których mogłoby dojść do spięć- wołam do siebie całą bandę mając w ręku ukochane ich paszteciki ( a w nich tabletki schowane :) )... każę siadać i dzielę kuleczkami wymieniając imiona... na początku było ciekawie, ale miałam okazje reagować na bieżąco i nie wyczekiwać na spięcie, dziś już nie ma stresu, a liliput jest bezpieczny z oboma gigancikami ( choc przyznam,że co rusz dostaje ochrzan za uparte kręcenie się i truchtanie gdy giganciki śpią) ...ale to tylko takie moje dywagacje- Ty jesteś na miejscu i najlepiej zareagujesz widząc zachowania dziewczyn, zresztą nie tak łatwo opisać już co się robi- bywają to tak ulotne nasze zachowania, ale jednoznacznie wyłapywane przez psiaki. Trzymam kciuki![/QUOTE] by nie doszło do spięć w stadzie, chwali się zawsze psa alfa. odstawiając psa alfa, osłabiasz jego pozycję i właśnie dochodzi do starć. my ludzie jesteśmy przewodnikami stada, a nie psami i w ich hierarchii psiej się nie liczymy. piszę to na bazie również swoich własnych doświadczeń - od dwóch lat mieszkam w stadzie z 7-8 psami (każdy włączony do stada jako dorosły) i doskonale wiem, co będzie np jeżeli pies alfa nie wyjdzie jako pierwszy na spacer;) Nutusia na szczęscie ma głowę na karku i doświadczenie i ustawi Lunę tak jak trzeba:) -
Malutka niewidoma Gałeczka ma już swój własny dom :))
ronja replied to mysza 1's topic in Już w nowym domu
[quote name='mysza 1'][FONT=Verdana]Saldo Gałeczki wyszło - 210.[/FONT][/QUOTE] szkoda, że Casablanca nie zrobiła bazarku, który obiecywala od pierwszych stron...