Sowa
Members-
Posts
5052 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
5
Everything posted by Sowa
-
Dobrze, jeśli pies jest starszy od dziecka co najmniej o dwa lata. Bo już jest bardziej ukształtowany emocjonalnie, ma za sobą okresy wybuchów młodzieńczych emocji związanych z dorastaniem i był czas na podstawowe wyszkolenie. A to wyszkolenie niezbędne jest przy malutkim dziecku.
-
Tycia jest odważnym i myślącym zwierzątkiem. Zrozumiała, że jesteś silniejsza, ale jej nie krzywdzisz, więc nie musi bronić się przed Tobą - uznała w Tobie szefową. Nie istnieje tylko bezstresowe wychowanie zwierzaków - psy też potrafią przewrócić i stłamsić bez kaleczenia niewłaściciwie zachowującego się kumpla. Tyle że nie gniewają się na słabszego - ten słabszy przegrywa, uznaje, kto rządzi, i już wszystko jest ok, jeśli oba psy są zdrowe na umyśle... Sądzę, że tak właśnie Twoje zachowanie odebrała Tycia. Ona nie mogła zrozumieć, że łapiesz ją, aby sobie nie zrobiła krzywdy - ale doskonale zrozumiała, że zlekceważyłaś jej ząbki. Być może jeszcze kiedyś spróbuje Cie przetestować, ale niekoniecznie. Ciekawam, czy wskoczy na tę kanapę drugi raz. Jeśli nawet - to na gest ręki powinna z niej wynosić się sama, ale póki łapka w gipsie, lepiej, aby nie miała możliwości tam wskoczyć.
-
Lilka (teraz Laki), wystraszone maleństwo z azylu już w DS.
Sowa replied to Mazowszanka13's topic in Już w nowym domu
Jeśli masz psa, który potrafi usiąść i czekać, aż odejdziesz kilka kroków, a potem przybiec na zawołanie (oczywiście przybiegnięcie nagrodzisz) - pokaż to Lilce. -
Zacznij może od przywoływania, to łatwiejsze. Rękę przy nauce siadania zbliża się do nosa i trochę unosi przesuwając nad psią głową. Jednak zacznij z nią od przywoływania. Żeby wiedziała, że warto zbliżać się do Ciebie, reagować na dźwięki mowy człowieka.
-
Jeśli nie usiadła ani razu, to być może źle trzymałaś rękę, jeśli usiadła i po chwili uciekała - to znaczy, ze za dużo wymagałaś, pies nie uczy się jednocześnie zmiany pozycji i wytrwania w tej nowej pozycji. Na początek chwali się i nagradza przyjęcie pozycji siad natychmiast - i zwalnia psa innym hasłem, np wolny czy biegaj, bo i tak nie wytrzymałby, więc uczy się kojarzyć nowe słowo z samorzutnie wykonywaną czynnością.
-
Lilka (teraz Laki), wystraszone maleństwo z azylu już w DS.
Sowa replied to Mazowszanka13's topic in Już w nowym domu
To jej jutro utrudnij życie, zanim zacznie się bawić kubeczkiem:-). Weź jakiś dłuuugi smakol - z braku takiego może być grzanka ze skórki od chleba - włóż smakol między palce zaciśniętej w pięść dłoni, żeby musiała wybierać ząbkami coraz bliżej Twojej ręki. Ręka stanie się jeszcze bardziej sympatyczna! -
Jeśli masz doświadczenie w wychowywaniu/szkoleniu, to pewnie poradzisz sobie sama. Rozbrykanie - zwłaszcza wieczorem - jest typowe dla niemal wszystkich szczeniaków.
-
Sam na pewno nie wyrośnie, temperament sądząc z opisu zachowania ma dość spory - wymaga szkolenia od już i codziennie. Próby huśtania się na nodze trzeba natychmiast przerywać. Zamiast krzyknąć i odpychać - lepiej w każdej sytuacji dać jakieś konkretne polecenie i to nagrodzić. Jak wskakuje na stolik - to uczyć chodzenia dookoła i siadania co chwilę. A potem odprowadzić na miejsce i tam nagrodzić. To taka szczenięca głupawka, w tym nic dziwnego ani strasznego nie ma. Rozglądajcie się za trenerem, który pokaże jak uczyć takiego malucha.
-
Przyda się kontakt z trenerem, który nauczy w jaki sposób mówić psu "nie". Z opisu nic dziwnego w zachowaniu szczeniaka nie ma.
-
Lilka (teraz Laki), wystraszone maleństwo z azylu już w DS.
Sowa replied to Mazowszanka13's topic in Już w nowym domu
Gdyby udało się Lilce zdjąć obrożę, a założyć szelki, może bałaby się mniej. Kiedyś w psim hotelu przekonałam do siebie wycofaną pittbulkę tak, że siedziałam w jej kojcu z miską na kolanach, brałam kawałki z miski, podnosiłam do ust udając, że jem i podawałam suce z ręki. Po tygodniu właziła mi na kolana i lizała po twarzy. -
Lilka (teraz Laki), wystraszone maleństwo z azylu już w DS.
Sowa replied to Mazowszanka13's topic in Już w nowym domu
Czasem pomagają podawane na początek farmaceutyki - ale od tego specjalistką jest dr Iracka. Jest jeszcze poradnik Grzegorza Firlita - Strachopies; dużo tam o specjalnych rodzajach masażu. Najważniejsze, że suczka podchodzi do ręki po jedzenie. Znajoma, która przygarnęła przerażoną dzikuskę, czekała na to ponad rok. Amstaffka przygarnięta z krakowskiego azylu kuliła się i dygotała na widok człowieka - pomogło jej w psim hotelu towarzystwo innych psów, widziała że podchodzą do opiekuna i to ją przekonało. Zmieniła dom, bo w pierwszym domu był kot, którego też się panicznie bala. Teraz, po ponad dwóch latach, jest prawie normalnym psem. Briardowi, który w domu był ok, ale poza domem bał się ludzi, pomogło przeprowadzenie go nad lezącym na brzuchu człowiekiem, owczarka przestała się bać, gdy brała smakołyk najpierw z wyciągniętej ręki siedzącego na ziemi trenera (oczywiście trener miał odwróconą głowę, nie patrzył na psa), potem smakołyk położono tak, że suczka musiała przejść przez nogi siedzącego na ziemi człowieka. Każdy ze strachulców jest inny i nie ma jednej metody na wszystkie, każdy wymaga świętej cierpliwości. Jak pies przełamie lęk na tyle, że można go czegoś uczyć, to jest natychmiast postęp. -
Lilka (teraz Laki), wystraszone maleństwo z azylu już w DS.
Sowa replied to Mazowszanka13's topic in Już w nowym domu
Oswajanie dzikuski idzie trudno - niestety to praca na długie dni, tygodnie, a czasem nawet lata. -
Lilka (teraz Laki), wystraszone maleństwo z azylu już w DS.
Sowa replied to Mazowszanka13's topic in Już w nowym domu
..i przed każdym podaniem smakola czy miski - pochwała jednym słowem, zawsze tym samym. Jednym słowem - "dobrze" wystarczy, "dobry pies" to już za długo. Gdy pies dostaje miskę, a nie pojedynczy smakol - pochwała przed podaniem miski i dodatkowo kiedy je. Nie chwalimy za to, że je, ale po to, aby słowo pochwały kojarzył z własnym zadowoleniem. To potem procentuje bogato. -
Jeśli bierze jedzenie od Ciebie, to wyjdź do niej razem z kimś z rodziny, podaj suce smakołyk, nie to, co w misce, Po kilku powtórzeniach położysz smakołyk na ręce temu komuś - nie będzie patrzył na sukę, zachęcisz, aby i od tego kogoś wzięła. Podobnie może uczyć się brać jedzenie od każdego z rodziny. Jak będziesz chciała ją uczyć, najpierw musisz smakołykiem naprowadzić np w siad, pochwalić, podać smakol, a potem to samo, ale powiesz siad, jak będzie siadała, pochwalisz i dasz smakołyk. A potem smakołyk nieregularnie, pochwala zawsze - kup sobie jakiś poradnik szkolenia. Jedyne, co możesz teraz zrobić ze szczekaniem na sąsiada, to przenieść jej budę jak najdalej od drogi, którą przechodzi sąsiad. Dopiero później, jak czegoś nauczysz, można próbować zobojętnić ją na tego człowieka.
-
Teoretycznie możliwe - ta zabawka może byc dla niej jak szczeniak. Najlepiej, aby zobaczył ją wet. Warto ją obserwować i wyprowadzać częściej, zanim zdąży nasikać na dywanik.
-
Jak jest z karmieniem, czy suczka weźmie jedzenie od Ciebie z ręki? Czy jest łakoma? Czy możesz stać obok niej kiedy je?
-
Jeśli wytrzymuje 3-4 godziny, to jak sygnalizuje potrzebę sikania? Czy znaczy moczem różne miejsca, sika po trochu? Na pewno najbezpieczniej zrobić badanie moczu, aby wykluczyć chorobę. Co do obrony zabawek - czy suka jest wysterylizowana, czy jest możliwość urojonej ciąży? Stres też możliwy, suki trudniej pogodzić niż psy-samce, roczna suka mogła dojrzeć emocjonalnie do konfrontacji z drugą, ustalenia która ważniejsza. Ale najpierw wykluczyłabym problemy z pęcherzem.
-
Pół roku to może być za mało, aby skrzywdzony pies zaufał ludziom. Jeśli suka zaufała Tobie, to może niech Twoi bliscy zachowują się wobec niej dokładnie jak Ty na początku? I nie dopuszczaj do żadnych niekontrolowanych spotkać z innymi ludźmi. Czyli nikt obcy nie może wejść na podwórko, gdy suka biega luzem. Kojec z budą na czas Twojej nieobecności zabezpieczałby i sukę, i tych, którzy muszą wejść na podwórko.