Jump to content
Dogomania

Marta i Wika

Members
  • Posts

    1817
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Marta i Wika

  1. Jak było dużo ludzi na szlaku, to faktycznie był biedny, a Przemek razem z nim, bo po krzakach musiał się z nim chować :evil_lol: Jak nie było ludzi i mógł pobiegać - był strasznie uszczęśliwiony, mimo ciasnego kagańca :-) Ale generalnie jest coraz lepiej. To też częściowo kwestia prowadzenia go - nie napinania smyczy, nie irytowania się, dystansu, gadania do niego na luzie, najlepiej śmiesznych rzeczy ("Czarku nie zagryź tej pani, gdzie ja ją tu zakopię" - tekst nr 1), obchodzenia łukiem, tego też trzeba się nauczyć. A jutro Czarek wyjeżdża z Przemkiem do Drezna, bo Przemek tam się przeprowadza - ciekawe jak będzie :cool3: A za tydzień być może Czarek będzie w Poznaniu. [quote]Szkoda - ciekawe skąd takie zachowanie?[/quote] Nie wiem, trudno powiedzieć jaką miał przeszłość. Na pewno ze strachu, ale skąd mu się ten strach wziął - tego się nie dowiemy.
  2. [quote name='PaulinaT']Ale Czarek widzę na uwięzi - zwiewa??[/quote] Nie, nie zwiewa. Ale zjada ludzi :evil_lol: Biegał luzem też dużo, ale w kagańcu na wszelki wypadek, jakby się ktoś napatoczył i nie zauważylibyśmy w porę. Ponieważ zamówiony kaganiec fizjologiczny jeszcze nie doszedł, biegał w takim nylonowym, czasem szedł na smycz żeby się nie zagrzał za bardzo. No i jak dużo ludzi było albo szlak ciasny, to już na smyczy. Ale i tak chyba nigdy w życiu Czarek nie biegał tyle co na tej wyprawie :-) [IMG]http://www.psiarnia.eu/images/photoalbum/rano3.jpg[/IMG] [IMG]http://www.psiarnia.eu/images/photoalbum/biegna1.jpg[/IMG] [IMG]http://www.psiarnia.eu/images/photoalbum/drewno2.jpg[/IMG]
  3. [quote name='Donvitow']Foty jak zwykle super.[/quote] :-) [IMG]http://www.psiarnia.eu/images/photoalbum/droga2.jpg[/IMG] [quote name='PaulinaT']A ja zazdroszczę... Już z 3 lata w górach nie byłam... i bardzo mi się góry marzą. :roll:[/quote] Ja w tym roku już myślałam, że nie pojadę. A jednak udało się :multi: Wsiadasz w samochód, 3-4 godziny i jesteś... ;-) [IMG]http://www.psiarnia.eu/images/photoalbum/szlak.jpg[/IMG] [IMG]http://www.psiarnia.eu/images/photoalbum/lawka2.jpg[/IMG]
  4. A teraz my będziemy budzić zazdrość :diabloti: W weekend pojechaliśmy w góry - Góry Suche i Sowie. Decyzja była szybka i niespodziewana :-) W piątek rano jeszcze nic nie wskazywało na wyjazd, wieczorem już byliśmy w Andrzejówce koło Wałbrzycha. Brat, mama, ja oraz... Wika i Czarek :p Andrzejówka - tu spaliśmy: (na drugim planie Wika znalazła jakiegoś śmiecia ;-)) [IMG]http://www.psiarnia.eu/images/photoalbum/andrzejowka.jpg[/IMG] Taka piękna górska jesień była: [IMG]http://www.psiarnia.eu/images/photoalbum/waligora2.jpg[/IMG] [IMG]http://www.psiarnia.eu/images/photoalbum/ksiaz4.jpg[/IMG]
  5. No rzeczywiście podobna stwora ;) Ja wczoraj widziałam sobowtóra Wiki na rynku w Świdnicy.
  6. Marta i Wika

    Barf

    [quote name='betty_labrador']mam pytanie odnosnie skrzydelek kurzych.. od dawna czytam ze podajecie normalnie skrzydelka.. ale jakie ich czesci? bo skrzydelka maja przeciez kosci dlugie podobne jak w nogach-dlatego boje sie je podawac.[/quote] Ja podaję całe skrzydełka. Te kości są dość cienkie i miękkie, Wika je normalnie gryzie. Aira też raz na jakiś czas dostaje skrzydełko i radzi sobie bez problemu z tymi kośćmi, chociaż ma jeszcze w większości mleczne ząbki. Zresztą skrzydełka indycze też dawałam.
  7. Środa to fajny termin.
  8. [quote name='APSA'][B]Marta[/B], ja kiedyś co roku jeździłam na wakacje na Mazury. Raz się zdarzyło, że nie pojechałam i nie czułam się właściwie wypoczęta :)[/quote] [SIZE=1]A ja w końcu jadę dziś w góry - na dwa dni, ale zawsze - pożegnać lato...[/SIZE] [quote name='APSA'][B]Marta[/B], dziękuję, już mam ;-) [URL]http://i68.photobucket.com/albums/i28/punia/psy/mIMG_1957.jpg[/URL][/quote] Hmm... a nie chcesz drugiego? :evil_lol:
  9. Kicia chciała po prostu podzielić się posiłkiem :oops:
  10. Ależ skąd. To bardzo piękne i inteligentne psy. Ale niestety, to właśnie z goldenami i labkami najczęściej mam problem taki jak opisałam wyżej. Może dlatego, że są zwykle przyjacielskie i właściciele nie boją się ich puszczać luzem, przekonani że pies nic nie zrobi.
  11. A ja mam przygarniętego kundla i zwykle jestem jedyną osobą w parku, która z tym psem cokolwiek robi - obedience, frisbee, agility na placu zabaw. I zwykle to właśnie rasowce biegają po tym parku luzem i podbiegają do mojej Wiki. Dziś był westie (całkiem kulturalny, pieski pobawiły się chwilę) i golden (pałający miłością do wszystkiego co żywe, nieopanowany w jej okazywaniu). Nie zawsze mam coś przeciwko, ale jeśli ktoś widzi że z psem coś ćwiczę, to jednak mógłby swojego psa odwołać. A jeszcze czasem doczekam się mądrych rad, że psa nie socjalizuję. Czasem mam wrażenie, że właściciele goldenów i labradorów uważają gonienie mojej wystraszonej suki w kółko i taranowanie jej za najlepszy sposób na wybieganie psa i zrzucenie mu zbędnych kilogramów :roll: Więc to nie rasa czy jej brak ma znaczenie :-)
  12. [quote name='PaulinaT']Marta - teraz zauważyłam, że wrzuciłaś szczeniory do podpisu!!! :Rose:[/quote] A zobacz teraz :razz:
  13. [quote name='jfn']Natomiast ja bardzo cenię sobie grupowe spacerki psiarzy, którzy wychodzą z psami dla psów, a nie dla siebie, ludzi, którzy nawet rozmawiając mają cały czas oczy na swoim psie, odwołują je co jakiś czas i nie pozwalają się rozpędzać w kierunku zachowań niepożądanych, takich jak ustawianie czy pasienie kolegów. Takie spacerki jak najbardziej, wg mnie dla psa mają walory edukacyjne.:cool3:[/quote] Tu jak najbardziej się zgadzam - też lubię takie spacerki, częściowo socjalizacyjne, częściowo mające charakter grupowego szkolenia.
  14. [quote name='APSA']I jak wikulcowe agility? Chyba się u siebie nie chwaliłaś, czy to ja nie zauważyłam? [/quote] Pisałam na forum pozytywnym. Ale ogólnie pozytywnie ;) Musimy jakieś hopki sobie skombinować. Może chcesz pół-ogarka? ;-) [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=83061[/URL]
  15. To ja może jeszcze coś dodam. Czasem mam wrażenie, że takie miejskie, parkowe grupy "psich przyjaciół", bawiących się w grupie kiedy właściciele sobie rozmawiają, to wcale niekoniecznie jest coś dla tych psów dobrego. Myślę, że psy niekoniecznie uczą się w ten sposób prawidłowych reakcji socjalnych. To znaczy może do pewnego stopnia może się uczą, gdy zabawa jest pod całkowitą kontrolą, gdy jest duża przestrzeń, gdy wszystkie psy są zrównoważone. Ale bardzo rzadko tak jest. Najlepiej przyjechać sobie na wieś i zobaczyć, jak tam zachowują się psy chodzące sobie całe życie luzem (nie mówię o kojcowych/łańcuchowych). Te psy nie bawią się ze sobą właściwie wcale, pomijając szczenięctwo. One nawet rzadko się ze sobą kontaktują, chociaż mieszkają po sąsiedzku. Wolno omijają się łukami, starają się nie wchodzić w konflikt. Owszem, są konflikty terytorialne czy o sukę, natomiast nie ma jakichś tłumnych zabaw, przepychanek, ganianek itp. Chyba że psy świetnie się znają, mieszkają razem, a i to zwykle między psami młodymi, starsze już się w to nie bawią. A psy miejskie, wychowane na parkowych ganiankach? Mam wrażenie, że kompletnie nie znają zasad psiego savoir-vivre. Widzą psa i dostają korby. Lecą na wprost, nie patrząc na wysyłane sygnały, bawićsiębawićsiębawićsiębawićsię, ganiać, gryźć, kotłować się, przewracać. Bez psiego "dzień dobry, przepraszam, czy można", że pozwolę sobie na taką antropomorfizację. Do czego to może prowadzić, wiemy. I obawiam się, że to właśnie jest skutek takich psich gromadnych zabaw, bardzo pobudzających dla psa. Oczywiście to jest uogólnienie, uproszczenie, są wyjątki na wsi i w mieście. Ostatnio w pewnej szkole dla psów w Poznaniu podczas "przerwy" zobaczyłam właśnie taką zabawę grupy psów i włos mi się zjeżył na głowie. To nie była zabawa, tylko gnębienie słabszych przez silniejszych i chociaż psy nie gryzły się w żaden sposób, to ja nigdy nie pozwoliłabym żeby jakiś nakręcony pies w ten sposób "ustawiał" moją Wikę w obecności wielu innych równie pobudzonych psów i na ciasnej przestrzeni, na niewielkim ogrodzonym terenie.
  16. [quote name='GoniaP']No i co z tym zrobić? [/quote] Spróbuj: - żwacze wołowe suszone - śmierdzi paskudnie, pieski to uwielbiają, na nagrody też dobre, - tabletki Rumen Tabs - to samo, tylko bez smrodu i radochy psa, - kefir (np. 2 razy w tygodniu) Wszystkie te rzeczy uzupełniają florę bakteryjną, w której może jej czegoś tam brakować. Poza tym kefirek zwiększa odporność :razz: A poza tym wiele szczeniaczków lubi jeść paskudztwa, pewnie wyrośnie z tego, ale lepiej żeby nie jadła - bo może po prostu to polubić, niezależnie czy będzie potrzebowała czy nie :evil_lol:
  17. [quote name='betty_labrador']ja ja dopadlam i otwarlam pysk na cala szeroosc(mocno zaciskala szczeki) i wyleciala jej ta mysz, po czym podstawilam smakolyk pod nos i odeszlismy-od tamtej pory -tobylo ok.1 miesiac temu), spotykalismy martwe myszy na drodze, Tosca na lince lub flexi i nie ruszyla ich...[B]o co chodzi?[/B] Ktos mi powie?[/quote] Chyba o to, że otwieranie pyska na siłę nie jest dla psa fajne i skojarzyła, że jak weźmie mysz będąc na lince, to tak to się skończy. Podejrzewam, że nie byłaś zbyt miła i delikatna dla niej, bo trudno być miłym i delikatnym jak pies ma w pysku zdechłą mysz ;-) Da się, ale trudno. A może po prostu były mniej atrakcyjne :evil_lol: Dla Ciebie mysz to mysz, a dla niej każda to inny smak :evil_lol: Odkąd Czarusiowi kilka razy udaremniłam pożarcie upolowanego nornika, teraz łyka je tak szybko że nie wiem nawet czy są dobrze zabite :shake: Na szczęście czas nornikowy się kończy - najgorzej było po zżęciu zboża i po przeoraniu pól. Wtedy nawet ja mogłabym je łapać, tyle ich było i tak się rzucały w oczy :crazyeye:
  18. [quote name='Mrzewinska']A ja do tego dorzucilabym jeszcze psiarzy disneyowskich. Takich, co to na przyklad rozplywaja sie nad "bohaterstwem" psa, ktory szuka narkotykow albo obcego czlowieka w lesie:diabloti: [/quote] No i oczywiście wie że źle zrobił, przeprasza i prosi o zasłużoną karę :evil_lol:
  19. Marta i Wika

    Barf

    [quote name='betty_labrador']Wiem o tej chorobie na A, ale wychodze z takiego zalozenia ze przeciez te produkty sa wystawiane na sprzedaz z mysla o ludziach - wiec ryzyko tej choroby jest male. Mam nadzieje...[/quote] Właśnie niestety nie. Choroba Aujeszkyego nie przenosi się na ludzi, tylko na niektóre zwierzęta (psy, koty, norki). Dlatego tak sobie w naszym kraju olewają jej zwalczanie. Tak samo nie przenosi się przez mięso po obróbce termicznej. Ostatnio nie interesowałam się w których częściach kraju jest a w których nie ma, ale muszę sprawdzić. W Lubuskim wszedł już jakiś czas temu program zwalczania i stąd ja wieprzowinę kupuję. W Wielkopolsce, gdzie swojego czasu było najwięcej przypadków, omijam. [quote]oraz postanowilam dawac jogurt (ze wzgledu spraw gowienkowych na spacerach-kolejna nadzieja na poprawe nie zjadania g :roll: :lol: )-narazie jogurt zjadla wczoraj pierwszy raz-okolo 100 gram[B](dobrze czy wiecej proponujecie?)[/B], bo to bylo na oko.[/quote] Ja regularnie daję kefir. A jak w wakacje Wika jadła suche na wyjazdach, to dostawała kefir co 2-3 dni. Taki standardowy mały kubeczek (ale Wika jest mała).
  20. Pół-ogarki szukają dobrych domów. Mieszkają w Poznaniu, aktualnie mają ok. 7 tygodni. Tatuś - prawdziwy ogar, mamusia - kundelek :roll: Maluszki - skutek wpadki :shake: Tu jest ich wątek: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=83061[/URL]
  21. [quote name='PaulinaT']Tak ok?? :cool3:[/quote] Od razu lepiej :p A fotki aktualne jakieś są? jeśli nie ma to przydałoby się zrobić... jeśli to jest w Poznaniu to ja mogę zrobić :eviltong:
  22. Dałam cynk ogaromaniakom. Przydałyby się aktualne fotki maluchów! Może napisać w tytule wątku, że pół-ogarki?
  23. Ale się cieszę :loveu: Z tym urlopem świetny pomysł! Żeby wszyscy właściciele piesków byli tacy...
×
×
  • Create New...