-
Posts
2362 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by mycha101
-
Zaraz mija rok od momentu, gdy jakiś zwyrodnialec przywiazał ją do drzewa i zostawił na pewna śmierć. Może to właśnie rok temu, wsadził Nelcię do samochodu, wziął ze sobą sznurek i pojechał i pewnie się za nia nie obejrzał i pewnie spał w nocy spokojnie, podczas gdy to maleństwo przeżywało horror:placz:
-
Wzruszyłam się:loveu: Nawet nie wiecie jak ja bardzo się cieszę, że Piątek już skończył swoją podróż. Plamka nic nie napisała, ale gdyby nie u jej siostry, to Piątas by u niej został:p Kocham takie zakończenia. Nelka, Piątek, po części Nutria i Plamka, te ostatnie jeszcze tylko stały domek muszą znaleźć. [CENTER][B][SIZE=3][COLOR=Cyan]PLAMKA[/COLOR] dziękuję za pomoc i poświęcenie, to Ty chodziłaś z nim do weta, nie spałaś gdy on cierpiał, dałaś tyle serca i miłości temu psiakowi. Dałyście mu z Moniką nowe życie, a teraz Lidka postawiła kropkę nad i. Dziękuję dziewczyny.[/SIZE][/B] [/CENTER] Dziękuję wszystkim za pomoc finansową. Dzięki wpłatom kochanych cioteczek, Piątek uzbierał 203 zł. Kochana pani wet nie liczyła za wizyty, tylko za środki po cenach hurtowych, dlatego pierwszy raz zapłaciłam 40 zł i potem zostawiłam pieniążki na szczepienie, czyli 55 zł. Na Piątka koncie pozostało 108 zł i chciałabym, żebyście się wypowiedzieli, czy wyrażacie zgodę, aby tym razem zasilić konto maluchów, którymi obecnie opiekuje się Ania W. Bardzo proszę o odpowiedź:lol: [SIZE=3][COLOR=DarkOliveGreen][B]DZIĘKUJĘ WSZYSTKIM ZA TO, ŻE BYLIŚCIE Z NAMI[/B][/COLOR][/SIZE]:loveu::loveu::loveu: [CENTER][B][SIZE=5][COLOR=Cyan]OGŁASZAM WSZEM I WOBEC, ŻE PIĄTEK MA DOM :multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi::multi: :laola::laola::laola::BIG::BIG::BIG::knajpa: [/COLOR][/SIZE][/B][/CENTER]
-
Są takie psy, które chwytają za serce, ciotka wpadłaś po uszy, ale ćwicz silną wolę. Teraz już wróciłaś do pracy, więc nie ma problemu, a wieczorem nic nie widać:eviltong: Nelcia musi sie teraz przyzwyczaić do nowych opiekunów, potem będziesz mogła ją nachodzić:cool3: Enia bardzo Ci dziękuję za to, co zrobiłaś dla tej panienki. Dałaś jej nowe życie. Dziękuję.:loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu: Życzę szczęścia pięknej Nelce, oby była tak szczęśliwa jak moja Nelcia. Jak ja lubię happy end'y:cool1: Kołnierz czeka na jpII:lol:
-
Ania, piszę o maluchach, a właściwie to o ich matce. Dwie sunie zostały przywiezione na działki i tu też wyrzucone z samochodu. To były siostry, miały ok 2-3 miesięcy. Bardzo lgnęły do ludzi, ale to właśnie ludzie skrzywdzili je, łamiąc jednej łapę, a drugą skutecznie od siebie odganiając. I nadeszła pierwsza cieczka.. Dziewczynki miały opiekuna. Dobry człowiek, karmił, rozmawiał, ale .. I urodziły się szczeniaki. Powiedział, że pod domkiem (opuszczonym) sunia urodziła małe. Była sobota, słyszał je jeszcze w środę, potem cisza. Ja byłam tam w następną sobotę, sprawdzałam, wołałam, gwizdałam, cmokałam, była cisza. Noce były chłodne, stwierdziliśmy, że szczeniaki nie żyją. W tym samym czasie zorganizowana została łapanka siostrzyczek. Złapano... matkę maluchów. Nikt wtedy nie wiedział, że one żyją. I tak mijały dni, podjęto kolejne próby złapania tej drugiej suni. I pewnego dnia rozmawiam z ich działkowym opiekunem, a ten mówi, że szczeniaki się znalazły. Zaniemówiłam. Minęły 3 tygodnie od momentu wywiezienia matki do schroniska. Pytania, pytania i jeszcze raz pytania, jak przeżyły bez matki? Szczeniorki usłyszał człowiek, który ma działkę na przeciwko tej opuszczonej. Piszczały straszliwie. Od razu popędził do sąsiada-opiekuna, ten zabrał maluchy do siebie na działkę i przez trzy dni siedziały u niego w szklarni. Nadszedł jednak dzień łapania siostrzyczki, udało się, ale wraz z nią do schronu trafiły maluchy, ale miały szczęście bo pewna dobra dusza - Ania W. dała im schronienie, tak ważne i tak nieocenione. Dziękuję Ci cioteczko, dobry duszku pawłowskich maluchów.:loveu::loveu::loveu::loveu::loveu: Zadać sobie można pytanie, jak maluchy przeżyły 3 tygodnie bez matki????? Przypuszczamy, że jakaś kochana kotka nie pozwoliła im umrzeć z głodu.:loveu::loveu::loveu:
-
Chelsee ze stacji Statoil już we własnym domu:)
mycha101 replied to mycha101's topic in Już w nowym domu
Dziś nie chciała do nas podejść, leżała na polu i na gwizdanie podniosła głowę, ale nie podeszła. Wreszcie z panem się skontaktowałam. Zamówił jakiś środek w hurtowni i czeka na jego dostarczenie. Powiedział, że ta sprawa mu po nocach spać nie daje i jak się pojął to dokonczy to. Ostatni znowu próbował, ale znowu skończyło się na ucieczce sunie. Wczoraj jak jej jeść dawałam to blisko podeszła, ale na każdy dźwięk, lub ruch zrywała się do ucieczki. Mówiłam do niej, może głos zapamięta. Mój ojciec stwierdził, że trzy dni i sunia do niego podejdzie, ale problemem jest brak czasu. Na stacji trzeba by spędzić trochę czasu, a tego nikt za dużo nie ma.:mad::angryy: -
Myślę o Was i życzę Wam spokojnej nocy. Wierzę, że Nelcia sobie świetnie poradzi w końcu jest Nelcią, a wszystkie Nelcie to wspaniałe i silne dziewczyny:cool3: [SIZE=4][B][COLOR=Magenta]ENIA[/COLOR][/B][/SIZE]:loveu::loveu::loveu::loveu::loveu::loveu: [SIZE=4][B][COLOR=DeepSkyBlue][COLOR=Blue]ARKO[/COLOR], dziękuję Ci za zorganizowanie tej sterylki i za znalezienie "sponsora". Dzięki Tobie/Wam sunie nie musiała jechać do Ciecha i nie musiała być narażona na stres. Pani wet, która sterylkę robiła, po operacji Nelcię do Enii przywiozła. Bardzo za wszystko dziękuję.:Rose::Rose::Rose::Rose::Rose::Rose::Rose::Rose::Rose::Rose:[/COLOR][/B][/SIZE]
-
Aniu W, słuchaj ty mnie kochana, ja wszystko Ci napiszę, ale dopiero jutro wieczorem do 19:20 mam zajęcia, ale jak tylko wrócę to od razu zasiadam do pisania o maluchach. Zmysł, ona nie przypomina nutrii:mad: Wstrzymaj się kochana do jutra. One są boskie i straszliwie malutkie. Ania W. przejmując maluchy ode mnie stwierdziła, że one nic nie ważą, taaaaakie maleństwa. Dobrej nocki.
-
[quote name='plamka']Bo nie chcę zapeszyć - wiem od jakichś 2 godzin. Spróbujemy czy będzie chciał być u kogoś, kto go bardzo chce i polubił od pierwszego wejrzenia, kiedy psiak wyglądał jak siódme nieszczęście.[/quote] Już nawet wiem kto:p Plamka co się dzieje z twoim pracowym telefonem???? Jest tymczas dla szczeniaków z działek, ale ja do schronu nie zadzwonię.
-
Chelsee ze stacji Statoil już we własnym domu:)
mycha101 replied to mycha101's topic in Już w nowym domu
Sprawa ruszyła, ale na razie czekamy z Panią Iloną na informacje z Urzędu Gminy w Zakroczymiu. Pani Ilona działa:loveu: Pan niestety nie odbiera ode mnie telefonu, a sunia czekac juz nie może. Hotelik tez czeka i pieniążki czekają, dlatego do dzieła.