Jump to content
Dogomania

Florentyna

Members
  • Posts

    1471
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Florentyna

  1. A mnie przeraził wyraz pycholków Limy i Zeldy. Tam nie ma już nic oprócz zrezygnowania :( Dobrze, że już poza schronem...
  2. A łoże to tylko wisienka na torcie :) Tak się cieszę, że jej się udało.
  3. Nie, nie zwrócili. Widziałam, że trwa tam dyskusja czy zwracać za sterylizację suń wyciąganych z Radys, więc przestałam traktować to jako pewnik.
  4. Jestem dumna z Liska. Sami zobaczcie :) "Jesteśmy już po spacerze i karmieniu zatem mogę na chwilę przysiąść i napisać. Chwilę temu starałam się zrobić kilka zdjęć Pianeczki, zobaczę jak wyszły i coś Ci podeślę. Były robione w trakcie oczekiwania na paróweczki zatem co nieco udało mi się uchwycić. Dziś był pierwszy długi test pozostania samej w domu. Zdała go na 6 z plusem. Jak przyszłam była bardzo stęskniona, było podgryzanie i buziaki, zapewne tak stara się okazać radość, w tym połączeniu. Było kładzenie się na grzbiecie celem wymiziania brzuszka. Na spacerze zrobiła siusiu po dłuższej chwili, nie wydawała się odczuwać potrzeby. Może to wynikać z mojego spostrzeżenia, że niewiele pije. Dopiero jak wróciłyśmy ze spaceru to opróżniła znaczną część zawartości miseczki, wychłeptała wodę. Na spacerze uważamy i na auta i na rowerzystów, i dodatkowo na ptaki - ten ruch wywołuje opisane już reakcje. Będziemy nad tym pracować. " :)
  5. Wieści od Pianki po pierwszej nocy :) Myślę, że Marta się nie obrazi, że udostępniam, bo wie, że Pianeczka ma dużo życzliwych osób, które o niej pamiętają :) "Witaj Agnieszko :) Dziękuję raz jeszcze za Waszą pomoc, życzliwość i za serce jakie oferujecie w pomocy zwierzętom. Wieści od Pianeczki - zapewne już zostanie Pianką: byłyśmy jeszcze na dwóch spacerach - wieczorem i w nocy po 2.00. Stres z Pianki powoli wychodzi, choć prawie tego nie widać. Ma biedna rozwolnienie. Być może dołożyła się też i zmiana otoczenia-klimatu, wody.... Nie bardzo wie że spacer to czas nie tylko na poszukiwanie zapachów, przyjaźni ale również np. na siusianie. Z susianiem czekała właśnie do 2 w nocy, widocznie ilość wypitej wody już się solidnie dała we znaki. Dziś byłyśmy już na 2 dłuższych spacerach - porannym po parku i właśnie wróciłyśmy od mojej mamy - poznały się i polubiły. Oczywiście były i buziaczki. Na samochody jadące reaguje tak widziałyście, podskakuje, nawet okręca się wokół siebie i szczeka. Staram się odwrócić jej uwagę, bo jak by nie patrzeć samochodów jest i będzie dużo. W nocy nie wiedziała gdzie spać. Na łóżko nie wskakuje, mimo zachęty. Zmieniłam miejsce położenia posłania i sama uznała że ta fajna miękka rzecz dobrze służy do snu. Część nocy spędziła śpiąc na grzbiecie, łapkami do góry, zatem poczuła się bezpieczna :) Właśnie padła po spacerze i drzemie. Napotkane psiaki wita przyjaźnie, jest ich ciekawa. Jeśli któryś na nią szczeka nie pozostaje dłużna, ale nie ma w tym cienia agresji, ja to odbieram jak żywą konwersację. Zdjęcia zrobię jak się bardziej zadomowi, bo na razie na próbę reaguje przytulaniem się, zatem brakuje rąk :) Tyle najnowszych wieści. Serdecznie pozdrawiamy :)" Rzeczywiście samochody stanowią dla niej ogromny bodziec - szczeka, chce biec, widać ekscytację :) Czyli jest jakaś ryska na tym ideale - będzie trzeba nad tym popracować ;) Mazowszanko jeszcze nie wiem, który psiak będzie następny. Przeglądając zdjęcia naprawdę czuję się fatalnie wybierając :(
  6. I jeszcze kilka zdjęć z Pańcią Pianeczki :) Cudowna Pańcia!!
  7. Przeszkody są po to, żeby je pokonywać :) Transport poniedziałkowy się posypał, a nie mogłam pozwolić, żeby czekała kolejny tydzień/dwa :( Tak więc relacja jeszcze z półprzytomnej głowy, bo wróciłyśmy dziś o trzeciej rano. Pojechała ze mną Justyna i jej podopieczny Śnieżek ze skierniewickiego schroniska, też znalazł dom we Wrocławiu. Pianka jest od wczoraj w domku. Bardzo stresowała się w drodze, nie chciała z nami jechać, cały czas oglądała się na Patrycję z hoteliku. Bała się, gdzie ją znowu zabieramy. Pianeczka mieszka w pięknej, zielonej, spokojnej części Wrocławia. Do spacerów ogrom miejsca. Obejrzała swoje nowe mieszkanko, po chwili nawet zjadła i napiła się. Kilka dni i dziewczynka szybko się nauczy nowego rytmu dnia. Zdjęcia nie są najlepszej jakości, ale tylko takie udało mi się zrobić .... POWODZENIA DZIELNY LISKU!!!!!
  8. Ja też witam się na wątku Aresowym :) Już sobie mogę wyobrazić, jak chłopak po takim czasie uwiązania korzysta z przestrzeni w Papryczkowie :)
  9. Tak powiadomiona. Mamy się zgrać co do godziny.
  10. Pianka pojedzie w poniedziałek. Nie udało mi się zorganizować nic wcześniej. Mam nadzieję, że będzie dobrze.
  11. Też myślałam o Krabisiu, że został tylko on... Trzeba pomyśleć o jakiejś koleżance radysowej dla niego ;)
  12. Rozmawiałam chwilkę z Poker. Potwierdza, że na taki domek właśnie czekaliśmy. Żadnych zastrzeżeń, Pani zakochana w Piance. Pozostaje transport do dogrania. To już fakt: PIANKA MA CUDOWNY DOM :) :) Ależ się cieszę :)
  13. Wieczorna garść wieści o pięknej Funny. Zaczęła ładnie jeść. Jest weselsza, cieszy się, kiedy Pańcia wraca do domku. Zaczęła ładnie chodzić na smyczy, tylko nadal boi się psów. Choć i tak jest postęp, bo czasem daje się obwąchać :) Nie brudzi w ogóle w domu. Nie zna zabaw pt. rzucanie piłeczki itd., ale wszystko przed nią. Klaudia mówi, że jest ogromna różnica pomiędzy przestraszonym psem, który przyjechał, a tym który jest teraz. One mi tak od początku do siebie pasowały tzn. Klaudia i Funny :)
  14. Mądra jest to prawda. Chciałabym załatwić to tak, żeby już w piątek pojechała i żeby miały dziewczyny dla siebie weekend na spokojnie. Ale na razie jedyny transport o jakim wiem do Wrocławia jest 11 maja. Będę kombinować.
  15. Ja również trzymam kciuki za Aresa. Odisiowy przydział z mojego bazarku przypadnie na podkłady dla szczeniorków, jako, że Odiś ma już swoich ludzi, którzy o niego dbają.
  16. Pani Marta jest bardzo przejęta. Pytała mnie nawet o to, czy Pianka lubi piszczące zabawki czy raczej nie. Cudowna kobieta. Mam nadzieję, że wizyta pa potwierdzi wszystko to, co już wiem :)
  17. Mam pytanko. Mam kilka grosików z bazarku dla Odisia. Nadal mu się przydadzą? Czy nowi ludzie Odisia radzą sobie we własnym zakresie? Jeśli się nie przydadzą to przeznaczę te pieniążki na zakup podkładów dla szczeniaczków konfirmowych. Dajcie znać.
  18. Może w końcu i do Liska uśmiechnie się los :)
  19. Dziękuję za pomoc :) W kwestii transportu robię już rekonesans.
  20. Mokra karma dla szczylków zamówiona na adres Judyty :) Jeszcze te podkłady. Kejciu cena wyjdzie podobnie, ze względu na ilość sztuk w paczce. Jutro zamówię.
×
×
  • Create New...