Jump to content
Dogomania

bou

Members
  • Posts

    4937
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by bou

  1. Ale domek jest poszukiwany,czy nie?Dla takiego cudusia moze sie szybko znaleźć.
  2. Loluś,jak tam z domkiem,co u ciebie,piesino?
  3. Przesyłąm serdeczne myśli I życzenia dużo siły dla Was... (muszę też przyznać uczciwie,że zgadzam się z każdym słowem Poker,ale w takiej sytuacji kazdy robi to,co uznaje za najlepsze dla swojego ukochania,rozumiem to...)
  4. Masz całkowitą rację. Czas pokaże,(niestety),że choroba nerek u Ciapka nie jest uleczalna,pozostałe zresztą też nie rokują wyzdrowienia. Można mu jedynie poprawiać jakość życia I przedłużać je,oraz otaczać go miłością.To bardzo wiele dla dziadunia... A,no i Ciapek ma przecież kontrolowane nawadnianie,płukanie,(jak zwał tak zwał) - przez wetkę. Co masz na myśli mówiąc "bez względu na ilość"?
  5. Lubię Twoją wetkę :) Przekaż jej ciepłe słowa ode mnie.;) A Ciebie ściskam i P O D Z I W I A M. Ciapuś ma anielskie skrzydla za kolderkę... Trzymac się tam dzielnie!!! M.
  6. Magdalena nie ma racji.Taki poziom krea to nie tragedia.Pies jest stareńki I schorowany,trzeba ostrożnie podawac płyny z wielu powodów.Aga - zdaj się na weta.Trzymajcie się! M. p.s - czy Ty kiedyś sypiasz? :*
  7. Chodzi(ło) mi o kontrast,o przeciwienstwa w traktowaniu,a co więcej - postrzeganiu psow.Nie neguję w zaden sposob podanego przez Ciebie przykladu,ale sama chyba przyznasz,ze to ewenement...(optymistyczny!);)
  8. Nie czekaj kolejnych kilku dni,tylko jak najszybciej idz do weta.Możliwe,że tkwi tam jakies cialo obce I jest stan zapalny.Wtedy kzdy dzien bez antybiotyku moze niesc za sobą powazne niebezpieczenstwo.Poza tym - najprawdopodobnej pies odczuwa ból.Pędz do weta.
  9. Tak....myślę,że to "niedobre" zdecydowanie góruje nad 'dobrym' w życiu wsi...Twoje przykłady są skrajnie drastyczne,Berkowy przykład - skrajnie hm..optymistyczny. I to nie tak,że co kto widzi...Pewnie,w mieście też jest sie do czego przyczepić i z czym walczyć - hodoFle,sporty urazowe (wpis Sowy) ,nieodpowiedzialni wlasciciele etc. Ale polski rolnik musi jeszcze dłuuuuuuugo dorastać do miana opiekuna psa,któremu wraz z wiekiem np. nie wrasta w szyję sznurek.I nie dam sobie wmówić,że jest inaczej.Nawet wyobrażając sobie wiejską kobietę niosącą psa na rękach do weta.Nawet mając sąsiada rolnika,który do kichającego kota wzywa weta.Wszak wyjątki potwierdzają regułę.
  10. a jak sie to ma do diagnozowania padaczki? do uzasadnienia napadów?
  11. @Sowa To nie ja powołałam sie na księdza,tylko budowlańcy,to oni użyli określenia 'nawet ksiądz',co oznacza,że to dla nich coś znaczy.Ale to nie o o to chodzi.I na pewno nie o sielankę. Chodzi o tę mentalność,o to przedmiotowe traktowanie psów,o przyzwolenie na to.Dobrze to podsumowała Cavecanem. A patologia,okrucieństwo zdarza się wszędzie,to jasne. Tylko że, na wsi,taka mentalność (to też przecież okrucieństwo) - to norma.Tu wyjątkiem jest empatia,a w osrodkach wielkomiejskich wyjątkiem jest - patologia. Myślę,że mocno uogolniając - można to tak ująć. Miłego dnia wszystkim! :)
  12. Nie rozumiem intencji Twojego twierdzenia.? Ksiądz na wsi,wbrew opinii wielu ludzi - jest jednk autorytetem.Na ogół. Podobno każdy 'może zrobić więcej'.No...nie każdy,jak widać,a ja nie obwiniam nikogo,stwierdzam tylko,że takie mam obserwacje - kompletnie różne od tych wielkomiejskich,gdzie pies jest towarzyszem,przyjacielem,nie parobkiem,czy niewolnikiem.Choc pewnie o parobka lepiej dbano...
  13. Odczekaj ok.3 tygodnie,badanie kalu moze nie wystarczyc i nie wykaze - nawet wielokrotne - cyst pierwotniaka,moze byc potrzebne badanie serologiczne krwi (test Elisa) - jest miarodajne.Konsekwentnie leczona lamblioza,odkazenie (najlepiej zmiana) legowisk - i będzie ok. Powodzenia. p.s - czlowiek często sam radzi sobie z zakazeniem,jesli ma silny uklad odpowrnosciowy,u psow chyba jest inaczej - zrobiłabym koniecznie te badania . Powodzenia.
  14. choć dotyczy ludzi... Czasem myślę,że to walka z wiatrakami,ze nie zmienimy toku myślenia niektórych..wieś.Mieszkam tu - jak juz wspominalam trzeci rok.Sąsiada najblizszego mam zdecydowanie prozwierzackiego,po wsi się nie szwendam,więc pewnie wielu rzeczy nie widzę.Ale słyszę rozmowy..dziś moja ekipa budowlana robiąca coś wokol mojego domu,na herbatce - zaczęła rozprawiac o psach..a po co mi taki wielki (bernardynka),pewnie żre jak koń,a czemu "to" nocuje w domu, nie lepiej cielaka,czy jałowki - nie pamietam juz,ale z "tego" nie ma pozytku,teren zabezpieczony to I zlodziej nie wejdzie (?).I jakos tak rozmowa zeszla na .,..psy, Slyszę,że tamtego (jakiegoś),to trzebaby 'skasować',bo coś tam,a te dwa Kowalskiego,to pora wytruc,ze to w ogole nie wiadomo o co chodzi - trzymac luzem na podworku nie wolno,na lancuchu tez nie,no skaranie boskie,nawet (!!!) "ksiądz powiedzial,ze nie mozna więcej uwagi poświęcać psom,niz ludziom". A,bo punktem wyjsciowym bylo zdarzenie,gdzie pies przez szparę między prętami płotu wysadził paszczę i użarł..tez nie pamietam - czy innego psa,czy dziecko. Podobno w tv było...Nieśmiało zapytalam po co łapkę pchało - to coś użarte...No pani! - nie moze tak byc,zeby pies sie rzucał,nawet przez szpare we wlasnym plocie.A u sąsiada w tamtej wsi,to jak świniaka zagryzł,to juz "do wieczora go nie było"...I dalej w tym stylu.Stałam I słuchałam,uznałam,że NIC nie zdziałam,ze kazde moje slowe będzie w próżnię.Dawno juz nie było mi tak przykro...tu - na wsi - liczy sie wszystko to,z czego jest konkretna,wymierna korzysc.reszta - bez znaczenia.A leczyć?Sterylizować?Ze o co chodzi????"Ma zyć,to przezyje,jak nie to zdechnie".Wybaczcie - to nie moje słowa,są jak noże...okropność. A nie jest to najciemniejsza wieś pod słoncem,jest troche gospodarzy,troche młodych po studiach,praca w jakis pobliskich zakladach...135 km od W-wy.A mentalność ciemnoty i okrucieństwa. Wybaczcie,musialam sie wygadać,zalega mi to jak kamien...Bo wiecie co...po tej gadce,wpadł do mnie kolega z pracy,przywiózł coś tam - niewazne..probowalam mu powiedziec to co Wam,ale widziałam,ze ni w ząb nie łapie o co chodzi...A to taki kolega,co wydawaloby się,ze troche wyższa półka,co to "w domu dużo ksiązek ma" :)..ale slusznie chyba ktos zauwazył,ze ze wsi można wyjechać,ale wieś z czlowieka nigdy nie wyjedzie...Jakie to ,cholera jest wszystko bez sensu...
  15. Ogłoszenia wywieś,w Przylasku I Nowej Hucie,pewnie młoda zwiała z auta...moze na parkingu?wlasciciel nie musi miec pojęcia o istnieniu Dogo,Zaczęłabym od najblizszej lecznicy,w [poblizu sklepow,przystankow itp.poz tym - sprawdz,czy nie ma chipa,a jesli ma obroze,czy nie ma nr.telefonu,np.
  16. Zawsze jest jakaś opcja,chyba ,ze jesteś nieletnia I np.rodzice sie na jakieś dzialanie nie zgadzają.Na dole ogrodzenia mozna polozyc i przymocować deski np.Mozna zrobic sporo rzeczy,zeby uniemozliwic psu przechodzenie pod ogrodzeniem. Mozna tez - nic nie robiąc - patrzeć jak pies wychodzi,spotyka go jakas tragedia I nigdy juz nie wróci...
  17. Dobre wieści :) Trzymajcie się!
  18. I ode mnie spokojnej nocy I dobrego dnia dla Was...
  19. Atulek,maila odbierz :)
  20. Dodzwoniłam się do pani z fundacji bernardynskiej - ogolnie mowiąc.Była zainteresowana,mowiła,ze dla dziewczyny z pewnością znajdzie dom,wypytywała o nią,prosiła o zdjęcia,dostała,obiecała dać znać...milczy.Ja wiem,że ona ma mnóstwo pracy,że bardzo pomaga...nie chcę się specjalnie narzucac,ale na razie milczy. Psy mają miesiąć - tyle daje im rodzina zmarłego pana... Mam cichutką nadzieję,że moze nasza hodowczyni ją zabierze,ale nie wiem...bernardyny to nie mikropsy,jeden więcej robi różnicę,to jasne. Poczekam jeszcze I raz jeszze c skontaktuję się z pania z fundacji... Dzięki Ci wielkie za zainteresowanie.
  21. Jest sporo przyczyn poza epi,ktore moga powodować napady drgawkowe,zresztą - m.inn dlatego weterynarze nie spieszą się z wdrażaniem leczenia p/padaczkowego. Napady mogą mieć przyczynę wenątrzczaszkową I pozaczaszkową,a badania (ogolne) neurologiczne nie daja odpowiedzi na pyt.z czym mamy do czynienia. Ważne jest też jak taki napad wygląda,dobrze byłoby go nagrać I pokazać neurologowi.Mogą być to napady ogniskowe - symetryczne lub niesymetryczne. W diagnostyce padaczki BARDZO wazna jest uwazna obserwacja fazy ponapadowej - jak zachowuje się zwierzak. (O rety...nie jestem w stanie 'strzelić' tu całego wykładu,powiem więc krotko (taaaa...)) napad drgawkowy moze być wywołany - przez ból - z powodu dysfunkcji wątroby - z powodu niskiego poziomu glukozy (tez moga byc różne przyczyny takiego spadku) - z powodu stresu - z powodu UWAGA - podania lekow p.pasozytniczych (bardzo indywidualne,a jednak) epilepsja moze mieć źrodło - w urazie czaszkowym (nawet 2,3 lata wstecz) -z powodu guza mózgu - innych zaburzeń układu nerwowego podsumowując:diagnostyka epilepsji jest trudna I warto pamiętać o tym,że nie każdy napad drgawkowy jest równoznaczny z tą chorobą. Jeszcze jedno - w żadnym wypadku proszę nie sądzić,że temat jest wyczerpany,to tylko bardzo ogólne uwagi.
  22. W rzeczy samej...niezwykły przystojniak.I to pyszczydło słodkie...
  23. a jakieś zdjęcia Kaszmira?Ze schronu,z hoteliku?załącz,proszę... a,i o jakie zabiegi chodzi?
  24. rety...ale 'twardzielka' z niej...nie ma łatwo! Poker - podziwiam I kibicuję,M.
×
×
  • Create New...