Sowa
Members-
Posts
5052 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
5
Everything posted by Sowa
-
Litości, ktoś się tłumaczył, że pies miał problem tylko z obcymi ludźmi??? I ten problem rozwiązywano u Gałuszki tak, że obcy ludzie odciągali psa od właścicielki??? Trudno o bardziej kompromitujące tłumaczenie.
-
Nie ma umocowania prawnego dla tytułu behawiorysty ani trenera, każdy może sobie przyznać dowolny tytuł. Nie ma wymogu setek - tak, setek, tak dawniej wymagał ZKwP - praktycznych godzin pracy z psami ani zdania z samodzielnie szkolonym psem egzaminu w takim zakresie, w jakim chce się szkolić inne psy. Akita został kilkakrotnie sprowokowany mimo sygnałów ostrzegawczych - człowiek, któremu akita odgryzł palec, może się cieszyć, że ma całą twarz. Czy wiadomo, w jakich sytuacjach pies przejawiał agresje wobec właścicielki, o ile to była pierwsza właścicielka? Akity nie da się wyszkolić ani wyłącznie "pozytywnie", bezstresowo, nieustannymi głaskami i smaczkami, ani tym bardziej siłą. W każdej hodowli akit film z tego "treningu" powinien być prezentowany chętnym na szczeniaka. Wolałabym pisać - psa bezboleśnie zabito. Ze snu można się obudzić. W azylu pies nie miałby raczej żadnych szans, a właścicielka nie przestałaby się bać. Więc jeśli nie było możliwości zwrócenia psa do hodowcy, to pies zapłacił życiem za błędy ludzi.
-
Tito na pewno miał więcej złych doświadczeń. Był ciężko schorowany, gdy do mnie trafił. Wypadając kiszka stolcowa, rozsiane nowotwory na śledzionie, ropny stan zapalny w pysku - 8 zębów do wyrwania, ogromny guz w odbycie, ostre zapalenie gruczołów okołoodbytowych = to tak na dzień dobry. "Zaliczył" u mnie cztery operacje pod narkozą i krwotoczne zapalenie jelit = razem z innymi problemami ponad 40 wizyt u weta. A jak zwierzak jest chory i obolały, to może reagować wycofaniem albo agresją.
-
Ograniczałam się do blokady smyczą i twardego "NIE", potem natychmiastowe poluzowanie smyczy gdy zdumiony Tito zamilkł, poluzowanie i hasło "idziemy" używane przy każdym wychodzeniu z domu i dopiero potem jak tuptał bez jazgotu "dobrze". Tito na początku rzucał się na spacerze także na suki większe od siebie, na mniejsze z furią też. Ogromnie pomocna okazała się suka tervuerenka, dobrze wyszkolona, które na polecenie stała spokojnie, a ja podprowadziłam Tita tak, aby mógł ją powąchać od tyłu. A potem były spacery z samcem goldenem, lekceważącym groźby Tita. Stopniowo zmniejszałam dystans między psami, wreszcie wytrzymuje gdy razem z siedzącą obok suką goldenką dostają smakole. Wprawdzie raz zazdrosny o smakol chciał ją pogryźć, ale zębów ma już mniej i nie przeszły przez jej futerko - ona wrzaski złości zlekceważyła. Zabawki odbierałabym bezwzględnie. Do wycierania łap pomogły szorki - podtrzymanie psa na szorkach lekko w górę ułatwia wytarcie łap. a jedzenie już czeka w misce i skupia na sobie uwagę psa. Tito próbował mnie zagryźć, gdy mu wydzierałam z pyska kość kurczaka znalezioną na spacerze - podniosłam paskudę na szorkach w powietrze i jakoś tę kość odebrałam. Potem chodził w kagańcu jakiś czas, wiem, gdzie przed moim blokiem ludzie wyrzucają jadalne odpadki, i kaganiec plus blokada smyczą i zakaz podnoszenia odniosły skutek i zmniejszyły zainteresowanie jadalnymi znaleziskami - nie od razu. Po prawie trzech latach mogę już psu wsunąć tabletkę do pyska i nie gryzie mi rąk. U lekarza nadal horror. No to codzienne stawiam go na ręczniku na stole, miska czeka na stole też, a ja psa obmacuję, dotykam mocniej jednym palcem. Może za kolejne dwa lata pozwoli się zbadać? Jest o tyle trudno, że Tito jest stary, zdemenciały, całkowicie stracił pamięć węchową. W domu na dwie sekundy jest podekscytowany gdy wracam, potem całkiem obojętnieje, nie poznaje na ulicy ludzi znanych od dwóch lat, mnie też nie, obojętnie przejdzie obok. Żadnych pieszczot nie życzy sobie - najpierw bał się każdego dotyku, sztywniał, teraz jest obojętny. Tofi jest mlodziutki i wszystko da się z nim zrobić na pewno, ale terier musi wiedzieć, że to człowiek decyduje o wszystkim.
-
Dakota - zagłodzona owczareczka znalazła swoje miejsce na ziemi !!!
Sowa replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
A jakie wnioski z tych badań? Czy to wynika z zagłodzenia, czy jakieś inne problemy dochodzą? -
Dakota - zagłodzona owczareczka znalazła swoje miejsce na ziemi !!!
Sowa replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
Czekamy na wiadomości.... -
Dakota - zagłodzona owczareczka znalazła swoje miejsce na ziemi !!!
Sowa replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
Uszy to ona trzyma nie po ON-kowemu. albo taka jej uroda, albo uszy chore, albo tak wycieńczona. Bieduleńka, dobrze, żeście ją wzięły. -
Dakota - zagłodzona owczareczka znalazła swoje miejsce na ziemi !!!
Sowa replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
A jak z pasożytami, sunieczka może mieć ciągle bogate życie wewnętrzne... to zdjęcie z góry dopiero ukazuje, jak bardzo jest zabiedzona. -
Dakota - zagłodzona owczareczka znalazła swoje miejsce na ziemi !!!
Sowa replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
No i wyszło na moje - sunia była szkolona - właśnie przez Rude Zło... Sunia została nauczona siadania, warowania, przychodzenia do człowieka, brania jedzenia z ręki - to już jest bardzo dużo... To jest argument przy szukaniu domu. -
Dakota - zagłodzona owczareczka znalazła swoje miejsce na ziemi !!!
Sowa replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
"oddal aport" - chciałam oczywiście napisać, ale coraz gorzej widzę. -
Dakota - zagłodzona owczareczka znalazła swoje miejsce na ziemi !!!
Sowa replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
Oj, moje ty Rude ZŁO!!! Zapraszam do Krakowa, zobaczysz, jak zachowują się psy, które ponoć były szkolone przez OMC (o mało co) z własnego nadania behawiorystów!!! I nie tylko do Krakowa zresztą. Zobaczysz przewodników po tzw. kursie behawioralnym, którzy nie mają pojęcia, że szczują swoje psy na koty. Usłyszysz, że aby pies oddał sport, trzeba go podwiesić głową w dól. Zobaczysz na stronie psiarzy (podobno) jak pies rozpaczliwie próbuje pochwycić światełko na ekranie jakiegoś chyba tabletu - co jest przedstawione jako świetne zajęcie. No i oczywiście "psy sportowe", z nienaturalnie wykręconymi szyjami, pracujące tylko na odruchach z obłędem w oczach. W porównaniu z nimi to ona jest normalnie szkolonym psem.... . -
Dakota - zagłodzona owczareczka znalazła swoje miejsce na ziemi !!!
Sowa replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
Właśnie dlatego, że reaguje błyskawicznie, myślę, że kiedyś ktoś z nią już cokolwiek robił, przecież nie sportowo, ale tak na co dzień bycia razem. To może ułatwić znalezienie domu - oby jak najszybciej. -
Dakota - zagłodzona owczareczka znalazła swoje miejsce na ziemi !!!
Sowa replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
To moje przekonanie o szkoleniu - takim podstawowym, jasne, mogę się mylić, ale tak mi to wygląda... -
Dakota - zagłodzona owczareczka znalazła swoje miejsce na ziemi !!!
Sowa replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
Ależ to kochana suczeńka, jeśli nie ma poważniejszych problemów niż zabiedzenie to chyba można zaraz ją ogłaszać. Problemy wynikłe z przekątowania dadzą o sobie znać na starość, im bardziej teraz odbuduje mięśnie, tym będzie jej łatwiej. -
Dakota - zagłodzona owczareczka znalazła swoje miejsce na ziemi !!!
Sowa replied to Ewa Marta's topic in Już w nowym domu
Mnie ten nick też się intrygująco dobrze kojarzy - jakoś tak malinowo...