Jump to content
Dogomania

Madzia_19

Members
  • Posts

    1136
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Madzia_19

  1. [quote name='insane_19y10']to samo bylo z kapaniem psa - to, ze pies bal sie tego i mielismy problem, uzasadnil tym, ze to moja wina bo ZA POZZNO to zrobilismy, czyli jakis miesiac temu i pies jest juz duzy i ciezko go utrzymac - co jest po prostu smieszne, bo nie na tmy rzecz polega, zeby psa musisec utrzymywac, tylk ozeby pies w miare mozliwosci "polubil" kapanie, chcoiaz chyba zaden pies tego nie lubi. mowialm ze powinno sie go oswajac stopniowo najpierw w ogole z lazienka, z wanna, za to ze nawet podjedzie do wanny, nagradzac, ale nie - tez mial inne zdanie. przykladow po prostu jest mnostwo, mam nadzieje ze ktos tutaj jeszcze mnie poprze i ze moj brat jednak poczyta troche o metodach nauki psa, bo sa one wbrew pozorom naprawde proste i SKUTECZNE, trzeba tylko byc konsekwentym, a razem na pewno mielibysmy wieskze efekty w szkoleniu psa.[/quote] LUcky kocha się kąpać :) :) :) taka rasa :) :) :) ale dobrze piszesz, aż się zdziwiłam (pozytywnie), że tyle wiesz o psiakach. a to Wasz pierwszy pies?
  2. [quote name='insane_19y10']dokladanie - to tez JA juz wiem. logiczne ze jak go skarcimy za to ze przyszedl, to nastepntym razem nie przyjdzie w ogole bo i po co... a sytuacji zeby sie nie oddalil od nas nie unikniemy. lepiej wiec sprawic, zeby mial cel w przychodzeniu do nas...[/quote] widzę, że się rozumiemy :) :) :) mam nadzieję, że dojdziecie z bratem do porozumienia, bo dużo chyba cztałaś o psach :) teraz tylko to wcielić w czyn :)
  3. [quote name='insane_19y10']nie no na szczescie, co do karmy tez udalo mi sie narazie tego uniknac, sami mu gotujemy i uwazam ze to jest dal niego duzo zdrowsze, a na pewno jesli nie mamy na tyle kasy zeby kupowac naprawde dobra karme, to lepeij wlasnie gotowac mu samemu, dostaje doadtkowo komplet witamin, niz kupowac tania karme, ktora moze mu zaszkodzic[/quote] jeśli gotujecie sami to pamiętaj o składnikach i odpowiednich % proprachach poszczególnych witamin, a jeśli już o tym mówimy to warzywa czy mięso wiele zdrowsze jest surowe niż gotowane :)
  4. [quote name='insane_19y10']taki jak na fotce, ale bez rodowodu. ma 5 miesiecy no wlasnie, ja staram sie nie denerwowac na psa, kiedy nie chche czegos wykonac, bo wiem ze widocznie musze sie bardziej postarac zeby go tego nauczyc. pisalam o tych prostych komendach "siad" itp - nie mialam na mysli ze pies tego nie wykonuje, generalnie w 95 % wykonuje juz podstawowe komendy, caly czas go ucze. mialam na mysli jakies pojedyncze przypadki, kiedy wlasnie jest czyms mocno zainteresowany i wtedy nei wykonuje. co do nagrod - moj brat uwaza ze jak powie mu "dobry pies" to wystarczy... a stronke juz mu kiedys podawalam zeby poczytal....[/quote] "dobry pies" mówisz... a spytaj się go czy by wolał za dobre oceny kase od rodziców czy tylko pochwałę "dobry synek" :) :) :) wiadiomo, że pies nie zawsze wykonuje wszystkie polecenia, Lucky też bez problemu wykonuje "siad", ale czasem przed sklepem się zapatrzy i zwyczajnie nie usłyszy :) a najgrszą w świecie rzeczą jest karanie psa za nie przychodzenie do nogi, gdy go wreszcie złapiemy lub przypadkiem sam przyjdzie ...
  5. [quote name='insane_19y10']acha i co mi sie jeszcze przypomnialo - tak jak juz pisalam - on ogolnie stosuje metody "Starej daty" - w sensie ze to co mu sie wydaje to tak robi, nie dowiedzac sie nawet wczesniej o calej masie innych sposobow. najlepszym dowdem na to jest to jak uczylismy psa czystosci w domu - on wychodzil z zalozenia ze najlepiej psa skarcic za to ze np sie ssiusial i byl pewny ze wtedy pies bedzie wiedzial ze zle zrobil, to byl w sumie pierwszy powod sporu. na szczescie jakso go przekonalam zeby tak nei robil no i pies w tej chwili praktycznie nauczony jest juz czystosci. napisalam to tylko po to zeby pokazac tu, ze prezentuje z bratem zupelnie inne stanowiska i ze to nie byla jedyna kwestia w ktorej sie nei zgadzalismy. moze ktos jeszcze napisze mu, ze to wszystko o czy mteraz pisalam - nie tylko to chodzenie przy nodze, to raczej on blednie mysli, a nie ja... [/quote] no nie wiem czy będzie wiedział... będzie się tylko bał.... od razy zrozumie, że nie warto załatwiać się, gdy właścciel jest w pobliżu, ale gdy nie ma go w polu widzenia można się załatwiać bez problemu, bo nic psu nie grozi. Taki sposób to tylko stres dla psa, a tak naprawdę to nic nie rozumie... Gdy szkolisz psa pozytywnie to wiesz, że wszystko pies robi dla przyjemności, a nie ze strachu przed karą... [quote]acha i najchetniej karmil by psiaka karma pedigree....[/quote] :shake: okres wzrostu to najważniejszy czas w czasie rzwoju, gdy tu będą popełnione błędy żywieniowe pies może dostać np zapalenia stawów. Kości mogą się żle rozijać a nawet dysplazja... dużo tego.... Najlepszy wg mnie jest Royal Junior lub potem Baby dog Maxi dla psów dużych ras....
  6. [quote name='insane_19y10']widzicie moj brat tutaj sie madruje, ktos napisal mu o tym ze psa mozna wszystkiego nauczyc, o tym ze pies generalnie w ogole nie powinien ciagnac - tylko to wszystko wymaga szkolenia i czasu - ja tez mu to wszystko mowie. Ale faktem jest, ze on smieje sie z moich sposobow nauki, ktos napisal mu o metodzie pozytywnegpo szkolenia i o klikierze - zaznaczam ze on nie wie nawet co to jest, a ze mnie sie smieje jak stosuje klikniecie przed nagroda i nagradzanie. kolejna sprawa jest dominacja psa, nie przepuszczanie go w drzwiach itd. dalej - mowilam mu ze jak sie do psa powie komende raz, drugi i akurat jest czyms bardzo zainteresowany i nas nie slucha, to lepeij odpuscic i sprobowqac za chwile kiedy mamy pewnosc ze pies wykona polecenie, inaczej mowiac 15 razy pod rzad "siad" a pies biega i robi cos innego umacnia tylko w nim to zle zachowanie, ale z tym tez sie nei zgadza. mowi siad do tad, az usiadzie. ogolnie mowiac, uwaza ze wyczytuje w necie rozne rzeczy i we wszystko wierze, tak wiec chodzenie przy nodze jest tylko jedna z wielu sytuacji w ktorej sie nie zgadzamy. chodzi o to ze on nie ma nawet potrzeby poczytania czegos, aby sie dowiedziec, bo ja musze przyznac ze o wielu rzeczach ktroe teraz stosuje nie mialam wczesniej pojecia, no bo i skad.[/quote] ja stosuję z Lucky metodę klikerową, a mianowicie pozytywne szkolenie :) [URL="http://members.westnet.com.au/b%2Dm/"]http://members.westnet.com.au/b%2Dm/[/URL] <== to strona internetowa p. Barbary Waldoch, ona pisze o tym jak szkolić psa pozytywnie :) Widzę, że Twój brat nie ma ogromnego pojęcia o szkoleniu, a to długa i ciężka i trudna praca :) Błędy wychowacze za szczeniaka trudn wyeliminować w przyszłości. Przez nieodpowiednie wychowanie psiak może wyrosnąć na albo agresywne bydlę, albo zastraszonego tchórza. Pokaż bratu stronę i wytłumacz, że najpierw psa trzeba czegoś nauczyć, a potem wymagać :) I naprawdę jiewołać dziesięć razy "noga" czy "siad" , bo to proszenie się psa o to, aby wykonał polecenie. Mówisz raz siad, nie wykona? trudno, stracił szansę na nagrodę. Pies nie jest w żadnym ypadku winny, że nie usiadł. Błąd zawszze popełnia człowiek, widocznie osoba nir potrafi go wyszkolić. Jeśli pies nie potrafi wykonać prostej to wcale nie oznacza, ze jest głupi, tylko, ze my nie potrafimy go niczego nauczyć :) A jakiego macie psa? wczarka niemieckiego jak na fotce? z rodowodem?
  7. [quote name='brat insane']Sory, ale ja osobiscie nie uznaje czegos takiego "bo tak jest". Staram sie zawsze wybrac optymalne rozwiazanie, ktore bedzie odpowiednio uargumentowane, a nie kierowac sie, ze ktos tak powiedzial albo tak jest. Moja siostra wychodzi z podobnego zalozenia co ty - "bo tak jest" a argumentow swoich jej brak, tylko musiala po nie przyjsc wlasnie do Was.[/quote] hmmm.. to tak jakbyś pytał czemu jeżdzimy prawą stroną ulicy samochodami, w Anglii lewą. Jednego konkretnego argumentu nikt Ci raczej nie poda... A może jednak ktoś zna jakiś argument? :evil_lol: [quote]17 :] [/quote] i owczarka niemieckiego w lewj ręce nie utrzymasz? Ja w lewj ręcę potrafię utrzymać krzyżówkę i dobermana, a w prawej goldka, które wyrywają się do kotów :) :) :) (o tak Lucky szaleje za kotami, myśli, że wszystkie szare koty to Mimka i chce się z nimi bawić :eviltong: ) [quote] Podsumowujac to wszystko, mysle, ze chodzenie na smyczy z psem jest kwestia bardzo bardzo indywidualna. Puli - z Toba widze mozna podyskutowac:-) Slyszac od Ciebie wszystkie "za" chodzenia psa po lewej stronie wlasciciela, przekonalem sie do tego troche bardziej. Tylko nie rozumiem ludzi, ktorzy brna wg. czegos bo ktos mi tak powiedzial (tak dokladnie bylo z moja siostra, jeszcze wczoraj nie wiedziala tak naprawde dlaczego upiera sie przy takim prowadzeniu psa, przy czym ja potrafilem podac kilka sensownych arguementow). Zaczynam prowadzic psa po lewej stronie i to glownie dzieki temu co napisala Puli, a przede wszystkim dla dobra psa, bo wiem, ze siostra nie ustapi i bylo by bez sensu gdybym ja prowadzil go po mojej prawej stronie a ona po swojej lewej. Zycie jest ciezkie - czasem trzeba ustepowac. Pozdrawiam wszystkich forumowiczow ! (i siostre)[/quote] dobrze chciaż, że się przekonałeś :) pozdrawiam :)
  8. [quote name='brat insane']Witam, nazywam sie Sebastian i jestem przyczyna sporu. Moja siostra piszac temat nie raczyla podac moich argumentow, ale stwierdzila z gory, ze sa beznadziejne. Ja tak jednak nie uwazam wiec postanowilem wprowadzic male uzupelnienie i przy okazji odniesc sie do twoich argumentow Puli, tym bardziej, ze byly one podobne tylko ze w druga strone. Dokladnie ! Nalezy jednak zwrocic uwage na to, iz mieszkamy w dosc duzym miescie i naprawde znikoma jest ilosc miejsc gdzie nie ma chodnika, a przyjelo sie tak, ze tam gdzie sa chodniki chodzi sie jednak prawa strona i w tej sytuacji dobrze by bylo, aby piesek byl z naszej prawej strony. Przykladowa sytuacja: mijamy przechodnia z innym psem (zakladam, ze idziemy prawa strona chodnika). Majac naszego psa po swojej prawej stronie, automatycznie odgradzamy mu droge do przechodnia z psem. Uwazam, ze naprawde takich sytuacji bedzie wielokrotnie wiecej, niz wymienionej przez Ciebie (idac po drodze gdzie nie ma chodnika) przynajmniej w moim wypadku, tak wiec Twoj argument nie przemawia w 100% do mnie. (tak na marginesie to, ze chodzimy zazwyczaj po prawej stronie chodnika, bylo wlasnie moim "beznadziejnym" argumentem. Dla mnie jest to bardzo istotna rzecz. Smycz mimo wszystko zawsze mozemy na chwile przelozyc, a wsytuacji kiedy naszego pieska cos "mocno zainteresuje" obawiam sie, ze doroslego owczarka niemieckeigo ciezko by bylo utrzymac w lewej rece. Jeszcze co do wystaw:] Raczej nie planujemy takowych, wiec to tez odpada:-) Pozdrawiam, Sebastian[/quote] Na szkoleniu w Szwecji, gdybyś spytał szkoleniowca, dlaczego psy chodzą przy lewej nodze to spojrzał by się na Ciebie dziwnie i odpowiedział, że a całym świecie psy tak chodzą, bo tak po prostu jest. Ja przynajmniej taką odpowiedź usłyszałam :) Co do chodzenia po prawej stronie chodnika, cóż ja chodzę z psem po lewej :) i jak zaważyłam większość ludzi tak robi :) Nie mówiąc rzecz jasna o psach małych ras, które biegają na długich smyczach :) No i zgodzę się z Puli, że w lewj jest o wiele wygodniej, gdyż prawa ręka jest przydatna chociażby do płacenia w kiosku :) :) :) Znam to z praktyki :) W lewej ręce nie utrzymasz? A ile masz lat?
  9. ja słyszałam, że dla psa osoba, która idzie po prawej strnie dominuje i jest przewodnikiem... :hmmmm: :confused: :confused: :confused: a co do chodzenia przy nodze to polecam przeczytać tę stronkę: [URL="http://members.westnet.com.au/b-m/rozdzial_04/rozdz04l01.htm"]http://members.westnet.com.au/b-m/rozdzial_04/rozdz04l01.htm[/URL] <== tutaj znajduje się książka p. Wladoch, czyli pozytywne szkolenie psów :) Cała książka jest bardzo ciekawa i rady bardzo trafne, a co najważniejsze skuteczne :)
  10. Madzia_19

    Metamorfozy

    [quote name='Agata_Emi']No to ja pokaże Wam narazie krótką bo dwutygodniową metamorfozę goldenki Mai. Najwspanialszą częścią metamorfozy jest fakt, że Maja z psa powłóczącego tylnimi nogami (złamanie kręgosłupa po wypadku) zmieniła się w psa, który sam chodzi. Tak było w schronie: [IMG]http://www.tmteam.waw.pl/pawel/download/Agata/4.jpg[/IMG] [IMG]http://www.tmteam.waw.pl/pawel/download/Agata/5.jpg[/IMG] a tak po dwóch tygodniach w domu: [IMG]http://www.tmteam.waw.pl/pawel/download/Agata/1.JPG[/IMG] [IMG]http://www.tmteam.waw.pl/pawel/download/Agata/2.JPG[/IMG] [IMG]http://www.tmteam.waw.pl/pawel/download/Agata/3.JPG[/IMG] [IMG]http://www.tmteam.waw.pl/pawel/download/Agata/6.JPG[/IMG][/quote] ojej.... śliczna sunia. teraz dopiero widać jej prawdziwe piękno zewnętrzne jak i pewnie wewnętrzne. Tak słodko i beztrosko śpi... :) :) :)
  11. [quote name='*luthien*'][B]Spadamy!:wink:[/B] [IMG]http://img133.imageshack.us/img133/7217/obrazki3180xd.png[/IMG] [/quote] O MATKO! jak to wygląda! Niesamowite!!! Jestem pod wrażeniem. Pozostałe fotki też świetne, ale to zdjęcie bije inne na głowę :) Cudne :)
  12. [quote name='Ania-k']widać,że osoba która to pisała to "szczeniak" :cool3: :angryy:[/quote] oj tak... Potem się dziwić, że szczeniaczki trafiają w nieodpoiednie ręce i do niodpowiedzialnych właścicieli, skoro "hodowca" pewnie nawet nie zna się na rasi... wrrr...:angryy: :angryy: :angryy:
  13. [quote name='Agnisia =)']Ale co w tym ogłoszeniu jest złego? Ja się dobrze nie znam, ale wygląda na to, że facet poprostu szuka chętnych i ogłasza się w necie.[/quote] Co złego? Po pierwsze to nie można mówić "psy pełnej krwi bez metryk". rozumiem, że facet miał na myśli "rodowodowe (rasowe), ale bez rodowodu" :confused: :confused: :confused: przecież to istny paradoks... nie wiem, może to ja jestem na tyle głupia, że nie zrozumiałam sensu przekazywanych informacji. No i o ile wiem to ogłoszenia allegro nie mogą mieć charakteru informacyjnego i nie można kupować poza aukcją (niech mnie ktoś poprawi, jeśli się mylę). No i obniżaniu ceny szczeniaków, w dodatku, które są bez szczepień... W ogóle sprzedawać szczeniaki 6 tygodniowe??? 6 tygodni to chyba zbyt szybko, by je oddzielać od matki. A o licznych błędach fleksyjnych i ortograficznych w ogóle nie wspomnę....
  14. Ja w pełni gadzam się z BeatąG, niektóry psy mają wrodzony lęk przed burzą, hałasem, czy tym podobny. Dlatego np psy, które mają pomagać osobom niepełnosprawnym, jako szczeniaki mają robione badania predyspozycyjne. gdy rzuci się chciażby pęk kluczy i rozlegnie się mały hałąs czy dany pies podejdzie do tego źródłą hałasu czy się go przestraszy. Niektóre psiaki bez ogródek idą zobaczyć co się stało (Lucky), a inne panicznie uciekają w kąt. Genetyka... a genetyki nie da się zmienić :) Inna jest sytuacja, gdy to coś spowoduje, że pies się boi hałasu. Tak jest u Luck'go, on panicznie boi się kontenerów ze śmieciami, bo jak był mniejszy przestraszył się huku spadającej klapy. Teraz to go wołami pod śmietnik nie podciągniesz. Boi się śmietników, które kojarzą mu się z hukiem, a burzy się nie boi. Choć np na dwrzu w Sylwestra, gdy obok nas wystrzeliła petarda ucikał, gdzie pieprz rośnie. Więc nie ma co psiaka niepotrzebnie stresować, tylko biedną uspokajać jak jest burza lub Sylwester
  15. [quote name='Klaudia:-)']Wiesz Mika nie warczy na osoby które zna jeśli chodzi o odbieranie pożywienia i czegokolwiek prosto z mordy. Nie ma problemu,żeby obca osoba się z nią bawiła,ale pod warunkiem,że Mika na komende oddaj położy zabwkę przed nieznajomym albo my podamy tej osobie piłkę. Ale przed psami zdarza jej się bronić swojego chociaż raczej pokazaniem zębów niż bójką. [/quote] Lucky jeszcze nikogo nie ugryzł! Zębów to on przy pilnowaniu kości też nie pokazuje, tylko powrakuje, a raczej burczy, ale kłów nie pokazuje. Te wszystkie sytuacje tyczą się u Lucky'ego tylko podzczas jedzenia kości. Jak ma coś innego, szynki, ciasteczka, nawet w misce to można m bez problemu włożyć rękę do miski a on nic, nawet obca osoba, którą widzi pierwszy raz w życiu. Gdy ma kość to mu ja zawsze w trakcie jedzenia zabieram, a potem oddaje dlatego na mnie nie warczy, a na obcych.. cóż z kością zdarza się, gdy już trzyamją rękę blisko kości, bo gdy np. z odległości 2 metrów wołają "Lucky" to merda ongonem :) [quote] Jeśli podchodzisz od własnego psa niepewnie,dokońca nie wiesz czy zabrać mu coś z pyska czy nie,jak tylko warknie rezygnujesz to uważam,że jest to złe podejście do psa i sprawy. Przecież nie można się bać własnego psa,pozwalać na gryzienie i warczenie. Czasami wymaga to od właściciela sporo czasu i cierpliwości oraz pracy,ale później są same korzyści.[/quote] Jesteśmy tego samego zdania. Pisałam już o tym. Takim zachowaniem uczy się psa tylko jeszcze ostrzejszego pilnowania kości. Do psa zawsze należy podchodzić pewnie i pewnym głosem mówić do niego, aby oddał kość. Jeśli dorosły pies się zachowuj agresywnie do właścicieli to coś tu jest nie tak. Ja myślę, że nie jest to efet z jednego dnia, tylko od małego nie pokazywanie psu jego miejsca w stadzie i brak wychowania. Choć czasami moze o być także choroba psa...
  16. [quote name='Klaudia:-)']To w dużej mierze zależy od podejścia właściciela do psa, [/quote] oj, chyba nie od podejścia, a od ciągłego wpajania psu pewnych zasad. Można przeczuć każdy ruch zwierzęcia przez wydawane przez niego sygnały. Pies nigdy nie atakuje bez ostrzeżenia (każdy zdrowy pies) [quote] ja sobie nie wyobrażam,żeby Mika na mnie warknęła lub pokazała zęby np.gdy chce jej coś zabrać. Jedyny moment kiedy może się tak zachować to jest zabawa piłką lub inną zabawką,ale wtedy jej warczenie nie jest przejawem agresji,a zaproszeniem do zabawy i wygląda zupełnie inaczej niż warczenie np.na psa.A poza tym na moją komende cicho odrazu milknie,a na puść zostawi to co ma w mordzie.[/quote] no to tylko pogartulować :) Bo Lucky to typowa psia ciapa, chowająca się za mnie, gdy warczy pinczerek, ale kości broni przed obcymi, to w końcu naturalny odruch każdego psa, uczony już od małego, w końcu wśród rodzeństwa też musiał walczyć o pożywienie, jak nie bronił swojego to chodził głony Naszym zadaniem jest pokazanie psu, że nikt mu nic nie chce zabrać, a jak odda to dosatnie coś lepszego, więc opłaca się oddawać to co się ma w pysku i robić ymiany, bo zawsze można dosatć coś lepszego :)
  17. [FONT=Georgia][SIZE=5][B]Lucky [/B]5.11.2004 :)[/SIZE][/FONT] [FONT=Georgia][SIZE=5][/SIZE][/FONT] [FONT=Georgia][SIZE=5][B]Ja[/B] 21.08.1987 :)[/SIZE][/FONT]
  18. [quote name='figek']Ja bym w zyciu nie odwazyla sie podejsc do psa ktory warczy zeby mu odebrac kosc!!! I z pewnoscia szybciej bym zarobila zebami niz zdazyla psu dac po pysku. Na tym etapie "rozwoju wydarzen" podejrzewam ze wszelkie "fe" i temu podobne bedzie skutkowalo predzej eskalacja agresji niz uspokojeniem psa (po ktorym mialby dostac smakolyk). Nie obejdzie sie chyba jednak bez spotkania z fachowcem. Moze przyda Ci sie lektura bloga "oswajanie agresywnego goldena" (autor jest na forum, Jacol123)[/quote] wiesz wszysstko zależy od psa i umiejętności właściciela. Lucky za każdym razem warczy, gdy ma ogromną wołową kść z mięsem (dostaje bardzo rzadko). tzn nie na mnie, ale na innych domowników. Na samym początku, gdy był jeszcze mniejszy (8 miesięcy) i dostał poraz pierwszy kość z surowym mięsem na mnie również warczał. Podeszłam do niego, złapałam za kość (mocno trzymał i warczał) uderzeyłam (choc to za duże słowo, bo tylko lekko dotknęłam jego fafli nie robiąc psu żadnej krzywdy, tylko dotykając) i również zawarczałam, a pies po chwili zrezygnował i puścił, więc natychmaist dostał szynkę i był pogłaskany, a za chwilę oddałam mu kość, żeby wiedział, że wcale nie chce mu jej zabrać. Lucky nigdy nie objawia innej agresji, choć takie lekkie powarkiwanie przy kości też bym agresją nie nazwała, a może raczej zachłannością. Każdy powinien znać swojego psa i jego możliwości. Rzeczywiście, gdy pies już tak mocno dominuje to zabranie kości tylko wzmorzy jego ataki. Więc może trochę się pospieszyłąm z pisaniem takiej rady. Choć jak już pisałam dla naprawdę agresywnego psa i niedoświadczoego właściciela to problem. człowiek zazwyczaj powoli podchodzi do zwierzaka, a nawet się skrada, potem niepewnie wsuwa dłoń po kość, a przy tym nie mówiąc nic, a gdy pies zawarczy natychmiast cofa rękę i odchodzi... i jak pies w takiej sytuacji nie ma być agresywny? w taki sposób nauczymy tylko psa jak pilnować swoich rzeczy... Teraz to już chyba nawet nie nauka , a raczej naprawianie wcześniejszych błedów wychowawczych...
  19. [quote name='viking18']moze usprawiedliwiac ? bez przesady . wlasnie znowu sie zaczyna . pies z powodu swojej niesfornosci siedzi w przedpokoju, przypadkiem wszedl do salonu . wyciagnalem go stamtad za kolczatke a on mnie zaczal grzyc w rece . gdy go puscilem rzucil sie . pozniej podszedl do blatu w kuchni na ktorym lezala kielbasa . zabralem ja w osttniej chwili wiec znow sie rzucil .. pozniej wchodzilem do pokoju on zaczal warczec , wslizgnal sie za mna , i zaczal rzucac mi sie do rak .i to nie raz ale a 5,10 razy . musialem sie bronic kolanami bo inaczej by mi ZNOWU przegryzl miesien . z tym behawiorysta sie chyba spotkam . tylko jak ? od razu mowie . mieszkam w okolicach : wawa , ochota[/quote] i zgadzasz się na takie zachowanie? od kiedy pies się tak zachwuje? od zawsze czy od pewnego czasu?
  20. [quote name='WŁADCZYNI']Magda a jeśli pies się na niego rzuci przy próbie odebrania kości albo uderzeniu w pysk? W pierwszym poście jest napisane że już go pogryzł. Konfrontacja nie jest dobrym pomysłem- raczej zaczełabym od karmienia z ręki (w końcu nie gryzie się ręki która cię karmi!) nawet gdyby miał być do każdy posiłek. Z dawaniem kości bym poczekała aż pies nie będzie reagował warczeniem na obecność czlowieka.[/quote] Może masz rację, jeśli byłby to jeszcze niewychowany szczeniak to byłby mniejszy kłopot z wychowaniem. Pies mojej znajomej też zaczął się tak dziwnie zachowywać, zawsze był psem dobrze wychowanym i usłuchanym rasy owczarek niemiecki, zachorował na nosówkę, ale był silnym psem i z tego wyszedł. Później zaczął nagle zachowywać się agresywnie, najpierw warczał przy jedzeniu, potem nie wpuszczał nikogo na tapczan, gdy on na nim leżał, aż w końcu rzucił się na ich syna, którego dotkiwie pogryzł. Dziecko wylądwało w szpitalu. Z początku słuchał tylko jej męża i czuł do niego respekt, potem jednak atakował nawet jego. Po ataku na dziecko pojechali oni z nim do weterynarza i okazało się, że są to powikłania po nosówce, a pies był nieświadomy tego co robi. Psa trzeba było uśpić... więc może należało by się wybrać do veta, bo nie wart ryzykować zdrowia czy życia...
  21. to, że pies warczy, gdy je np kość jezt objawem jego domniacji. Pozwalałeś wcześniej na takie zachowanie, więc pies ustawił sobie pewną hierarchię w domu. Po pierwsze nie skardaj się do niego, gdy je kość, tylko podjedź pewnym krokiem i złap za kość jednocześnie wydając komendę "oddaj". Pies z pewnością będzie warczał, możesz go też lekko uderzyć w pysk, gdy tylko pies puści kość natychmiast daj mu np. kawałek szynki i po chwili oddaj kość, żeby wiedział, że nie chcesz mu tej kości zabrać. O wiele trudniej jest wychować dorosłego psa, te wszystkie zachowania są błedem wychowawczym we wczesnym wieku... Nie myślałeś o pójściu z psem na szkolenie? Może pies jest chory?
  22. ['] biedna Haleczka... Biega sobie teraz na pewno za Tęczowym Mostem i nie odczuwa już bólu... Z pewnością biega tam z Tapsem... On już tam jest od dawna, więc z pewnością jej pokaże wszystkie pola i łaki za TM... Współczuję Ci Bellatriks i wiem co to znaczy stracić przyjaciela...
  23. [quote name='Ania_Carmen']Ja kupiłam normalnie w zoologicznym, Algolith firmy beaphar.[/quote] Ja się pytałam w zaprzyjaźnionym zoologiku obok nas i były tylko takie razem z witaminami... A ja chciałam same algi. A ten Algolith ma w skaładzie witaminki czy to czyste algi? Lucky dostaje Royal, więc nie chciałam mu przedawkować witamin ;)
  24. [quote name='Ania_Carmen'] W ostateczności na wystawe nosek można podmalować :diabloti: już nie takie cuda widziałam. Spróbuj z tymi algami, może akurat coś da.[/quote] No spróbuje z algami, ale najpierw muszę je dostać... W zielarskich i aptekach ie ma.. Teraz szukam w sklepach zdrową żywnością ;) Pozdrawiam ;) PS. W akcie desperacji pomyślę o malowaniu :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: Pozdrawiam :)
  25. [quote name='Ania_Carmen']Wdaje mi się, że Lucky poprostu odziedziczył po przodkach słabszy pigment, musice zaakceptować ten różowy nosek i już!!! :-)[/quote] Niom :) Mnie to osobiście kompletnie nie przeszkadza, choć trochę śmiesznie na początk wyglądał, ale teraz się już przyzwyczaiłam. Tylko nie wiem jak to na wystawach jest punktowane? Odejmują pkt za jasny nos?
×
×
  • Create New...