Jump to content
Dogomania

Florentyna

Members
  • Posts

    1471
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Florentyna

  1. Przedwczoraj spacerując z synem i Elsą napotkaliśmy na wale narwianym psiaka. Śliczny, rudy z białymi skarpetami, miał obróżkę charakterystyczną. Wyglądał na zadbanego, ale widać, że łapki zmrożone, bo co i raz szedł na trzech. Sierść jak bokser, czyli wcale. Pytam ludzi, którzy spacerowali z psami, czy kojarzą tego psa. Nikt nie kojarzył. Czyli standard. Dzwonię na SM. Oczywiście odpowiedź standardowa: "proszę go zostawić, na pewno sam wróci do domu". Nie nalegałam, bo pomyślałam, że zadzwonię do schroniska w Nowym Dworze i zapytam, czy może ktoś zgłosił zaginięcie takiego rudzielca. Nikt nic. Dzwonię jeszcze raz do SM już wkurzona. Proszę, żeby przyjechali i sprawdzili, czy może pies ma czip. Po 10 minutach są. Oczywiście nie obyło się bez jęków, że to głupiego robota, bo pies sam by wrócił itd. Na co ja im odpowiedziałam, że jest też 50% szansy, że pies w nocy by zamarzał. Zabrali psa. Potem na stronie lecznicy Mastif widziałam informację, że właścicielka się znalazła. Okazało się, że to ledwie roczny chłopak. Bardzo łagodny, bo jak strażnik go łapał na pętlę, to ja go trzymałam. Mógł mnie ugryźć tak dużym stresie, ale mu to do głowy nie przyszło. A to bohater tej historii:
  2. Dzięki papryczko. Ostatnio zaniedbałam i wątek i ogłaszanie dziewczyny. Jak Elsa wybędzie do domu, to zajmę się Nelką bardziej intensywnie :)
  3. Śliczny psiak :) Jeszcze fajniej by wyglądał, jakby uchole podniósł :) Trzymam kciuki za "spodobanie" ;)
  4. Rozmawiałam dziś z Panem Leszkiem. Właśnie wrócił z Gwiazdą ze spaceru, który trwał ponad półtorej godziny. Pan Leszek zdziwiony mówi do mnie "wie pani, ona nie sika". Na co ja: "wcale?". Pan Leszek: "No w domu wcale nie sika. Od razu biegnie do drzwi i wiadomo o co chodzi.". Pan Leszek nie ma problemów z Gwiazdą (nie jestem pewna, czy to nowe imię, czy pseudonim artystyczny - zapomniałam zapytać ;) ). Oby tak dalej. A jeśli chodzi o Elsę. Dzisiejsza noc - czyściutka. Ponad 7 godzin wytrzymała. W dzień czasem jeszcze się zapomni. Mijają właśnie dwa tygodnie, myślę, że i tak szybko to idzie. Elsa jest cudowna do innych psów, zaczepia do zabawy, jest rewelacyjna do kotów. Podczas rozwieszania ogłoszeń w okolicznych przychodniach weterynaryjnych spotkałyśmy kota Miecia, z którym w pół minuty zawarła znajomość i zachęcała do zabawy. Bardzo lubi dzieci. Oprócz początkowej nieufności do obcych, kiedy nie daje się pogłaskać, ucieka, to pies idealny. Zabieram ją ze sobą wszędzie, gdzie tylko możemy razem wejść, dziś byłyśmy w zoologicznym. Chcę, żeby się przyzwyczajała do innych ludzi. Oswajała strach. A oto wilk stepowy
  5. Rozmawiałam dziś z Panem Leszkiem. Właśnie wrócił z Gwiazdą ze spaceru, który trwał ponad półtorej godziny. Pan Leszek zdziwiony mówi do mnie "wie pani, ona nie sika". Na co ja: "wcale?". Pan Leszek: "No w domu wcale nie sika. Od razu biegnie do drzwi i wiadomo o co chodzi.". Pan Leszek nie ma problemów z Gwiazdą (nie jestem pewna, czy to nowe imię, czy pseudonim artystyczny - zapomniałam zapytać ;) ). Oby tak dalej. A jeśli chodzi o Elsę. Dzisiejsza noc - czyściutka. Ponad 7 godzin wytrzymała. W dzień czasem jeszcze się zapomni. Mijają właśnie dwa tygodnie, myślę, że i tak szybko to idzie. Elsa jest cudowna do innych psów, zaczepia do zabawy, jest rewelacyjna do kotów. Podczas rozwieszania ogłoszeń w okolicznych przychodniach weterynaryjnych spotkałyśmy kota Miecia, z którym w pół minuty zawarła znajomość i zachęcała do zabawy. Bardzo lubi dzieci. Oprócz początkowej nieufności do obcych, kiedy nie daje się pogłaskać, ucieka, to pies idealny. Zabieram ją ze sobą wszędzie, gdzie tylko możemy razem wejść, dziś byłyśmy w zoologicznym. Chcę, żeby się przyzwyczajała do innych ludzi. Oswajała strach. A oto wilk stepowy
  6. Wczoraj Neska pojechała do domku stałego w Będzinie. Ma dwoje dorosłych opiekunów do dyspozycji. Wizyta pa wypadła bardzo dobrze. Był w tym domu już wycofany pies ze schroniska, na dodatek bernardyn, więc wiedzą, co i jak. Neska chodzi na spacerki, zwiedziła już dom, no i Pan Leszek stwierdził, że Neska ma wilczy apetyt. Bardzo grzecznie jechała w samochodzie w transporterze. Zaraz po wyjściu siku na trawce. No i odjechała z nowymi opiekunami. Powodzenia dziewczynko. Kejciu wielkie dzięki za towarzystwo. Wczoraj byłyśmy prawie pod Częstochową :) Jechałyśmy w najgorszą śnieżycę. Było trochę stresu. Cytując Pana Leszka (nowy Pańcio Neski) z dziś: "Taka gwiazda" koniec cytatu :) Neska na włościach.
  7. Aśka zaczęła mi chorować trzy dni po pojawieniu się psów. Jutro kontrola, ale wcale nie jest lepiej. Sytuacja powtarza mi się dokładnie tak samo jak z Florką. Oczywiście lekarze nie obeszli się ze mną delikatnie. Oczywiście mogę się upierać że to nie ma związku z psami, ale i tak pozostanę szurniętą babą, która przedkłada psy nad dziecko :( Na dodatek o sunie nie ma zbyt wielu "normalnych" telefonów :(
  8. Urodziwe, ale wymagają sporo pracy, na której ja się nie do końca znam. Poprosiłam o pomoc behawiorystkę, zoopsychologa w jednej osobie. Dzięki niej widzę, ile pracy te dzieciaki wymagają. Boją się ludzi, w nowym domu będą wymagały pracy. PS. To będą prawdopodobnie jednak ostatnie moje tymczasy.
  9. Dziś była wielka próba, której trochę się obawiałam - przyznaję. Urządzaliśmy siódme urodziny mojego synka - ok. 15 osób "obcych" w domu, dzieci biegające wszędzie, krzyki, hałasy. Sunie do obcych nie są otwarte, powiedziałabym, że są ostrożne i przestraszone - potrzeba czasu, aby zaufały. Zanim wszyscy przyszli poszłyśmy na spacerek. Jak wróciliśmy, to już wszyscy byli. A oto jak spędziły wieczór Emotikon smile PS. Siedziały cały czas z nami w pokoju
  10. Dziś dziewczyny zaliczyły pierwszy dalszy spacer. Plączą się na smyczkach, oglądają zdziwione świat, a jak się boją, to potrafią burknąć i szczeknąć. Pewnie bardziej ze strachu, choć zaczynam podejrzewać, że będą pięknie stróżować i pilnować domu. Nauka czystości trwa. Dziś Elsi stanęła w przedpokoju (normalnie nie wchodzi do przedpokoju, jej ulubionym pomieszczeniem jest kuchnia) i zaczęła patrząc się na mnie wąchać moją kurtkę. Szybciutko zeszłyśmy i było siusiu i kupka na śniegu Emotikon smile Oczywiście potem znowu wpadka w domu, ale chyba zaczynają łapać, o co w tym chodzi. Schody opanowane w pełni. Teraz uczymy się dźwięków miasta i przyzwyczajamy do różnych hałasów. Niestety zdjęć ze spaceru nie ma, bo ogarnąć dwa psy i dwoje dzieci to jeszcze jakoś, ale do tego aparat - niewykonalne.
  11. Mamy kolejne postępy. Sunie same wychodzą na spacery. Już ich nie noszę. Musiałyśmy trochę przyspieszyć tę naukę, bo nie dawałam już rady ich znosić, tym bardziej, że wychodzimy ok. 10 razy na dobę. Powoli wychodzimy coraz dalej poza teren, który znają. Boją się, ale idą za mną na smyczy. Są bardzo zdziwione każdym hałasem, ruchem, ale o to właśnie chodzi, żeby się uczyły.
  12. Przywołana jestem :) Elsi i Neska (bo chyba takie imiona zostaną, zwłaszcza, że Elsi na swoje już reaguje) jak dostaną kość do gryzienia, to dziś nawet nie zauważyły, że wyszłam. Co prawda mój mąż został z nimi, ale nie wyły za mną. Z drugiej strony w domu chodzą za mną, ale one generalnie towarzyskie są, choć jak się pojawi obcy hałas, to się zrywają i ujadają. Psy stróżujące mi się trafiły. No może pies - Neska, bo to ona jest prowodyrką, Elsi szczeka, bo Neska szczeka. Dziś przestraszyły mojego syna, bo chodził w taką gitarką dziecinną i rzępolił, a Neska go obszczekała i zaczęła za nim biec, na co mój syn zareagował paniką. było dużo hałasu. Generalnie jest wesoło.
  13. Na dziś wiem: Princessę nazwałabym Szajba :) Potrafi wskoczyć na kolana z każdej pozycji i się przytulić. Jest zaczepna i mam wrażenie, że gdyby nie ona to Elsa tylko by się przytulała i spała. Elsę nazwałabym Kluska, bo to taka przytulaśna kluska, która jak na spacerze siądzie dupskiem na śniegu to siedzi 10 minut i patrzy. Jak ją wołam to potrzebuje kilku minut na zastanowienie, przyjść czy nie. Potem jakby sobie uświadamiała, że to ja i przybiega. Princeska pięknie chodzi na smyczy. Nie muszę jej na dworze nosić na rękach. Jedyna chwila, kiedy obie potrzebują tragarza, to schodzenie ze schodów. Z powrotem obie doskonale znają już drogę do domu. Przed chwilą wróciłyśmy ze spaceru. Obie dziewczyny ..... UWAGA UWAGA kupa i siku na dworze. Biegam z nimi na dwór średnio co dwie godziny w dzień, ale wpadki nadal zaliczają. Cóż, minęła dopiero doba, więc i tak szybko się dziewczyny uczą. A tak odpoczywają :)
  14. A mnie się podoba, bo mam nareszcie okno do edytowania :)
  15. Piękna dziewczyna się zrobiła. Naprawdę zmieniła się bardzo :) Aż buzia się śmieje człowiekowi.
  16. 30.12 miała testy. Nic nie wyszło. Stąd tymczas, a nie DS. Jeśli będzie niedobrze, to będą ostatnie tymczasy niestety.
  17. Zapraszam na wątek szczeniaków, które są u mnie na tymczasie
  18. I jeszcze na wszelki wypadek jeden post rezerwacyjny. A tu link do wydarzenia na FB: https://www.facebook.com/events/1662291724053308/
  19. Dwie około czteromiesięczne sunie szukają domków. Docelowo powinny być średnimi pieskami. Kontakt w sprawie adopcji: telefon 667 151 607 Od dziś tj. 5 stycznia Elsa i Pricessa są u mnie na tymczasie. Nie pojechały do Radys, udało im się uniknąć tego nieszczęsnego psiego losu. Grzeją dupki w domku. W zasadzie dziewczyny są gotowe, aby zamieszkać w swoich domkach stałych na zawsze. Na razie się poznajemy. Sunie odsypiają stresującą podróż. Pierwsze wrażenia: są mega radosnymi, kochającymi ludzi psimi dziećmi, z moimi ludzkimi dzieciakami już nawiązały nić porozumienia. Przed nami nauka czystości i opanowanie zasad panujących w domu. Musimy też nauczyć się chodzenia na smyczy, ale to mądre psiaki, szybko się nauczą.
  20. Cudnie, że udało się przed dzisiejszym wieczorem - rzutem na taśmę.
×
×
  • Create New...