Jump to content
Dogomania

Ania W

Members
  • Posts

    3267
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Ania W

  1. Pamiętam, pamiętam :-) I wiem , że będa też inne zdjęcia :-), bo Pani obiecała, że będzie je przesyłała. Czyli wkróce przeniesiemy sunie do "już w nowym domu" :-)
  2. A ja dzisiaj pojechałam w odwiedziny do mojej protegowanej z węgrowskiego schroniska, która jest w W-wie na tymczasie i poszłyśmy na spacer...Idziemy , sobie idziemy i...za ogrodzeniem widzę ogara !!! Taki dziadek jak mój, no może trochę starszy ;-) , facecik. Ale ze mnie fujarka , bo zamiast fotkę strzelić to stałam i czekała,aż ktoś wyjdzie, bo chciałam się dowiedzieć " kto to ?'". I tak nie ma zdjęcia i nie wiem co to za pies...Może poproszę Dobermanię , jak będzie z Lachsem na spacerze o fotkę...Chyba, że ktoś wie jaki ogarek mieszka w Wawrze ?
  3. Wielkie dzięki dla Mateusza :multi: Mam nadzieję, że w przyszłym tygodniu w sobotę uda nam się już Żanetkę odwiedzić...
  4. Z kolegą Lachsem :-) Jak Lachs oszczekiwał psy przez ogrodzenie to Corgi podchodziła sprawdzić, czy wszystko ok :-) [IMG]http://img53.imageshack.us/img53/3032/corgi2bh4.jpg[/IMG] [IMG]http://img296.imageshack.us/img296/4448/corgi3es5.jpg[/IMG] Jestem pewna , że suni będzie w nowym domu bardzo dobrze, będzie kochana i rozpieszczana (zasłużyła sobie na to :-) ). To będzie dom jaki sobie dla suni wymarzyłam ...
  5. Dzisiaj byłam w odwiedzinach u Corgi i poznałam jej nową Panią. Sunia ma się świetnie , dzielnie maszerowała na spacerze i jest kochana :-) Już przywiązała się do Dobermani i kroczyła za nią. Nie ma żadnego problemu z chodzeniem na smyczy a spuszczona pięknie się pilnuje... Sami popatrzcie [IMG]http://img59.imageshack.us/img59/227/corgiyo2.jpg[/IMG] W objęciach z nową Panią..To chyba musi być miłość :-) [IMG]http://img58.imageshack.us/img58/1858/corgi1ia5.jpg[/IMG]
  6. Ja również poczułam się oszukana, gdy dowiedziałam się, że nie jest to schronisko TOZ-u...Dodatkowo mam poczucie winy , bo rozdawałam w szkole ,w której prowadziłam akcję zbiórek darów na to schronisko, karteczki zachęcające do wpłat na jego konto... W sumie myślę , że ponad 400 rozdałam...A teraz wychodzi , że konto TOZ-u może i jest, ale już schronisko nie... Nie neguję , że P. Jadwiga na swój sposób kocha te psy, ale ...no właśnie z jednej strony żąda natychmiastowych umów adopcyjnych (mimo , że większość z nich podpisywana jest poza Węgrowem, a poczta nie działa z prędkością światła), a z drugiej strony wydając psy nie daje żadnej dokumentacji ( nawet świadectwa szczepienia przeciw wściekliźnie). Wolontariusze potem "świecą oczami" przed nowymi właścicielami, gdyż to do nich będą kierowane przede wszystkim pretensje. Chcę pomagać tym psom , bo wiem , że taka pomoc z zewnątrz jest potrzebna. Nie oszukujmy się- bez "dystrybucji" tych psów poza powiat węgrowski, ich szanse na adopcje są niewielkie.Ale chcę być traktowana poważnie i chcę widzieć , że działania wolontariuszy nie są marnowane (np. stojące przez wiele dni budy poza schroniskiem). Jeżeli angażuję się w to kosztem moich innych zobowiązań (świadomie nie napisałam , że "poświęcam czas i pieniądze", bo nie chcę tego traktować w kategoriach "poświecenia" ) to oczekuję , że nie będzie to syzyfowa praca. A miłość do zwierząt...No cóż , chyba wiecie, że może mieć różne oblicza i nie zawsze wiąże sie z dobrem zwierzęcia...
  7. Gamoń, daj proszę znać co u małej?
  8. Jutro jesteśmy umówione w trójkę : ja , Dobermania i nowa Pani więc chyba już wszystko ustalimy:-) Na pewno dam znać!
  9. Jeszcze będa z niej ludzie ;-) Jutro jadę w odwiedziny :-)
  10. Gamoń , na razie bym się nie martwiła o pieniądze...Może nie ma ich za dużo ale zawsze można dozbierać. Już pisałam, można część pieniędzy przesunąć z Corgi i ruszyć pieniądze z AFN na szczeniaki. W sumie wyszłoby ok. 400 zł. Mam nadzieję , że przynajmniej na część lecznia wystarczy.
  11. Właśnie przeczytałam, że sunia w Lublinie czuję się całkiem odbrze...Enia,czy wiesz co u Mgiełki?
  12. Witaj Melciu :-) Cudownie, że mała czuje się u ciebie coraz lepiej. Przy okazji małe sprostowanie. Melę z Węgrowa przywiozła enia chociaż Monika też bardzo się przysłużyła udostępnieniem kącika i dowozę na dworzec (bo chyba tak byłyście umówione ;-) ) Baaaardzo prosimy o wieści i ...zdjęcia. Mam nadzieję , że często będziesz tu gościła z samymi dobrymi wiadomościami. Też uczulam, żeby odwiedzć weta!
  13. Słuchajcie a co z resztą zrobić ? tzn. z jej siostrą i z Nuką w Lublinie ? Podawać im surowicę ? Gallegro co oznacza to "NIC"?
  14. W lecznicy , w której na kroplówkach była enia podejrzewano parwo. Nic więcej nie wiem. Wiem , że gamon miała jakieś sparwy i mam nadzieję , że wkrótce się odezwie i przekaże więcej szczegółów...Nie wiem również ile dokładnie mają szczeniaki... Myślę , że jakieś 9 - 10 tygodni ( ale to są moje wyliczenia).
  15. niestety dziewczyny zdjęcia dopiero za tydzień ...Jutro mam podjechać do Corgi z umową adopcyjną ( jeszcze czekam na informację ale tak na 80% mam sprawę ustaloną). Przekazałam już Emir informację, że postaram się w przyszłym tygodniu i zdjęcia będą na 100 %... Wczoraj do nowych domków miały jechac kolejne szczeniaki z Węgrowa. Enia pojechała specjalnie po nie i...znowu są chore. Słuchajcie ręce opadają! Szukamy teraz surowicy. Hania ma u siebie jedną ampułkę , jeszcze z zapasów dla szczeniaków Żanetki więc może uda się zapobiec tragedii chociaż w jednym przypadku ...
  16. Dobra kochani ! Opanowujemy emocje!:mad: Wieści z frontu. Mogę mieć jedną ampułkę leku ale późno wieczorem. Niestety lek jest przeterminowany, z tym , że niedużo i według weta mógłby jeszcze spełnić swoje zadanie. W mojej lecznicy dowiedziałam się ,że w hurtowni mają remanent i nwet gdyby był to i tak nie można teraz go kupić. Skierowano mnie do większych lecznic: ul. Książęca lub Gagarina. Wiem , że gamoń też miała się dowiadywać i to chyba nawet na Gagarina. Więc żeby nie dubować się wstrzymuje się na razie z dalszymi poszukiwaniami to czasu aż gamoń da znać co zdziałała... Teraz pozostaje kwestia podania tego leku...Nigdy nie miałam do czynienia z parwo więc starałam się dowiedzieć jak najwięcej.Pan w mojej lecznicy powiedział mi, że u psów zdrowych podanie tego leku powoduje nabycie odporności, u psów potencjalnie zarażonych ale nie chorych daje to szanse 50 / 50 że pies nie zachoruje, natomiast podawanie go psom chorym , z objawami nie jest wskazane...:shake: Nie wiem, może macie inne doświadczenia albo informacje , wierzę , że gamoń jest doświadczoną osobą i będzie wiedziała jak postępować z maleńką.... Martwi mnie ta, która pojechała do Lublina... W razie czego tej suni, która jest już w domu na Żoliborzu można podać tę dawkę, którą moge miec wieczorem...
  17. [quote name='xxxx52']zeszlam z tematu wlasciwego,czy pieski maja zswiadczenia szczepien w kartotece lub ksiazeczki?Dokument jest wazny ,a nie slowa,obietnice!Czy ktoras z wspanialych dogomanianek moglaby mnie poinformowac!prosze![/quote] xxxx52 staramy się , naprawdę staramy się robić to co najlepsze dla tych psów ( nie dla schroniska, ale właśnie dla psów!), ale sama widzisz jak to wygląda. Nie pytałam się enii, ale nic nie wspominała o tym, żeby dostała jakiekolwiek książeczki zdrowia dla tych szczeniąt, dla Mony z resztą pewnie też nie, bo mi ją na pewno przekazała. Pani, która bierze Corgi też mnie pytała o książeczkę zdrowia suki, a ja muszę świecić oczami bo czegoś takiego po prostu nie ma. To jest prosty wniosek, bo chyba logiczne jest , że gdyby takie dokumenty istniały, to byłby wydawane razem z psem idącym do adopcji. Dlatego proszę nie dziw się , że pewne brudy po prostu wychodzą. Nie dziw się też prosze ,że ludzi szlag trafia , bo chociaż zdaję sobie sprawę , że są schroniska , gdzie dzieje się jeszcze gorzej to w tym mogłoby być dużo lepiej...Tylko to nie tylko wolontariusze muszą się wykazywać dobrą wolą... Ja w dalszym ciągu czekam na telefon w sprawie surowicy...
  18. Mośkę już poinformowałam ale ...nie jest dobrze. Nuka też osowiała, nie chciała wychodzić z pudła, nie piła trochę zjadła z ręki. Pani , już ją odebrała i zaraz po przyjeździe ma pójść do weterynarza. Mośka ma przekazać info o caniserinie ( u mnie wet powiedział że to caniserun , ale to chyba nie ma zanaczenia , weterynarz będzie wiedział o co chodzi)...
  19. Choroba ! Pomyślałam sobie , że Nuce też chyba trzeba by to podać ! Dzwoniłam do mojej lecznicy i nie mają tego. Pan ma zadzwonić do hurtowni i dać mi znać. W razie czego spytam jak wygląda przechowyanie tego leku i termin ważności. Można by zamówić trochę , nawet jeżeli komuś innemu uda się załatwić ten lek. Dowiedziałam się , że podanie surowicy drugiej suni jest wręcz wskazane.
  20. gallegro, jesteś oczywiście bardzo odpowiedzialną osobą ale to , że mała jest chora nie jest w żadnym stopniu zależne od twojej osoby. Jutro powinnam wiedzieć ile zostało po leczeniu Corgi i przecież te pieniądze nie mogą leżeć...Poza tym trzeba wykorzystywać już zgromadzone środki na szczeniaki. Ja też myślę , że skoro jest ten lek w Siedlcach to powienien być też w W-wie. Moim zdaniem podanie surowicy drugiej dziewczynce powinno być skonsultowane z lekarzem ale trzeba by miec coś w zapasie
  21. Enia, jak już podliczę leczenie Corgi ( muszę porozmawiać ile w sumie wydała Dobermania) to można te pieniądze przesunąć na malutką - powinno byc ok 200 zł ). Gdzie na Bemowie byłyście ? Na Lencewicza ? Czy druga sunia została u pani ?
  22. Ja już znam te wieści :-) Wprawdzie wersję okrojoną bo właśnie jechałam samochodem , żeby odebrać Monę i zawieźć ją do nowego domku ale i tak się bardzo ucieszyłam :-)
  23. Przepraszam za jakość zdjęć .. [IMG]http://img238.imageshack.us/img238/6237/monamp6.jpg[/IMG] [IMG]http://img152.imageshack.us/img152/6462/mona1cg5.jpg[/IMG] [IMG]http://img329.imageshack.us/img329/5396/mona2yv5.jpg[/IMG] [IMG]http://img293.imageshack.us/img293/4767/mona3ie8.jpg[/IMG] Prawdziwa Mona Lisa ;-)
  24. To jeszcze raz tylko ze szczegółami [FONT=Wingdings]J[/FONT] Monę odebrałam w Falenicy w punkcie przerzutowym ;) Enia przywiozła tam niezłe stadko. Mona chętnie wsiadła do samochodu wszystko obwąchała . Mona całkiem ładnie jeździ samochodem. Trochę się kręciła przy hamowaniu, ruszaniu czy na zakrętach ale na prostej kładła się i wyglądała z zaciekawieniem przez okno. Rozbroiła mnie zupełnie jak zatrzymałam się na światłach i obok podjechał autobus, to Mona wstała i zaczęła się cieszyć do ludzi w autobusie ( ogonkiem oczywiście, a właściwie kitą [FONT=Wingdings][/FONT]). Przeżyłam też chwilę grozy , bo wchodząc do bloku Mona zaparła się i…wyszła z szelek. Oj, gorąco mi się zrobiło! Na szczęście zeszła tylko ze schodów i się zatrzymała, a jak przykucnęłam to bez problemu dała się złapać. Uff!:roll: Mieszkanie oczywiście zwiedziła i słuchajcie jaki numer ! Mona chyba nigdy lustra nie widziała! Podeszła do lustra w szafie, postawiła kitę , zesztywniała i…warknęła. Ona naprawdę myślała , że ma konkurentkę !:evil_lol: Siedziałam tam jeszcze ze 30 minut i ona kilka razy jeszcze podchodziła do lustra żeby się przejrzeć ( może nie wiedziała, że jest taka ładna :loveu:) Jej nowa rodzina była już świetnie przygotowana, czekała nowa twarzowa obroża , smycz i kaganiec , który okazał się idealny. Jedzonko też czekało ! Myślę , że teraz suka będzie już miała stały kochający domek :loveu: Państwo wiedzą , że może będzie trzeba z nią trochę popracować , zwłaszcza jeżeli chodzi o jej relacje z psami / sukami ale ona już jest trochę wykształcona :cool3: Umie siadać , dawać łapę i warować (reaguje na „połóż się” ) No i nie wiem co jeszcze mogę dodać, oprócz jej fotek w nowym domku …
  25. nie wiem ale enia była wykończona - pewnie i fizycznie i psychicznie...Ja je widziałam tylko przez moment ale były przerażone i trudno było powiedziec jak źle jest z mała :-(. Też się martwię , myślę , że enia wkrótce się odezwie...
×
×
  • Create New...