Florentyna
Members-
Posts
1471 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Florentyna
-
A mnie przeraził wyraz pycholków Limy i Zeldy. Tam nie ma już nic oprócz zrezygnowania :( Dobrze, że już poza schronem...
-
FANNY z Radys delikatna, wrażliwa czekoladka już w DS :))))
Florentyna replied to Florentyna's topic in Już w nowym domu
Nie, nie zwrócili. Widziałam, że trwa tam dyskusja czy zwracać za sterylizację suń wyciąganych z Radys, więc przestałam traktować to jako pewnik. -
Jestem dumna z Liska. Sami zobaczcie :) "Jesteśmy już po spacerze i karmieniu zatem mogę na chwilę przysiąść i napisać. Chwilę temu starałam się zrobić kilka zdjęć Pianeczki, zobaczę jak wyszły i coś Ci podeślę. Były robione w trakcie oczekiwania na paróweczki zatem co nieco udało mi się uchwycić. Dziś był pierwszy długi test pozostania samej w domu. Zdała go na 6 z plusem. Jak przyszłam była bardzo stęskniona, było podgryzanie i buziaki, zapewne tak stara się okazać radość, w tym połączeniu. Było kładzenie się na grzbiecie celem wymiziania brzuszka. Na spacerze zrobiła siusiu po dłuższej chwili, nie wydawała się odczuwać potrzeby. Może to wynikać z mojego spostrzeżenia, że niewiele pije. Dopiero jak wróciłyśmy ze spaceru to opróżniła znaczną część zawartości miseczki, wychłeptała wodę. Na spacerze uważamy i na auta i na rowerzystów, i dodatkowo na ptaki - ten ruch wywołuje opisane już reakcje. Będziemy nad tym pracować. " :)
-
Wieści od Pianki po pierwszej nocy :) Myślę, że Marta się nie obrazi, że udostępniam, bo wie, że Pianeczka ma dużo życzliwych osób, które o niej pamiętają :) "Witaj Agnieszko :) Dziękuję raz jeszcze za Waszą pomoc, życzliwość i za serce jakie oferujecie w pomocy zwierzętom. Wieści od Pianeczki - zapewne już zostanie Pianką: byłyśmy jeszcze na dwóch spacerach - wieczorem i w nocy po 2.00. Stres z Pianki powoli wychodzi, choć prawie tego nie widać. Ma biedna rozwolnienie. Być może dołożyła się też i zmiana otoczenia-klimatu, wody.... Nie bardzo wie że spacer to czas nie tylko na poszukiwanie zapachów, przyjaźni ale również np. na siusianie. Z susianiem czekała właśnie do 2 w nocy, widocznie ilość wypitej wody już się solidnie dała we znaki. Dziś byłyśmy już na 2 dłuższych spacerach - porannym po parku i właśnie wróciłyśmy od mojej mamy - poznały się i polubiły. Oczywiście były i buziaczki. Na samochody jadące reaguje tak widziałyście, podskakuje, nawet okręca się wokół siebie i szczeka. Staram się odwrócić jej uwagę, bo jak by nie patrzeć samochodów jest i będzie dużo. W nocy nie wiedziała gdzie spać. Na łóżko nie wskakuje, mimo zachęty. Zmieniłam miejsce położenia posłania i sama uznała że ta fajna miękka rzecz dobrze służy do snu. Część nocy spędziła śpiąc na grzbiecie, łapkami do góry, zatem poczuła się bezpieczna :) Właśnie padła po spacerze i drzemie. Napotkane psiaki wita przyjaźnie, jest ich ciekawa. Jeśli któryś na nią szczeka nie pozostaje dłużna, ale nie ma w tym cienia agresji, ja to odbieram jak żywą konwersację. Zdjęcia zrobię jak się bardziej zadomowi, bo na razie na próbę reaguje przytulaniem się, zatem brakuje rąk :) Tyle najnowszych wieści. Serdecznie pozdrawiamy :)" Rzeczywiście samochody stanowią dla niej ogromny bodziec - szczeka, chce biec, widać ekscytację :) Czyli jest jakaś ryska na tym ideale - będzie trzeba nad tym popracować ;) Mazowszanko jeszcze nie wiem, który psiak będzie następny. Przeglądając zdjęcia naprawdę czuję się fatalnie wybierając :(
-
Przeszkody są po to, żeby je pokonywać :) Transport poniedziałkowy się posypał, a nie mogłam pozwolić, żeby czekała kolejny tydzień/dwa :( Tak więc relacja jeszcze z półprzytomnej głowy, bo wróciłyśmy dziś o trzeciej rano. Pojechała ze mną Justyna i jej podopieczny Śnieżek ze skierniewickiego schroniska, też znalazł dom we Wrocławiu. Pianka jest od wczoraj w domku. Bardzo stresowała się w drodze, nie chciała z nami jechać, cały czas oglądała się na Patrycję z hoteliku. Bała się, gdzie ją znowu zabieramy. Pianeczka mieszka w pięknej, zielonej, spokojnej części Wrocławia. Do spacerów ogrom miejsca. Obejrzała swoje nowe mieszkanko, po chwili nawet zjadła i napiła się. Kilka dni i dziewczynka szybko się nauczy nowego rytmu dnia. Zdjęcia nie są najlepszej jakości, ale tylko takie udało mi się zrobić .... POWODZENIA DZIELNY LISKU!!!!!
-
Ares - czyli nie unikniesz przeznaczenia
Florentyna replied to konfirm31's topic in Już w nowym domu
Ja też witam się na wątku Aresowym :) Już sobie mogę wyobrazić, jak chłopak po takim czasie uwiązania korzysta z przestrzeni w Papryczkowie :) -
Pianka pojedzie w poniedziałek. Nie udało mi się zorganizować nic wcześniej. Mam nadzieję, że będzie dobrze.
-
Też myślałam o Krabisiu, że został tylko on... Trzeba pomyśleć o jakiejś koleżance radysowej dla niego ;)
-
Rozmawiałam chwilkę z Poker. Potwierdza, że na taki domek właśnie czekaliśmy. Żadnych zastrzeżeń, Pani zakochana w Piance. Pozostaje transport do dogrania. To już fakt: PIANKA MA CUDOWNY DOM :) :) Ależ się cieszę :)
-
FANNY z Radys delikatna, wrażliwa czekoladka już w DS :))))
Florentyna replied to Florentyna's topic in Już w nowym domu
Wieczorna garść wieści o pięknej Funny. Zaczęła ładnie jeść. Jest weselsza, cieszy się, kiedy Pańcia wraca do domku. Zaczęła ładnie chodzić na smyczy, tylko nadal boi się psów. Choć i tak jest postęp, bo czasem daje się obwąchać :) Nie brudzi w ogóle w domu. Nie zna zabaw pt. rzucanie piłeczki itd., ale wszystko przed nią. Klaudia mówi, że jest ogromna różnica pomiędzy przestraszonym psem, który przyjechał, a tym który jest teraz. One mi tak od początku do siebie pasowały tzn. Klaudia i Funny :) -
Mądra jest to prawda. Chciałabym załatwić to tak, żeby już w piątek pojechała i żeby miały dziewczyny dla siebie weekend na spokojnie. Ale na razie jedyny transport o jakim wiem do Wrocławia jest 11 maja. Będę kombinować.
-
Ja również trzymam kciuki za Aresa. Odisiowy przydział z mojego bazarku przypadnie na podkłady dla szczeniorków, jako, że Odiś ma już swoich ludzi, którzy o niego dbają.
-
Pani Marta jest bardzo przejęta. Pytała mnie nawet o to, czy Pianka lubi piszczące zabawki czy raczej nie. Cudowna kobieta. Mam nadzieję, że wizyta pa potwierdzi wszystko to, co już wiem :)
-
Mokra karma dla szczylków zamówiona na adres Judyty :) Jeszcze te podkłady. Kejciu cena wyjdzie podobnie, ze względu na ilość sztuk w paczce. Jutro zamówię.