Jeszcze przypomnę skróconą historię Trzech kociaków z lasu
bo sporo przeszły :((
Znalezione w lesie na początku listopada w kartonowym pudełku maluchy ok 10 tygodniowe, zabrane prosto od karmiącej kotki, zostały awaryjnie umieszczone w klatce z budynku gospodarczym- w lecznicy w tym czasie nie można ich bylo umieścić z powodu zagrożenia wirusami i zgonem.
Udało się im znależć DT w Krakowie do którego pojechały zdrowe1 grudnia. Niestety osoba bardzo egoistyczna i nieodpowiedzialne, gdy okazało się że kociaki dostały o niej biegunki, zamiast wziąć na moją prośbę szybko do weta, wystawiła maluchy w transporterze na balkon przy + 2st C, do czego przyznała się wieczorem. I chciała kotki oddać do TOZu ale nie przyjęli. Znalazłam dla nich lecznicę ze szpitalikiem w Krakowie i z trudem wymusilam zawiezienie tam kociaków. Kapitan i szykretowa Gwiazdka pozbierały się szybko, ale stan małej burasi z ostatniego zdjęcia był przez tydzień krytyczny. Dzięki ogromnemu zaangazowaniu lekarzy udało się małą uratować. Tearz na na imię Suza :)
Dziewczyna przez ten czas przetrzymywała karmę kociaków zakupioną w większej ilości i książeczki zdrowia, które cały czas obiecywała dowieżć do lecznicy. Dopiero nieoceniona Yossariana musiała do niej jechać z interwencją i odebrać wszystko.
Dwa tygodnie temu musiałam zabrać kotki z lecznicy- i tak dwa zdrowe były tam przetrzymane na moją prośbę, z trudem z Dorą znalazłyśmy bardzo awaryjny DT pod Krakowem.
W międzyczasie Dora znalazła dla dwójki kociąt super dom stały, Yossariana błyskawicznie zrobiłą wizytę PA :) a pani zgodziła się na tymczasowanie trzeciego kotka.
W czwartek rano zabrałam kociaki i zawiozłam do nowego domu :))) Zapowiada się SUUUUPER dom :)))
Wczoraj i dzisiaj pani Kasia z nowego domu byłą z Suzą u weterynarza, bo mała ma nadal luźne kupki i jest słabsza od pozostałych.
Po lekach jest lepiej.
Była mała akcja, bo lecznica w której były leczone okazała się losowo zamknięta od 13tej i na szybko szukałyśmy innego gabinetu w pobliżu. A tu zimno i deszcz. Suza miała zrobione badania krwi, wykluczoną giargię z wymazy stolca, badnai FIV FElV ujemne, Dzisiaj jeszcze ogólne badanie kału.
Kociaki mają się świetnie, odetchnęły i czują się u siebie :)) Suza bardzo miziasta, sama wchodzi pani na kolana :))