Jump to content
Dogomania

konfirm31

Members
  • Posts

    12534
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    5

Everything posted by konfirm31

  1. Bliss (nasza ONka adoptowana ze schroniska), przez pół roku nie szczekała. Teraz, szczeka tylko na działce, pod płotem, za to z ogromnym zaangażowaniem. W domu, nadal nie. Lerka, przygarnięta z ulicy, szczeka od początku i głównie w domu.
  2. Cieszę się, że błysnęło światełko w tym tunelu! Maluszki po ogarnięciu, też nabiorą blasku i zaczną się podobać zwykłym ludziom, nie tylko dogomaniakom. Zaczną mieć w sobie to coś, co ma każdy szczęśliwy i bezpieczny szczeniak :)
  3. To i ja się wypowiem :). Wszystko zależy od tego, jakimi ludźmi (w odniesieniu do psów), są rodzice. U nas, dzieci były zawsze pozytywnie nastawione do psów, ale realna odpowiedzialność za psa, zawsze była domeną moją i TZta. Dzieci się mogą znudzić psem, rodzic, nigdy.
  4. Też trochę mogę wpłacać. Może u Murki się znajdzie miejsce? Bo pewnie u Judyty, marne szanse :( ? Nie wiem, czy to dobry pomysł, ale może Pani Krysia od Baldo, mogłaby wziąć maluchy? Może warto spytać? Ona ma teraz "tylko" trzy psy i chyba cztery koty. Z pewnością, trzeba by było dać karmę, weta (z transportem) i może coś na Jej zwierzaki? Kiedyś, jeszcze w Rudkach, tymczasowała moją Pomi. Ona ma serce i podejście do zwierząt. Teraz ma ciasno, ale to lato i maluszki.
  5. Kerabol w drodze Drogi Użytkowniku, Twoje zamówienie nr 86425257 zostało wysłane za pośrednictwem firmy Poczta Polska. Status przesyłki możesz sprawdzić samodzielnie https://emonitoring.poczta-polska.pl/?numer=00259007738740556611
  6. Też myślę, że zostań y póki co przy niej. Jak coś będzie nie tak (tfu, tfu) , mamy pole manewru. Kupiłam Maxowi na Allegro duży Kerabol i 2opakowania Sebo stop spot on. Zapłaciłam 119,94 zł (razem z przesyłką). Połowę tej kwoty, zafunduję Maksiowi, a o drugą połowę, poproszę Alaskan o zwrot z konta Maxa. Mureczko, zapytaj Pana doktora, ile razy i w jakim odstępie, można powtarzać kurację Sebo stop on krople. Bo jak nie ma ograniczeń i widać, że skutkuje, to chyba warto to robić. Ale te doustne (Kerabol) , też warto brać.
  7. Byłam dzisiaj z Lerką na obcinaniu pazurów, bo ja jej nie potrafię obciąć, tak się wije i wyrywa. A pazury jej rosną błyskawicznie i nigdy i nigdzie ich nie ściera. Pani Doktór jest zachwycona domkiem babci Basi, która teraz nazywa się Tosia. Tosia śpi na kanapach, bawi się zabawkami i biega z ferajną po ogrodzie. W załączeniu zdjęcia Tosi. Żyj jak najdłużej, szczęśliwa psia babciu :).
  8. Asiu, teraz Kazanek na zawsze będzie żył w Waszych sercach.
  9. Całe szczęście, że Czaruś zaczyna nowe życie. Tym razem, szczęśliwe.
  10. Dzięki, Nesiowata :). Tak myślałam, ale wolałam się upewnić. Będę wpłacać na owczarka Maxa, to wpłacę i na Czarusia.
  11. Kto jest skarbnikiem Czarusia? Niewiele, ale coś wpłacę na jego potrzeby.
  12. To dzięki ogłoszeniu Alaskan i dobrym myślom, przesłanym przez Cioteczki obecne na wątku Basi :)
  13. Biedak, ile wycierpiał. I cudowny psiak , że daje przy sobie wszystko zrobić. Teraz będzie już coraz lepiej
  14. A tu historia spsiałej owieczki, ale jak się okazało, Perełka, to była jej mama, a ona nazywała się Metka. I była czarna. Lusia, też jest czarna ;) . http://rodzice.net/news/bajki/czarna-owca.php Co do zwierząt gospodarskich, traktowanych jako zwierzęta towarzyszące, jestem jak najbardziej za i żałuję, że mieszkając w bloku nie mogę zaprosić do mieszkania któregoś z nich. Tak że trochę basiowej Pani zazdroszczę ;).
  15. Ale podobno Arik szczypie trawę typowo po owczemu :). Co do owieczki Lusi, to ona jest u Pani od czasów, kiedy była jagniątkiem i wychowywała się z psami. Pamiętam z dzieciństwa, książeczkę o owieczce Perełce, którą też wychowały psy i która "spsiała do reszty". To chyba było opowiadanie Grabskiego?
  16. Alaskan, dziękuję za wspaniałe ogłoszenie, a wszystkim Cioteczkom, za kciuki! Pani Doktór, też bardzo, bardzo wszystkim dziękuje :))) Basia ma dom! Będzie tam miała kolegę Arika(też malutki) , który nauczył się od owieczki Lusi szczypania trawy :). Jest jeszcze bardzo bojaźliwa sunia, i dwa koty, ale oni się póki co, nie udzielali. Owieczka wychodzi na dwór za potrzebą, chodzi z Panią i Arikiem na spacery, podróżuje samochodem. No i śpi na kanapie, ale o tym, już wiecie ;). Pani bardzo miła i widać, że dobrze czuje zwierzaki. Dzięki za pomoc i wsparcie :*)
  17. Zaradny chłopak ;). Taką fajną zabawkę sobie zorganizował. Może chce się bawić w "Ludwiku , do rondla"? - jeśli to to, co mi się wydaje :D. Ładnie nasz Maksio wygląda :)
  18. Alaskan, dzięki nieustająco :). Masz dobre pióro do ogłoszeń :*) . Czekamy na piątkowe wiadomości :). Adopcja do kanapowej owcy? Czemu nie ;)
×
×
  • Create New...