Sowa
Members-
Posts
5052 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
5
Everything posted by Sowa
-
+Ładna bestyjka, a że jej aż za dobrze to widać. Problem w tym, że ona nauczyła się schematu - "szczekam - milknę - dostaje żarcie". No to warto zaczynać szczekać, bo wszystko się szczekaniem wymusza. Małgosiu, opancerz serce. Gdyby na spacerze pies tak na mnie skakał, ręka ze smyczą i psem na końcu smyczy sama odskoczyłaby mi w bok i w górę, tak aby smycz była lekko napięta - aby pies sobie skakał w powietrzu tak długo, aż siła ciążenia i niemiłe lądowanie na pupie nauczyłoby zwierzątko że nie warto. Zlikwidowałabym w domu dostępną - widoczną dla psa miseczkę ze smakami, bo to ją nakręca. Spacer ma być wypełniony ustawiczną pracą. Próby gryzienia smyczy natychmiast skutkowałyby nakazem siadu i położeniem tejże smyczy na głowie zwierzątku, tak aby zwisała po obu stronach pyska i pies nie śmiałby chwytać. Albo przedtem owinięciem tejże smyczy dookoła pyszczka, albo nakazem siadu i majtaniem tejże smyczy psu przed nosem z zakazem chwytania. Problem w tym, że ona zupełnie nie rozumie słowa "nie" - czyli "zachowuj się inaczej". Problem w tym jak w przypadku wielu adopcyjnych psów - właściciel chce wynagrodzić zwierzątku dotychczasowe złe życie, i zamiast od początku uczyć spokojnie praw nowego życia - pozwala na wszystko i obsypuje czułościami nie w porę. Musisz w tej chwili liczyć się z tym, co się nazywa "wybuch wygaszania". Jeśli psu było wszystko wolno (a było), to wprowadzenie jakichkolwiek nowych zasad skutkuje oczywistym zdumionym buntem - pies próbuje tym silniej dawnego zachowania. I wtedy absolutnie nie wolno ustąpić. Tylko pozytywnie skrajnie rozemocjonowanego i - o każdy zakład - rozpieszczonego młodego psa wychować się nie da. Ona jest jak dzieciak rzucający się na podłogę w sklepie z wrzaskiem "ja chcę, ja chcę", a Ty jak nieszczęsna mama takiego potworka szybciutko zgadzasz się na to, czego upiorne dzieciątko chce, byle zamilkło na chwilę. W następnym sklepie dzieciątko rozwrzeszczy się bardziej. Po pierwsze - NZD - NIC ZA DARMO.. TYLKO za wymagane zachowanie możesz pochwalić, pogłaskać. Po drugie - konieczny jest od wczoraj sensowny trener. Ale żeby nauczył Ciebie, bo to nie sztuka, jak pies przy trenerze jest idealny, a z właścicielem robi co chce. I jeszcze jedno - mata węchowa w tym przypadku jest absolutnie niewskazana. Bo szukając smakoli w macie, pies nagradza się sam. a ona może mieć to co dobre tylko od Ciebie. Wskakiwanie na meble dopuszczalne jest tylko na hasło i tylko jeśli w każdej chwili zwierzątko na inne hasło zeskoczy z mebla i grzecznie zawaruje obok. Naprawdę pies nie czuje się szczęśliwy gdy mu wszystko wolno i wszystko wymusza. Pies tak jak dziecko czuje się bezpiecznie pod opieka i kierunkiem rodzica - Ty masz o wszystkim decydować, to zdejmiesz jej z łebka ciężar odpowiedzialności za Ciebie i dom. I będzie wtedy spokojna.
-
Mizuhi, to nie jest kwestia winy, tylko doświadczenia w pracy z psami. Może poszukaj psiej szkółki, w której prowadzi się zajęcia w grupach, aby Twój pies koncentrował się na Tobie i Twoich poleceniach w obecności innych psów.
-
Suka nie może być nagradzana za szczekanie - jeśli zaczyna szczekać i dostaje jedzenie czy kong - to zachęca ją do dalszego szczekania, do upominania się szczekaniem o jedzenie czy zabawkę. Nagradzaj tylko ciszę. Suka poszczekuje - odeślij na legowisko, nakaż warowanie, po chwili ciszy - ZANIM zacznie szczekać - podejdź, hasło - idziemy, siad gdy napełniasz miskę i dopiero jedzenie tylko po chwili ciszy, nigdy po poszczekiwaniu. Podobnie ze wszystkim. Spacery, jakie przeważnie możemy dać zwierzakowi, nie zmęczą na pewno psa fizycznie - tylko pracą można psa zmęczyć psychicznie - najlepsze efekty daje praca węchowa. Najłatwiej nauczyć psa szukania tego co specjalnie gubimy czy chowamy w domu. Aportowanie, żeby nie było przesadnej ekscytacji - może być tylko w nagrodę za poprzednie reagowanie na polecenia. Rzucanie aportu ot, tak, dla zmęczenia psa daje odwrotny efekt. Naucz warowania przy odłożonym aporcie - zero samowolnego wybiegania po aport, zero pozwolenia na aportowanie jeśli przedtem szczeka. Chyba przydałaby się wizyta trenera w domu - mógłby pokazać, jak np zobojętniać hałasy na klatce schodowej i uczyć czekania w ciszy na wezwanie przewodnika, no i jak ciszę nagradzać szukaniem.
-
Zee, a to ma być pies rasowy z rodowodem ZKwP? Adopcja nie wchodzi w grę?
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Płacisz behawiorystce za to, aby nauczyła Ciebie jak prowadzić psa, nie za to, aby z nią zachowywał się idealnie. Zmień behawiorystkę na trenera, który to potrafi.
-
Rzeczywiście dużo - czyli potrzebuje teraz bardzo ciepłej, serdecznej, ale nieustępliwej konsekwencji w nauce życia wśród ludzi.
-
Benia już ma DS. Benia - kolejna ofiara człowieka, której musimy pomóc :(
Sowa replied to elik's topic in Psy do adopcji
Elik, ona naprawdę może złamać tak długi pazur. Jeśli jest w planie jakaś wizyta u weta, lepiej, aby obciął pazury wet. Sama obcinałam pazury tym moim psom, u których było to konieczne, ale od szczeniaka uczyłam tolerowania takich zabiegów. -
Benia już ma DS. Benia - kolejna ofiara człowieka, której musimy pomóc :(
Sowa replied to elik's topic in Psy do adopcji
Tylko jakby jej bez nadmiernego stresu zrobić manicure? To może być niełatwe, żaden pies tego nie lubi, ale ten pazurek oparty o obrus za chwilę może się złamać. -
Suczka na tych fotkach ma bardzo niepewny wyraz twarzy, jeszcze nie jest pewna, że ma dom? Możliwe.
-
~śliczny duży SILVER w typie ONka, z rozcietą łapą
Sowa replied to malagos's topic in Już w nowym domu
Chyba warto sprawdzić, czy reaguje również na inne słowa (leżeć lub waruj, do mnie, noga - najczęściej używane hasła). Im więcej umie, tym chyba łatwiej będzie o nowy dom. -
~śliczny duży SILVER w typie ONka, z rozcietą łapą
Sowa replied to malagos's topic in Już w nowym domu
Silver wygląda dokładnie jak owczarek niemiecki sprzed 40 lat. Zanim weszła idiotyczna moda na opadający zad, zanim z doskonałego użytkowego psa zrobiono karykaturę, rasowe, rodowodowe użytkowe owczarki niemieckie wyglądały tak jak Silver. A sądząc z opisu zachowania - będzie wszystkiego uczył się tak szybko i chętnie, jak tamte psy. -
Jaga będzie oddawać wszystko wręcz entuzjastycznie - reguła Premacka sprawdza się tu idealnie - czynność bardziej prawdopodobna służy wzmocnieniu mniej prawdopodobnej. Bardziej prawdopodobna jest chęć chwytu, trzymania i szarpania zabawki niż oddawanie - no to uczymy zwierzątko, że będzie chwytać i szarpać ile sił wszelakie pluszaki pod warunkiem, że przedtem miękko je odda, a szarpać będzie w nagrodę za oddanie...
-
Co oznacza "niezależny'? Zależy kto to pisze. To określenie często jest używane po to, by zaimponować ewentualnym nabywcom. Wg mnie niezależny pies to taki, któremu za bardzo nie zależy na bliskiej współpracy z człowiekiem. Z ras, które tu podałaś, ja wybrałabym whippeta. Te, które znałam, były i bardzo serdeczne dla bliskich i szkoliły się wręcz radośnie. Życzliwe dla przyjaznych ludzi, nieawanturnicze wobec psów. Mało szczekliwe, mimo teriera gdzieś hen w przodkach. Nie zapomnę, jak whippetka, demonstrując pasję aportowania, zachęciła swoim przykładem ..labradora (!) do zainteresowania się przedmiotem wyrzuconym przez człowieka. I jak prześlicznie demonstrowała pracę węchową na egzaminie psa towarzysząco-tropiącego.
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Mam takie pytanie - czy na wizytach przedadaptacyjnych sprawdza się w najmniejszym bodaj stopniu co ewentualny przyszły właściciel wie o tym, jak porozumiewać się ze zwierzęciem? Jakie są typowe zachowania psów, co oznaczają? Czy kandydat na właściciela wie, jak nauczyć psa bodaj zrozumienia słowa "siad"? Obawiam się, że zbyt często króluje wiara w psie zachowania rodem ze "101 dalmatyńczyków". Wprawdzie Disney jest autorytetem także dla wielu nabywców psów rasowych, rodowodowych, ale jakoś łatwiej wybaczyć własne elementarne błędy psu kupionemu za ciężkie tysiące niż zwierzęciu otrzymanemu za darmo z bidula.
-
Szkółka ma być przede wszystkim dobra, a nie bliska. A uciekanie na legowisko, gdy właściciel wchodzi do domu, jest skrajnie złym sygnałem.
-
Piszcząc, kiedy szczeniak obgryza, zachowujesz się jak drugie szczenie i tym bardziej prowokujesz do kolejnej takiej zabawy - i tak suczka jest bardzo delikatna, skoro na pisk przestaje gryźć bodaj na chwilę. Szczeniaka nikt nie musi uczyć gryzienia - to naturalna forma zabawy szczeniąt psowatych - i naturalne zachowanie w każdej nowej sytuacji - szczeniaki wszystko badają zębami. Twój szczeniak nie rozumie ani słowa "nie" ani słowa "zostaw", a sposób, w jaki próbujesz uczyć, jest całkowicie błędny. Nie ona sobie coś wydedukowała, tylko Ty sama właśnie ją uczysz, ze lepsze jest to co masz w drugiej ręce. Żadnej komendy pies sam z siebie nie potrafi zgeneralizować - nawet jak nauczysz reagowania na "siad" w domu, to i tak nie będzie od razu wiedziała co znaczy to samo słowo powiedziane przez Ciebie na spacerze. Żeby pies zrezygnował z nieprawidłowego naszym zdaniem zachowania, musi wiedzieć, jakiego zachowania człowiek oczekuje - samo "nie, zostaw" nie zawiera ŻADNEJ informacji co szczeniak powinien zrobić. Jak ma na przykład nie skakać przy przywitaniu, to musi zrozumieć najpierw, że będzie pochwalony ZAWSZE i czasem nagrodzony za siadanie przy powitaniu. O zmęczeniu zdrowego szczeniaka chwilą biegania zapomnij - po godzinie biegania szczeniak padnie spać na kwadrans i znowu będzie szukać zajęcia. Nie przepiszę Ci tu całego poradnika szkoleniowego - poszukaj naprawdę dobrego psiego przedszkola. Naprawdę dobre, to takie, gdzie prowadzący może zademonstrować, jak spokojnie bez gniewu, wrzasku i bez przymusu nauczy czegoś szczeniaka na pierwszej lekcji - szczeniak to zapamięta, jeśli będziesz powtarzać takie ćwiczenie co najmniej 40 razy dziennie w różnych sytuacjach. Jak myślisz, ile czasu zajęłoby Ci uczenie się chińskiego języka? Dla szczeniaka Twój język jest trudniejszy niż dla Ciebie chiński - bo nie jest człowiekiem i uczy się inaczej niż człowiek.
-
Żadnych problemów związanych z agresją wobec człowieka nie da się rozwiązać na odległość - udzielanie jakichkolwiek rad byłoby skrajnie nieodpowiedzialne. Poszukaj dobrego trenera lub napisz gdzie mieszkasz - może ktoś wskaże takiego w Twojej okolicy.
-
Skoro z Ciebie jest nerwowa osoba, zaoszczędź sobie i szczeniakowi kontaktów, dopóki szczeniak nie wyrośnie na tyle, aby sikaniem nie okazywać Ci uległości. Ona sika, żeby okazać, że jest malutka i podporządkowana; im bardziej bijesz i karcisz, tym bardziej chce okazać uległość. Znajomy mi właściciel ON-ki dokładnie w ten sposób - krzykiem, a potem klapsami - doprowadził swoją suczkę do rozpłaszczania się podłodze i sikania na jego widok. I chociaż suka wyrosła ze szczenięctwa - nadal już dwuletnia sikała, ledwie wchodził do domu. Tylko wtedy, gdy on wchodził.
-
Anica, nie uwierzę, że ludzie, którzy opatulają starego psa przed zimnem i znoszą go na rekach z czwartego piętra są świadomie wobec zwierzęcia okrutni. Moja znajoma, utrzymująca przy życiu ślepą, głuchą, pozbawioną węchu, robiącą pod siebie i przewracającą się co krok 17-letnią sunię, uważała, że tak trzeba. Widziałam zdjęcie psa operowanego z powodu raka pyska - wet. twierdził, że brak połowy górnej szczęki i bezwładnie zwisający język to nie jest dyskomfort dla psa. W obu przypadkach byłam innego zdania, ale nie wiem, kto ma słuszność. Właściciele po swojemu kochali te zwierzęta. Więc nie chcę posądzać właścicieli Maksa o świadome okrucieństwo. Oby pies przeżył operację.
-
Da się, starczy nauczyć spokojnego powitania na nowe hasło i w pozycji siad osób już obecnych w domu, tak ze 40 razy dziennie, potem osób stojących na ulicy, potem stojących w otwartych drzwiach bez dzwonka, potem przy dzwonku, potem po dzwonku, a jednocześnie uczyć - za ogrodzeniem placu zabaw dla dzieci, przy obecnych i bawiących się dzieciach - , spokojnego siadania przy nodze, chodzenia, warowania itp. Moim zdaniem suczce bardzo przydałoby się szkolenie podstawowego posłuszeństwa w gronie innych psów i ludzi - tak aby nauczyła się spokojnego siedzenia bez smyczy i w dystansie od właściciela nawet wtedy, gdy obok ktoś biega z piskiem albo fika przed nią koziołki. Da się - bez gniewu, bez szarpania, stopniowo zwiększając utrudnienia, chwaląc prawidłowe zachowanie zawsze, a tylko okazjonalnie nieregularnie nagradzając smakolem czy zabawą.