-
Posts
1245 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by lizka
-
Borysek dziekuje za wsparcie cioteczkom :loveu: :cool3:
-
Mase czasu nas nie było, bo sie w zasadzie na f.owczarkowym udzielamy ale jak jest cos waznego, to wypadałoby napisac :oops: Borysek chory od wtorku - zapalenie pęcherza (krwiomocz) i problemy z prostatą :shake: jak tylko dojdzie do siebie, to po pełnych badaniach idzie pod noz, coby sie potem toto w nowotwor nie przeistoczyło :roll: Dopiero dzis wieczorem lekka poprawa, bo tak to cien psa i tyle, ale widocznie antybiotyki zaczynaja w koncu dzialac... Trzymajcie kciuki!
-
Kurcze, juz miałam pisac, ze dalej bezndziejnie, bo tak w sumie było przez cały dzien ale na wieczornym spacerku (po 4 dawce antybiotyku) Borys troche odzył :multi: juz nie szedł jak skazaniec na rzez:cool2: :smilecol: :laugh2_2: :B-fly: sam nawet bez zachęcania szedł przed siebie, sam zdecydował kiedy wracamy - nie wazne ze dalej sika bez podnoszenia nogi w 90% widocznie tak mu lepiej ale taka mała poprawa dodaje mi skrzydeł! Moj burasek kochany :loveu: dzielnie walczy!
-
ayshe strasznie mi przykro... [*] :-( :-( trzymaj sie jakos..
-
Długo nie zaglądałam na wątek Serwa a tu takie wieści...:-( strasznie sie spłakałam Irmo, wiem, ze w naszym, ludzkim odczuciu rok to mało, ale dla Serwa to był rok nowego, lepszego zycia. Dzięki Tobie odnalazł swoje miejsce na ziemi, poznał miłość ktora wczesniej nie była mu dana... Nie wiem co napisać, słowa tego nie oddadzą...Jestes wielka a wspaniały Serwuś biega za TM wolny od bólu i czuwa nad Wami na pewno
-
dzieki za szybkie odp.-to sie wstrzymam chyba bo mam w domu tylko cos na bazie ibupromu,wole nie ryzykowac :shake: Dzis 4 dzien bodajze bez jedzenia, troche sie juz pogubiłam, ale wział od małej 3 plasterki szynki drobiowej, zawsze to cos (wiem ze to nie najlepszy rodzaj zarełka, ale jednak) :roll: Mocz nadal bez krwi (odpukac!) ale ogolny stan to :shake: zero spacerow, siku 2 razy i do domu, od 3 dni zero Qpy - strasznie jest wypalony, jak patrze na te jego oczy to płakac mi sie chce normalnie - rano bede sie w wetem kontaktowac, zobaczymy czy czekac do pon czy jechac rano ale tez fakt ze to 1szy dzien antybiotyku...
-
Cholera, nie moge sie dodzwonic do weta - myslicie ze moge podac Borysowi cos przeciwbólowego? Bo widze, ze go boli, antybiotyk swoja droga a bol swoja :shake:
-
[*] dla Sabuni :-(
-
Sucz Chyba Za Szybko Rośnie i...Zmiana diagnozy
lizka replied to mi-la's topic in Owczarek niemiecki
[quote name='saJo']Moje tez maja dobrze, bo dropsy dostaja ostatnio :razz: tylko pancia im wyzarla te czekoladowe :evil_lol: [/quote] ja tez wyzeram :oops: a potem sie dziwie ze tak szybko sie skonczyły :evil_lol: -
No mam taka nadzieje - w koncu ruszyło cos do przodu, bo Borys nie sika krwią :multi: co prawda mocz jeszcze nieco ciemniejszy ale dobre i to. O spacerach nie ma mowy, przejdzie pare metrów krokiem żółwia, siknie i wraca, widac ze zle sie czuje, nie ma siły, kilka dni nie jadł ale pije. Na szczescie połknał rano tabletke bez problemow :cool3: Do weta dopiero w pon.idziemy o ile bedzie w miare ok
-
Kolejna wizyta u weta za nami :roll: Usg zastrzyle i antybiotyk - od jutra Augmentin 2xdziennie po tabl. zapalenie pęcherza (kamieni brak na szczescie) i prostata nie teges. Ponoc b.głęboko plus wynik usg - poki co jedziemy na tabletach, potem pełen pakiet badan i bedziemy ciachac jajka :diabloti: to tak w skrocie, bo padam na pysk
-
Eh..no widocznie mieli gdzies moje sugestje, zwłaszcza ze wspomniałam ze codziennie mamy długie spacery po lesie :roll: Poki co o tyle dobrze, ze Borys w miare normalnie chodzi-łapy sie tak nie plącza ale i tak do weta jedziemy. Wiecie, okropne uczucie-zawsze jak słyszał ze biore smycz do reki to leciał jak szalony a teraz NIC...jak zjezdzalismy na poranny spacer to prawie sie popłakałam jak widziałam co jest grane...czasami to jest silniejsze ode mnie, nadrabiam usmiechem, "no co jest Borysku, dajemy, spacerek, bieganko..." i takie tam...
-
Dam rade dzis-koło 20ej jedziemy do weta-upieram sie juz na te badania, nie ma wyjscia! Jestem wściekła i tak strasznie mi smutno...ale nie dam sie spławic byle czym!
-
Eh...taki mam tez plan-jak pojedziemy bede rządac tych badan! Borysek wział sie za wędzone ucho przed chwila, dobrze, bo karmy nie ruszył ale zawsze to cos :roll: Sugerowałam tą chorobe odkleszczowa zwłaszcza, ze codziennie po lasach biegamy ale wet był na nie a objawy swoje :shake: Czuje sie jak w czeskim filmie :angryy: :mad:
-
teraz to juz mam wątpliwosci :shake: niby jedna z najlepszych lecznic w K-wie a pies mi zaczyna krwia sikac :placz: pytałam czy to moze byc od kleszczy, ale ponoc temp.ma w normie a przy tym powinien miec spora-sama nie wiem co myslec? Szlag mnie trafia i czuje sie taka bezsilna, wieczorem chyba znowu do weta pojedziemy :shake:
-
oby...mam fatalny nastrój, ale wierze ze bedzie dobrze, w koncu to moj burasek :loveu: :placz:
-
Wczoraj nie dałam rady sie juz odezwac bo pozno wrocilismy i byłam wykonczona. Do piątku mamy zarządzone spacery tylko na siku i z powrotem - wszystko na smyczy, pod kontrolą i bez biegania.Gora pare minut. Prawdopodobnie siadaja Boryskowi tylne łapska :-( zobaczymy jak bedzie po antybiotykach, w piatek przeswietlenia i szczegółowe badania-bede musiała zostawic buraska w lecznicy na pare godzin - trzymajcie kciuki, strasznie sie martwie, 200zł za badania to nic, najwazniejsze zeby był zdrowy i doszedł do siebie :placz:
-
Juz znalazłam - czekam teraz az dojedzie dobra dusza i lecimy do Arki :-( cholerne choróbska!
-
Cholera - Borys mi sie cos rozkłada. Od rana jakis taki nieswoj, wszystko w zwolnionym tempie - myslałam ze to reakcja na ten "upał" dzisiaj :roll: na drugim spacerze nie było mowy o aportach bo widac ze sie zmuszał do tego a wieczorem zero entuzjazmu na wyjscie i chłop zaczał mi sie tak jakby zataczac - bardziej wygladało to jakby mu sie tylne nogi plątały chwilami i miał zachwiania rownowagi. Apetytu zero, cos tam rano podwędził małej ze sniadania i tyle. Dziecko spi a ja siedze na telefonie kto mogłby z nia zostac bo chce do weta jechac z nim na dyzur - przynajmniej taki mam plan, bo cos mi mowi zeby do jutra nie czekac sama nie wiem co mu jest :placz: :-( lezy teraz bidulek i spi...
-
[quote name='saJo']Mnie tez to drazni, na szczescie Ksieciunio reaguje na polecenie "nie drap sie" i przestaje wtedy sie lizac, drapac itp.[/quote] W dzien to nie zwracam uwagi na to, ale w nocy :diabloti: zawsze "Boooryyys" przestaje na chwile i zaraz znowu :evil_lol: Rymonka - witamy :cool3:
-
dobre :lol: moj wyemigrował z posłaniem do przedpokoju jakis czas temu :razz: moze mam nie teges pod sufitem ale drazni mnie jak se chłop namiętnie jaja lize i mlaska jak zboczur jeden przez kilkanaście minut z przerwami :oops: :diabloti: i stuka po panelach kopytkami :diabloti: na nic sie zdało to w sumie bo i tak robi swoje nadal :roll:
-
[quote name='lisica']Owczarkarze też ładne som, jak ich psy:loveu:[/quote] heheh no pewnie :cool3: :lol:
-
pielegnacja onka-jak i w czym kapac,czym czesac,jak dbac o wyglad onka
lizka replied to ayshe's topic in Owczarek niemiecki
Chwale sie - burasek wykąpany :evil_lol: :cool3: Pomijam dwa wyskoki z wanny i zdemolowanie łazienki w czasie ucieczek, ale reszta poszła juz gładko :p ofciarek czysty i pozbył sie masy zalegajacej sierści (no i tego smrodu okropnego) :roll: -
W jakim wieku zaczęliście szkolić swoje maleństwa ?
lizka replied to efra-husky's topic in Szkolenie podstaw
Ja odkąd do mnie trafił (8 lat miał wtedy) :cool3: