-
Posts
1304 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Dobermania
-
A teraz coś z zimowego pobytu w ogrodzie: "Listopadowa zaduma" :cool3: :cool3: :cool3: :cool3: :cool3:: [IMG]http://i33.photobucket.com/albums/d63/seideasperitas/meindober/listopZaduma.jpg[/IMG]
- 398 replies
-
Ooo, będę pierwsza pierwszy raz w życiu:crazyeye: :oops: Nominuję własne zdjęcia przedstawiające Lachsa: 1. "Dobki też mają fafle:cool3:" [IMG]http://i33.photobucket.com/albums/d63/seideasperitas/meindober/Fafel.jpg[/IMG] 2. "Załóż mi wreszcie te szelki i chodźmy już na spacer!!!" [IMG]http://i33.photobucket.com/albums/d63/seideasperitas/meindober/chodzzeJuz.jpg[/IMG] 3. "Laaachs, to nie lustro", czyli jak zaćma wpływa na zdolność rozróżniania powierzchni:cool3: [IMG]http://i33.photobucket.com/albums/d63/seideasperitas/meindober/ToNieLustro.jpg[/IMG]
-
Nooo, bo ja też już się nie mogłam doczekać!:D:evil_lol:
-
Co za kretyn! Jak takie maleństwo miałoby sarny zabijac:/?! Lubie to są @$%@#^@$^@:mad: :mad: :mad: :mad: :mad: :mad:
-
I jeszcze opowiem o weimaranerze znajomej pani. Podrostek ma dużo siły, ale jest ciapowaty i jak się podnieci i rozpędzi, to zatrzymuje go dopiero zderzenie - a to ze drzewem (a jaka jest wtedy awantura, płacz! Jakby psa mordowali!), a to z czyjąś nogą, a to z dzieckiem... Ona ma całe nogi w siniakach, a niejedno dziecko ich znajomych mocno poturbował:) W ogóle śmieszny jest, bo biega, jak nakręcony i nie umie (jeszcze?) hamować:)
-
[quote name='marmara_19']hmm ja sie dziwie jak mozna miec problem z utrzymaniem malego psiaka czy dobka... dobka sie eciutko trzyma nawet jak widzi kota:evil_lol: nie wiem jakbyscie trzymaly mojego ONka;p jest lekki bo wazy 33 kg ale silny.. hmm i nawet jak jechalam na rowerze a szarpnal do kota to wychamowalam i zeszlam z roweru a on stal:D:D[/quote] Wiesz, może małego dobka:/ Mój nie jest chucherkiem, a krzepy ma sporo. Waży ponad 30 kg, a biegam z nim codziennie i ma dużo mięśni i siły, uwierz mi. Pewnie, że jak się przygotuję, zaprę nogami, to mnie tylko trochę "przekręci", ale nie chodzę przecież spięta cały czas. I oto chodzi - idziemy sobie normalnie, nagle przebiega kot, a jak jestem nieprzygotowana i trzymam lekko, to "lecę, choć nie chcę, lecę, bo Lachs ma krzepę":D:D:D
-
Śmierdząca sprawa, czyli kupki naszych milusińskich
Dobermania replied to Janosik's topic in Wszystko o psach
O, to ja chciałam jeszcze zapytać, gdzie można kupić te tekturowe łaopatki na kupy? W lecznicach? W zoologicznych? -
O, mój ma jeszcze niedobry zwyczaj, który został mu ze schroniska. Otóż prosząc o pieszczoty, "wali" łapą. A że jest silny i pazurki ma twarde, nie raz już miałam podrapaną twarz, wargę, powiekę...;) Naszczęśćie nic rozciętego:)
-
Przełom może być dla psa wrażliwiego, ale silny powinien spokojnie to znieść, jeśli np. jego posłanie będzie blisko łóżka. Mój np. spał z moim bratem, pół dwuosobowego łóżka było przykryte specjalnym kocem i Lachs wiedział, że na cześć mojego brata wchodzić nie może i nie wchodził. Potem kupiłam mu nowe posłanie, bardzo duże i miękkie i Lachs teraz niechętnie przychodzi do łóżka:) Czasem tylko chce się "poprzytulać" przed snem, ale potem maszeruje na swój barłóg:D Jeśli dasz psu coś, co będzie atrakcyjne, to nie bedzie to dla niego tragedią. A jeśli jeszcze będzie spał obok łóżka, to już w ogóle nie ma problemu:)
-
Śmierdząca sprawa, czyli kupki naszych milusińskich
Dobermania replied to Janosik's topic in Wszystko o psach
Ja mieszkam w strefie podmiejskiej, więc jak załatwi się w lesie czy na "ugorze", jak to już określam, zwłaszcza przy torach, to zakopuję (---> nawozik!:cool3:), a jak na betonie lub w okolicy "przemarszu" ludzi, to biorę na łopatkę i zakopuję gdzieś na jakimś zaniedbanym trawniczku. Dodam nieskromnie, że naprzeciwko mojego domu bardzo ładnie kwitną bzy:cool3: I ziemia jest regularnie spulchniana. Tylko teraz, zimą, nie bawię się w wykopki i szprzątam wszystko - od razu do swojego kosza, bo oczywiście koszy na psie kupy gmina nam dać nie raczyła:/ -
Przestanie "latać" za suczkami jak raz pokryje...
Dobermania replied to Fioletowa's topic in Wychowanie
Trzymamy, trzymamy!!! -
Piękna, wzruszająca historia! Podziwiam Cię i cieszę się, że zdecydowałaś się go wziąć:) Mój też po schronisku śmierdział i był brudny niesłychanie.
-
Bernardyny Krótkowłose, Boston Terrier +przyjaciele i różności:)
Dobermania replied to panienkabubu's topic in Foto Blogi
Szaszłyyyki:loveu: :cool3: :cool3: :cool3: Ładny Ben:) -
O, to mi się jeszcze przypomniało coś ze spaceru mojej koleżanki. Kupiła sobie nowe jeansy:cool3: :cool3: :cool3: Drogie, modne, ładne. I takie sztywne prosto ze sklepu ubrała, coby się pokazać na mieście i pochwalic:> Wzięła psa (miks nowofunlanda), to było jesienią, wszędzie błoto, kałuże, pise zobaczył kota, ona, będąc wleczona po ziemi, tak podarła te nowe spodnie, że jej jedna nogawka prawie całkiem się urwała:D:D:D I tyle było szpanowania:evil_lol:
-
:D A moja mama musiała fajnie wyglądac:P
-
Elitesse, przy okazji: wygrałaś sznaucera z modeliny na aukcji:cool3:
-
Oooo, jak ładnie wyglada sznaucer z niekopiowanym ogonem!:loveu:
-
LOL! U mnie tak dobek i kot grzeją:evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol:
-
Łooo, pies na pieniądze:cool3: :cool3: :cool3: :cool3: :cool3: :cool3: Tez bym chciała, żeby mój tak znajdował:>
-
He, he, he:D Mój Lachs, jak go przyprowadziłam ze schroniska, to taki był niewybiegany, że sam mnie wyprowadzał na spacer. Lokomotywa, nie pies. Łapałam się po drodze drzew, płotów, latarń, znaków drogowych... I tak sobie "powiewałam" za psem. Dziś jeszcze, gdy zobaczy jakiegoś samca, to jak pociągnie - zdarza mi się przewrócić i zostają siniaki, zadrapania, otarcia. Moją mamę, która ma mniej siły raz przeciągnął parę metrów po chodzniku:D:D:D:D:D A raz zatrzymał się gwałtownie tuż przed moimi stopami, ja nie zauważyłam, potknęłam się o niego i zrobiłam salto w przód:/ A jak byłam świeżo po operacji przegrody nosowej, to mnie tak zdzielił kufą, że mi krew leciała:/ Często też dostawałam nosem albo łapą w zęby, a że jest silny, to się bałam, że mi jedynki wylecą...
-
[quote name='Ambra']Dobermania, ja nie wiedziałam że Lachs jest po cięzkich przejsciach!:crazyeye: skąd go masz? ze schroniska? jak długo jest u Was? w jakim wieku go wzieliście? i czemu akurat on? sentyment do dobków? no taka mam niewiedze ehhh:roll:[/quote] Miłość do dobków też, zawsze chciałam mieć "dobasa":) A jak zobaczyłam to kościste nieszczęście z ranami na plechach i zaćmą, to wiedziałam, że ma małe szanse... Tak, ze schroniska, adoptowałam w maju 2005, weterynarze nie podali dokładnego wieku: od 7-miu do 9-ciu lat, zęby miał bardzo starte, ale właściwie tylko przednie, więc prawdopodobnie od gryzienia i żucia. Dostaje leki na serce i jelita i żyje sobie szczęśliwie (i oby długo!):loveu: Rzecz jasna, większość znajomych pukała się w czoło, strasząc agresorem i "niereformowalnym spaczeńcem", o którego przeszłości nic nie wiadomo. Zajęłam się więc nim bardzo odpowiedzialnie, od maja miałam pierwsze w życiu czteromiesięczne wakacje, spędziłam je całe w domu, szkoląc nowego członka rodziny i ucząc życia w naszym domu. Socjalizowałam (także z kotem:cool3:), oduczałam agresji, uczyłam, że dotyk nie boli (teraz sam prosi o pieszczoty), dwóch rzeczy tylko nie udało mi się wyplenić: panicznego strachu przed wodą i agresji wobec samców. Poza tym Lachs okazał się bardzo pojętnym i chętnie współpracującym psem, nauczyłam go wszystkiego sama, choć na początku było ciężko i chwilami chciałam zapisywać się na kurs.
-
Bardzo ładne psiaki:)