Jump to content
Dogomania

ludwa

Members
  • Posts

    26816
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    14

Everything posted by ludwa

  1. podobno mamy gdzieś budę na wuposażeniu, czy ktoś coś wie na ten temat? Chodzi o sukę z 9 małymi. reszta info na jej wątku...
  2. Myślę, że wszyscy już z różnych źródeł mieli do czynienia z tym mailem. Jak dotąd reakcji żadnej i pomocy też. Organizacje z okolic nie są zainteresowane pomocą a skoro i tak zdarza nam się brać psy spoza schroniska z Ostrowii, to chyba nie można tej sprawy tak zostawic...?:roll:. Sytuacja suki jest wręcz dramatyczna, tam nie ma żadnych szans na przeżycie, szczeniaki także, w związku z tym jedziemy jutro po sukę z pozostalym bagażem i przywozimy do Wawy. W związku z tym potrzebna jest buda. Czy ktoś coś wie o jakiejś wolnej? Czasu mało
  3. nie można ich powielić? Xero, skan itp da się zorganizować...;)
  4. :loveu:Baaaaardzo fajnie, chyba fajni ludzie
  5. a jakoś tak niedawno dyskutowałam z kimś o narodowych przywarach. zmieńmy tytuł wątki na: "Polska właśnie". normalnie scena polityczna wypisz, wymaluj. Już nawet komentarzy szkoda. Zresztą maile są jeszcze ciekawsze:)
  6. pieniądze w Vivy spływają, ale marnie jak na razie. Wpłaty które udaje się zidentyfikować, to dotychczas grosze. Każdy urząd traktuje rozporządzenie inaczej. Część urzędów w ogóle nie zwraca uwagi na dopisek, że to dla innej organizacji. Inne urzędy wpisują kwotę łączną. podobno mają obowiązek zrobienia dokładnego rozliczenia, ale na to mają znacznie więcej czasu niż 3m-ące. W każdym razie dotychczas to małe kwoty.
  7. Klatkę dałoby się zalatwić, ale nie wiem czy nie za mała, łapałyśmy na nią koty...., bo to kocia klatka, więc jeśli suńka jest większa, to nie będzie nawet chciala do niej wejść...:shake:
  8. nie mam kontenerka, mam taką torbę na ramię, usztywniana, rozpinana po całej długości z siatką. Super do transportowania, kiepska do przetrzymania. Kupowana dla mojej poprzedniej Kiciuni [*], więc dla 3-4 kg kota. Duży też się zmieści ale bedzie miał ciasnawo. Na jakiś czas mogę pożyczyć. Do czasu kiedy naszego grubasa znowu tyl nie przeciąży...:roll:
  9. Zresztą. To są kolejne problemy organizacyjne. Nie ma podziału obowiązków, odpowiedzialnosci. Wszystko załatwi Fela, nie wyrobi się, zapomni- Fela. A może tak powiedzieć: to ja wezme odpowiedzialność za to i za to od początku do końca! Zresztą członków zarządu jest dwóch. drugi moim osobistym zdaniem jedynie wirtualny. Czasami się odnajdzie, skrytykuje i na tym kończy się jego rola. Może i tego członka należałoby rozliczyć i mieć pretensje...? Poza tym jak coś jest do zalatwienia stowarzyszeniowego, to mam takie wrażenie, że wszystko załatwia fela, innych chetnych niestety czesto brak. Każdy ma swoją działkę do obrobienia. Praca, psy, życie prywatne. A ja mam wrażenie, że Fela ma pracę (w której glównie zajmuje się stowarzyszeniem) i jazdy z psami: hotel-wet-schron-hotel-wet....I z taką Nią, zazwyczaj, gdzieś w tej pętli sie kontaktuję się. Może poszukajmy chetnego, który bedzie załatwial wszystko co jest do zalatwienia nawet wtedy, gdy sam zostanie na placu boju. Zajmijmy się rozwiązaniem tej sytuacji i wyborem nowych chętnych. Logiczne jest chyba, ze nowy zarząd przejmuje wszystko "na czysto". Pozdrawiam i do poniedziałku
  10. Owszem, pies mógłby zostać objęty opieką, tylko czy zostało zadane takie pytanie? Nie mamy żadnych ustaleń kto o tym decyduje itp a problem pojawie się kiedy Fela zapyta co to za pies? czy nie można tego ustalić od razu? Zadzwonić? Poinformować, że jest, że dobrze by było?
  11. Skoro mowa o walnym, to dobrze by było załatwić wszystkie sprawy, włącznie z wyborem nowego zarządu. Moze niech się każdy mocno nad tym zastanowi i przyjdzie na spotkanie z konkretami, żeby znowu nie było bezowocnej gadaniny. Niech się zgłosi ktoś, kto czuje się na siłach to udźwignąć i ponieść za to odpowiedzialność, to nie tylko etykietka ale też gromy z każdej strony. Jeśli ktoś ma zdolności orgaznizacyjne i zarządcze (bo chyba należy do zarządzania kierowanie ludźmi) niech się zgłosi. Tylko weźcie też pod uwagę, ze w pracy płacą za pewne rzeczy a tutaj nikt nikogo do niczego nie zmusi, nie rozliczy, wszystko opiera się na chęciach, czasie, dobrej woli itp. Same widzimy jak to często działa, wielke zrywy a potem nikogo chętnego do tego czy tamtego... A i z ustaleń czesto nic nie wynika:oops:
  12. Chyba robią się niepotrzebne przepychanki. Ja wiem tyle: ustalone było, że Stowarzyszenie działa na rzecz schroniska w Ostrowii, chyba, że ktoś napatoczy się na psa i nie może go ominać. Nie ujmuję absolutnie tutaj niczych zasług, natomiast rozdzielmy sprawy Stowarzyszenia od działań poza nim (pomagam też w innej fundacji i tego nie mieszam) Same tak ustaliłyśmy, potwierdziłyśmy to na spotkaniu u Magdarynki (chyba,że coś mi umknęło a pijana nie byłam, jak prowadzę samochód, to nie piję). Wydawało mi się również na poczatku styczności z ludźmi, którzy pomagają zwierzętom bezinteresownie, że są troche wyższych lotów niż panowie spod budki z piwem, zostawmy więc dogryzanie,inwektywy i inne na sytuacje adekwatne do użycia takowych. Zacznijmy też być konsekwentne w tym, co same ustalamy. Jak chcę pomagać kotom, to idę do odpowiedniej Fundacji, jak psom z Ostrowii, to psom z Ostrowii, jak innym, to gdzie indziej i nie licytujmy się kto, gdzi, ile pomógł, chyba, że ktoś potrzebuje się dowartościować. Ale to nie czas i miejsce, od tego jest kozetka u psychologa. Same coś ustalamy a potem się tego nie trzymamy.
  13. Każdy ma swoje zdanie i spostrzeżenia i uszanujmy to. także pracę innych włożoną w tę działalność.
  14. Cóż...niestety źle się dzieje, nie ma co ukrywać...A okrajanie informacji trwa już od dawna i z różnych stron. Przekonałam się na własnej osobie:razz: i to nie Fela akurat okroiła...I też nie do Ciebie jayo piję. Czas najwyższy coś z tym zrobić a nie trwonić niepotrzebnie energię na żarcie się między sobą. Tracimy czas i energię, którą lepiej poświęcić psom a nie nerwom. Może jak każdy odłoży odrobinkę swojej dumy na bok i wyżej postawi psy to coś się uda poskładać...;)? To tylko taka luźna propozycja:roll:
  15. [quote name='esperanza']Tzn. tak po prostu przywieziono Daszę do hotelu w Otrębusach? Tak po prostu...rano pod bramę...w przelocie...:angryy:Bez komentarzy, bo tu nie można:cool3: Czy Szprotka ma parwo? Raczej nie jest to parwo, ale rokowania bardzo słabe...
  16. [quote name='gdgt']pamiętam jak wiozłam z lecznicy zestresowanego fina, dla którego klatka w lecznicy była najpiękniejszym miejsce pod słońcem. W trakcie jazdy znalazło sie na mnie (dosłownie) 30 kg psa. Jechaliśmy tak dobry kawałek... Ludwa, kotka pręguska znalazła dom. Zostały dwie trikolorki :lol:[/quote] A Stefanek lżejszy od Fina mniej więcej o połowę, nie poczujesz ciężaru:eviltong:. Stefanek się nie pcha za bardzo, zresztą można smych z tyłu przywiązać, to bedzie tam siedział, interesuje się okolicą w czasie jazdy, więc nie jest uciążliwym pasażerem;)
  17. Oooo, Idusiek dziekuję. Gdgt kusi mię a ja chcę jeszcze pomieszkać u siebie:eviltong:. A poza tym kot moich sąsiadów zniechęca mnie do przygarnięcia nowego. Gad jest okrutny, szwęda się gdzie się da, ciągle na coś choruje i jeszcze wpadł pod samochód....Zaczynam doceniać moją wiecznie glodną babę, zakochana tylko w lodówce...:cool3:
  18. Gdgt, nie dam rady, ale zapewniam Cię, że Stefanek nieinwazyjny (mój jedyny problem to było pranie tapicerki ale z mojej winy, bo się kręcił a staliśmy w korku i się nie zatrzymałam) Jeśli chodzi o sprawy gryzienia czy coś w tym stylu, to wiozłam go chyba dwa razy i nie było ani sekundy strachu (a ja wcale nie jestem wyrywna do obcych psów...no chyba,że to szczeniory:lol:)
  19. Ano mogę. Może być np. wtorek?
  20. z tego co kojarzę, to odbior z gocławia, więc ja mogę, tylko co dalej...Do Bud nie pojadę...Gdzie bliżej mogę ją dostarczyć?
  21. Złapać w ręce i mooocno trzymać (grozi pogryzieniem:diabloti:). Ale się maluchowi poszczęściło. Dziękujemy gorąco:loveu:
  22. Stefanek jest spokojny w transporcie a problemy jelitowe już unormowane, więc na pocieszenie napiszę, że nie powinno być problemu z transportem, jeśli chętnych nie będzie do pomocy
  23. O rany...podhalankę podmieniliście...Przecież ona się śmieje:loveu::loveu::loveu::loveu:, nie sądziłam, ze potrafi
  24. Jeśli chodzi o transport, niestety nie potrafię pomóc:oops:. Jeśli chodzi o Bronka, wciąż szuka swego szczęścia:razz:
×
×
  • Create New...