-
Posts
13010 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by ronja
-
Szczeniaki zabrane z trasy- Coco i Foksik już we wspólnym domu ;))
ronja replied to mysza 1's topic in Już w nowym domu
ja się rozpływam nad Foksikiem:) Coco aż tak mnie nie bierze. Ona jest milutka do wszystkich - do każdego tak samo. Foksik jest nieufny i trzeba zaskarbić jego przyjaźń - ja lubię takie przypadki:) generalnie po Wiśni, który był moją wielką miłością i poszedł do adopcji, staram się nie angażować emocjonalnie w hotelikowe psy -
[quote name='hop!']A tu! :eviltong: [IMG]http://img534.imageshack.us/img534/8997/39133582.jpg[/IMG] Jutro będą fotki brzydul na kanapie. ;)[/QUOTE] prawdziwa wiedźma;)
-
Malutka niewidoma Gałeczka ma już swój własny dom :))
ronja replied to mysza 1's topic in Już w nowym domu
Gała Gałeczkowa miała dziś usg. Wszystko jest ok, wprawdzie nie był pełny pęcherz, ale nie ma żadnych oznak chorobowych. Nie mam opisu usg. Weci podejrzewają jednak, że chodzi o psyche. Galeczka dużo pije = dużo sika. Dużo pije - nawyk pewnie ze schroniska, gdy piła na zapas - być może byla odtrąca od miski przez inne psy jako slabsza. Zaburzenia hormonalne też to raczej nie są, bo Galeczka nie oddaje moczu bezwiednie. Potrafi wytrzymać całą noc. W ciągu dnia zdarza jej się zrobić siku w domu. Po prostu nagle przysiada, robi i idzie sobie żwawo dalej. Na razie mamy sprawdzić jej zapotrzebowanie na wodę na dobę, ma pić ile chce z jednej miski. Jest to trochę utrudnione, bo wspólna miska stoi i dla moich psów. przy najbliższej okazji wezmę fakturę za Gałeczkę - za badania moczu i usg - na razie te 40zł za usg dopisali do długu. koszt transportu to 15zł na pół z Sonią, podopieczną Myszy. -
[quote name='mysza 1']Lubisia po prostu się boi pewnych rzeczy, bo dużo nowego w jej życiu- nowe mieszkanie, ludzie itd. Przejdzie jej, byle tylko nie niszczyła.[/QUOTE] poleciłam pani kong - odpisała mi, że kupi. kolejne wieści za tydzień [quote name='hop!'] Czarowanie sklejoną różdżką jest ryzykowne, ale jeżeli chcesz, to mogę spróbować. Nie biorę odpowiedzialności za efekty.[/QUOTE] zgadzam się;)
-
i Nela vel Luna: [I]Witamy, [/I] [I]Luna miała pracowity weekend, jeździła komunikacją miejską do naszych rodziców. Na początku się bała, ale szybko się przyzwyczaiła do jazdy, już sama wskakuje do tramwaju i merda ogonem do ludzi :-)[/I] [I]Nadal nie chce się z nami bawić zabawkami :-( zupełnie jej nie interesują. Udało nam się żeby bawiła się z nami w gryzienie, przesyłamy zdjęcia tego niezwykle groźnego psa :-)[/I] [I]Pozdrawiamy[/I] [I]Justyna i Tomek [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/546/nela7.jpg/][IMG]http://img546.imageshack.us/img546/1517/nela7.jpg[/IMG][/URL] [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/9/nela8.jpg/][IMG]http://img9.imageshack.us/img9/8532/nela8.jpg[/IMG][/URL] [/I]
-
wieści z forontu: Lubisia [I]Witam, Tak jak obiecałam opiszę jak miewa się u nas Lubisia :) Zacznę może od początku czyli od momentu jak Państwo wyszliście. Ok. 30 minut zajęło nam oswajanie Lubisi z nami i mieszkaniem. Potem odprowadziliśmy moją siostrę na przystanek, oczywiście Lubisia poszła z nami. Spacer... pies był tak rozemocjonowany że zapomniał po co się na spacer chodzi. W nocy psie emocje nie dawały spać nam wszystkim, ponieważ Lubisia nie była w stanie poleżeć w jednym miejscu dłużej niż 3 sekundy, dopiero kiedy dostała starą skarpetę którą zawzięcie rozpruła, uspokoiła się i poszła spać. [U]Sobota:[/U][/I] [I] Ok 4.30 zaczęła popiskiwać i prosić o wyjście na dwór. Na spacerze była kupka i siusiu. Około południa poszliśmy na długi spacer na zwiedzanie terenu. Kolejna noc była już bardzo spokojna, pies wybiegany od razu poszedł spać. [U]Niedziela:[/U][/I] [I] Obudziła nas ok. 5.00 z prośbą o spacer. Podczas popołudniowego spaceru nad Wisłą Lubisia się "uperfumowała" w napotkanej kupie. Wstępnie umyliśmy psa w Wiśle i wróciliśmy do domu. W domy pod prysznicem umyliśmy ją jeszcze raz. Początkowo miałam zamiar przez ok. 2 tygodnie psa nie kąpać żeby sie nie stresował ale w przypadku wyboru takich "perfum" nie było innego wyjścia. Ponieważ nie miałam żadnego szamponu dla psów, do mycia użyliśmy "Białego Jelenia" ze względu na prosty skład i neutralny zapach dla naszego i psiego nosa :) [U]Poniedziałek:[/U][/I] [I] Mój partner ma jeszcze urlop więc może się Lubisią zająć kiedy mnie nie ma. Rano wychodzi na ryby, wraca ok 9.00, ja do pracy wychodzę ok 6.45. Czas kiedy Lubisia była sama (między moim wyjściem a jego powrotem) to ok. 1.5 - 2.0 h w tym czasie ofiarą padł róg dywanu oraz dywan został przez Lubisię ochrzczony przez obsiusianie go. Tu mieliśmy mały kryzys co dalej robić. Pomogła kość smakowa (prasowana) którą zostawiliśmy Lubisi do zabawy jak wychodziliśmy z domu wieczorem (ok. 3 h nieobecności). Lubisia dostała też zabawkę (specjalny gruby węzeł) do gryzienia. Po powrocie ofiar nie stwierdzono. [U]Wtorek:[/U][/I] [I] Dziś Lubisia została sama w domu na ok. 6h, przed wyjściem dostała kość smakową i węzeł-zabawkę. Obyło się bez ofiar i bez chrzczenie dywanu :)[/I] [I] [U]Podsumowanie:)[/U][/I] [I] Lubisia jest fantastycznym, bardzo inteligentnym psem. To że była psem który się błąkał samotnie, niestety zostawiło bardzo trwały ślad w jej psychice i postrzeganiu świata. Bardzo boi się innych psów, sposób poruszania się miewa niepewny jak by spodziewający się ataku z każdej strony (choć widzę na tym polu mały postęp - już zdarza się jej trzymać ogon dumnie w górze). Bardzo mocno tkwi w niej obawa o jedzenie, michę pochłania w 4,5 sek., mam nadzieję że za jakiś czas powoli uda nam się zejść z tym czasem od 5,5 sek... Ponieważ Lubisia ma słabość do "trawnikowych przysmaków" dlatego michę dajemy przed wyjściem a nie po powrocie i to rozwiązuje problem "podjadania". Z jedzeniem faktycznie nie ma problemów, wszystko jest smaczne Z kotem zdarzyły się dwa spięcia o jedzenie ale już to się po woli normuje, zwierzęta się przyzwyczajają do siebie. Choć kot do tej pory jest na nas obrażony że mu TO zrobiliśmy :) Prowadzamy ją na przystanek autobusowy żeby przyzwyczaić do dużej ilości ludzi, syczących wielkich autobusów, warczących samochodów itd, bo zauważyliśmy że w tłumie pies natychmiast się gubi, nie potrafi skupić się na jednej osobie, moim zdaniem tkwi w niej obawa że ktoś ją zaatakuje, uderzy... Z moich obserwacji Lubisia najbardziej boi się mężczyzn, zapewne została przez jakiegoś skrzywdzona, podobnie jak mój poprzedni pies który do końca życia reagował nerwowo na widok obcych facetów a zwłaszcza pijaków i innych mętów. Na duży plus zaliczam jej małą szczekliwość, właściwie to ona wcale nie szczeka :):) Najdziwniejsza rzecz z która spotykam się pierwszy raz w życiu jest to że Lubisia nie umie się bawić w aportowanie, obecnie zastanawiam się jak ją tego nauczyć. Rzucam jej patyk, patyk spada a mina Lubisi mówi: Patyk no i co ... ? Popracujemy i nad tym :) Minusy? Sierść... kilogramy sierści... Doszliśmy do wniosku że Lubisia to wykapany labrador (tyle że niższy) a jak mówią hodowcy labradorów, one linieją TYLKO dwa razy do roku - od czerwca do grudnia i od stycznia do końca maja. Uff ;) [/I] Błyskawicznie się uczy, jest bystra. Takiego psa pieszczocha jeszcze w życiu nie miałam [I] Załączam fotki z dzisiejszego spacerku po łące. Pozdrawiam serdecznie[/I] [I] Ewa [/I] nie zgodzę się ze strachem przed psami - u nas Lubka przecież mieszkała z różnymi psami i nikogo się nie bała, z kązdym dobrze żyła. miasta i tłumów może się bać - tego u nas na szczęscie brak:) [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/840/47349688.jpg/"][IMG]http://img840.imageshack.us/img840/4490/47349688.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://imageshack.us/photo/my-images/19/79438688.jpg/"][IMG]http://img19.imageshack.us/img19/92/79438688.jpg[/IMG][/URL]
-
Malutka niewidoma Gałeczka ma już swój własny dom :))
ronja replied to mysza 1's topic in Już w nowym domu
są wyniki posiew - flora fizjologiczna,czyli to zapalenie nie jest wynikiem bakterii. to źle, bo nie wiadomo co się dzieje. jutro Gała ma usg. [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/840/25585680.jpg/][IMG]http://img840.imageshack.us/img840/1906/25585680.jpg[/IMG][/URL] wyniki moczu są lepsze, mniej bakterii, ale ciężar właściwy moczu jest za mały. być może to hormonalne, ma związek z pracą nadnerczy. nie wróży to niestety nic dobrego - kosztowne leczenie do końca życia... zobaczymy co wyjdzie na jutrzejszym usg [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/37/20346148.jpg/][IMG]http://img37.imageshack.us/img37/6969/20346148.jpg[/IMG][/URL] -
Szczeniaki zabrane z trasy- Coco i Foksik już we wspólnym domu ;))
ronja replied to mysza 1's topic in Już w nowym domu
dzieciaki ok. kupiłam im dziś kiltixy - fakturę wkleję wieczorem wczoraj wieczorem Foksik miał opcję "boję się" i nie bardzo chciał wrócić z wieczornego siku. na szczęście się udało faktura - 2 kiltixy dla średnich psów [URL=http://imageshack.us/photo/my-images/4/f100m.jpg/][IMG]http://img4.imageshack.us/img4/7589/f100m.jpg[/IMG][/URL] -
na życzenie Myszy:) Sonia nigdy nie wchodziła na kanapę - zawsze zajmowała miejsca przy podłodze. Od kilki dni leży na kanapie ze mną i z innymi psami (jak jest miejsce oczywiście:)) wycofujemy na spacerach drugiego psa - najpierw zamieniliśmy CiuCiu na Didi, a dziś Sonia poszla sama pierwszy raz. Nie bylo źle - nie była może taka radosna jak z Ciuciu, nie podskakiwała radośnie, ale szła normalnie, bez żadnych oporów.
-
HUGO w typie owczarka niemieckiego po roku znów szuka domu.
ronja replied to asiaf1's topic in Już w nowym domu
[quote name='asiaf1']i to ma być ślepy pies? Może nie pisać, że jest niewidomy może nie zauważą:-)[/QUOTE] jest takie prawdopodobieństwo;) mała_czarna była u nas w sobotę i nie widziała ani w oczach Huga, ani w jego zachowaniu niczego dziwnego. on np bardzo żwawo wskakuje na budę, biega bez żadnych ograniczeń. my też często mamy wrażenie, że Hugo widzi -
Dzwoniłam do Lubisi, bo nie mogłam wytrzymać do jutra. Przewinień lista długa na szczęscie nie jest. Tylko siku, pogryziona skarpetka i wytarzanie się z kupie na spacerze. Wczoraj została na 1,5 godziny sama i nie rozniosła domu. Kot ją dominuje, a ona go ignoruje. Jest bardzo miła i kochana wg pani. Docierają się. Pierwsza noc była tylko nerwowa, bo Lubka dreptała i dreptała, miejsca znaleźć sobie nie mogła...
-
Kaja przerzucona przez płot już w swoim domu :)
ronja replied to koosiek's topic in Już w nowym domu
fajna mała brzydulka;) lepiej trafić nie mogła:) -
na smyczy trochę lepiej. coraz mniej jest nerwowych wyskoków, urywania linki. teraz Kaluchny stosuje bezruch;) ładnie za to wykonuje komendy również na smyczy i pozwala na szarpanie i gmeranie przy obróżce [video=youtube;ziby6PENVT4]http://www.youtube.com/watch?v=ziby6PENVT4[/video] [video=youtube;b8w5Rh-PxQk]http://www.youtube.com/watch?v=b8w5Rh-PxQk[/video] [video=youtube;DB_q1Y6CLhc]http://www.youtube.com/watch?v=DB_q1Y6CLhc[/video]