-
Posts
12534 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
5
Everything posted by konfirm31
-
Jeszcze nie wiem .
-
Krabunio odszedl za Teczowy Mostek Domku Domeczku Krabusiowy-Dziekujemy sercem Klaniamy za Zycie Nowe! od 17 marca w wysnionym domku!3 lata w hoteliczku u papryczkow! Dziekuje wam Dogomaniacy za lata cale z Krabuniem! Sciskajmy ile sil za wszytko!
konfirm31 replied to Nadziejka's topic in Już w nowym domu
I ja kibicuje Krabowi :). I bardzo żałuję, że nie poznam osobiście Florentyny, Irenas :( - ale co się odwlecze....... -
Pokerku, będzie dobrze:). Na brakującego Tymczasa, potrzebny.......kolejny Tymczas(albo -dwa). Mnie też Sońki brakowało, ale - krótko ;). Zapraszam do Makowa Mazowieckiego - tu po jarmarczych środach - ogromna podaż tymczsów :(
-
Oj, tak. "Moja" Lerka, to też ewentualna radysowianka :(
- 239 replies
-
- Błędowo
- nowodworski
-
(and 5 more)
Tagged with:
-
~ Psiaki z naszej wsi ~ szczesciarz Sonek na swój domek :)
konfirm31 replied to malagos's topic in Już w nowym domu
No, to chyba stress :(. Ale puszeczka/rosołek go przełamie :) -
~~ Czarna plamka na śniegu - maleńka Nocka z Kieleckiego MA DOM!!
konfirm31 replied to malagos's topic in Już w nowym domu
No, to chociaż nie będziemy się z TZem bali, że go rozdepczemy ;) Jasne, że ukraińskiego, bo większy (patrz wyżej ;) ) -
Cyprys - szczęśliwy. Niestety, nie mogę uszczęśliwić Yogiego, kolegi Cyprysa z tego samego boksu. Nie sadzony mi widac w najbliższym czasie, pies z Radys. Na swojej drodze, spotkałam maleńką, bezdomną Lerkę. Być może - zaciążoną :(. W środę, był w moim miasteczku jarmark - okazja dla całego powiatu i okolicy, do pozbycia się niechcianych psów. Lerka, padła mi do nóg, kiedy wracałm z Bliss do domu i strasznie płakała. No, to co było robić? Wzięłam :(. Taka malizna, a ja nie umiem zajmować się małymi psami..... Odbiór Yogiego odwołam. Zadzwoniłam do schroniska i powiedziałam, co mnie spotkało. Przepraszam, Yogi :( [URL=http://www.fotosik.pl][/URL]
-
Ze smutkiem zadzwoniłam dzisiaj do Schroniska w Radysach, odwołując "zamówienie" Yogiego - przepraszam, piesku :(. Spotkałam pojarmarkową Lerkę i trzeba ją było zabrać. Dzisiaj znowu pytałam ludzi - nikt jej nie widział. Nawet Pan Listonosz jej nie zna :(. I wszyscy jednym głosem BYŁ JARMARK :(. No, to poszłam z Lerką do mojego Pana Doktora. Ma jakieś 1,5 lat. Czy jest w ciąży? niewykluczone, ale jak sterylizacja za dwa tygodnie( bo za tydzień przyjeżdża wnuk na ferie), to nie ma co sprawdzać. Została zaszczepiona p. wściekliźnie. Dostała Dehinel plus. Spryskałam Fiprexem. Zamówiłam chrupki dla yoreczków itp. malizn, bo nie będę cały czas jej pasła jelitówką. Chętnie ją zjada - jak wszystkie psy, ale - nie ma takiej potrzeby. Zamówiłam jej Canun. Założę jej wątek - w wolnej chwili ;). Wczoraj, jak z nią wyszłam o 23, to spotkałam tą czarno- białą sukę z cieczką, o której już tu pisałam. Tym razem, była w lepszej formie. A razem z nią, był niezmordowany j....a Collar - jak zwykle, warczący i j....y. I jeszcze wyżeł niemiecki - mam nadzieję, że pański, a nie z jarmarku :(. Całe to towarzystwo podbiegło do nas i chciało obwąchiwać Lerkę. Ta w płacz i - na rączki . No, to wzięłam, a Collarowi powiedziałam,co myślę o takich jak on :(. Nie powiem, żeby się przejął, chociaż przestał warczeć ;). A Czarno-białą w porozumieniu z Paniami Makowskimi wysterylizujemy aborcyjnie za ok 5 tygodni i po rekonwalescencji wróci "do siebie". Bo niestety, na jej miejsce, byłaby u właścicieli następna suka i....powtórka z rozrywki. No i Czarno - Biała (zdecydowanie, spora sunia), niekoniecznie by się zgadzała z Bliss. Z dużym prawdopodobieństwem - nie :( A to - Lerka [url=http://www.fotosik.pl][/URL] [url=http://www.fotosik.pl][/URL]
-
~ Psiaki z naszej wsi ~ szczesciarz Sonek na swój domek :)
konfirm31 replied to malagos's topic in Już w nowym domu
U nas Sonia jadła dobrze - słynne "jelitowe" chrupki, bo małe(uniwersalne), a te Bliss - duże - dla psów ras dużych. Surowego drobiowego serca, do pyska nie wzięła - wywlekała z miski(zjadała Bliss). Pasztecik, był smakowity(w nagrodę za czyszczenie i kropienie uszu i zakrapianie oczka) Zjadała miekkie "kostki mostkowe" - na surowo. Tylną łapkę podkulała, ale przy bieganiu. Chodziła na czterech. Ja tak zaczynam myśleć, czy szalejący w aucie ze strachu Rudzik jej nie przygniótł (ale pisku nie było)., bo przy niej, to on wielkopies, a się miotał. Czekam z niecierpliwością, co powie Pan Doktór. Tu - Sonia jeszcze u nas. Widać też głowę Bliss - jak pół Soni ;) -
Frodo pojechał do nowego domu!!!! Trzymajcie kciuki!
konfirm31 replied to Xibalba's topic in Już w nowym domu
Kochana, to strasznie smutne, co piszesz. bardzo Ci współczuje i przytulam. Zrobiłaś wszystko co mogłaś i nikt by więcej nie zrobił dla biednej Koli, niż Ty. Nie jesteśmy wszechmocni, nie sprawdzimy wszystkich ewentualności, nie wygramy z LOSEM, który pisze swoje własne scenariusze, nie uwzględniając naszych spraw i pragnień :( Ci ludzie, też chyba kochali psiaka, szukali jej wszędzie kilka dni. A że nie mieli odwagi przyznać się do niedopilnowania psa? Cóż, nie mieli odwagi cywilnej, a może - zwłaszcza ta Pani - nie potrafiła o swojej też przecież stracie - rozmawiać, bo to był ból, nie tylko wstyd? Nie można zarzucać sobie, że się przegrało z LOSEM :(. Może to fatalizm, może realizm......LOS jest silniejszy od nas... .Przytulam i pocieszam kolejny raz. Jest jeszcze bardzo wiele psów, którym pomożesz. Pamiętaj o tym - cmok :) -
Lerka, to nasz najmniejszy skowronek. I ona też taka malutka. I szaro-bura. I dziobek ma długi. Gorzej, jak zacznie zbyt głośno pitolić ;). Póki co - jest cicho
-
Mała dropiata Pepitka z Radys znalazła kochajacy dom :)
konfirm31 replied to Marysia R.'s topic in Już w nowym domu
To dobrze :) -
Coraz bardziej utwierdzam się, że Lerka, to import ze wsi :(, albo - tak czy inaczej pies zewnętrzny, więc nie z okolicznych bloków :(. Boi się chodzić po kafelkach i panelach(a te moje wcale nie są śliskie bo nie są naprawdę czyste - przy Bliss, to niemożliwe). Podobnie zachowywała się Bafi, a Randa, Max i.....Sonia - nie. Jak dojdzie do przedpokoju, to "okupuje" chodniczek,.Miseczka z jedzonkiem na kafelkach - też - straszna. Ale na chodniczku - przyjazna. No, to pewnie sunia zewnętrzna i jak "kracze" Nutusia i....Pani Marzenka - ciąża niewykluczona :(. Dlatego może trafiła z jarmarkiem do miasta.........:(. A USG - najbliżej w Pułtusku......
-
~ Psiaki z naszej wsi ~ szczesciarz Sonek na swój domek :)
konfirm31 replied to malagos's topic in Już w nowym domu
Sonia? Co to, to nie :). U nas była najspokojniejszym tymczasem wszechczasów . Ciekawa jestem, jaka będzie Lerka, jak dojdzie do siebie :) -
Ja też ;)
-
Kochana MarysiuO! jestem na wątku - pierwsza? Cudownie, że Rudzik się oswaja. Bedzie dobrze. Poznałam go jako Piranię, a potem, cała i zdrowa, walczyłam z nim w samochodzie przez ponad godzinę. Pomimo jego ogromnego strachu i szarpania go za pogryzioną szyję, ręce, twarz i inne części ciała, mam nieuszkodzone. A w sumie - znaliśmy się tylko z widzenia. To młody psiak, bardzo skrzywdzony przez dotychczasowe życie, ale wierzę , że u Ciebie zmieni się w otwartego i ufnego misiaczka, jakim tam w środku cały czas jest :)
-
~~ Czarna plamka na śniegu - maleńka Nocka z Kieleckiego MA DOM!!
konfirm31 replied to malagos's topic in Już w nowym domu
Moje jeszcze nie takie wesołe, ale już koleżanki ;). Lerka już nie szczeka na Bliss. I też są mocno zróżnicowane. Wielkością ;). A już myślałam, że nic mniejszego od Soni mi się nie trafi ;). TZ mówi, że jest jeszcze zwierzę i nazwie "wychuchol" i wszystko jeszcze przed nami ;) -
Mała dropiata Pepitka z Radys znalazła kochajacy dom :)
konfirm31 replied to Marysia R.'s topic in Już w nowym domu
Wspaniałe wiadomości :). Co swoi ludzie, to swoi. Na takich się nie szczeka. Pepka to dobrze wie :). Ale jak przyjeżdżają cudzi ludzie i jeszcze przywożą obcą sukę i obcego psa, no, to jak tu na nich nie szczekać ;) Powodzenia, Pepitko w swoim domku :) -
No niestety :(. Wyszłam z Bliss na południowy spacer i jak wracałam, takie coś spotkałam na ulicy. No, na chodniku pod sąsiednim blokiem. Podpełzło do mnie rozpłaszczone, szczekając(!) na wąchającą je Bliss. Dałam z kieszeni chrupkę - zeżarło. Pogłaskałam - wywaliło się na plecki. Z bloku, przed którym to się działo, wyszła jakaś Pani. Zapytałam, czy wie, czyj to pies? Powiedziała, że nie, "ale przecież dzisiaj był jarmark".......!!!!No, to wzięłam pod pachę(obroży, oczywiście nie było) i zaniosłam do domu. Dałam obiad Bliss, dałam malutkiej - zjadła kilka chrupek(przez grzeczność) i poszła spać. Jak mąż wrócił, wstała, naszczekała na Niego i....dalej spała. Potem ją wzięłam na smyczy na spacer - może coś zrobi? Strasznie płakała, kładła się, drapała mnie po nodze, próbując wejść mi na ręce. Poszłam do Pani Marzeny, która pomaga makowskim psom i kotom i mieszka w pobliżu miejsca, gdzie znalazłam malutką. Obejrzała ją i stwierdziła, ze jej nie widziała, nie zna, no i "Krysiu, dzisiaj był jarmark"................... :(. Wróciłam do domu. Mała nadal śpi. Napiszę ogłoszenia i porozwieszam, ale nie robię sobie zbytniej nadziei :(. No, cóż, był jarmark......... :( Dopóki tu nie zamieszkałam, nie wiedziałam, że psy się lęgną........... z jarmarków, tak jak muchy z gnijącego mięsa, a myszy z brudnego siana. Taka lokalna wersja teorii samorództwa :( Jutro z nią idę do swojego pana doktora. A na robaki, dam jej jeszcze dzisiaj ........... **************************************************** Jeszcze dzisiaj, niech ma te swoje robaki. Trujemy od jutra. Wyszłam z nią na smyczy , zrobiła siusiu i zaczęła mi włazić na buty. Że chce na rączki i do domu. No, to poszłyśmy. TZ wyszedł z Nasza, jak to wyraźnie podkreślił. Psice zjadły kolacje, napiły się. Ważyłam(przed kolacją) malutką. Waży 6 kg. I ma na imię Lerka . No, jakoś muszę ją wołać , nie tylko chodź!
-
To prawda :(
-
No, to czekamy na filmy :). Zaproszenie do kina ;) - przyjęte. Kaktus u Murki, też ma swoją "Julię"
-
No, to się potwierdza, że psy są mądre i tyle :).