-
Posts
1817 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Marta i Wika
-
POZNAŃ-BASTER. Rozpoczął nowe życie. I to jakie... :)))
Marta i Wika replied to kinga's topic in Już w nowym domu
Ja myślę że najlepiej działa nieingerencja. Psy się dogadają. Oczywiście miski oddzielnie i w ogóle ograniczanie potencjalnie konfliktowych sytuacji. Podobno dobrze działa, jeśli psy sprzeczają się o "zasoby" w postaci właściciela - w momencie kiedy zaczyna się kłótnia, wyjść z pokoju, zgasić światło i zamknąć za sobą drzwi :evil_lol: -
[quote name='APSA']Mała szansa, żeby ktoś chciał świnkę z niesprawnymi łapkami, więc pewnie zostanie. [/quote] A są wózki dla świnek? :cool3: [B][quote]Marta,[/B] no wiesz! ;)[/quote] No ale tak jest! :lol: Zresztą nie ja to wymyśliłam ;) Chwilowo nie mogę znaleźć zdjęcia, ale są takie na których to widać :evil_lol: [quote] Muszę Ci podziękować za podsunięcie pomysłu :D na Młodej świetnie się sprawdza prowadzenie na flexi przypiętej z przodu szelek. [/quote] W zestawie z flexi nie próbowałam, tylko z krótką smyczą, ale pewnie działa :p No i jest dużo przyjemniejsze dla psa niż halter.
-
Fajne fotki, a to: [URL]http://images29.fotosik.pl/93/05925f70410b342c.jpg[/URL] mistrzowskie :-)
-
[quote name='moniska']A i mam pytanko czy kogoś z was pies używał kantarka?[/quote] Ja używałam przez krótki czas dla Czarka. Tyle że ja uważam że kantarek to tylko tzw. management, czyli uniemożliwianie psu ćwiczenia się w nieprawidłowych zachowaniach, kiedy nie mamy czasu i możliwości z nim akurat ćwiczyć. I absolutnie nie zastępuje pracy z psem. Myślę że szczególnie dla dużego psa to czasem dobre rozwiązanie, jeśli ciągnie, rzuca się, skacze na ludzi.
-
Ricz-przepiękny czekoladowy Dobek-już w nowym, wspaniałym domu!!!
Marta i Wika replied to GoniaP's topic in Już w nowym domu
[quote name='cwingmag']Robi i kupę,i siku,ale zawsze tylko na podłogę.Zwykle jest to podłoga na Ipiętrze, ale zdarzyło się nabrudzić też w innym miejscu. [/quote] Czyli nie jest to raczej żadne zaznaczanie terytorialne. I całe szczęście, bo to zwykle bardziej skomplikowana sprawa. [quote]Ponieważ nie pozwalamy psu wchodzić do sypialni(zarezerwowana dla Kizi),jest wyraźnie niezadowolony z faktu, że musi zasypiać sam.Może to więc faktycznie,jak sugeruje Małgosia,wyraz buntu???[/quote] Można nazywać to sobie buntem, ale pies nie rozumuje w takich kategoriach. A na pewno nie buntowałby się przez robienie czegoś bardzo dla niego nienaturalnego, czyli załatwiania się w domu, dla psa brudzenie najbliższego otoczenia to nie jest normalna rzecz, niektóre psy nawet na swoim podwórku nie chcą kupy robić. Ja bym powiedziała raczej, że to jest stres, w stresie pies rzeczywiście może coś takiegi zrobić, żeby rozładować napięcie. Jeśli rzeczywiście zdarza się kiedy pies zostaje sam. A kiedy zostaje sam w domu bo np. musicie wyjść, nie zdarza mu się narobić? Można pomyśleć nad zlikwidowaniem samego objawu stresu, np. inaczej rozłożyć dzienne posiłki - tak żeby pies nie jadł wieczorem, wydłużyć wieczorny spacer... Ale chyba lepiej zlikwidować przyczynę, bo ze stresem jest tak, że musi znaleźć ujście i może pojawić się inny, następny problem. Może być tak, że z czasem pies przyzwyczai się do nowej sytuacji. A gdzie on ma swoje posłanie? Czy robi to pod drzwiami sypialni? Słyszy Was, czuje, stoi pod drzwiami? [quote]W kwestii reakcji mamy pewien problem.Przyprowadzamy psa na "miejsce występku" i mówimy, że nie podoba nam się to co zrobił. Po czym sprzątamy i biegniemy do pracy.Nie wiem czy to właściwa reakcja?[/quote] Hmm, myślę że pies nie jest w stanie skojarzyć tego tak długo po fakcie. Skojarzy najwyżej "leży kupa - robi się niefajnie", ale nie skojarzy że robienie kupy w tym miejscu jest niedozwolone. Więc po prostu posprzątałabym i tyle. [quote]I zauważyłam jeszcze, że Rich nie robi kupy rano, ale dopiero w trakcie późniejszych spacerów.[/quote] Bo jak zrobił w nocy, to po co ma robić rano ;) A jak długi jest poranny spacer? -
Może być tak, że nauczyła się z ten sposób rozładowywać napięcie po Twoim wyjściu. Ja myślę, że najlepszym wyjściem jest takie zabezpieczenie kosza, żeby pies nie mógł go dosięgnąć. Albo wynoszenie śmieci. Z czasem nawyk może zaniknąć, jeśli pies nie będzie miał okazji się w nim ćwiczyć. Albo zmienić się w inny ;) To nie jest burakowate zachowanie, to jest normalne zachowanie leżące w psiej naturze ;) Psy ewoluowały jako śmietnikożercy :p
-
[quote name='Cambel']Moja jest okropnie wybredna..Kilka din po tym jak do nas trafiła ze schroniska, była w stanie zjeść wszystko co jej dałam, teraz absolutnie...Próbuję ją karmić Britem, no ale przecież to jest 'fe'. :roll: Nawet dosmaczania już nie pomagają...[/quote] A gdyby zabrać miskę, zamiast dosmaczać, i podać dopiero w następnej porze posiłku? A jeśli nie zje - to w następnej? Pies, jeśli jest zdrowy i ma odpowiednią ilość ruchu, sam reguluje sobie ilość jedzenia jaką powinien jeść żeby utrzymać się w odpowiedniej kondycji. Zalecenia podane na opakowaniu są orientacyjne.
-
Bo...Lu...To...Jo - Diabły Tasmańskie i Koty w Butach
Marta i Wika replied to supergoga's topic in Galeria
[quote name='GoniaP']Rozumiem, że jutro mam zrobić podobny numer z mięskiem posmarowanym chili lub pieprzem?? :evil_lol::evil_lol::evil_lol:[/quote] Niestety, badania wykazały że ta metoda nie działa :evil_lol: Nawet jeśli psu raz nie posmakuje, następnym razem też będzie próbował. Zresztą - Twoja mała nie lubi chilli i pieprzu? Bo sporo jest szczeniaków które lubią. A Czarek niby nie szczeniak, a palce po pieprzu wylizuje mi aż miło. Chyba jedynym skutecznym sposobem jest chowanie żarcia ;) -
Wkładanie pyszczka szczeniaka w jego odchody
Marta i Wika replied to Dodwig's topic in Lęk seperacyjny
Na dole powinnaś mieć podany adres strony, gdzie można się wypisać. -
Bo...Lu...To...Jo - Diabły Tasmańskie i Koty w Butach
Marta i Wika replied to supergoga's topic in Galeria
[quote name='GoniaP']Wczoraj dostałam myszkę :placz: A co do Tośki... Rośnie jak na drożdżach... Jest teraz taka śmieszna :loveu: Szczeniorek na wysokich łapach :evil_lol: Zupełnie bez proporcji :evil_lol:[/quote] Szczeniaczki mają to do siebie, że przez jakiś czas przypominają żyrafy :p [quote]No i dziś miałam gościa na obiedzie... Gość nie dojadł kawałka schabu ze śliwką w sosie sojowo czosnkowym... Talerz został na stole może z 10 minut... A potem był już tylko wylizany ślad po schabie...:roll: I sprawcą na pewno nie był Bobo :shake:[/quote] No to mała miała pierwszą lekcję pt. "Warto wchodzić na stół, bo są tam dobre rzeczy" :evil_lol: Schab ze śliwką - no, no ;) Na jej miejscu sprawdzałabym teraz co chwilę czy nic nie ma :evil_lol: -
Wkładanie pyszczka szczeniaka w jego odchody
Marta i Wika replied to Dodwig's topic in Lęk seperacyjny
Nie jest warte czekania ani trochę. Zbiór banałów i nic więcej. A potem przychodzą reklamy jakichś książek, nie wiem ile bo się czym prędzej wypisałam. -
Wkładanie pyszczka szczeniaka w jego odchody
Marta i Wika replied to Dodwig's topic in Lęk seperacyjny
[quote name='Anuśka']Apropo tego kursu darmowego w internecie. Nie podoba mi się on. Strasznie rzadko przychodzą maile i nie ma w nich nic konkretnego. Są krótkie i ogólnikowe, jeszcze rzadnych porad nie dostałam a minęło już kilka dni. Szkoda, że nie można dostać całego kursu naraz. [/quote] Nie ma czego żałować. Po kursie dostaniesz jeszcze parę reklam. -
[quote name='Anza&Hacker']...no jak to po czym?! - po budowie czaszki! - a co myślałaś? :razz: [SIZE=1][COLOR=slategray]...:megagrin:[/COLOR][/SIZE][/quote] No i przede wszystkim jak border siedzi, to zwykle wygląda jakby go codziennie bili ;)
-
Ricz-przepiękny czekoladowy Dobek-już w nowym, wspaniałym domu!!!
Marta i Wika replied to GoniaP's topic in Już w nowym domu
[quote name='cwingmag']Przy okazji mam pytanie do fachowców: Ricz od pewnego czasu postanowił załatwiać swoje potrzeby fizjologiczne w domu.Robi to najczęściej w nocy, ale zdarza się także w ciągu dnia, pomimo że zaliczamy poranny spacer, potem wyjście ok.17 i spacer wieczorny między 22 i 23. Poza tym całe popołudnie Ricz ma dostęp do ogrodu, z którego również czasami korzysta.Zauważyłam także,że w trakcie spaceru bez smyczy interesuje Go wszystko poza załatwianiem się. [/quote] Nie jestem fachowcem ale może coś uda się wspólnymi siłami wymyślić. Na czym polega to załatwianie potrzeb fizjologicznych - kupa? siku? na podłogę czy zaznaczanie mebli i ścian? Czy są jakieś szczególne miejsca w których pies to robi? Czy są jakieś szczególne okoliczności po których to następuje? Wizyta gości, zabawa...? Co robicie w momencie przyłapania psa na załatwianiu się w domu? Czy bez smyczy pies załatwia się swobodnie na dworze? Czy robi to w obecności ludzi, czy lubi się schować? Co pies je? Czy dużo pije? Czy na dworze od razu jak wychodzi to sika? Sika dużo naraz czy raczej dużo podlewa krzaczków - po trochu? Aha, no i najważniejsze pytanie - czy pies jest zdrowy. -
Una - (po)urodzinowa galeria - mamy WWW!!
Marta i Wika replied to Marysia_i_gończy's topic in Galeria
Właścicielka krowy, łąki czy jednego i drugiego? Jeśli tej łąki "z kwiatami", to muszę ją trochę wytłumaczyć. To nie jest łąka, tylko pole zasiane peluszką albo czymś podobnym, prawdopodobnie jako poplon. Deptanie tego może nie być dla właścicielki zachwycające (chociaż nie powinna się czepiać jeśli biega po tym pies). To będzie raczej na zimę przeorane (albo i nie, nie wiem jakie w Wielkopolsce zwyczaje). Wydaje mi się, że o ile sarny czy zające to są obiekty które raczej nigdy się psu nie znudzą, a przeciwnie, z każdą następną pogonią stają się coraz bardziej fascynujące, to krowa właśnie się psu nudzi. Kiedyś bywało, że Wika na widok krowy wyłaziła ze skóry. Teraz, po chyba tysiącu napotkanych krów (nie ma to jak robota na podlaskich łąkach) tylko biegnie do krowy, szczeknie dwa razy i wraca. Większość krów to mistrzynie negatywnego wygaszania. Po prostu psa olewają. Żują i to jest ważniejsze niż jakiś ujadający burek. -
POZNAŃ-BASTER. Rozpoczął nowe życie. I to jakie... :)))
Marta i Wika replied to kinga's topic in Już w nowym domu
Ja bym się nie przejmowała tak bardzo warczeniem przy misce kiedy drugi pies podchodzi. To raczej naturalny sygnał komunikacji psów. Poza tym - one jeszcze mogą nie wiedzieć, która miska jest czyja. Nie są podpisane przecież ;) Więc trzeba im to spokojnie, cierpliwie pokazać. -
Ja myślę, że można psa stopniowo nauczyć przyjmowania smakołyków w stresie, można psa barować i w ten sposób przeciwwarunkować dany obiekt, można też tak psa nakręcić na zabawkę że nawet w stresie będzie się na nią przekierowywał (chociaż przy tak pobudliwym psie jak Czarek miałabym wątpliwości czy to dobry pomysł). Ale to wymaga cierpliwości, czasu, poświęcenia, systematyczności, też pewnej wiedzy i doświadczenia... To po prostu jest trudne. Ale wykonalne. [quote]fajna galeria i macie super stronke !!!!! baardzo mi sie podoba te Twoje teksty psie i artykuly o szkoleniu myslalam ze jak pies cos robi i nie przychodzi to ma mie w doopsku a tu prosze obawia sie mojego tonu... [/quote] Dzięki :-) Pewnie w doopsku też czasem ma, to różnie bywa, trzeba obserwować ;) Muszę tam napisać coś nowego...
-
No tak, zapomniałam, ja też mam wkręt do palikowania :p I jeszcze mamy różne rzeczy które zasadniczo nie są dla psa, ale służą do ćwiczenia z psem różnych rzeczy - drewniana łopatka, kubek po jogurcie, pudło kartonowe, butelki do wysyłania/obiegania... ;)
-
No to zaczynamy inwentaryzację ;-) - obroża nylonowa (+1 zapasowa) z adresówką - smycze nylonowe dwie przedłużane - jedna smyczka lekka króciutka (używam głównie do obedience) - smycz skórzana - linka 10 metrów do tropienia i nie tylko (miałam 2 ale oddałam Czarusiowi) - szelki spacerowe - szelki do tropienia - kagańce 2 skórzane powycinane, 1 nylonowy do weta ;) - 2 klikery - 2 saszetki na smakołyki - koziołek drewniany do aportowania - koziołek sznurkowy do nauki aportu - 4 doniczki służące za pachołki do obedience - hula hop robiące za obręcz do skakania i nie tylko - 2 frisbee softy i 2 normalne - piłeczki... różne, na sznurku i bez, miękkie i twarde, nie wiem ile :shake: bo gubią się, w każdym plecaku inna, a część zjadł Czarek - chyba 3-4 - sznurki do przeciągania, w tym zrobione domowym sposobem ze starych skarpetek - kong - wypruty pluszak miś - jeszcze parę zabawek i przedmiotów którymi Wika się już nie bawi, zostawiałam jej jak była mała, teraz leżą w jej wiadrze i czasem się przydają, w tym gumowa głowa kaczki, pluszak kaczuszka, brzozowy kołek i inne ciekawe rzeczy, - a właśnie - wiadro ;-) - miska - jedna w Poznaniu, jedna w Kosieczynie - miska na wodę - pojemnik podróżny na karmę z 2 miskami - pojemnik na karmę - ręcznik na którym pies je - ręcznik do wycierania mokrego psa - szampon - szczotka - kocyk - w Kosieczynie buda-namiot - transporter, niestety już za mały... Do tego mnóstwo dziwnych pierdół, które z założenia nie są dla psa, ale przydają się... To na pewno nie wszystko ;)
-
Swiat dzieli sie na "Psairzy" i reszte;)
Marta i Wika replied to Ewelina22's topic in Wszystko o psach
No i te blizny na nogach i rękach :roll: -
Wiesz co, ja znam te metody :-) Ale z Czarkiem jest tak, że w tym momencie nawet pasztet czy inne super smakołyki nie odwracają jego uwagi. Jest tak zestresowany że je po prostu wypluwa. Piłeczka, którą uwielbia w innych sytuacjach, też go nie interesuje. Oczywiście to kwestia odległości. Co na pewno działa, to właśnie nie napinanie smyczy, udawanie że nic się nie dzieje, nauka posłuszeństwa i zachowań zastępczych (kontakt wzrokowy, siad) w mniejszych rozproszeniach i stopniowe zwiększanie rozproszeń. Byłoby może inaczej, gdybym ja cały czas z nim przebywała, konsekwentnie go szkoliła, ale Przemek tego nie robi albo robi rzadko, więc idzie to wolniej. No ale idzie do przodu. [quote]A co mam zrobić by sie umówić z Czarkiem na randkę??? :eviltong:[/quote] Dam Ci znać jeśli rzeczywiście przyjedzie, bo to jeszcze nie na 100% :-)