Jump to content
Dogomania

Sowa

Members
  • Posts

    5052
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    5

Everything posted by Sowa

  1. I nie tylko poczytaj - poproś bardziej doświadczonego właściciela malinois, aby nauczył Cię rozumienia zachowań szczeniaka, a później dorastającego psa. Inaczej nie poradzisz sobie z wychowaniem zwierzęcia.
  2. Wybierałam szczeniaka i w Czechach, i w Polsce. Po prostu ustaliłam to wcześniej - albo mam wybór, bo chodziło mi o zachowania, nie o szanse wystawowe, albo szukam innej hodowli. W hodowli u mojej wetki znajomi ludzie byli zapraszani do zabawy ze szczeniakami, aby miały pełny socjal. Tyle że nie wchodzili do maluchów w butach ani w płaszczach ani bezpośrednio po kontaktach z innymi psami.
  3. Szybciej wyszkolę psa niż mysz!!! Bez klikania!!I do tego dublują mi się odpowiedzi.
  4. A ja nie umiem wyszkolić myszki nawet kółeczkiem - raz mi się udało, więcej nie. Przynajmniej wiem, że to problem z Dogo, a nie z moim komputerem.
  5. A ja nie umiem wyszkolić myszki nawet kółeczkiem - raz mi się udało, więcej nie. Przynajmniej wiem, że to problem z Dogo, a nie z moim komputerem.
  6. A ja nie umiem wyszkolić myszki nawet kółeczkiem - raz mi się udało, więcej nie. Przynajmniej wiem, że to problem z Dogo, a nie z moim komputerem.
  7. Problemem jest bariera w możliwości uczenia się. Jeśli nikt nie uczył psa absolutnie niczego do 5-6 miesiąca życia, te możliwości - otwarcie na naukę - zostały w najlepszym razie tylko wytłumione, w najgorszym całkowicie znikły. Natomiast jeśli w tym czasie pies uczył się czegokolwiek - będzie otwarty na nowe zadania do końca życia. Ludzie też mają krytyczne okresy w swoim rozwoju - ale mogą świadomie pewne zaniedbania bodaj częściowo odrobić. U zwierząt jest gorzej. Być może nieustanna obserwacja Kiki, praca z nią przez miesiąc po 24 godziny na dobę pomogłaby jej zrozumieć, gdzie jest toaleta - ale to tylko "być może".
  8. BoguśB, zdaje się że masz ogród. Pochowaj prochy swojego psa pod najpiękniejszym krzewem, lub tam, gdzie był najszczęśliwszy. Będziesz pamiętać, nie przestaniesz żałować. Ale codziennie popatrzysz na rozkwitający krzew.
  9. Sądzę, że to jednak mix owczarka niemieckiego - w dawnym typie.
  10. Chyba znalazłabym psi hotel na tych kilka dni. Wolałabym zapłacić za hotel niż za drzwi albo za szycie obu psów u weterynarza.
  11. Nie chodzi o to, aby pies robił sztuczki; dobry trener powinien pokazać, że psy przez niego szkolone koncentrują się na przewodniku w trudnych warunkach - w tłumie ludzi, przy innych psach itp. Trener powinien wyszkolić psa zgodnie z oczekiwaniami właściciela - ktoś chce startu w zawodach, ktoś spokojnego psa w mieście - jedno i drugie wymaga szkolenia, chociaż w inny sposób. Trener moim zdaniem ma przede wszystkim nauczyć właściciela porozumiewania się ze zwierzakiem, przemawiania w języku zrozumiałym dla zwierzęcia.
  12. Miałam dwa psy tej samej rasy - pies miał krótkie palce, suka długie. Tylko suce musiałam obcinać pazury - ta sama rasa, te same spacery, takie samo jedzenie. Więc z zamówieniem wizyt u manikurzystki pies przychodzi na świat, trudno.
  13. To zależy nie tylko od możliwości ścierania pazurów na twardym podłożu podczas spacerów, ale i od wrodzonej budowy - ustawienia łapy. Im bardziej pionowe są kości śródręcza (taka prawie kocia łapka), tym bardziej ścierają się pazury - psy o długich, prawie płaskich paluchach, ukośnie ustawionym śródręczu i twardych pazurach wymagają niestety manicure.
  14. Boni jest święta. To nie jest naprawdę cudny widok - fotka dwóch dziewczynek pochylających się na dzień dobry nad zwierzątkiem i unieruchamiających suczkę w objęciach. To jeden z najlepszych sposobów na przyprawienie zwierzaka o stres i spowodowanie panicznego wyrywania się lub kłapnięcia zębami. Boni jest święta, ale nie wszystkie będą święte - chyba wydając zwierzaka trzeba 100 razy powtórzyć, że pies może się bać pochylania się nad nim, głaskania po wierzchu głowy ręką opadającą z góry i porywania w objęcia. Raz powiedzieć o tym nie wystarczy...
  15. Mnie niepokoją te odrapane drzwi i wygryziona ściana - o ile oczywiście to dzieło Matiego. Czy Mati był pozostawiany sam w domu, na jak długo? Bo jeśli nie umie zostać sam w mieszkaniu, będzie wymagał opiekunów bardzo cierpliwych, pracujących nad tym problemem od pierwszego dnia.
  16. Trzy tygodnie minęły. Jak Teo? Cieszy się już możliwością jakiegokolwiek zajęcia z nowymi właścicielami, możliwością rozumienia poleceń i reagowania na polecenia?
  17. Wybierz się do doskonałego trenera z oboma psami - pogodzenie dorosłego samca AST z drugim dorosłym samcem na pewno nie uda się przez internet.
  18. Obawiam się, że pozostawienie Matiego tam gdzie jest, tylko wzmocni obecne złe zachowania.
  19. W jakiej sytuacji pani Matiego płaciła za niego mandaty? To szalenie istotna informacja. Proponuję poprosić także p. Mirka o pomoc w szukaniu nowego domu dla psa. Czasem ktoś pyta trenera o możliwość przygarnięcia zwierzaka - a że pan Mirek widział Matiego, to na pewno przekaże informacje jaka praca jest konieczna z tym psem.
  20. Trochę za łatwo uzyskać tytuł behawiorysty po teoretycznych kursach. Wolałabym wybrać się do trenera - takiego, który może wylegitymować się zachowaniem własnych i szkolonych przez siebie psów. Akurat we Wrocławiu masz trenerów do wyboru - behawiorysta też nie zna cudownych guzików do naciśnięcia na psie; trener uczy psa i właściciela zachowania w określonej sytuacji. Trener, który potrafi nauczyć psa znaczenia podstawowych słów - tak, dobrze, nie - nauczy także spokoju przy innych psach. Widziałam wiele razy na pokazach posłuszeństwa na wystawach psów doskonale wyszkolone zwierzaki z psiej szkoły Agility de Luks - ale to tylko jedna z wielu psich szkól we Wrocławiu. Ech, kiedyś zanim ktoś został dopuszczony do egzaminu na trenera ZKwP, musiał z własnym i ze szkolonymi przez siebie psami zdać egzaminy w takim zakresie, w jakim chciał szkolić innych. Więcej niż jeden raz. Na wystawie też - a egzamin posłuszeństwa, zdawany bez smyczy na wystawie, gdzie dookoła kłębią się inne psy i ludzie, wymagał perfekcyjnego skupienia na przewodniku. Nie na smakolach w saszetce ani nie na zabawce w ręce - na egzaminie nie wolno było mieć przy sobie smakoli ani zabawek.
  21. Nat88, behawioryści nie szkolą psów. Unikanie kontaktów nie uczy spokojnego/obojętnego zachowania się przy kontaktach. Każdy ma wybór - można nauczyć psa ignorowania innych psów, na smyczy czy bez, można nauczyć obce sobie psy spokojnego siedzenia czy warowania obok siebie, można nauczyć przywoływania z mijanką z przeciwnych stron - a można przez całe życie unikać miejsc, gdzie są inne psy.
  22. Uxmal, witaj w klubie, ja też boję się pająków. Okrrrrropnie się boję.
  23. Bliskość wody działa jak uziemienie - ładunki błądzące, którymi jest wypełnione przedburzowe powietrze, mogą dla psa być czymś takim, jak dla nas dotknięcie naelektryzowanego przedmiotu - nie zabija, ale uczucie paskudne. Wrażliwość na te same bodźce może być różna u różnych psów, może inaczej elektryzować się odmienna sierść.
  24. Szkolenie w grupie u dobrego trenera - nie smaczki, nie zabawki, ale wymaganie innego zachowania - pomoże opanować psa. Smaczek to pies może dostać dopiero wtedy, gdy spokojnie minie pobratymca i przejdzie w innym kierunku 10 metrów. Smaczek nie ma odwracać uwagi, ale wzmacniać zachowanie wymagane przez człowieka. Szkolenie w grupie jest konieczne, bo zobojętnia obecność innych psów.
  25. Dodman (Pies, który kochał zbyt mocno - świetna książka o psich strachach, agresji, obsesjach i o ich leczeniu) opisywał psa, który wpadał w panikę nie tylko przed burzą ale i przed zbliżającym się silnym wiatrem. Wystarczała zmiana ciśnienia powietrza, zapowiadająca silny wiatr.
×
×
  • Create New...