-
Posts
2362 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by mycha101
-
Błagamy o pomoc- to my psy węgrowskie ze zlikwidowanego schronu
mycha101 replied to kasiaprodex's topic in Schroniska
Sytuacja wygląda tak: W poniedziałek 13.11 o godzinie 7:00 do Bea przyjedzie pan, który przetransportuje rzeczy, które Bea ma w ogrodzie. Jest tego sporo, ale myślę, że się zmieści. Koszt tego transportu = 100 zł, niestety obawia się, że może być troszkę więcej, chociaż pan obiecał, że nie będzie. Ona za 100 km chce 50 zł, ale rzeczy trzeba zabrać z Wawy - Włochy i robi się więcej km. Ja mam już na ten cel przeznaczone 70 zł, kto się dorzuci? Będę płacić panu w gotówce, przyjedzie do mnie do pracy po przewiezienu rzeczy do Węgrowa. Kolejna sprawa, tych rzeczy jest dużo, a on będzie sam, czy ktoś mieszka w pobliżu Bea i mógłby pomóc, chyba że Bea kogoś zorganizuje. I jeszcze jedno skoro jest transport, to może jeszcze by ktoś coś dorzucił? Za jednym zamachem można zabrać. -
Jak wiadomo Neli jest słaba, szczeniaki jeszcze jej w tym pomagają, nie wiadomo w jakiej one będą formie jak się urodzą przecież ona dostaje tyle leków. nie można jej też wysterylizować, bo mogłaby tego nie przeżyć, przede wszystkim narkozy. trzeba czekać aż się urodzą jej dzieci. nie wiadomo który to tydzień (a nie mówiłam, że jej boczki się zaokrągliły), emir myśli, że druga połowa. nie wiem co robić. pomyślałam, żeby jednego zostawić, ale emir dobrze mi uwagę zwróciła, a którego zostawisz, jak wybierzesz? nie wiem co robić, przecież one mogą być chore, umrzeć po urodzeniu:shake:
-
Wróciłam niedawno z fundacji. Maleństwo jest w ciąży!!! Pozdrowiłam ją od wszystkich i powiedziałam, że dużo osób o niej myśli i życzy szybkiego powrotu do zdrowia, kazałam kaszlowi iść precz. Neli jest psim wesołkiem. Dostała ode mnie zabaweczkę i od razu zaczęła się bawić. Noskiem uderzała w kurczaka żeby piszczał. Dobrze, że pomimo kaszlu ma dobry humorek. Co teraz będzie? Ma małe szczeniaczki w brzuszku:placz:
-
Łódź- drobinka..już w nowym domku!!!Prosimy o przeniesienie:)
mycha101 replied to Moriaaa's topic in Już w nowym domu
Małgosiu, bardzo się cięszę, że Binka i jej pan są szczęśliwi. :loveu: Wspaniale:multi: Niech im się dobrze razem żyje. -
Żabka i maluchy już szczęśliwe :)) Mają domki :)
mycha101 replied to Aga's topic in Już w nowym domu
Jeśli nadal nie będzie transportu, to z Wawy ja ją zabiorę. Pogadam z tatą i może się zgodzi ze mną pojechać, bo sama wolałabym nie jechać z sunią i szczeniakami w taką trasę i przy takiej pogodzie. -
Informacje z wczoraj, namachała ogonkiem na Panią Krystynę, to jest już jakiś znak i troszę rzadziej kasłała, ale ataki kaszlu wciąż są. Będzie dobrze, bo jak inaczej może być? I zrobiła duże siusiu na swoję kołderkę, bo przy takiej pogodzie nie można jej "wystawiać" na dwór. Jeśli do jutra nie będzie znacznej poprawy, to będzie miała zrobione prześwietlenie płuc i krewkę pobraną. Może dziś, albo jutro odwiedzę moją kruszynkę:lol:
-
Polecam Leśniczówka Jednorożec na Mazurach okolice Olsztynka.
-
Zmasakrowany Papcio...MA WŁASNY DOM !!!!!! :-)))))))))))))))
mycha101 replied to Biafra's topic in Już w nowym domu
Jak Papcio się miewa? Kiedy będą zdjęcia:cool3: Wielbiciele Papcia czekają!!!:lol: -
Rozmawiałam wczoraj z emir, stan zdrowia Neli jeszcze się nie porawił, ale tak jak powiedziała emir, dopiero po trzecim dniu podawania antybiotyku można będzie coś stwierdzić. Dziś jest trzeci dzień i już nie mogę się doczekać jutra i dobrych wiadomości. Mała miała nie wychodzić na dwór, ale niestety nie potrafi się załatwiać w pomieszczeniu i emir była zmuszona ją wyprowadzić na chwilkę na siusiu. Ktoś ją wyrzucił:angryy::mad: Jest jeszcze jeden problem, mała była zaszczepiona za wcześnie i teraz czekamy czy nie będzie miała choroby poszczepiennej. Objawia się ona do 15 dni (?). Żeby jej malutki i słabiutki organizm to przezwyciężył. Może ta bomba witaminowa, którą dostała jej pomoże. Trzymaj się moje słonko, tulę cię na odległość i cały czas myślę. Domek już czeka. Moim chłopakom codziennie powtarzam, że będziesz z nami mieszkać i nasza rodzinka się powiększy. Nawet K. się zgodził, żebyś z nami mieszkała i było to łatwiejsze niż myślałam. Wycierałam wczoraj łapki Kuflowi po spacerze i powiedziałam do K. niedługo będziesz miał osiem łapek do wytarcia, a on powiedział, że nie może się już doczekać. To było takie miłe.:loveu: Zdrowiej szybko maleństwo.