-
Posts
634 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Kate1205
-
Mondus przezyl operacje i to jest dobra wiadomość. Ma dobra morfologie i stan ogolny (oceniając zachowanie, aktywność, jedzenie itp.), pobrali probki i wyslac maja do berlina i wtedy będzie wiadomo co i czy można cos zrobić oraz jakimi lekami to dziadostwo można przynajmniej opoznic. Lekarz powiedział, ze choć nie ma przerzutow na rtg to zrobili biopsje wezla i niestety sa przerzuty. Guz jest duzy niestety (wewnątrz bo to tak jakby od srodka poszlo i dopiero wylazło na zewnątrz). Wycieli laserem martwe tkanki i nie wiem czy tez trochę tego guza, na tyle żeby mu nie przeszkadzal. Czekam na nich bo Monduszek dopiero przed 20 był do odebrania, żeby się dobrze wybudzil, jada z krakowa. ja zostałam żeby reszcie psiakow dac wszystkie leki. Tak mi smutno....
-
Wiem Moniczko :-( Beda chyba mu robic rtg i pobierac tkanki na histopatologie. pewnie lekarz chce to tez dokladnie zobaczyc, bo bez narkozy to srednio sobie pozwolil. lekarz powiedzial jak to dotknal ze tylne trzonowcemu sie ruszaja.... Okolo 13 -14 ma miec zabieg, czekamy....
-
Najpierw moj sznaucer olbrzym Shibah mial miesaka i chociaz minelo 12 lat to ja dalej to pamietam jakby bylo wczoraj, cala ta droge i potworna rozpacz... i widze, ze wcale nie jestem odporniejsza, ani silniejsza, zawsze czuje sie tak samo :-( Akle nawet jakbym wiedziala wtedy jak bralam monduszka ze ma raka, to bym go wziela i kochala tak samo. Nie wiem co o tym myslec, a moze jakbym wiedziala wtedy to moze szansa bylaby wieksza na zopercowanie? nie wiem jak sie szybko rozwija takie dziadostwo?
-
A do tego wszystkiego, to po tym co wczoraj powiedzial pan doktor uzmyslowilam sobie ze moj sznaucerek Muffin tez ma czerniaka na podniebieniu i chyba nic z tym sie nie da zrobic bo ma 12 lat, chore serce, tarczyce, trzustke i watrobe, a czerniaka juz kiedys mial usuwanego, ale to jest takie wredne dziadostwo, ze od razu sie rozsiewa po calym organizmie, wlasnie w odroznieniu od tego raka niskozroznicowanego.
-
Pognalismy gazem na pierwszy wolny termin u doktora Gawora, niestety Pan doktor powiedzial ze umiejscowienie okropne, bo przebiega tak glowna tetnica, jest oczodol, oko. To co myslal nasz wet, ze to nadzerka, bo tez guz. Nasza histopatologia okazala sie maloprzydatna, bo czerniak i ten drugi rak to zupelnie inne raki. Niestety Pan doktor potwierdzil, ze Monduszek ma nowotwor zlosliwy. zostawilismy go tam na badania, dostal leki uspakajajace, bo bez tego bym go nie zostawila-bo tesknilby za nami, Dzis ma miec pod narkoza wykonane badania obrazowe calego ciala i czaszki, zeby zobaczyc czy i jakie sa przerzuty i pobrane tkanki na histopatologie zostana wystale do berlina. Boje sie o niego strasznie. Koszt samych badan to 1200zl.-zaplacilismy, ale nie wiem skad kase wziac, straszne to wszystko ze czlowiek chcialby wszystko, ale nie moze :-( Trzymajcie kciuki za zabieg, przerwyczelismy dzis cala droge jadac do pracy. Dzis piter pojedzie do krakowa po monduszka sam, bo ja zostane z reszta naszego chorego starego stadka-wczoraj psiaki byly dzielne, zostaly same na caly dzien, zaden nawet sie nie zsikal.
-
Tina -nawet nie wiem, co napisac, bo wiem co czujesz... Ja się poplakalam. Udalo nam się chociaż zalatwic szybko wizyte u doktora Gawora, dziś 17.00, jedziemy do krakowa mam nadzieje ze się podejmie leczenia. Radioterapia z tego co ja wiem to zagranica tylko. Ale podobno na taki nowotwor nie zdazy zadzialac, bo to sa szczególnie zlosliwe nowotwory i rozwijające się bardzo szybko. Jestem zalamana.....
-
mam niestety bardzo zle wieści, sa wyniki histopatologii-rak niskozroznicowany lub czerniak zlosliwy (nawet dokładnie nie zdiagnozowali). Będę dzwonic do onkologa. Nasz wet powiedział ze to bardzo inwazyjny rak, szybkorosnacy, ze nawet radioteriapia nie zdazy zadzialac. Umowie się do onkologa w Krakowie nazywa się Gawor jest specjalista chirurgii szczękowej.... Nie wiem co jeszcze możemy zrobić?
-
Dobrze ze wiem ze ma chip, bo nie bylam pewna. Piter mowi ze przed rezonansem trzeba chip zdjac, bo by się ugotowal. No wlasnie dobrze wygląda ta klinika nowohucka, mam nadzieje ze nie tylko w internecie, piter wyczytal ze w Krakowie jest tez podobno dobry onkolog, zadzwonię tam, bo to jednak dość blisko nas-mam nadzieje ze maja krótkie terminy.
-
dajemy osłonowo lacidofil Mondusiowi, wciąż nie ma wynikow histopatologii, jutro będę dzwonic na SGGW maja tam rezonans i tomografie, Malawaszko, czy Mondus jest zaczipowany??? Bo chyba to trzeba usunąć przed tomografia? Sprawdze ten Milanowek i czytałam cos ze krakow na nowohuckiej jes jakas klinika, która ma dobre komentarze interenautow-ale wiem, ze to nie jest wykladnia Max to chyba ten sliczny pies, ja bym się nie bala takiego psa, bo pies w końcu zrozumie ze ktoś jest dobry dla niego, na pewno znajdzie dom
-
Wlasnie nie wiem, czy tomografia czy rezonans. Wetka mowila nam ze tomografia, stad tak napisałam. Cos to kiedyś było ze tomografia chyba gorna czesc ciala, a rezonans lepiej obrazuje dolna?? Może to o obraz kosci chodzi? Jak to jest glebokie, bo histopatologia powie co z tkanka miekka... Zadzwonie jutro do wetki i się spytam. Antybiotyk na nadzerke na pewno, a na guz to nie wiem :-( Popytaj proszę o ten Krakow, nie będziemy czekac na wyniki, jeśli ich nie będzie w tym tyg to jedziemy na tomografie,czy rezonans, bo trzeba to zrobić szybko moim zdaniem.
-
Będziemy walczyc! Może macie jakiś pomysl lub spotkalyscie się z czyms podobnym? Dodaje do wody taki plyn antyseptyczny, wybral meronidazol, a teraz ma az 3 miesiące brac amaksiklaw.
-
U nas jeszcze nie ma wynikow histopatologii Monduszka. Widzialam u weta zdjęcia zrobione w trakcie operacji-masakra. Guz krwawiący o średnicy ok 5zl i dotego nadzerka w przełyku. Guz był schowany bardzo gleboko, dopiero na stole operacyjnym go zobaczyli, schowany za ostatnim trzonowcem w fałdach. Bierze amoksiklav, lacidofil. Je, pije. Ma dobre wyniki morfologii. Będziemy robic tomografie, żeby zobaczyć jak to jest duże. Poradzcie proszę, czy znacie kogos konkretnego co dobrze zrobi tomografie i ja odczyta w Wawie lub Krakowie??? Nie bardzo mamy jak pojechać do Wroclawia, ale jak bliżej nie znajdziemy to pojedziemy.
-
Dziewczynki i zdjęcia cudne, jak zawsze. Masz Monika dar w rekach-wygladaja po strzyżeniu jak po salonie pieknosci. Ja nie umiem tak pięknie strzyc choć sznupy tez już długo mam, może dlatego ze jakos mi się trafiają charakterne i czesania nie lubiące, oprócz Mondusia-tego to można z każdej strony
-
Dziewczynki i zdjęcia cudne, jak zawsze. Masz Monika dar w rekach-wygladaja po strzyżeniu jak po salonie pieknosci. Ja nie umiem tak pięknie strzyc choć sznupy tez już długo mam, może dlatego ze jakos mi się trafiają charakterne i czesania nie lubiące, oprócz Mondusia-tego to można z każdej strony
-
Piesku, my tez zyczymy zdowka, szczęścia i własnej kanapy. Az lza mi się kreci w oku.......
-
Przepraszam Malawaszko pomyliłam się- to Daktyl-bardzo mi przykro i ja tego nie zrozumiem nigdy, że psa można oddać. Zawsze mnie to wszystko przygnębia, ale jak zajrzę na ten wątek, to widzę, że WASZA WIELKA PRACA i czasem mozolna ma sens. Moja domowa zgraja tabletek bierze już tyle, że jak pielęgniarka w szpitalu rano i wieczorem-tacka, ale oddać psa bo coś, bo wygodniej, na wczasy można pojechać to mi się w głowie nie mieści. A co do szczekania-to każdy pies szczeka przecież. Nasz Mondy to hałasuje nieźle, Muffin też, zresztą mało się chyba znam, ale sznupki to lubią z reguły poszczekać, to jak ktoś chce mieć ciszę, to może charcik?
-
Ach ci ludziska........ Moim zdaniem i tak lepiej ze oddali Pixela do Was, a nie gdzies w lesie, czy na smietniku, czy jeszcze lepszy pomysl wywoza na wies na lancuch-wiem ze to nie jest pocieszające. Wasiu, z psami robisz takie cuda, ze wierzyc się nie chce jaka się dokonuje w nich zmiana nie tylko wyglądu, ale zachowania, zdrowia, wszystkiego. I to naprawdę ma sens
-
Może alarm w domu i w garażu? U mnie jest alarm również w pomieszczeniach gospodarczych. Tylko jak się czasem wzbudzi, to też człowieka ciarki przechodzą, zwłaszcza w nocy. Ale fakt duży pies respekt złodziejaszki czują, jak jest w domu oczywiście