Jump to content
Dogomania

REVOLUTION

Members
  • Posts

    833
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by REVOLUTION

  1. A próbowaliście z zabawą, że rzucasz zabawkę na sznurku, dobiegacie, chwilę przeciągania, znowu rzucasz itd., możecie w ten sposób przebiec dłuższy odcinek, potem wplataj przerwy na wąchanie.
  2. Spike1975, zgadzam się, ja wcale tak nie oceniam tych ludzi, sama z niektórymi problemami mojego psa sobie nie radzę, a żeby poradzić sobie z innymi przeszukałam mnóstwo literatury i przeprowadziłam wiele konwersacji, a nie każdy ma na to czas, umiejętności, chęci, choć jeśli posiada psa takowe powinny być, chociażby na tyle by udać się na lepsze szkolenie, które często wcale aż tyle nie kosztują. Jednak ja mam świadomość braków w szkoleniu mojego psa, które muszę uzupełnić, dlatego prowadzę go na smyczy, by nie wstydzić się nie za psa, tylko za siebie, że nie nauczyłam. Nie rozumiem beztroski wielu ludzi.
  3. Spike, a mi się wydaje że z tymi problemowymi psami jakoś trzeba ćwiczyć więc w końcu trzeba udać się w tą przestrzeń publiczną, nie rzucać się na głęboką wodę, ale powoli, bo jak inaczej tego psa nauczyć, ćwiczenia na placu nigdy nie odwzorują realiów choćby nie wiem co. Jednak kaganiec w takim przypadku jest niezbędny. Moim zdaniem obie strony powinny uważać, nie tylko właściciel psa, ale też ta druga osoba, np. matka tego podbiegającego dziecka.
  4. Bardzo mądre słowa, ja właśnie jestem na etapie budowania zaufania, już w wielu przypadkach widzę, że pies coraz bardziej mi ufa - wchodzi za mną w różne miejsca, gdzie wcześniej nie odważyłby się wejść, nie ucieka jak zobaczy coś niepokojącego, nie panikuje na dźwięk motoru, szczekanie wielu psów, ale te sytuacje z podbiegaczami a tym bardziej ich właścicielami nas przerastają na ten moment. A może jest na forum jakiś właściciel lękliwego psa - chętnie porozmawiam na priv.
  5. Badmasi masz rację, dlatego uważam że jeśli pies jest super wyszkolony, czemu ma chodzić na smyczy - nie musi, a ja prosze jedynie o odwołanie, gdy próbuje podbiec do mojego, niestety zwykle w mojej miejscowości wylatują psy z otwartego podwórka, albo takie nieodwoływalne co to je musi Pan potem zabrać, a to są dla mojego psa naprawdę straszne przeżycia, pogłębiające lęk i niweczące moje starania, w taki sposób nigdy nie nauczę psa, że ten lęk nie ma sensu.
  6. Spike1975, dzięki za zajrzenie na bloga i miłą opinię - mam nadzieję szczerą, staram się jak najlepiej zajmować moim psem. Z kontaktami z innymi psami to wcale nie jest tak, że ma ich mało, pozwalam na przywitania z psami za płotem, ma swoich kolegów psich do zabawy, z którymi uwielbia szaleć, generalnie ona lubi psiaki, ma dobre kontakty z nimi. Potrafi zaprosić do zabawy, fajnie się pobawić, a jak piesek nie ma ochoty na zabawę i na nią warknie, to nie narzuca się, jest ugodowa, dzieli się zabawkami, jedzeniem wodą, mimo że jest jedynakiem. Generalnie przywitań psiaków na smyczy unikam, moja psica jak spotka psa musi się chwile wybawić, a to nie każdemu psu odpowiada. Nie ma codziennych kontaktów, nie licząc takich przywitań przez płot, ale staram się by jak najczęściej bawiła się z innymi psami. Właśnie problem jest jedynie w sytuacji, kiedy nadbiega do niej pies znienacka, kiedyś była bez smyczy i niestety uciekała przed siebie, na szczęście to były polne drogi i tylko w takich obszarach mogę ją spuścić, właśnie ze względu na takich podbiegaczy. Moim zdaniem to nawet nie tyle strach przed psem, co skojarzenie - podbiegajacy pies oznacza złego właściciela tego psa, a ona boi się obcych mężczyzn, a zdenerwowanych to już w ogóle. Niestety wtedy nie jestem w stanie zająć się podbiegającym pieskiem, bo musiałabym puścić smycz, a to wiążę się z ucieczką, spike1975 czy kiedyś widziałeś bardzo ale to bardzo przestraszonego psa? Naprawdę utrzymanie takiego psa to już wyczyn.
  7. Zosia-Samosia to prawda i takie psy powinny jeszcze chodzić na smyczy/lince i dalej ćwiczyć - takie moje zdanie. Ja bym nie spuszczała psa ze smyczy, gdybym nie miała pewności odwołania nawet w największych rozproszeniach, ale wiele ludzi zdaje sobie z tego sprawę dopiero jak coś się przytrafia niestety... A ćwiczyć też można z psem spuszczonym na ogrodzonym terenie, samemu dozując rozproszenia - zapraszając kogoś z psem:)
  8. Myślę, że wszystkim nam chodzi tak naprawdę o to samo, uważam że na początku nauki pies musi być na smyczy czy długiej lince jak kto woli, oczywiście równolegle trzeba ćwiczyć, a nie w przypadku pojawiania się problemów zakładać kolczatkę czy inną pomoc. Jeśli jesteśmy w stanie dojść do poziomu, w którym tak ufamy psiakowi, że pozwalamy mu chodzić bez smyczy - super, jeśli z jakiś powodów, różnych, nie możemy sobie na to pozwolić, ale na smyczy pies czuje się komfortowo, nie ciągnie się, nie poddusza, to dlaczego nie? Jednak, żeby to poczucie komfortu psa na smyczy pozostało, właściciele tych bez smyczy muszą kontrolować by nie biegały jak chcą, w końcu reagują na komendy, są w 100% odwoływalne, więc w czym problem?
  9. Właśnie tak jak pisze badmasi, psy odwoływalne mogą bez problemu biegać luzem, właśnie ważne by nie podchodziły do każdego napotkanego psa, by właściciel o to zadbał / nauczył.
  10. Zgadzam się z Ericą, psy jak ludzie mogą mieć złe doświadczenia, mogą być chore lub zwyczajnie nie lubić bliższych kontaktów z przypadkowo spotkanymi psami, szanujmy to.
  11. Zgadzam się Hessa, moim zdaniem to właściciel takiego psa, który dobiega do każdego mijanego psa, myśli tylko o swoim psie, swojej wygodzie, podczas gdy inni nie mogą nie zgadzać się na takie zachowanie, bo to już arogancja. A wystarczy nie pozwalać swoim chodzącym bez smyczy psom podbiegać do psa który idzie na smyczy i mamy kompromis i to jest wyjście z sytuacji.
  12. Nie u każdego psa jest tak łatwo wypracować spokój, trudniejsze psy muszą pochodzić na smyczy, czasem nawet ponapinać smycz w trakcie nauki, takim psom lepiej zostawić trochę swobody niż pozwalać swojemu psu na podbieganie.
  13. Spike1975, ta dyskusja nie ma sensu, a zdaje mi się że to ty bardziej denerwujesz się-wystarczy przeczytać w jak obraźliwy sposób wypowiadasz się o innych, my spokojnie próbujemy wyjaśnić nasze poglądy. Nie sądzę, żeby któraś z nas była damulką, patrzyła ze złością na wszystkich wkoło. Jednak skoro do mojego i tak lękliwego psa podbiega kolejny z rzędu natrętny pies, przy czym moja psina wyrywa się do ucieczki tak, że często okręca się ze smyczą wokół mnie, to jak się mogę nie denerwować, potem cały spacer mam zepsuty bo pies idzie jak na szpilkach, a ja i tak zwykle nic nie powiem z nerwów. Nie powiem już o niszczeniu moich starań, żeby zwalczyć ten lęk-miedzy innymi z tego powodu musi chodzic na smyczy, by w strachu, uciekając, nie wpadła pod samochód. Myślę, że zgodzisz się że to nie moje fanaberie. Co innego jak ktoś, głównie dzieci, zapyta czy może pogłaskać psa, zawsze się zgodzę, bo mój psiak dzieci uwielbia. Zgodzę się z kaj, że czasem pies na smyczy nie zachowuje się lepiej. Ja staram się w miarę możliwości zachowywać bezpieczną odległość, by psy mogły minąć się po łuku, a moja psinka bawi się z psami poznanymi na neutralnym gruncie, bez smyczy, ot takiego mam psa, inaczej się nie da.
  14. Może nie każdego psa można nakłonić do biegania, kiedy inne to uwielbiają:)
  15. Sjette, jak fajnie u mnie jeszcze często ludzie patrzą krzywą na psy, do głaskania raczej dzieci podbiegają. Jednak ludzką wolę trzeba uszanować, choć rzeczywiście czasem ludzie przesadzają, najchętniej psy widzieliby w kojcach.
  16. Sjette, A_niusia, myślę że najlepsza jest postawa pomiędzy. A świadomość tylnych łap ćwiczy się chociażby w nauce dostawiania i chodzenia przy nodze czyż nie?
  17. Morze - zazdrość:)
  18. Tu nie chodzi o arystokratyczne życzenia, mi nie przeszkadzają ułożone psy biegające bez smyczy, jeśli właściciel ma do swojego psa zaufanie, ale szczekacze, które biegną gdzie chcą, nie zważają na odwołania właściciela i dobiegają znienacka do mojego psa, który naprawdę reaguje na to lękiem- więc to nie moja fanaberia, takie powinny być na smyczy. Właściciele powinni być bardziej odpowiedzialni za swoje psy, a często spotykam się z opinią - ale bez smyczy wygodniej, a na smyczy się ciągnie.
  19. Ja myślę, że można sobie tego nie życzyc i nie trzeba tłumaczyć. Ja też wolałabym mieć możliwość kontroli nad psem, zanim pozwolę na przywitanie, zresztą wolałabym żeby nie podbiegał obcy pies, do tego obszczekiwacz, tym bardziej jeśli mój jest na smyczy.
  20. Dzięki bardzo:-)
  21. Sjette, a rozgrzewka, ćwiczenia rozciągające przed treningiem - sztuczki typu ukłony, podnoszenie wybiórczo łap to chyba jest ważne?
  22. Coś musiało wywołać takie zachowania, nie pozwólcie by się utrwalało.
  23. Pewnie lepiej wziąć jednego, nauczyć co trzeba, przeczekać czas największych harców i wtedy drugiego:) Ale jeśli ktoś chce, ma doświadczenie i umiejętności, to może być to fajny czas, byle było sporo wolnego:)
  24. Spike1975, zgadzam się z Tobą, ja niestety nic nie powiedziałam do tych właścicieli, karających swoje psy, gdyż tak byłam zaaferowana stresem własnego. Gdybym mój psiak nie wykazywał takiego lęku do nagle podbiegających psów, pewnie inaczej bym do tego podchodziła.
  25. Dziękuje Sowa, mysle że w wakacje wybiorę się na szkolenie i zobaczę oraz nauczę się w praktyce:-)
×
×
  • Create New...