Jump to content
Dogomania

Ania W

Members
  • Posts

    3267
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Ania W

  1. Mosiuuuu! A mogłabyś mi jeszcze sprawdzić tego pieska? Sprawdzałam 50 razy i na tych dwóch zdjęciach jest ten sam psiak;). Nie wiem czy się jakoś nazywa...Jakby się nie nazywał to ja występuję z propozycją : Fart (trzeba go jakoś imiennie zaczarować :p) To też bardzo fajny psiak. Jak byliśmy ostatni raz w Węgrowie to on bardzo się wdzięczył do chłopaków i oni go tam tarmosili:p Wiesz o co chodzi? Czy jest jeszcze? Skąd się jest? Itp. Edytko, ja sobie dużo ostatnio myślałam na temat schroniska i wiesz co? Bardzo by nam się przydała osoba na miejscu, która by testowała psy do adopcji i dowiadywała się o nich jak najwięcej... Trochę brakuje konkretnych informacji na temat psów, bo to że śliczne i że się do ludzi przymilają to trochę mało informacji. Trzeba byłoby jeszcze sprawdzić np. jak chodzą na smyczy, jak w relacjach z innymi psami ( tu oczywiście trzeba rozsądnie), można byłoby też sprawdzić jak one z kotami ( "materiał" jest na miejscu, ale oczywiście tu trzeba bardzo ostrożnie , bo kociakom nie może kłaczek spaść z ogonka). Jak ktoś będzie w stanie poświęcić swoje dziecko tak jak zrobiła to enia rzucając syna na pożarcie Monie ;-) to reakcja na dziecko też wskazana. Oczywiście wiem , że we wszystkich przypadkach potrzebne jest duże wyczucie ale to bardzo ważne , bo takich informacji oczekują potencjalni właściciele. Chcieliby także wiedzieć czy pies zachowuje czystość w domu i czy może zostawać sam, ale z tym już trudniej .
  2. Najnowsze wieści od Mony : Sunia ma się coraz lepiej, jest coraz odważniejsza. Młodsza córka została już wybrana na nowego Pana (właściwie Panią)...oczywiście przez Monę :-) I tak właśnie miało być !;-)
  3. No dobra....NAMIESZAŁAM :roll: Ale !!! Nie czuję się winna...Bo skoro oni sa tak do siebie podobni (nawet z tym zawisaniem na siatce ) to musi to być rodzeństwo, a rodzeństw się nie rozdziela! To znaczy domek potrzebny dla dwóch psiaków:lol: Szary i Ruda Łata (proszę takie indiańskie imie do psa też nawet pasuje , bo zauważyłam "mały" szczegół...) żyją sobie razem zgodnie. Oznacza to, że obydwa psy najprawdopodobniej dogadają się także z innymi. Mycha i ...Czy to nie ten piesek co to wrócił do W-wy z panem co budy zawoził ? A to zdjęcie , które mnie oświeciło... Myślę , że obydwa są młode tylko facecik może troszkę postawniejszy.
  4. [quote name='Mośka'][FONT=Verdana]Aniu, czy ty oby troszke nie namieszalas? :roll: [/FONT] [FONT=Verdana]Jak na moj gust zaprezentowalas 2 Szaraki – 1 to ten o ktorym myslisz ( ja mam podobne spostrzezenia- [/FONT][FONT=Verdana]strasznie sie lasila przez siatke ta psinka) i to jest ten ze zdjec 1 i 3. Na pozostalych fotach jest wg mnie inny, starszy pies.:cool3: [/FONT][/quote] Oj , namieszałam!
  5. Witaj! Dla mnie to 100% ogar!!! Myślę, że na pewno wiedziałabyś gdyby był nieszczęśliwy;-) Ogar = tropienie na spacerach, spokój w domu (chociaż niektóre lubią czasem zbroić ;-) ), zawsze ochota na jedzenie ( chociaż znam też totalne niejadki, ale są w mniejszości ;-) ) JEżeli chodzi o zabawki to faktycznie nie znam ogara , który by coś z pasją aportował.Na przykładzie Barda mogę powiedzieć, że w domu najchętniej coś do gryzienia a na spacerze nic, bo przecież ma misję do wykonania ( z nosem przy ziemi).Uważam, że to sztywnienie na widok innych psów, to nie musi być reakcja lękowa. Mój nie boi się psów , wręcz przeciwnie dla niego każdy człowiek to potencjalny właściciel psa ;-) Ale zawsze na widok psa robi dokładnie to samo , nawet jak jest to jegop kumpel czy dobra koleżanka - zamiera na chwilę , potem kawałek podbiega i znowu staje, a w końcu rusza biegiem w kierunku psa, zwłaszcza gdy ten rusza w przeciwnym kierunku.Czasami wpada w nabliższe krzaki i tam się przyczaja. I podobną reakcję obserwowałam u wielu ogarów. Jeżeli chodzi o wyciągnanie na spacery , to jak tylko będzie je kojarzył z przyjemnością np. spotkaniami z innymi psami i zabawą , będzie wychodził chętniej. Co do wymiarów to raczej chyba nie można podać tabelki, w której taki pies powinien się zmieścić. To tak jak z dziećmi, jedne są większe inne mniejsze, ale jak wyglądają zdrowo i nie mają problemów związanych z jakąś chorobą to te kilka cm albo kg nien robi różnicy. Tylko przy dużym apetycie warto pamiętać, że nie wolno go zatuczyć , bo to wiąże się potem z problemem ze stawami i kręgosłupem. Gdzie mieszkacie? Jak ma pies na imię ?
  6. NAMIESZAŁAM TO ZMIENIAM ;-) Dwa pieski ....:-) Bardzo towarzyskie i przyjacielsko nastawione. Szary to prawdopodobie brat Mychy ( na moje oko z astygmatyzmem ;-) Teraz moje pytanie (nadal aktualne!!!): Czy coś wiecie o tej suce ? Czy ,Emir albo Mośka, mogłybyście sprawdzić czy jest jeszcze w Węgrowie? Czy mogłbyście się dowiedzieć skąd jest i jeszcze czegoś więcej? Wydaje mi się , że Mycha przy odrobinie promocji miałaby szansę na własny dom? Będę bardzo wdzięczna ! :-)
  7. Słuchajcie mam prośbę. Ponieważ jak na razie dystrybucja psiaków idzie nam dobrze...No dobra znalazłam kolejny cel w życiu. Wstawię teraz kilka fotek a resztę napiszę na koniec... To sunia , która zwróciła moją uwagę w październiku , ale potem była akcja corgi i trochę o niej zapomniałam. Ona niemal przechodziła przez siatkę jak kogoś zobaczyła...Chyba jest młoda (obejrzałam ząbki na jednym ze zdjęć ;-) )Taka niepozorna...Roboczo ochrzciłam ją Mycha ( nie wiem czy byla juz jakaś Myszka w Węgrowie), bo taka bliżej nieokreślonego koloru i na głowie ma trochę taki wzorek jak myszka Miki
  8. To teraz czas na rozliczenia! W sumie ludzie z wielkimi sercami włacili na AFN na konto Corgi 865,28 zł. Z tego : 500 złotych zostało przekazane na operację suni, 100 zł. przelałam na konto Dobermanii za opiekę pooperacyjną i wyżywienie suni na tymczasie , chociaż jej pomoc była bezcenna ! 100 zł, przelałam enii , która spędziła długie godziny u weterynarza ratując Migotkę, którą transportowała z węgrowskiego schroniska ( wizyta u weta, kroplówki), dziewczyna przeżyła swoje więc jeszcze powinna dostać odszkodowanie za straty moralne... Reszta została przeniesiona na konto "szczeniaki węgrów"
  9. [quote name='enia']Aniu czy brak wieści oznacza dobre wieści??? a Mona jest moja faworytką, Olga ma swojego Krecika i inne potworki ........:evil_lol: ja nawet syna poświecilam wpychajac go do boksu z sunią...oboje żyją....:lol: mój mąż panicznie boi sie dużych psów, ale dzielnie Monke przywiózł do Warszawy udajac ,że jej nie widzi w samochodzie.......;)[/quote] W życiu ci nie uwierzę , że twój mąż boi sie dużych psów. Przecież on u Mośki spacerował z nią u Mośki jak ze swoją:lol: Dzisiaj nie wytrzymałam i wysłałam smsa z zapytaniem. Pan oddzwonił i powiedział ,że się docierają i będzie dobrze. Mona przyzwyczaja się do nowego otoczenia i jest nieco przytłoczona...ale nadal zadziorna. Jednak trzymana jest wtedy krótko i dają sobie z nią radę. W domu , chyba dziewczyny trochę ją rozpuszczają ale Pan powiedział, że w razie czego wkracza do akcji i hamuje towarzystwo:razz:. Czyli przewodzi całej gromadce. I bardzo dobrze bo psy lubią konkretne osoby! Mona jest już po kąpieli ( pazury jej się ślizgały w wannie ale trzy osoby dały radę ;)). Była też u weterynarza, dostała na odrobaczenie...No cóż , z niej też chyba będą ludzie :p Jestem bardzo wdzięczna jej nowej rodzinie za to , że dała suce szansę, wiedząc , że może trzeba będzie włożyć trochę pracy w jej wychowanie :loveu: Byłabym zapomniała!!! [COLOR=Green][B]Olga jak wrócisz to KONIECZNIE zmień tytuł i poproś o przeniesienie do "Już w nowym domu" :-)[/B][/COLOR]
  10. My z Beatą (i może w poszerzonym składzie z Jolą i Imancą) wybieramy się do Żabiej Woli ...Także, przykro mi ale w sprawie Krecika i szczeniaczka nie mogę pomóc :-(
  11. Ja mam czyste umowy i mogę przefaksować ( wiem , wiem miałam przesłać mailem ale zapomniałam zabrać do domu) Imanca, nawet jak pojedzie Jola to i tak mam jedno miejsce wolne wieć , nie ma sprawy...Czy mogłabyś tylko podjechac w okolice Ursusa, Włoch? Może spotakamy się u bei? Beatko co ty na to ? ;-)
  12. [quote name='gallegro']Do dzisiaj nie miałem pojęcia, że w Lublinie mieszkają osoby o tak WIELKIM sercu jak WY ;). Z ogromną przyjemnością będę czytał (i oglądał) kolejne relacje z domku Melci. Czekamy...[/quote] Ależ , jak mogłeś tego nie wiedzieć:roll: A skoro tam są tacy wspaniali ludzie to może wezmą jeszcze jakieś psiaki...bo z kolei w Węgrowie są wyjątkowo ładne i mądre pieski :cool3:
  13. Jak widać porządki już zrobiłam! Podpis z apelem o pomoc w zbiórce funduszy na operację usunięty, temat zmieniony...Zaraz poproszę o przeniesienie do " Już w nowym domu" :-)
  14. To mam propozycję odwiedzin - sobota ( tylko że chciałabym wyjechać przed południem np. 9 - 10). Tylko dam znać jeszcze Emir czy jej pasuje...:-)
  15. Bajanek zrobił się bardzo podobny do taty Tropka :-) Z pewnością był równie wspaniały !
  16. Corgi - podróżniczka rozpoczęła wczoraj kolejny etap swojej podróży do domku docelowego. Oto fragmenty maila , który dzisiaj dostałam :-) [B][I]>Corgusia jest przekochana :-). Od razu "załadowała się" do kosza, który jej >kupiliśmy do spania i właściwie go nie opuszcza no chyba żeby coś zjeść. >Chętnie wcina karmę moich zwierzaków czyli gotowane mięso z ryżem i >marchewką chociaż wczoraj, pomimo tego, że Małgosia ostrzegała iż jest >właśnie odrobaczona i nie powinna jeść kolacji, wzięła sobie sama plaster >wędliny z reklamówki z zakupami, którą mąż nieopatrznie postawił na krześle >w kuchni. Strasznie mi było przykro, że już pierwszego dnia musiałam ją >skarcić. Miała później tak skruszoną minę, że mój mąż (zupełnie nie >pedagogicznie) ją ucałował a na mnie nakrzyczał. >Moje psy przyjęły Corgi nadzwyczaj przyjaźnie. Szczur ładnie ją przywitał >noskiem machając przy tym ogonem a Besia zjeżyła się tylko trochę a nie tak >jak zwykle strasznie. >Jeszcze dzisiaj spróbuję pojechać do lecznicy a na Mazury wyruszamy w piątek >rano. Po powrocie opowiem jak Corgi znalazła swój nowy dom i prześlę parę >zdjęć. >[/I][/B]
  17. Umowa poszła jeszcze raz...Mam nadzieję, że dojdzie. Właśnie sfinalizowałam sprawę rozliczenia leczenia Corgi. Poprosiłam o przelewy za operację i opiekę nad sunią. Postanowiłam, że te pieniądze , które zostały przeznaczymy na leczenie szczeniaków z węgrowa (teraz leczona jest Migotka) i poprosiłam o przesunięcie ich do skarpety "szczeniaki wegrów" Mam nadzieję , że darczyńcy zgodzą się z tą decyzją...:-)
  18. ok zaraz spróbuję jeszcze raz! Absolutnie ! Rządam, żeby pani zabrała Corgiszona ;-) Oczywiście żartuję , ale Corgi jest już pani :-) Nie wyobrażam sobie , żeby było inaczej ! Fotek mam jeszcze kilka, ale strasznie kiepskie wyszły...Wybrałam najlepsze - reszta rozmazana :-(. Może jeszcze coś wybiorę ale nie gwarantuję ...
  19. Aśka braciszek to chyba teraz Dino.... Trzeba jeszcze przenieść do " Już w nowym domu" Wiesz jak to zrobić ?
  20. Ania W

    Usa

    Z miotu po moim psie jedna sunia była wysyłana do Stanów. Jeżeli chodzi o transport to nie było większych problemów bo leciała ze znajomą tych ludzi ( nie wiem czy w tym przypadku istniałaby taka możliwość). Sunia ważyła mniej niż 7 kg więc leciała w części dla pasażerów, w transporterze, i o ile wiem dobrze zniosła podróż. Gdyby pies miałbyć w luku bagażowym pewnie moje obawy byłby duże, ale w takie sytuacji nie było żadnych obaw. Niestety nie pamiętam dokładnie jakie dokumenty były potrzebne...
  21. [quote name='Melcia']Ostatnie wieści od Meli :) jest zdrowa i jeśli w ciągu tygodnia nic się nie zmieni (oby!!!) jesteśmy umówione na szczepienie. Dzisiaj trujemy robaki a pod koniec tygodnia pchły:mad:. Mela lubi jeść, nie ma dolegliwości żołądkowych, a teraz morduje swojego gryzaka :). Zawsze po jedzeniu chce dawać buziaka a mnie odgryźć nosa... Siku chodzi w jeden kącik na gazete, kupke też :). Wczoraj w nocy mało spałyśmy, bo Mela chciała gryźć a najbardziej moją lampkę z wikliny! Dzisiaj dostała 3 nowe gryzaki i jest spokojniejsza. Ma też bardzo twarzowe zielone szeleczki z odblaskiem ;). Nie lubi być sama w pokoju i głośno krzyczy, jak ktoś do niej idzie to macha ogonkiem i szybciutko się chowa :) Cóż... jest SŁODKA i bardzo, bardzo ją kochamy:loveu:[/quote] MIÓD NA SERCE !!! FOTKI PROSIMY !!!:loveu: :laola: Musimy zmienić nazwę wątku i przerzucić do "już w nowym domu " .Asiu...
  22. ok. Schodzimy z tematów natury etyczno - prawnej (chociaż te również sa niezwykle ważne). Czy macie pomysły na promocję tamtych psiaków. Zaraz spadnie śnieg i wszystko zasypie. Wiem , że to nie odkrywcze, ale uniemożliwi transporty psów, a przynajmniej mocno ograniczy ( ja np. ze swoim autkiem się nie piszę na takie warunki drogowe).... Siedzę i głowię się co by tu zrobić, żeby wydobyć jeszcze jakieś psy i...nie mam pomysłu...
  23. zabieramy i Jolę :-) Dogadamy się w okolicach czwartku, ale ja tylko w sobotę... Imanca zgodziła się poprowdzić aukcje kubków , z której dochód zostanie przeznaczony na utrzymanie Żanetki u Emir. Jak tylko będę znała szczegóły to wkleję linka i zapraszam wszystkich !!!
  24. Ja też czekam na wieści o Migotce...bardzo. Ale wieści od jej siostry są optymistyczne. A teraz tekst z TV wczoraj zasłyszany dla rozładowania atmosfery: Optymista to czlowiek, który wierzy , że życie stoi dla niego otworem...Pesymista to nawet wie którym....;-) To co optymiści czy pesymiści ? ;-)
  25. J.A. nie do końca chyba rozumiesz o co w tym wszystkim chodzi...Jak pmagać psom , skoro jak wspomniałam budy stoją niezagospodarowane, psy nie mają kart , przy adopcji nie dostają książeczek, suki są kryte w schronisku...To przecież zależy od ludzi, bo pies sobie papierków nie wypełni... Nie wystarczy tylko napełniać im miski, chociaż to oczywiście jest ważne. Ja chciałabym widzieć postęp w tym wszystkim. Chciałabym , żeby sytaucja się poprawiała ( a są stwarzane warunki do tego) a nie stała w miejscu, bo przy zwiększającej się liczbie psów ( w tym szczeniąt urodzonych w schronisku) oznacza to cofanie się ... I oczywiście miło byłoby, gdyby odbywało się to w miłej atmosferze ale to zawsze zależy od dwóch stron...
×
×
  • Create New...