Sowa
Members-
Posts
5052 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
5
Everything posted by Sowa
-
To sunieczka dla kogoś aktywnego, kto lubi szkolić zwierzaka. Dwie godziny intensywnego zajęcia, najlepiej precyzyjnej pracy węchowej, np szukanie 50-groszówki w parku plus godzina szkolenia grupowego i będzie jak aniołek. Aniołek na jeden dzień oczywiście. Byłaby dobra dla mnie, ale 50 lat temu:-). Jak znajdzie chętnego w Krakowie, pokażę jak zmęczyć.
-
Czy wprowadzono naukę jakichś nowych, nagradzanych zachowań? Często danie psu jakiegokolwiek zajęcia - choćby nauka przywołania, siadania, noszenia czy szukania zabawki daje poczucie bezpieczeństwa. Mam więcej zaufania do spokojnych trenerów-praktyków niż do behawiorystów po teoretycznych kursach. Nie zaufałabym komuś, kto nie pokaże własnego dobrze wyszkolonego psa - lub psa klienta nauczonego oczekiwanych zachowań, psa spokojnie ufającego przewodnikowi.
-
I jeszcze jedno - nic dziwnego, że szczeniak tak bardzo interesuje się butami i kurtką córki - w domu córka tego przecież nie nosi, zapach jest nowy i dziwny dla psa. No to trochę potrwa, zanim malec zrozumie, że w inaczej pachnącym ubraniu jest ten sam człowiek. Szczenię mordkę ma na wysokości butów przecież. Przy tak dobrej reakcji na nowe zapachy szczeniak może znakomicie zacząć pracę węchową - na szukanie zabawki nie jest za wcześnie:-). To lepsza nagroda dla psa niż ekscytacja szarpaniem. Jeśli mieszkasz w okolicach Krakowa lub Wodzisławia Śląskiego, podam Ci na priv namiary na szkoleniowców, którzy na jednym czy dwóch spotkaniach pokażą jak w zabawie, bez żadnego karcenia, nauczyć malucha podstaw psiego dobrego obyczaju.
-
Zmiana sytuacji zawsze może spowodować zmianę zachowania - zachowanie jest zależne od otoczenia, od tego, co się dzieje dookoła. Pies w domu zachowuje się inaczej niż po wyjściu z domu, to naturalne, że jest bardziej podekscytowany, bo w ogrodzie jest więcej zapachów, więcej bodźców. Karać nie ma za co - spróbuj na spacerze takiej zabawy jak w domu. I jeszcze jedno - zabawki do szarpania, chociaż szalenie modne. mogą powodować nadmierne emocje u szczeniaka. Uczenie ignorowania karmy zamkniętej w dłoni nie prowadzi do ignorowania znalezionego jedzenia. Zajrzyj na stronę www.nosem.pl - znajdziesz tam dział wychowanie, poddział Mój pierwszy pies. Może się przydać, zresztą jest tam wiele tekstów, także z filmami, o wychowaniu szczeniaka i pracy z dorosłym psem.
-
Zasada wchodzenia do pomieszczenia. gdzie jest pies z właścicielem - NAJPIERW wyprowadza się psa do innego pomieszczenia, potem wchodzi ktoś obcy dla psa i spokojnie siada, dopiero wtedy wprowadzany jest pies. Przy wyjściu kogoś obcego dla psa NAJPIERW wyprowadza się psa, potem wychodzi gość. Jeśli pies wchodzi do pokoju gdzie gość już jest, z reguły akceptuje prawa tego kogoś do przebywania w tym pomieszczeniu - właściciel psa przejął odpowiedzialność. Podobnie przy wychodzeniu - jeśli pies widzi wychodzenie kogoś, kogo jeszcze nie zaakceptował, nabiera przekonania, że to on gościa przegonił. Po wprowadzeniu psa do pomieszczenia gdzie gość jest, można położyć smaczek obok gościa; gość nie patrzy na psa, zachowuje pełną obojętność. Potem smaczek może być położony coraz bliżej gościa, aż do położenia smaczka na wyciągniętej w bok ręce gościa. Gość nadal nie patrzy na psa!!!! Zero kontaktu wzrokowego. Stary dobry myk na przekonanie że gość nie jest groźny, nie zagraża psu - gość siedzi wyciągając nogi przed siebie, właściciel razem z psem przechodzi nad nogami gościa po smakol lezący dalej na podłodze. To są sposoby, jakie powinien znać każdy trener i każdy behawiorysta - o ile kiedykolwiek wyszkolili bodaj kilka psów. Absolutnie wykluczone wchodzenie gościa do pokoju gdzie jest nieufny lękowy pies - to pies ma wejść do pomieszczenia, gdzie jest gość. Pies ma być wtedy chwalony i nagradzany. Pies najpierw powinien być wprowadzany i wyprowadzany na smyczy, cały czas trzymany na smyczy, dopóki nie przestanie się bać. Zero przymusu, naprowadzanie w siad smakolem jest bardzo celowe. Absolutnie niedopuszczalne opuszczenie przez gościa pokoju, w którym nadal jest ten pies, bo to będzie odebrane jako ucieczka i upewni psa, ze gościa należy przeganiać i nie wolno mu zaufać!!!
-
Chyba warto też zbadać mocz, wykluczyć przyczyny chorobowe.
-
Nie ma dwóch takich samych psów - trening powinien być przerwany zanim pies będzie zmęczony psychicznie, czyli wtedy kiedy jeszcze bardzo chce rozumieć przewodnika. Pochwala obowiązuje zawsze, nagrody smakołykami stopniowo coraz bardziej nieregularnie, dużo nagradzania kontaktem emocjonalnym. Proponuję zajrzyj na stronę www.nosem.pl. Znajdziesz opisy różnych ćwiczeń, wybierzesz takie, które uznasz za celowe dla Twojej psicy.
-
PS Na odległość można tylko coś sugerować - nie wiem, jak suka reaguje na jakiekolwiek polecenia. Nie wiem, na ile jest motywowana Twoją aprobatą, pochwałą. A i Ty nie wiesz na pewno, jakie miała doświadczenia przed trafieniem do azylu. Tak czy tak, nie zaszkodzi lektura tekstów o pracy z psami adoptowanymi, dostępnych na www.nosem.pl.
-
Psie posłanie może być w tym samym pokoju co kanapa - najważniejsze, aby pies wchodził na kanapę/łóżko tylko za zaproszeniem. No i jedno posłanie na dzień, noc i zostawanie w samotności także. Psy dobrze rozumieją nasze gesty - byłoby lepiej, aby przyzwyczajać do reakcji na gest, naprowadzać gestem czy słowem, nie za obrożę. Zacznij od nauki w dzień, nie wtedy, kiedy psica już zdecyduje się włazić na łózko. Hasło - "miejsce" powinno być wpajane ZANIM ona zdecyduje się stawiać łapy na łóżku. Podobnie jak "zostań" - tego uczy się najpierw w dzień. Możesz równie dobrze zamykać na noc drzwi do sypialni, ale też przyzwyczajając do tego najpierw w dzień. Proponowałabym - jeśli psica przypomina wyglądem wilka czy owczarka niemieckiego, zająć ją na serio szkoleniem - nie do sportu, ale reagowaniem na spacerze na jakieś polecenia. Czy ona interesuje się jakimikolwiek zabawkami (byle nie piszczącymi), takimi jak kong chociażby? Z zabawką, która można brać do pyska, łatwiej psu zostać na legowisku, zabawka imituje zdobycz. Jeśli znasz rozsądnego psiego trenera (ani traktowanie psa siłowo ani ustawiczne wtykanie smakołyków nie ma sensu), zaproś do domu, aby na miejscu zorientował się, gdzie ustawić psie legowisko aby zwierzę czuło się bezpiecznie. Możliwe, że te nocne szukanie wsparcia jest wyrazem niepokoju - nie wiadomo, dlaczego trafiła suka trafiła do schroniska. Psie legowisko nie powinno być przy drzwiach wejściowych od klatki schodowej, bo najmniejszy ruch na klatce, także na innym piętrze, może skłaniać psa do szukania wsparcia u człowieka lub naturalnej chęci sygnalizowania zagrożenia. Pies ma wrażliwszy słuch (a co dopiero węch) niż my - pies "azylowy" ma prawo bać się wszystkiego, czego nie zna. Bezpieczne miejsce jest dalej od drzwi wejściowych.
-
To był błąd - wsadzanie psa do klatki na siłę. Prawidłowy sposób -https://nosem.pl/pies-w-domu/jak-wprowadzic-klatke-kennel-dla-psa/ Tyle że już starannie obrzydziłeś klatkę psicy, bardzo trudno to będzie odpracować. Masz do wyboru - przenieść legowisko psa do drugiego pokoju, aby nie spał w jednym pokoju z Wami albo oduczyć wchodzenia na łóżko. Jeśli w drugim pokoju, to konieczna jest nauka pozostawania tam także wtedy, kiedy jesteście w domu w dzień. Na tej samej stronie - nosem.pl - znajdziesz kilka artykułów o pracy z azylowymi psami, polecam. Komenda "nie, nie wolno" jest bez sensu - "wolno" nie znaczy dla psa nic. Starczy samo "nie" i to w tej sytuacji wypowiedziane spokojnym tonem. I zaraz gdy pies zrezygnuje z zakazanej czynności, zawsze po każdym "nie" MUSI być informacja, co pies ma zrobić właśnie w tej sytuacji. Czyli mówisz "nie" i natychmiast odprowadzasz psa na jego legowisko, ze spokojnym hasłem - np "miejsce" i powrót na legowisko spokojnie pochwalisz. Oczywiście pies powinien mieć utrwalone skojarzenie pochwały z nieregularną nagrodą. Uwaga - najpierw hasło "miejsce" wypowiadasz, gdy pies jest na legowisku. W dzień podobnie - jeśli suka wskakuje na kanapę czy łóżko bez zaproszenia, nakazujesz zejść i odprowadzasz na miejsce. Uwaga - nie nagradzasz smakołykami zejścia z kanapy, bo będzie wskakiwać i zeskakiwać po to, aby dostać nagrodę. Potrzebne jest szkolenie także w dzień. I to nie przez pięć minut, ale przez trzy godziny - z przerwami oczywiście - po dwugodzinnym spacerze wypełnionym nauką najrozmaitszych zachowań. Dodatkowo połóż na jej legowisko prześcieradło, na którym już spałeś. Jak najszybciej wdrażaj naukę czegokolwiek na spacerze - pies potrzebuje zajęcia, robienia czegoś razem z człowiekiem. Chodzenie przy nodze, siadanie, warowanie, aportowanie, szukanie celowo gubionych własnych przedmiotów - to zaspokaja potrzeby emocjonalne psa, w domu moźe odpoczywać. Na stronie nosem.pl masz setki artykułów, niektóre z filmikami, czego i jak można uczyć psa. Jest chyba jeszcze możliwość nabycia webinarium o podstawach szkolenia psa.
-
Na pewno!!! I właśnie dlatego proponuję NIE mowić NIE SKACZ. Żaden pies nie rozumie zdań przeczących...Rozumie naszą dezaprobatę, ale nadal nie wie, jak się powinien zachować. Lepiej - szepnę po cichutku - byłoby powiedzieć "nie", naprowadzić w siad, powiedzieć "siad" wtedy kiedy siada i bardzo pochwalić.... I już pieseczek wiedziałby, co ma robić ZAMIAST skakać w tej konkretnej sytuacji:-))), wiedziałby, co będzie pochwalone, a okazjonalnie nagrodzone:-))) Może Panie Orionka wybiorą się do Krakowa? Tak na tydzień albo dwa? Noclegu nie oferuję, bo mam jeden minipokój, ale spacerki treningowe tak. Z ogromną przyjemnością poznałabym zwierzątko:-))) Belgi i holendry uczą się za szybko i kochają absolutnie precyzyjne informacje.
-
Holendry weszły w modę i są produkowane w różnych pseudo, ew. chętny musi wiedzieć, że te psy tak jak malinois potrzebują szkolenia, zajęcia się. Tradycyjnie pomogę za free, jeśli trafi w okolice Krakowa. Co do skakania na człowieka, proponuję, gdy podbiega, naprowadzić go w siad ruchem ręki z zabawką lub smakolem, pochwalić i podać smakol wtedy kiedy siedzi, jeśli poderwie się - nie dostanie, powtarzamy naprowadzanie,pochwała za wyciszenie, siad i nagroda. Uwaga - nagrodę podajemy podsuwając rękę pod pyszczek, nie z góry. Bardzo szybko zrozumie,za co jest nagradzany. Wtedy, gdy spontanicznie podbiega, naprowadzając w siad mówimy np "do mnie" i pies błyskawicznie nauczy się wracać na zawołanie. Czyli doprecyzuję - naprowadzamy w siad z ręką nad psią głową, a nagradzamy gdy usiądzie podsuwając błyskawicznie rękę pod mordkę siedzącego psa.
-
BARDZO proszę o pomoc dla starego schorowanego psa! Nie może chodzić, ciągnie za sobą łapy po betonie, śniegu - jest szansa na ratunek po 13 latach spędzonych w schronie!!! Pies w dt, jest w dramatycznym stanie :( ŻEGNAJ WSPANIAŁY I KOCHANY FENIKSIE (')
Sowa replied to agat21's topic in Już w nowym domu
Opisując fakty, dokumentując zdjęciami, lepiej unikać określania w jakikolwiek sposób ludzi odpowiedzialnych za fakty. -
Możliwe, że zanim dotarła do Ciebie, była przesuwana nogami, choćby przy misce. Spróbowałabym uczyć pozostawania na siad, smakol w ręce blokuje zwierzątko, człowiek porusza prowokacyjnie jedną stopą, druga nieruchoma, potem obie stopy prowokują przemiennie, smakol trafi do pyszczka tylko wtedy, gdy nie będzie próby chwytu za kostkę.
-
Mogłaby nosić coś w rodzaju aportu, byle nie piszczącą piłkę, to nie chwytałaby za spodnie, ale to ryzyko rywalizacji innych psów o taką zdobycz. Niech jak najszybciej trafi do stałego domu, jest w najlepszym wieku do lekcji podstawowego posłuszeństwa, dla ON-ka to konieczne. Tradycyjnie obiecuję - jak trafi do Krakowa, pokażę podstawy.
-
O ile dobrze widzę, sunia ma grubą kość w łapkach. Uszy też postawiła szybko - może jeszcze załamią się w okresie zmiany zębów, ale potem powinny stanąć, głodna już na pewno nie będzie... Nie jest przekątowana na szczęście dla niej i przyszłych właścicieli, pewnie będzie taka o mało co on-ka w starym typie.
-
~ ZAMKNIĘTY Psiaki z gminnego kojca - gmina Krasnosielc
Sowa replied to malagos's topic in Już w nowym domu
Kontakt z hodowcami? Może wskażą kogoś, kto chciałby mieć karelczyka, a niekoniecznie z rodowodem? -
~ ZAMKNIĘTY Psiaki z gminnego kojca - gmina Krasnosielc
Sowa replied to malagos's topic in Już w nowym domu
Są jakieś kluby miłośników rasy? -
~ ZAMKNIĘTY Psiaki z gminnego kojca - gmina Krasnosielc
Sowa replied to malagos's topic in Już w nowym domu
No to spacer przed karmieniem, żeby była głodna.Zabawkami nie interesuje się? Także zabawką uciekającą na sznurku? Pracowałam kiedyś z podobnym młodym psem, dały mu radę dopiero naleśniki zawinięte w ściereczkę, uciekające przed nim na sznurku... -
~ ZAMKNIĘTY Psiaki z gminnego kojca - gmina Krasnosielc
Sowa replied to malagos's topic in Już w nowym domu
Proponuję na spacerze długą linkę, rękawiczki (nie że zimno, ale żeby łatwiej utrzymać zwierzątko - najlepsze takie rowerowe, bez palców, chronią dłonie, a palce wolne). Do tego saszetka, taki nabrzusznik ze smakolami. Uwaga - smakole podajemy po jednym, gdy suczka zareaguje na głos człowieka. Do tego jakaś zabawka, żeby spróbować podać; pies, kiedy ma zdobycz w pysku, mniej szaleje, mniej skacze po ludziach. Niezłym sposobem jest spacer we dwójkę - jedna osoba trzymająca smycz idzie bardziej z tyłu, druga z przodu zwraca na siebie uwagę psa, zaprasza do kontaktu - ma obie ręce wolne, łatwiej poda smakol, zainteresuje sobą, zabawką, ruchem rąk. -
Ten szczeniak nie jest za to odpowiedzialny, pozostaje kochać i nie rozmnażać...