-
Posts
1041 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by emir
-
[quote name='oktawia6']To sprawa która mnie maksymalnie z nerw wyprowadziła-nie skrywam tego-EMIR....a czy jej narządy wewnętrze funkcjonują "poprawnie"....-przecież była gwałcona-co z pochwą i tak dalej-czy jest szansa jakoś to prześwietlić-wiem suni lekarz nie zbada per vaginal ani USG vaginalnym-ale już sama nie wiem-do tego ten staw-i psychika- ciekawe co prokuratura na tego zwyrodnialca -dobry pozew wysmażyć zeznania bratowej i świadków i miałby wtedy "problem" do tego opinia psychiatryczna i [B]oddział zamknięty[/B] na dzień dobry-to by było lepsze dla niego niż więzienie:angryy: .[/quote] Sunia została przebadana tak dokładnie jak to bylo mozliwe; uszkodzeń narządów rodnych ani odbytu nie ma ale wszsystko ma obolałe przy wypróżnianiu jęczy; jest b. zarobaczona ale też zbyt słaba ( i ta cholerna szczepionka podana przez weta -idiotę) aby mozna ja bylo zaraz odrobaczyć; wymiotuje nja leżąco; ( dostaje lek przeciwiwymiotny) jest karmiona po odrobinie bardzo płynnego miksowanego kuraczaka z rozbitym zółtkiem; dostraje też smietankę 1/2 z wodą przegotowaną; leki wspomagające wątrobę i przeciwbólowe; kroplówka PWE + Combivit + hoemeopaty; w tej chwili to wszystko co można było zrobić; jest bardzo słaba ; nie reaguje na glos ani dźwięki ( być może jest głucha po pobiciach?) jutro koejna kroplówka; uwierzcie, że [B]robię wszystko co w[/B] [B]ludzkiej mocy by ją utrzymać przy życiu;[/B] [B]Eni sprawia wrażenie jakby nie chciała żyć![/B] i to jest najgorsze; ona nie walczy. Jej oragnizm jest kompletnie wyniszczony ( zobaczycie jutro na zdjęciach) i regeneracja - jesli w ogóle jest mozliwa będzie trwała bradzo długo; możemy tylko czekać i prosić Boga by pozwolił nam ją uratować. EMIR
-
Prosze nie denerwujcie się; oczywiście strajk poczty nie może spowodować niezaliczenia wysłanych głosów; wszsytko co wysłane będzie zaliczone pozdrawiam EMIR
-
Błagamy o pomoc- to my psy węgrowskie ze zlikwidowanego schronu
emir replied to kasiaprodex's topic in Schroniska
[quote name='marie']Emir to jest prawda co piszesz, ale czy jest jakas inna mozliwosc dowiedzenia sie wiecej o piesach do adopcji? Wiem, ze idealem bylby kilku tygodniowy tymczas, po ktorym juz cos by bylo wiadomo, ale to niestety utopia. Masz moze jakies pomysly wynikajace z tego typu doswiadczen? Bo to sie zaczelo od tego, ze przyszlej rodzinie adopcyjnej trzeba cos powiedziec, oprocz tego, ze ma ok x lat i jest bury/rudy/laciaty i ma x cm w klebie. No i trzeba. Tylko jak?[/quote] Bedwzględnie! Bez upiększania, odejmowania wieku i opowiadania jacy to będą szczęśliwi jak psa wezmą! Trzeba też dowiedzieć się, czy poprzednio mieli psa ; jeśli tak to co się z nim stało ( jak słysze odpowiedz, że zginął i nie wiemy gdzie, albo, że uciekł i go nie szukali bo nie mieli czasu - to koniec rozmowy z nimi i żegnam ludzi). Nie oddaję w ogóle psów do domu gdzie sa dzieci poniżej wieku szkolnego , jesli to ma byc pierwszy pies w tej rodzinie - radze poczekac aż dzieci pójdą do szkoły. Najpierw trzeba przeprowadzić z tymi ludźmi rozmowę aby sie przekonać, czy oni NAPRAWDĘ chcą psa i czy mają świadomość, że JEST TO OBOWIĄZEK NA DŁUGIE LATA I KOSZTY; Ja prowadzę takie rozmowy dość bezwzględnie wobec ludzi; mówie im o psie, którego chcą wszystko - niczego nie zatajając ; uczulam na ew. problemy i klopoty jakie może nieść z sobą jego początkowe zachowanie w nowym miejscu ( zachowania nieswoiste) ; jesli po takiej rozmowie wyczuwam najmniejsze nawet wahanie to psa nie daję i proponuję ponowne spotkanie jak przeanalizują to co im powiedziałam; jak się zgłoszą po raz drugi i podtrzymają swoją decyzję psa daje ale uprzedzam o kontrolach postadopcyjnych; jeśli się nie zgłaszają to wychodzi, że miałam racje nie oddając im psa;Nie oddam też psa człowiekowi, który umawia sie na przyjazd , w ustalonym terminie nie przyjeżdża potem znów i znów nie przyjeżdża ( wg mnie człowiek nieodpowiedzialny - pies nie dla niego) EMIR -
[quote name='bonika']Oj ARKA ARKA :lol: ;) ...Widać miłość w każdym słowie :loveu:;) "..jeden bok jej wyczesałam.." :roll: :lol: ;) Co Wam powiem - czuję się szczęśliwa jak to czytam :multi: :loveu: :multi: i ...zakochałam się w ARCE :lol: ;) :lol: DZIĘKUJĘ TAK OD SIEBIE ZA CUDNĄ OPIEKĘ NAD SUNIĄ :calus: :iloveyou: :Rose: A nóżka Emi - wiem Osiolek o co chodzi ;) , pewnie jedyne co to operacja i wstawienie sztucznego stawu, ale tego pewnie u zwierzaków nie robią :oops: Mam nadzieję, że niunia będzie jak najmniej cierpiała - będziemy uważać aby nóżki nie przemęczała ;) Może lekarz jakieś leki zaleci przeciwbólowe na stałe czy coś.[/quote] Juz pisałam dwa razy ale powtórzę : noga jest nie do opercji w ogóle; nie tylko ze względu na stan ogólny suki, ale ze względu na rodzaj, stan i rozległość uszkodzeń, które są; wszczepanie protezy stawu biodrowego robi sie u psów gdy obraz choroby jest inny;leków przeciwbóowych na stałe podawć nie mozna ( uszakadzają wątrobę, nerki) Emi co prawda nieco je ale niestety wymiotuje tym pokarmem i to za każdym razem co również wskazuje na jakąś dysfunkcję ukłaadu pokarmowego; nie wiadomo czy w wyniku mechanicznego uszkodzenie ( uderzenie, kopnięcie) czy w wyniku jakiejś choroby. W toku wdrożonego leczenia kilka spraw powinno się wyjasnić; o wielu jednak nie dowiemy sie nigdy. Prosze nie bąźcie zbyt optymistyczne ponieważ stan EMI jest nadal bardzo, bardzo powazny;i niebezpieczeństwo jej smierci ciąle nad nią wisi! EMIR
-
[quote name='czarok']Z tego co piszesz wynika, że mała miała zwichnięcie stawu biodrowego ( znaczy u psów on się chyba nazywa kończyny tylnej). Prawdopodobnie nierozpoznane i bez próby nastawienia. W związku z tym wytworzył się staw rzekomy. To nie będzie Emi przeszkadzało, tyle, że łapka na pewno słabsza i z zanikami mięśniowymi, więc w przyszłości jakieś strasznie długie spacery nie wchodzą w grę. Piszę na podstawie doświadczenia z moim śp spanielem ( w wieku ok roku miał zwichnięty staw, uraz rozpoznany jako stłuczenie - kulał do końca swojego 18-letniego życia, ale tylko po długaśnych spacerach). Emi, trzymaj się.[/quote] Uszkodzenie stawu biodrowego z odłamkami kości - to następstwo urazu mechanicznego ( czytaj bicia) nie do operacji ani usztywnienia; nóżka będzei krótsza ( juz to raz pisałam0 może też ma uszkodzona tchawicę i szczęki; narazie nie bardzo sie do życia garnie .ONA JEST ZAMĘCZONA!! Robymy co w naszej mocy, by ja uratować ale... EMIR
-
Błagamy o pomoc- to my psy węgrowskie ze zlikwidowanego schronu
emir replied to kasiaprodex's topic in Schroniska
Relację z dzisiejszego horroru w Węgrowie zdam jutro; dziś to przekracza moje siły. Wydarłam jej: GROSZKĘ, JAGĘ ( sunia czarno biała w końcówce ciąży);GUFFIEGO ( biały terrierrowaty) i KRECIKA - Krecik bardzo chory; Jak on musial cierpieć na tym łańcuchu!!!!!!!!!!!!! EMIR -
Błagamy o pomoc- to my psy węgrowskie ze zlikwidowanego schronu
emir replied to kasiaprodex's topic in Schroniska
[quote name='enia']Coś słyszałam , że to burmistrz dał pieniadze na studnie...... może niech Marlena wyjasni, bo okaże sie , że jej datek nie poszedł na studnie wcale.Ale tez do końca tego nie rozumiem, ponieważ p.Z.B. sprzedał juz grunt na którym stoi schronisko, to sa wieści z UM. Edyto, co sie tyczy smyczy, to cała walizkę obróżek i smyczy nowych podarowała Osiołek psom w Węgrowie, duża zółta walizka tam to wszystko jest .Czyli można na spacery wyprowadzac bo jest na czym.[/quote] Dobrze byłoby gdyby Marlena zażądała od adwigi pokwitowania (koniecznie!)na te pieniądze; jadwiga JEST ZOBOWIĄZANA TAKIE POKWITOWANIE WYSTAWIĆ! -
Błagamy o pomoc- to my psy węgrowskie ze zlikwidowanego schronu
emir replied to kasiaprodex's topic in Schroniska
[quote name='Ania W']xxxx52 - oczywiście to o czym piszesz byłoby ideałem testu na psa do adopcji, ale uważam , że w tym momencie niestety niemożliwe do zrealizowania w 100 %, dlatego ja ograniczyłabym się do tych naprostszych informacji. Trudno ustalić czy pies może zostać w domu na kilka godzin sam nie znając jego historii lub nie zabierając go na kilka godzin do swojego domu, to samo z jazdą samochodem(trzeba byłoby z nim pojedzić i to co najemniej z 30 minut). Czy mają myśliwskie zapędy to też okazuje się najczęściej dopiero po spuszczeniu psa ze smyczy lub na dłuższym spacerze np w lesie ( pies którym rządzi nos ;-) ) Natomiast dobrym pomysłem jest reakcja psa na mężczyzn. Pozostałe informacje o których piszesz powinny znajdować się w papierach schroniska ale.... Podsumowując, czekamu na odpowiedź Edyty a potem można stworzyć coś w rodzaju formularza testowego dla psa . Myślę , że na razie takie testy można byłoby przeprowadzać na psach, którymi jesteśmy najbardziej zainteresowani i które są promowane ( może nie brzmi to dobrze tzn. że niektóre psy są promowane , bo to tak jakby inne nas nie obchodziły, ale to chyba inaczej nie może się odbywać...choć to przykre)[/quote] Chcę tylko zwrócic uwage, że wszystkie reakcje psów na Wasze testy będą zafałszowane i niewiele powiedzą o prawdziwym charakterze psa. A dlaczego? a no dlatego,że te psy przebywają w permanentnym uwięzienu; dokuczaja im choroby i niewygody, są permanentnie podrażnione niepokojem panujących w tym schronie; tłumiona latami swoboda ruchu i możliwośc naturalnych reakcji ; pies będzie albo " szalał" albo obawiał się wykonać jakiegokolwiek ruchu; a przede wszystkim będzie zaskoczony nową dla niego i stresująca sytuacją: "badanie w tym stanie psychicznym psa , jego reakcji "na mężczyzn," "na kota" czy "na dziecko" niewiele powie o prawdziwym charakterze czy skłonnościach psa. Na podstawie takich testów niewiele się dowiecie a wysnute wnioski mogą być fałszywe. Pozdrawiam EMIR -
[quote name='aisaK']Podpisuje sie pod tym rekami i nogami!!! Cała moja rodzina również!!! STOP takim idiotom!!![/quote] [B]TO NIE IDIOTA TYLKO DEGENERAT,[/B] KTÓRY ZAGRAŻA TAKŻE LUDZIOM I KATOWAŁ TĘ SUŃKĘ PEWNO WIELE LAT a wiocha milczała i co niedziela spokojnie do kościoła z czystymi sumieniami;chyba jakiś piorun powinien strzelić w ten dom wariatów, gdzie bandzior chodzi wolny a uczciwy człowiek musi się tłumaczyć, że nie jest wielbłądem [B][COLOR=red]A ZWIERZĘTRA CIERPIĄ W MILCZENIU[/COLOR][/B] [B][COLOR=red]mamy obowiązek wykrzyczeć ich krzywdę i domagać się kary!![/COLOR][/B] [B][COLOR=black][/COLOR][/B] [COLOR=black]EMIR[/COLOR]
-
[quote name='aisaK']:-( Brakuje mi słów dla tego czynu...Biedna sunia. Ile musiała się w życiu nacierpieć. To napewno nie był pierwszy raz...Koszmar jakiś!!! Taki człowiek nie powinien dostać grzywny, tylko do więzienia! On nie jest normalny! Dzisiaj pies-jutro dziecko!!!:angryy:[/quote] Składamy zawiadomienie do prokuratury! NAPEWNO MU NIE ODPUŚCIMY EMIR
-
Malutka Neli po długim leczeniu w nowym kochającym domu :)
emir replied to Justyna_wolontariat's topic in Już w nowym domu
Neli naprawdę z każdym dniem wraca do zdrowia; nie chce siedzieć sama i awanturuje się; wychodzi też na dłuższe (10 min. spacery) I oczywiście ściska łapy wszystkim, który trzymali za nia kciuki EMIR -
[quote name='GoniaP']Poznan dziękuje za gratulacje, gratuluje przede wszystkim Olsztynowi, oraz wszystkim innym miastom:lol: Oraz pozdrawia wszystkich zaangażowanych i dziękuje za wspólną akcję! PYTANIE DO EMIR: Czy doszla do Was nasza ostatnia przesyłka??? Bo wynik sugeruje, że jeszcze nie....Sprawdźcie proszę. Pozdrowienia:lol:[/quote] Mamy strajk listonoszy - nie dochodzi NIC; czekam więc cierpliwie aż strajk sie skończy EMIR
-
Własnie wróciliśmy; sunia dostała 1 l płynu we wlewie dożylnym + środki wspomagające i p/bólowe; jest bez kontaktu ( jak to okreslił lekarz);suka jest zamorzona głodem i b. odwodniona; rokowania są bardzo poważne; uszkodzenia stawu biodrowego ani tych odłamków kości nie da się zoperować;będzie kaleką; nie można też tego w żaden sposób unieruchomić; staw został wyrwany z panewki i głowka stawu z kolei uszkadza miejsce powyżej; chora noga jest i w przyszłości będzie krótsza.Każdy ruch sprawia suni ból; jutro wynik badania krwi, który niestety tylko w części będzie miarodajny ponieważ suce podano Imizol i Synulox ( zasadność podania obu leków wielce problematyczna); dodatkowo tę nieszczęśna chorą , wycieńczoną i zagłodzona sukę zaszczepiono p-ko wściekliźnie nie przestrzegająć przepisowych 14 dni obserwacji ( kwarantanny); nie sądzę, aby przy jej stanie i warunkach w jakich ją zobaczyłam sunia przeżyła cierpiąc dodatkowo z przyczyn, które opisałam wyżej; teraz spi; jest izolowana i przebywa w szptaliku sama kolejne wieści jutro- pozdrawiam EMIR
-
ostatnie liczenie podpisów w poniedziałek 27.11.06 EMIR
-
[quote name='ARKA']Niech Emir decyduje czy zmieniac jej imie czy nie. Z jedenej strony Irma ma racje a z drugiej czy z imieniem nie bedzie jej sie zlo kojarzylo tez, suni. Moze dac jej imie poprostu-'pochodne' od Emir-[B]Emi-lka[/B]. Bardzo mi to biedne malenstwo zapadlo w sercu. Nie jestem wstanie ogarnac rozumem tego, co jej czlowiek wyrzadzil:-( :-( :shake: :shake: to gorzej niz przyslowiowy 'zwierz'.[/quote] Vika - dobre Emilka ( Milka) też ; Ama ( od amo =kocham) Czika Wierna Dobrusia Muszka niech odejdzie w niepamięc razem ze złymi zdarzeniami; Nasza panna rozpoczyna nowe życie i musi mieć nowe imię, które jej przyniesie szczęście, miłość człowieka i spokój; myślcie dalej! Oczekuje burzy mózgów - ona na to zasługuje! Wymyślcie to imie a ja jutro zawołam ja pierwsza nowym, szczęśliwym imieniem;CZEKAM zdj. zrobię dla dokumentacji; i u weta też EMIR
-
Błagamy o pomoc- to my psy węgrowskie ze zlikwidowanego schronu
emir replied to kasiaprodex's topic in Schroniska
[quote name='gamoń']Czy jedziecie do schroniska w weekend?Pilnie potrzebuje pobrac zeskrobinę z Krecika do badania.Nie moge poswiecic całego dnia na jazdy Pks-em bo mam pilna sprawe do załatwienia oraz nie wiem gdzie ten schron.:shake:[/quote] Jadę w piatek; co mam zrobić, do czego pobrac tę zeskrobinę? nie mam szkiełek? EMIR -
Błagamy o pomoc- to my psy węgrowskie ze zlikwidowanego schronu
emir replied to kasiaprodex's topic in Schroniska
[quote name='bea100']To doskonałe wieści, Osiołek :loveu: . Kolejnych 30 piesków przetrwa zimę. Emir: w sobotę 9-10 wyruszamy kochana do Ciebie z AniąW (może też z Jolą od Błogiej ale to jeszcze nie potwierdzone), mam nadzieję że ten termin dla Ciebie OK.[/quote] Cała psia banda czeka a ja razem z nimi Krystyna