-
Posts
12534 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
5
Everything posted by konfirm31
-
I ja jak Malagos. Na fb, więcej czytam, na dogo, więcej piszę. Irenko, przyjedź do nas, bo Czara musi się oswajać z "obcymi". Zadzwoń, to się umówimy. Odwiedziny innych "obcych", mile widziane :)
-
Nie wiem, jakie krople dostawała u Malagos, ale było ok. Malagosku, co to było?
-
Teraz już ok. Zjadła obiad z apetytem, prawie że z miską. I odsypia. Z Vectrą o tyle kłopot, że to preparat trójskładnikowy : dinotefuran, pirypoxyfen, permetryną. I bądź tu mądra, co zaszkodziło.......
-
Za nami ciężka noc. Czarusia jest jedną na 10000 psów, bo z taką częstotliwością występują wymioty jako niepożądane działanie Vectry 3d. Bliss dostawała, Lerka dostawała i..... nic. Czarusia waży 12 kg i dostała dawkę taką jak Lerka, która waży 10,600. I..... była jazda!!! Zaaplikowałam Vectrę o 12 przed spacerem, było ok, kolacja też i kolejne dwa spacery. Było i koo i sio. A o 22 zaczęło się rzyganie. W sumie 6razy i wszystko albo na posłanka, albo na kanapę, albo na dywan. Wiem, że po Vectrze się nie lizała(cały czas obserwowałam), na spacerze niczego nie zżarła, więc co? Popatrzyłam, jakie są działania uboczne i proszę - wymioty! Raz na 10000. Poszukam w necie na stronach anglojęzycznych i...... bingo! Co robić, bo w nocy weta u nas niet. Poszukam w necie - wykąpać! No, to kąpiemy. O 24.30......Malizna była dzielna, nie wygrywała się, nie gryzła, nawet nie pisnęła. Wytarłam, owinęłam w suchy ręcznik i kocyk, położyłam na czystym posłanku. Usunęła. My poszliśmy spać około 2, a zasnęliśmy nie mam pojęcia kiedy. Punktualnie o 6 rano, jak zwykle, obudziła mnie Lerka i przymilająca się, liżąca mnie po twarzy i rękach Czarusia. Wszystko dobre, co się dobrze kończy. Jest ok, działanie niepożądane Vectra 3d, zgłoszone wetce. Czarusia wesoła, ma apetyt, ale rano był kleik z odrobiną gotowanego jajka, a na obiad, będzie ryż z kurczakiem i marchewką. Czarusi trzeba będzie wpisać w książce wymioty po Vectra 3d.
-
Czarusia pozdrawia. W domu jest grzeczna i spokojna. Dużo śpi, podobnie jak nasze psy. Wychodzenie i wchodzenie na smyczy przez trzy pary drzwi (domowe i dwie pary na klatce), opanowane. Podchodzi do mnie blisko, daje się głaskać i nie ucieka, jak leży, a ja podchodzę. Z TZtem gorzej, bo wyraźnie nie ma do Niego zbyt dużo zaufania. Dzisiaj ją zakropiłam Vectrą 3d na pasożyty zewnętrzne. Działa przez miesiąc. Wszystko jest super, dopóki na spacerze nie zobaczy jakiegoś człowieka. Najpierw staje jak wryta, kuli się, chowa pod siebie ogon, a potem wpada w panikę i chętnie by uciekła, gdzie pieprz rośnie. Boi się i kobiet i mężczyzn. Musiano ją kiedyś bardzo skrzywdzić, zanim trafiła do Malagos . Pewnie przepracowanie tego lęku potrwa dłużej. Mniej straszne są jadące samochody. Do napotkanych, samotnych (!) psów przyjazna - zachęca do zabawy. Z tym gorzej, bo Lerka póki co się jej boi i warczy, a Bliss ją olewa. Z powodu reakcji Lerki, póki co, nie zostawiamy ich samych we trójkę, bo Bliss daje się podpuszczać Lerce.
-
Jak widać, Natura i Malagossy, nie znoszą próżni ;). Czy już pisałam, że Was kocham?
-
Ok. Czarusia obecnie nadaje się wyłącznie do adopcji celowanej, ale myślę, że to jest jednak pies dla Pani, nie dla Pana. Jest delikatna, bojaźliwa. Do mnie już podchodzi (nie za każdym razem), nastawia się do głaskania, leży przy nogach. Tomka traktuje z dystansem, chociaż smaczki już od niego bierze.
-
Zobaczymy. Ze mną oswaja się bardzo szybko, ale jak ktoś do nas podejdzie na ulicy, to szarpie smyczą i chce uciekać. Jak chodzimy razem, to już się nie miota, nie pada co chwila na plecy, jak było na początku. Przestałam ją wnosić i wynosić z domu, bo pierwsze wyjście, zaliczyła razem z wycieraczką, w którą wbiła wszystkie cztery łapki. Teraz wchodzi i wychodzi bez problemu i nawet spacer zaczyna jej sprawiać przyjemność. Lubi węszyć, tak jak Bliss, bo Lerka nie ma takich zainteresowań i jedyne co ją interesuje, to stołówka śmieciowa. Kciuki potrzebne cały czas.
-
Podmienić. Daj trochę nowych zdjęć. Czarusia jeszcze w zasadzie nie jest do adopcji, ale jak wpadnie w oko i serce sensownej Pani pracującej w domu, lub młodej emerytce, w dodatku doświadczonej psiarze, to będzie miało sens. Jeśli nie, to zobaczymy, jakie ma branie. Ona szybko się uczy i jest przyjazna, a to już dużo. No i ładna z niej panienka.
-
TEO za TM:( Owczarek BOS znalazł wreszcie swój dom i swoich ludzi:)
konfirm31 replied to Tola's topic in Już w nowym domu
Ja jestem dobrej myśli. Jak Państwo "siedzą w BOSach", to dadzą sobie z nim radę. Będzie dobrze :))). -
Tymczasy wcale nie tymczasowe czyli gromadka psiaków szuka domków
konfirm31 replied to mari23's topic in Psy do adopcji
Mari, u Ciebie zawsze nadkomplet. Dużo siły i zdrowia Ci życzę :).