Jump to content
Dogomania

Anecik

Members
  • Posts

    11781
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    69

Everything posted by Anecik

  1. Dziś wieczorem w zasadzie pojawił się ten "problemik" - wczoraj po prostu wychodziłam z nimi na smyczy (późnym wieczorem) Kiepska pogoda żeby taras był otwarty :). Na początku Rysa biegała ze smyczą jak nie chciała wchodzić. Chyba trzeba im to zamienić.
  2. Ja w sprawie Strusia :) Chłopak waży 22 kg i jest zdrów jak rydz. Wszystko posprawdzane i jest ok, uszy czyste na błysk, wiek ponad 2 lata (przyjmijmy że ma 2 :))u weta grzeczny bardzo, wszystko można było koło niego zrobić, ząbki prawie bialutkie. Nadal nie zaszczekał ale chyba nie spodobała mu się suńka po sterylce, która przyszła do weta za nami bo powarczeli na siebie. Ale nie wiem kto był pierwszy. Śmiesznie iść do weta z takim wielkoludem :) Ludzie pytają : nie ugryzie? Pan przyszedł z kotem i postawił klatkę na ziemi ale zauważył Strusia i stwierdził że postawi ją wyżej bo może by się nasz ciapulek na niego rzucił :) Już się wycwanił i trochę muszę się nagimnastykować żeby go przytargać z dworu do domu. Wpłynęły pieniądze w kwocie 24 zł. Bardzo dziękuję :)
  3. Otrzymałam pieniądze po Iskierce w kwocie 162,25 zł i za XI od Miryca 20 zł. i 20 zł od Pani Agnieszki od Meli. Serdecznie dziękuję :)
  4. Ja również potwierdzam wpływ 162,25 zł na konto Mufki i bardzo serdecznie dziękuję :)
  5. Rysa się rozkręca, nawet bardzo. Rozrabia jak pijany zając w kapuście - zaczepia do zabawy (głównie Strusia), biega jak szalona po ogrodzie, do domu w zasadzie wchodzi ale na dworze nie reaguje na przywołanie. Niby biegnie, biegnie .... i nagle zwrot do tyłu i znowu biegnie, biegnie. Szczeka że hej, ale nie ujada. Baaaardzo żywotna dziewczyna. Ogon oczywiście cały czas w górze. Nie mogłam jechać razem z mężem do weta a sama nie dałabym rady z dwoma więc pojechałam ze Strusiem, na jutro jestem umówiona na godz. 9.00 na przegląd z Rysą i badanie krwi. Nadal w domu nie ma niespodzianek ale zobaczymy jak będzie po nocy. W pierwszą noc mogło tak się im (któremukolwiek) przydarzyć bo mimo maszerowania do grubo po północy żadne z nich nie robiło sioo. Za duży stres chyba mieli. Zdjęć kilka cykłam ale pozwolicie że wstawię jutro :) Troszkę wybielała - wogóle wygląda jakby ją ktoś wsadził za uszy do białej farby i umoczył równiutko łapki i ogon :)
  6. Tak Gabrysiu, przecież jej tam nie zostawimy. Jakoś damy radę, Struś szybciutko - tak myślę - znajdzie domek, to do ogarnięcia będzie tylko Rysa. Bardziej się boję co oni zrobili z jej psychiką, jak szybko wróci nasza dawna Zulka - bo tego że będziemy musieli nad tym pracować jestem bardziej niż pewna :( Mam nadzieję że do października znajdziemy jej dom, taki dom który będzie jej wart.
  7. Nie wiem co napisać. Wiedzieli doskonale o wszystkim, widzieli Zulkę u siebie, widzieli ją u mnie, wszystko pokazywałam i opisywałam - nawet to w jakim tempie przesuwałam legowisko w stronę salonu. Wiedzieli że może być cofka, wiedzieli że może się otworzyć lub tkwić w takim stanie w jakim była u nas przez bardzo długi czas. Była mowa że nic na siłę ABSOLUTNIE nie na siłę, wszystko powolutku, pomalutku w jej tempie. U nas przez miesiąc potrafiła z zahukanego psa stać się psiakiem który sam przychodził do człowieka, pragnął z nim kontaktu, który ZAUFAŁ. A oni pewnie wszystko to spieprzyli.
  8. Mąż woła na niego uparcie Bary, mnie się nieraz pomyli :) i wołam Bryś. Bary to taki dorosły facet powinien być, a ten dzieciuch to taki Brysiek :) Jeśli chodzi o niego to reaguje nawet na Tycia . Byleby zawołali a już biegnie - czy to ważne jak :)
  9. Nocka spokojna, bez niespodzianek. Rysa apetyt ma średni, do domu już przychodzi raczej bez problemu. Ale zagonić ją trudno, woli hasać po trawie. Nie jest szczekliwa ale lubi sobie poszczekać. Najbardziej polubiła się z Tycią, z Mimi jak to z Mimi (pańcia Mimisia nie zadaje się z tymczasami), z Ronim ok, myślę że niedługo będą wspólne zabawy, nie polubiły się z Gigą :( Pluszowymi zabawkami troszkę się bawi, za piłkami nie gania - może nie chce się przemęczać. Czuje się już jak w domu i zdecydowanie widać różnicę w zachowaniu sprzed dwóch dni.
  10. Oczywiście kierowniczko :) Nie robimy. Noc minęła spokojnie, nie było niespodzianek, intensywność przytulania się nasila :). Musi się jeszcze nauczyć jeść w tempie mimronkowym - miska napełniona w jakiejś części nie będzie na niego czekać (Gigunia się nauczyła, on też musi). Jeszcze nie szczekał, jest zaprzyjażniony z sąsiadami, szuka w domu kumpla do zabawy ale biduś nie umie sobie znaleźć. Mimi i Giga powarczały na niego i do nich nie dochodzi, z Tyćką chce się bawić - no ale jak plaśnie łapą o podłogę w kierunku Tyci to powiew powietrza ją przesuwa :), Z Ronim są zgrzyty (ale nigdy ze strony Strusia). Do zabawy pozostała mu jedynie Rysa. Piłeczki go na razie nie interesują. Nie bardzo chce wchodzić do domu, chociaż na zawołanie przychodzi i trzeba zapiąć smycz żeby wszedł do środka. Nieraz się zapomni :D i wejdzie sam. Taki ciapulek :) tylko merda ogonkiem i się cieszy.
  11. Przychodzi - nieraz bardziej śmiało, nieraz mniej. Smaczków z ręki nie wzięła, ale jak położę obok niej znikają w jednej chwili.
  12. Dochodzę do legowiska i głaszczę. Teraz sześć - w tym jedna WIELKA niespodzianka czyli Struś.
  13. Elik :) wiadomo że w uszy wet zajrzy i pewnie jeszcze w parę innych miejsc. Czyli robić badanie krwi? Fochy już jej przeszły ale przynajmniej zdecydowanie lepiej się czuje - taka czyściutka :) Wczoraj w nocy było 3xsiku i 1 koopa ale nie wiem kto zawinił. Może i Rysa i Struś? Dziś bez wpadek ale zobaczymy po dzisiejszej nocy. Konto podam Ci jutro - ale ono ciągle to samo :)
  14. Przekazałam Kasi 150 zł za hotelik Mufki :) nadal O telefonów :(
×
×
  • Create New...