Sowa
Members-
Posts
5052 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
5
Everything posted by Sowa
-
Benia już ma DS. Benia - kolejna ofiara człowieka, której musimy pomóc :(
Sowa replied to elik's topic in Psy do adopcji
Nie mam żadnego doświadczenia w pisaniu ogłoszeń o psach do adopcji, ale w tym o Beni nie ma chyba nawet cienia sygnału, że suczka jest bardzo bojaźliwa i wymaga nie tylko serca. Więc p. Krystyna może się poczuć niekomfortowo, szkoda byłoby gdyby zrezygnowała z przygarnięcia jakiegoś zwierzaka. Elik, trzymam za Twoją rozmowę z p. Krystyną, -
Poza tym na wystawie czy przeglądzie hodowlanym może okazać się, że jak najbardziej rodowodowy pies ma wady dyskwalifikujące - są wady, które nie są dziedziczne wprost - np po obu rodzicach wolnych od dysplazji czy z prawidłowym uzębieniem może urodzić się szczeniak z dyskwalifikującymi brakami zębowymi lub ujawnioną później dysplazją, po psie z oboma jądrami może urodzić się wnęter. Czyli rodzice byli nosicielami jakiejś wady nie ujawniającej się w fenotypie, a ich potomek z ujawnionymi wadami ma rodowód, ale nie dostanie uprawnień hodowlanych w ZKwP.
-
Każdy pies w mniejszym czy większym stopniu jest meteoropatą, doskonale odbiera zmiany ciśnienia, pogody, nadciągającą wichurę czy burzę (przed burzą - ładunki elektrostatyczne). Zwierzęta wiedzą o tym znacznie wcześniej niż my. Jeśli którekolwiek z tych zjawisk skojarzy dodatkowo z czymś, co odczuł jako zagrożenie - będzie szukać bezpiecznego miejsca. Ale wszelki wypadek sprawdziłabym także, jak pisze Bou, poziomy hormonów tarczycowych. Moja suka zawsze w zimie sygnalizowała zwiększonym pragnieniem nadciągający mróz.
-
Jeśli Mimiśka pogryza dłonie w łóżku, spróbowałabym wsunąć pomiędzy palce zaciśniętej pięści smakole - tak, aby wystawały w stronę Mimi; byle to było coś, co ona może jeść. Najwygodniejsze są skórki od chleba - można wysuwać kciukiem, gdy pies dobiera się już do palców. I wtedy cały czas cichym spokojnym tonem powtarzałabym tylko jedno słowo - "dobrze". Potem to słowo może ułatwić odpędzanie strachów, pomoże kontrolować emocje.
-
Benia już ma DS. Benia - kolejna ofiara człowieka, której musimy pomóc :(
Sowa replied to elik's topic in Psy do adopcji
Elik, a gdyby pani przyjechała po Benię, to będziesz obecna podczas przekazywania zwierzaka? -
Do Zielonej Góry czy do Pszowa to masz raczej daleko, chociaż lepiej pojechać daleko na kilka godzin do doskonałego trenera niż blisko marnować czas i pieniądze. W Pszowie jest ośrodek szkolenia Gregoria - tam psy są przyjmowane także na szkolenie stacjonarne, gdzie pies zostaje w hotelu na jakiś czas, najpierw trener odkręca błędy, a potem uczy właściciela porozumienia z wyszkolonym psem. W Zielonej Górze jest Beata Karpeta - poszukaj opinii o obu tych szkołach i trenerkach, wejdź na ich strony, może jednak będzie Ci warto.
-
Benia już ma DS. Benia - kolejna ofiara człowieka, której musimy pomóc :(
Sowa replied to elik's topic in Psy do adopcji
Rzeczywiście to dziwne, że psem podczas choroby właścicielki zajmowała się sąsiadka, nie rodzina; może rozmowa z panią, która ma służyć transportem wyjaśni wątpliwości. Bo to dość daleka trasa, a i warunki drogowe nieciekawe - trzeba być bardzo zdeterminowanym na jazdę, co świadczyłoby albo o naprawdę bardzo mocnym zauroczeniu Benią, albo o braku rozsądku... Elik, chyba musisz polegać na własnej intuicji; to na pewno nie jest łatwa decyzja. -
Benia już ma DS. Benia - kolejna ofiara człowieka, której musimy pomóc :(
Sowa replied to elik's topic in Psy do adopcji
Jeśli jest domek na horyzoncie, to ubłagajcie opiekunkę Beni, by koniecznie powtarzała codziennie to, co pokazała Jola Sołek. Jeśli pani sama autem przyjedzie po Benię, to może wracać przez Przebieczany i spotkać się na jedna lekcję z Jolką, ale tym razem ja już nie zasponsoruję tego. Miłość od pierwszego wejrzenia jest bezcenna, ale rozsądne podejście do psich problemów absolutnie konieczne. Jedno bez drugiego nie wypali na długo. -
Chodziłaś chyba do bardzo kiepskiego przedszkola - koniecznie zmień trenera, napisz gdzie mieszkasz, może ktoś zna tam trenera z prawdziwego zdarzenia. Po kolei 1. Halter niczego nie uczy - zmusza w bardzo przykry dla zwierzęcia sposób do zaprzestania ciągnięcia. Niechęć przed smyczą jest uzasadniona - żaden pies nie lubi chwytania za obrożę i zapinania na siłę ani doznań zapowiadanych przez halter. 2. Jeśli zawsze dawałaś smakołyk, to sama nauczyłaś psa, że hasłem przywołującym jest widok lub zapach jedzenia, nie to, co mówisz - pies po prostu nie rozumie Twoich komend, nie kojarzy ich z czynnością oczekiwaną przez Ciebie. Trzeba zacząć szkolenie na nowe hasła - dotychczasowe pies odbiera albo jako zagrożenie dla siebie, albo ich nie rozumie. 3. Na Twoim miejscu zaczęłabym od nauczenia słowa pochwały (np dobrze) jako słowa używanego ZAWSZE i zapowiadającego nieregularną nagrodę smakolem lub zabawą. I zaczęłabym od szkolenia w domu bez smyczy, obroży, haltera - zaczęłabym uczyć, że podejście do mnie oznacza pochwałę wypowiadaną zawsze, że jak najczęściem nagradzam podejście zabawą, a tylko raz na jakiś czas smakołykiem. Podczas zabawy to ja uciekam i chowam się, to ja proponuję przynoszenie wyrzuconej zabawki - tak jak bawiłabym się z 7-tygodniowym szczeniakiem. Spaniel chętnie polowałby z ogromną pasją - tylko trzeba nauczyć powrotu z zabawką i oddawania w oczekiwaniu następnej zabawy. Potem uczyłabym, że zakładanie szelek - nie obroży, skoro pies boi się tego = oznacza zawsze pochwałę, a nieregularnie nagrodę. Potem uczenie siad - zaczynając w domu, potem spacery na 10-metrowej lince połączone z zabawą z psem i uczeniem nowych zachowań nagradzanych zawsze pochwałą, często zabawą, nieregularnie smakołykiem. Nie przepiszę tu całego poradnika szkolenia - napisz skąd jesteś; dobry trener potrzebny od zaraz, jeśli takiego nie ma, naucz psa najpierw w domu reagowania na siad. Gdy nauczysz siadania przy nodze, to nauczysz w ciągu kilku lekcji także chodzenia przy nodze bez haltera i bez ciągnięcia. W Krakowie wskażę Ci dobrego trenera.
-
Samych filmików szkoleniowych jest wiele w internecie - reklamują się nimi szkółki i trenerzy, każdy może znaleźć byle chciał. Proponowałam dużą prezentację o podstawach komunikacji z psem. Plus dyskusja, pytania, rozmowa, plus demonstracja jak to robić - na żywo. Ale mam dość wychodzenia naprzeciw od kiedy usłyszałam, że powinnam urządzić na swój koszt takie spotkanie przy kawie i ciastkach, to może ktoś zechciałby przyjść.
-
Bogusik, nie można oczekiwać, aby DT miał kwalifikacje trenera i uczył psa szukania kluczy zgubionych na spacerze, noszenia jajka czy chodzenia na nieprzerywanym kontakcie - ale byłoby naprawdę dobrze, aby przekazując psa pokazać jak prowadzić zwierzaka na smyczy, żeby rąk nie wyrywał z płuckami i jak wyegzekwować najprostsze "siad". Dwukrotnie proponowałam nieodpłatne spotkanie, na którym pokazałabym jak to robić - ale w Krakowie, oprócz Elik, nie było chętnych.
-
Benia już ma DS. Benia - kolejna ofiara człowieka, której musimy pomóc :(
Sowa replied to elik's topic in Psy do adopcji
Nie wiem, jak u Beni, u mojej suki guzek po każdym szczepieniu był do wymacania po 2-3 tygodniach. Potem po kolejnych dwóch-trzech tygodniach znikał. Więc jeszcze warto do książeczki dopisać, w jakim czasie po szczepieniu ten guzek wystąpił. -
Mimiśka boi się ludzkich rąk - nic dziwnego, człowiek taki wielki. Ale czy boi się także ruchu człowieka w łóżku? Czy ręce ruszające się w jej stronę w łóżku też są straszne? Jeśli nie, to spróbowałabym stopniowo przekonać zwierzątko, że ręce człeka leżącego na podłodze na kocyku też nie gryzą, a potem pokazałabym człowieka klęczącego i siedzącego na podłodze, poruszającego się na czworakach także. I zapinałabym smycz najpierw będąc w pozycji horyzontalnej. Także w łóżku - najpierw tylko niech sobie smycz leży w łóżku, a potem przybliżyć i zostawić, a potem zapiąć i odpiąć natychmiast. Sama się dziwię, że nie zamknięto mnie w psychiatryku, gdy w jednym z najbardziej uczęszczanych miejskich parków przemieszczałam się na czworakach i nosem popychałam zabawkę w stronę malutkiej psicy. Ta psica po dwóch tygodniach przestała się zabawki bać, zaczęła polować na taką zdobycz. I wszystkie (no, prawie wszystkie) strachy odeszły w sine dale.
-
No i jak zawsze - cały problem w tym, żeby właściciela przekonać do pracy z psem. Naprawdę pierwsze dni w nowym domu dla ogromnej większości psów są decydujące - zamiast rozpieszczania, czułości, które miałyby wynagrodzić dotychczasową poniewierkę, pies potrzebuje wyraźnych wskazówek, jakie zachowania są akceptowane i nagradzane. A na czułości przyjdzie potem czas.
-
Benia już ma DS. Benia - kolejna ofiara człowieka, której musimy pomóc :(
Sowa replied to elik's topic in Psy do adopcji
Trzeba będzie koniecznie poinformować przyszłych opiekunów Beni, że taki odczyn może powtarzać się po każdym kolejnym szczepieniu. -
Pytałam -"jak uczysz spokojnego zostawania, gdy wychodzisz z domu" ; ale skoro nie odpowiedziałaś i wszystko lepiej wiesz sama, to z pewnością za kilka dni pies stanie się ideałem. Powodzenia. W domu i w pracy.
- 23 replies
-
- schronisko
- pieszeschroniska
-
(and 3 more)
Tagged with:
-
To nie pies powinien nauczyć się zachowania oczekiwanego przez człowieka; to opiekun powinien nauczyć psa. Pierwszym krokiem jest uniemożliwienie zakazanych zachowań, drugim wskazanie prawidłowych. Legowisko umieszczone tam, gdzie zwierzę z jakichkolwiek powodów nie czuje się bezpiecznie, skutkuje stresem - a stres może skutkować niszczycielstwem.
- 23 replies
-
- 1
-
-
- schronisko
- pieszeschroniska
-
(and 3 more)
Tagged with:
-
Jeśli pies jest zdrowy, pozostaje, jak pisała Anula, natychmiastowy kontakt ze szkoleniowcem.
- 23 replies
-
- schronisko
- pieszeschroniska
-
(and 3 more)
Tagged with:
-
Zbadałaś u weta, czy pies nie ma problemów z pęcherzem? Jak długo zostawiasz go samego w domu? Czego uczysz w domu i na spacerach? Jak uczysz spokojnego zostawania, gdy wychodzisz z domu? Gdzie pies ma legowisko, skoro miał dostęp do kosza ze śmieciami i do butelki z olejem?
- 23 replies
-
- schronisko
- pieszeschroniska
-
(and 3 more)
Tagged with:
-
Benia już ma DS. Benia - kolejna ofiara człowieka, której musimy pomóc :(
Sowa replied to elik's topic in Psy do adopcji
Elu, nie wiesz, czy Pani opiekująca się Benią pracuje z nią tak jak pokazała Jola? Bodaj tylko podczas codziennego wyprowadzania; inaczej naprawdę można zapomnieć o tym, aby Benia skorzystała coś z tej wizyty. -
TEO za TM:( Owczarek BOS znalazł wreszcie swój dom i swoich ludzi:)
Sowa replied to Tola's topic in Już w nowym domu
Pewne wieści będą najwcześniej za trzy tygodnie. Tyle czasu potrzebuje dość pewny siebie pies, aby zorientować się w nowym otoczeniu - albo do trzech tygodni spróbuje sprawdzać nowych właścicieli i dyktować swoje prawa, albo przez te trzy tygodnie zostanie przekonany, że bardzo dobrze mieć szefów nad sobą. -
TEO za TM:( Owczarek BOS znalazł wreszcie swój dom i swoich ludzi:)
Sowa replied to Tola's topic in Już w nowym domu
Obecni właściciele Teo z własnego doświadczenia w opiece nad psem policyjnym wiedzą na pewno, że pies czuje się bezpiecznie, gdy ma się komu podporządkować. To dotyczy zresztą każdego psa, tyle że brak podporządkowania i podejmowanie przez psa decyzji na własną łapę mogą być niezauważalne, akceptowane czy nawet traktowane jako zabawne u 3-kilogramowego kanapowca. Nie u psa o sile i pewności siebie, jaką demonstrował Teo. Więc chyba ten dom jest dla Teo najlepszym z możliwych. -
Benia już ma DS. Benia - kolejna ofiara człowieka, której musimy pomóc :(
Sowa replied to elik's topic in Psy do adopcji
Trenerka dziś była u Beni - zdaniem trenerki Benię, jeśli nie ma obaw o zdrowie, można ogłaszać. Należy tylko chętnym pokazać na wspólnym spacerze, jak kontrolować chodzenie na smyczy, aby Benia nie dyktowała, gdzie chce iść, jaki ton głosu człowieka jest informacją, a jaki pochwałą dla psa. Trenerka to wszystko demonstrowała Pani opiekunce na wspólnym spacerze - i nagle okazało się, że Benia czuje się znacznie bezpieczniej i spokojniej, kiedy o wszystkim decyduje człowiek, przejmując za psa odpowiedzialność. Spacery koniecznie ze zmianą terenu - w ten sposób cały świat staje się mniej groźny, a bardziej ciekawy. Jeśli DT przekaże takie informacje dla DS - łatwiej będzie o udany początek w nowym domu. . -
Proponuję szkolenie pod okiem fachowca. To nie pies Was zdominował, to Wy nie potrafiliście przekonać zwierzaka, poczynając od pierwszych chwil ze szczeniakiem w Waszym domu, że jesteście wszechpotężnymi opiekunami, stojącymi najwyżej w domowej hierarchii. Napisz gdzie mieszkacie, może ktoś zna dobrego trenera niezbyt daleko od Was.