Jump to content
Dogomania

szmaja

Members
  • Posts

    572
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by szmaja

  1. sluchajcie, lublin to kupa drogi, gdybyscie znalazly transport, to moze by sie udalo tez podczepic pod niego biala bokserke z tamtejszego schronu? tam dziewczyna nie ma szans, a ja moze bym cos dla niej znalazla na miejscu, a na pewno by miala u mnie tymczas - tylko kwestia transportu... no i tego, zeby sie dziewczyna dogadala z jaminikiem, ale z tym na pewno nie bedzie problemu, biale bokserki musza kochac jamniki ;(
  2. szmaja

    BOKSOWIROZA

    naprawde, uwielbiam ta chorobe! gajoszka i ja wygladalysmy jak blizniaczki, spalysmy tak samo, ogladalysmy telewizje - ja dalej tak chce!:shake:
  3. [quote name='kiwi']tak, tak, szmaja wez go, jak cie prosze on mi sie sni po nochac a ja juz mu nie mam jak pomoc...[/quote] mnie nie trzeba prosic, ja jestem sprawgniona chudych dupek (i nie tylko chudych) u mnie. jesli tylko sie go da jakos przetransportowac, chociaz kawalek, to go biore. oczywiscie do czasu, kiedy rewelacyjna ciocia bea nie znajdzie mu domku - bez poganiania!
  4. szmaja

    BOKSOWIROZA

    a to jest dowod na to, ze TO sie rozprzestrzenia, po niespelna 3 latach sie juz tak wyglada (to zmiana fizyczna, ona jest pozniejsza, tiriririri i titititi juz dawno bylo :)): [IMG]http://i68.photobucket.com/albums/i38/szmaja/wbh1ij2h.jpg[/IMG]
  5. i nie zapomnij: http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=2369 szczegolnie punkt 1. smialam sie z tego, ale jak popatrzylam na mojego chlopaka, ktory sie gajoszkowal przez niecale 4 lata, to stwierdzilam, ze to niezbity dowod :), bo ze ja jestem jak bokser z geby to wiadomo, ale ze on sie zaczyna taki robic!? podbrodek do przodu!
  6. kiwi, ty sie trzymaj... matko jedyna, chyba sobie umiem wyobrazic, co sie dzieje teraz w twojej glowie... trzymaj sie i przytulaj sunie, jakby to byly jej ostatnie chwile wierzac, ze jeszcze duzo zycia przed nia... przytulaj i kochaj!
  7. nie martw sie, tosia cie przeszkoli, bedzie twoim nauczycielem. bo to nie jest zwykle krecenie! zobaczysz! powodzenia!
  8. naprawde, gratulacje za walke, za decyzje, za fochy, za wszystko! i naucz sie lepiej krecic tylkiem, wlasciciele bokserow musza! :) zeby psiakowi smutno nie bylo, ze jest osamotniony w tej czynnosci. TA WALKA BYLA, JEST WIELKA. WIELKIE, WIELKIE WYRAZY SZACUNKU I PODZIWU!
  9. ja juz nic nie chce mowic, ze titit, tiriririr, bokserowiroza sie rozprzestrzenia! twoja rodzina (cala) jest dozywotnio zarazona, beznadziejne przypadki. gratuluje!
  10. [quote name='Flaire'] Niemniej przed operacją ja bym przeswietliła klatkę piersiową, żeby sprawdzić, czy nie ma przerzutów do płuc, jak również zrobiła USG jamy brzusznej szukając przerzudtów gdzie indziej. No i badania przedoperacyjne krwi i serca.[/quote] rentgen pluc, badanie krwi, serca, usg - a potem operacja, jesli nie wyjdzoe zle w badaniach. niestety, brak sterylizacji, podawanie hormonow i o to guzki... w przypadku mojej psicy wszystko pogalopowalo w ciagu miesiaca... przerzuty do pluc, fatalna morfologia. nie ma na co czekac, trzeba gnac do LEKARZA.
  11. a ja inaczej. gdzie sie sunia blaka? czy jest w poblizu schronisko? czy jest szansa wziecia jej na tymczas? trzeba do lekarza, niestety potrzebny jest zabieg, poki mozna - jesli jest pozno, to zostawic najwyzej jednego szczeniaka, a sunie wziac na tymczas po sterylce, jesli schronisko nie ma warunkow (najczesciej jednak ma izolatki). tu nie ma co myslec jest-czy nie jest. codziennie teraz do schronisk przynoszony jest co najmniej jeden miot- policz, ile to dzieci, a jak malo domow...
  12. [quote name='Masza4']Babcia oszamała wszystko rozrzucając resztki z mordki w promieniu pół metra od miski :mad: [/quote] hłe hłe :), skad ja to wszystko znam. cudownie, ze jestescie i bedziecie razem :)
  13. tototo, titititi, tiriririri :) jasne, ze wiemy o co chodzi.
  14. nie no, jak dla mnie to mina ciagle niezbyt zadowolone, wyraznie czegos mu brakuje :) uwielbiam boksie, moje kochane boksie, boksie sepy, boksie boskie: [IMG]http://i68.photobucket.com/albums/i38/szmaja/zawodsep.jpg[/IMG]
  15. pokaz mi boksera, ktory jest kiedys najedzony! daj mu jeszcze dobrego!
  16. ej, daj mu cos dobrego!
  17. [quote name='zalewscy'] Sonia chba ma ropomacicze w poniedziałek jedziemy na usg, No i wszystkie złapały kaszel kenelowy :placz:[/quote] trzymam kciuki! miejmy nadzieje, ze wszystko bedzie w porzadku.
  18. amen. wlasnie to czuje... po prostu brakuje mi tej mojej, idealnej, rozpieszczonej i najkochanszej suni... jak ciezko jest zyc bez kogos, kto byl dla ciebie wszystkim... to juz 6. dzien... wcale nie jest latwiej, wcale nie jest lepiej... dokladnie cie rozumiem i wspolczuje z calego zaplakanego serca... mam nadzieje, ze sunie radza sobie jakos za teczowym mostem, tak bym chciala byc tam z moja gajoszka...
  19. [quote name='zalewscy']Przepraszam ze tu , ale ... :-( , jak sie obiawia ropomacicze??[/quote] ospalosc (mala ruchliwosc, kiepski humor), zwiekszone pragnienie, czasami wyciek ropny (przy typie otwartym), zwiekszone wydalanie moczu (ze wzgledu na wieksze pragnienie). pewnie sa jeszcze jakies inne objawy, ale wszystkie "orientacyjne". trzeba do lekarza i juz. bo cokolwiek sie dzieje, to trzeba to zdiagnozowac, nie ma na co czekac.
  20. [quote name='Imbir1'] [IMG]http://img408.imageshack.us/img408/9458/s10000257mc.jpg[/IMG] [/quote] jezu, jakbym widziala moja kruszinine... ten sam styl - kochaj go i caluj, i przytulaj i w ogole wszystko. :-(
  21. jest za ciezko... wszystko przestalo sie dla mnie liczyc, probuje zachowac resztki zdrowego rozsadku, ale w glowie kotluja sie mysli tylko o mojej kruszynce. chcialam jej pomoc, wlasnie zeby sie lepiej poczula chociaz na chwile, a sprawilam, ze cierpiala... nie wybacze sobie tego.
  22. mam pretensje do siebie - nie zdazylam jej nawet pomoc odejsc... w poniedzialek dostalam wyrok - wyniki cytologii, dostalam leki, zeby ja wzmocnic i zobaczyc, bo moze uda jej sie w lepszej niz ostatnio kondycji przezyc jakis czas, zjesc cos dobrego (z apetytem), wyjsc w koncu na spacer normalny... wrocilysmy do domu po kilkugodzinnych badaniach, kruszynka byla zmeczona, lezala, troche sapala, ale po dwoch godzinach poczula sie gorzej - wiedzialam juz wtedy, ze bede musiala zdecydowac o jej zyciu, wezwalam transport, zeby ja zawiezc do kliniki... wyszlysmy, a w zasadzie juz prawie wynioslam ja przed blok, na jej trawnik... czeklaysmy na samochod, ale nie zdazylysmy. gajoszka odeszla na moich kolanach - mam takie wyrzuty sumienia, ze jej nie pomoglam, ze nie pozwolilam jej juz rano spokojnie zasnac... byla taka slaba... ja liczylam na te pare dni... chyba nawet lekarka nie podejrzewala, ze to sie stanie tak szybko, bo miala sie po tych wszystkich zabiegach poczuc lepiej - tak bardzo chcialam zobaczyc usmiechniety pyszczek... gdybym tylko wiedziala, ale to stalo sie tak szybko. jeszcze miesiac temu miala robione wszystkie badania - wyniki byly zupelnie inne... jakis zasrany rak pokonal nas w ciagu miesiaca (wiem, ze pewnie rozwijal sie juz wczesniej, ale nie bylo nic widac w podstawowych badaniach...). czuje tak przeogromna pustke - 10 lat mojego zycia zniknelo, ona byla calym moim swiatem i byla idealna! moja, gajoszkowa... z cudownymi obrazonymi minkami, wpychaniem sie na najlepsze miejsce w lozku, wspolnym ogladaniem telewizji, bieganiem z rowerem i nurkowaniem w gliniance... i milionem innych rzeczy, ktore tylko ona potrafila... nie umiem, nie umiem i nie chce sie pozbierac...
  23. nigdy nie chcialam tego napisac: niestety rozumiem cie zbyt dobrze... od dzisiaj.
  24. [quote name='MonikaP']Isn't she lovely? :loveu: pilkoooooooo, przyyyyjdz do mniiieeee, zeebyyym nie muuussiaaaalaaa podchoooodziiiic i sieeee skraaadaaac do tegoo wielkiegoo psaaaaa!!!
×
×
  • Create New...