Jump to content
Dogomania

Czoko

Members
  • Posts

    2987
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Czoko

  1. Czoko

    zakoceni.pl

    [quote name='Poświata'][URL="http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=c446b4a16ace207b"][IMG]http://images4.fotosik.pl/152/c446b4a16ace207bm.jpg[/IMG][/URL] od wczoraj Baryśka nie ma już z nami :placz: . Przepraszam, ale nie jestem w stanie napisać nic więcej :-( .[/quote] Beatko Bardzo współczuję - mam swojego już siódmy rok. Pozdrawiamy
  2. Galeria i zdjęcia ślicznej Shojo są już od tak dawna a ja dopiero dziś tu trafiłam. Jak czuje się Shojo - ostatnio spieszyliście się do weterynarza chyba po ukąszeniu kleszcza? Pozdrawiamy Ewa&Choco
  3. [quote name='Asiaczek']Znaczy tak: w domu po pracy jestem juz o 16.20-16.25. Ale potem mam przeciez spacery z psami i stąd wyszła ta godzina 18.00.:lol: Pzdr.[/QUOTE] Więc jednak Twoje pieski mogą iść na spacer troszkę wcześniej niż Choculka.
  4. [quote name='bea100'][B]Słuchajcie, słuchajcie...[/B] [B]muszę niniejszym poinformować, że w dniu dzisiejszym Bajan-ROTTI ,,Poszły w Las" uzyskał oficjalny status reproduktora :multi: :multi: :multi: [/B] [B]:klacz: :klacz: :klacz: :terazpol: [/B] [B][SIZE=4]GRATULACJE [/SIZE]Gosiu i Mareczku :loveu: [/B] [/quote] Właśnie odkryłam tę wiadomość! Gosiu i Mareczku najserdeczniej gratulujemy
  5. [quote name='Asiaczek']Coś Ty! Ja mogę wyjść od czasu do czasu o 15 minut WCZEśNIEJ, ale nic więcej... Pzdr.[/quote] Więc jednak ja mam lepiej - okresowo gdy mam troszkę mniej pracy mogę zdążyć dojechać do domu na 17.
  6. Ja na troszkę inny temat: [SIZE=2]Asiu! Najpierw poznałam Cię wirtualnie a wtedy przeważnie budzi się zainteresowanie jakie kto ma pieski i zobaczyłam je na Twojej domowej stronie. Na Wystawie miałam okazję poznać Was osobiście i od wtedy reaguję jeśli zobaczę basenji gdzieś na zdjęciu albo znajdę o nich gdzieś jakieś informacje. Właśnie w sobotę (jak zwykle jestem bardzo opóźniona) zobaczyłam najnowszy nr PP a w nim odkryłam świetny wywiad, którego udzieliłaś i dokładnie go miałam okazję przeczytać i znowu znalazłam nowe informacje o Twoich pieskach i tej rasie! Gratuluję i pozdrawiam Ewa [/SIZE]
  7. Więc wcale nie jesteśmy takie samotne w naszych przeżyciach - tamto wszystko przeżywałyśmy na raty choć i teraz zdarzają się sytuacje straszące Choculkę. Narazie zanim chronologicznie dotrę w naszym Blogu do historii suczki pokażę coś bardziej aktualnego: Oto nasza lisiczka właśnie coś obserwuje: [B][SIZE=2][URL="http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=29a2cbd3e0d68894"][/URL][URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images4.fotosik.pl/155/26628f1ccd57c57f.jpg[/IMG][/URL] [/SIZE][/B]
  8. [quote name='BORA']A kiedy będą nowe zdjęcia ślicznej Czoko? :lol:[/quote] [SIZE=2]Więcej zdjęć pojawi się już niedługo – w tej chwili powstają teksty do blogu i przeglądam zdjecia przyjaciela Choculki – naszego kota sprzed kilku lat i gdy je przekopiuję na wersję cyfrową i zdjęcia małej począwszy od najwcześniejszego okresu będę znała linki– a na razie mam zasadnicze problemy z programami fotograficznymi – wszystko jest po angielsku.... i wpadam w uzależnienie od innych (głównie Krzysia!)....[/SIZE]
  9. [quote name='Behemot']A ja jak zwykle w cudzych galeriach o swoim psie nawijam... :oops:[/quote] [SIZE=2]Ależ serdecznie zapraszam – ja też nieraz w jakimś Twoim wątku opisuję zachowanie Choculki. Przynajmniej na miejscu mam możliwość porównania jej z innymi... [/SIZE]
  10. [SIZE=2]Czy pamiętacie może czego bały się Wasze psy w różnym okresie swego życia ?[/SIZE] [SIZE=2]Chocunia bała się wszystkiego, wszystkich. Zaakceptowała tylko nas troje a cokolwiek zobaczyła nowego był straszny dramat – przykucnięcie, podkulony ogon, panika, szczekanie a gdy nabrała pewności siebie próba ataku z gryzieniem i niestety do tej pory często gdy przewiduję nowe miejsce czy spotkanie nowych sytuacji czy osób musi iść na smyczy i w kagańcu... [B]Przy pomocy Waszych porad i z jeszcze innych źródeł poznawałam różne metody[/B] “oswajania lęków” – też siadałam, głaskałam, podchodziłam do różnych dziwnych rzeczy, brałam od ludzi ich przedmioty i nie przejmowałam się że ludzie dziwnie na mnie patrzyli – ale czego się nie zrobi dla własnego psa.!!! Mężczyźni, młodzież, dzieci, weterynarz i lecznica, nastolatki w kapturach (Krzyś jest wysoki szczupły i lubi bluzy z kapturem więc to udało się szybko oswoić), tupnięcie, gwałtowny ruch, starsze osoby, laska, wózek inwalidzki, zakonnica, duży pies, czarny pies, wózek dla dzieci, siatka i torba z zakupami, człowiek z plecakiem, reklamówka, gałąź, bałwanek nagle pojawił się na trasie naszego spaceru, piszcząca piłka, ktoś wyszedł zza zakrętu, podczas pierwszego wiosennego deszczu zobaczyła panią z rozłożoną parasolka, gałązki z pierwszymi listkami niesione w parku przez jakąś obcą panią, ścięte gałęzie zbierane przez działkowców, człowiek rozmawiający na ulicy przez telefon komórkowy obojętne czy stojący spokojnie czy gestykulujący, obejmująca się para, pani trzymająca ręce złożone na piersiach, stojący nieruchomo mężczyzna, człowiek siedzący na ławce, ktokolwiek patrzący na nią albo ktoś kto okaże zainteresowanie, podniesiona ręką, pochylenie się nad nią albo koło niej, upadł albo przewrócił się jakikolwiek przedmiot, miotła pana zamiatającego ulicę, ścięte drzewo leżące na trawie, ktokolwiek spotkany na schodach czy w korytarzu – człowiek albo pies albo wystarczyło że ona sama szła po schodach zaczynał się jazgot zwłaszcza gdy w nocy albo bardzo wcześnie rano chciałam ją ukradkiem cichutko wyprowadzić na spacer, zobaczyła 5-letnia znajomą dziewczynkę, u której rodziców mieszkała przez miesiąc, z rozpuszczonymi a nie ze związanymi długimi włoskami i opuszczoną wdół główką, jej tata wyszedł z domu w czerwonych szerszych niż zwykle go widywała spodniach- nie wiem w jakim pomieszczeniu albo obok jakich zwierząt (świnie, cielaki czy drób) przebywał chwilę wcześniej, klasyka – burza, petardy, odkurzacz, samochody jadące na sygnale. ...Była nauka jazdy samochodem (ślinotok, prawie drgawki – typowe objawy choroby lokomocyjnej) a później autobusem, tramwajem, metro a ostatnio jazda na ruchomych schodach... Gdy poszłyśmy pierwszy raz na targowisko ludzie pytali czy biję albo maltretuję swojego psa...Oczywiście dalej jest problem z biegaczami, rowerzystami, ptakami, kotami (koty pokochała i myśli że wszystkie będą się z nią bawiły a nie tylko jej jeden jedyny Mruczuś)...Tyle sobie w momencie przypomniałam...[/SIZE]
  11. [quote name='Asiaczek']Kto wie, jakie miała przeżycia z dzieciństwa i co przekazali jej rodzice. Może tu należy szukać przyczyny takiej jej strachliwości...? pzdr.[/quote] [SIZE=2][COLOR=#0000ff][COLOR=black]Nasza Pani Treser powiedziała kiedyś że zachowanie Choco to przykład [U]klasycznej agresji lękowej[/U] [U]połaczonej z atakiem łowieckim a nie wiadomo co jeszcze odziedziczyła w genach[/U] - praca i kontrolowanie jej każdego kroku będzie trwało całe życie ale tak właśnie czasem bywa przy pieskach niewiadomego pochodzenia.... W innym momencie dowiedziałam się że jej zachowanie i lękliwość wynika z tego że kiedyś w przeszłości prawdopodobnie była bita. Ktoś inny mi powiedział gdy ją dłużej obserwował podczas kontaktu z innymi psami, że kiedyś pogryzł ją jakiś pies....[/COLOR][/COLOR][/SIZE] [SIZE=2][COLOR=#0000ff][SIZE=2][COLOR=black]W reakcji Choco gdy zauważyła panów z pustymi puszkami uderzyło mnie jeszcze jedno: czyżby chodziło o zapach piwa??? W naszym domu nie zna zapachu żadnego alkoholu, czy to kolejny ślad po jej przeszłości. Podobnie w dalszym ciągu obserwuję pewną rezerwę z stosunku do jej młodszego pana 15-latka Krzysia. Znacznie dłużej trwało przekonanie się do niego, do tej pory to jest powitanie pełne rezerwy dostojne pomachanie ogonem owszem ze skrętami ciała z okrążaniem go, podporządkowane położenie się brzuchem do góry. Całkiem inaczej wygląda powitanie mnie i męża – żywiołowy taniec z bieganiem po całym przedpokoju, z radosnym poszczekiwaniem i całkiem jeszcze szczeniackimi podskokami na czterech łapach [/COLOR][/SIZE][/COLOR][/SIZE]
  12. [SIZE=2]Rozumiem że w ramach socjalizacji od zera z Chocunią poznawałyśmy wspólnie różne straszne rzeczy i zjawiska w ciągu minionych wspólnie spędzonych już 9 m-cy ale wczoraj wieczór byłam mocno zdziwiona reakcją mojej suczki. Z daleko było widać dwu zbliżających się do nas mężczyzn zbierających puste puszki i butelki niosących plecaki i ogromne torby. Choco gdy ich nagle zobaczyła tak się zlękła że odskoczyła i z podkulonym ogonem uciekała w przeciwną stronę na całą długość automatycznej smyczy i zupełnie na nic nie reagowała... [/SIZE]
  13. Czoko

    Bora i Tora ;-)

    Dziękuję za świetną podpowiedź - nareszczie Was znalazłam ale z jakim opóźnieniem - może masz ochotę umieścić link do Galerii w podpisie ale i tak macie już bardzo dużo znajomych. Filmiki bardzo mi się spodobały. Pozdrawiamy Ewa&Choco&Mruczek
  14. [quote name='Asiaczek']Najpierw chciałabym tam zajrzeć. Możesz podać mi link? Pzdr.[/quote] Asiu! Oczywiście już podaję: W Generalne - Galeria - zakoceni.pl [SIZE=2]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=7423 [/SIZE]Pozdrawiam Ewa
  15. [quote name='IN_']Ale gdzieś od połowy września od kleszcze zaroiło sie też w Wawie. Na Mokotowie spadają z drzew. Już kilka wylądowało wprost na mnie (jeden na twarz mi spadł i rozpoczął spacerek). Dziękuję za ostrzeżenie. Myślałam że już kończy się inwazja kleszczy - muszę pod tym kątem jeszcze dokładniej sprawdzać swoje zwierzaki - Kot prawie nic nie łapie ale Choculka dość dużo.
  16. [SIZE=2]Z regresem Choculki już jest nieco lepiej – od powrotu z wakacji przypomniała sobie zachowanie czystości nad ranem, wykonywanie podstawowych komend na polecenie słowne i gestem chociaż nie zawsze z prędkością jaką wymarzyłabym sobie, dalej musimy sobie przypomnieć spokojnie chodzenie na smyczy bez ciągnięcia, przywoływanie, ograniczenie szczekania. Niestety odkąd labrador całkiem niedawno rzucił się na Choco doszło rzucanie się na niektóre psy – zresztą odkąd dorosła nawet gdy idzie całkiem spokojnie i na nią zaczęły się rzucać niektóre i psy i suki. [/SIZE]
  17. Wczoraj wieczór trochę zlękłam się o naszą Chocunię - mąż opowiadał że podczas spaceru nagle zaczęła kuleć, położyła się z łapkami w górę i żadna ukochana piszcząca piłeczka nie była w stanie ją skłonić do wstania. Dopiero po dłuższej chwili zerwała się gdy nagle w całkiem pustym miejscu zza zakrętu pojawił się człowiek i zaczęła go oszczekiwać...
  18. Asiu! Jak zwykle z wielkim opóźnieniem odkryłam i podziwiałam dużo nowości w Waszej Galerii. Może chciałabyś umieścić też niektóre wspaniałe wspólne zdjęcia w wątku "zakoceni..." Pozdrawiam Ewa
  19. Gosiu! Właśnie z pewnym opóźnieniem oglądałam prześliczne najnowsze zdjęcia Bajanka i odkryłam że też macie Bloga - jak to robisz że widoczne są opisy zdjęć - u nas znikają, może źle wpisuję linka albo może w onet jest inaczej. Pozdrawiam Ewa
  20. [SIZE=2]Z regresem Choculki już jest nieco lepiej – od powrotu z wakacji przypomniała sobie zachowanie czystości nad ranem, wykonywanie podstawowych komend na polecenie słowne i gestem chociaż nie zawsze z prędkością jaką wymarzyłabym sobie, dalej musimy sobie przypomnieć spokojnie chodzenie na smyczy bez ciągnięcia, przywoływanie, ograniczenie szczekania. Niestety odkąd labrador całkiem niedawno rzucił się na Choco doszło rzucanie się na niektóre psy – zresztą odkąd dorosła nawet gdy idzie całkiem spokojnie i na nią zaczęły się rzucać niektóre i psy i suki. [/SIZE]
  21. Na szkolenie już przestałyśmy chodzić - uzbierało mi się tyle wiadomości że jeśli konsekwentnie całą rodziną wprowadzimy to czego tam się nauczyłam wybrniemy z tego - ale niestety w przypadku mojej dzikusi bojącej się całego świata kiedyś w przeszłości bitej i pogryzionej już wiemy że czeka nas praca przez całe życie...
  22. Moja Choco niestety też przeżywa kolejny regres i ma kryzys w zachowaniu - po wakacjach spedzonych na wsi musimy przypominać sobie wszystko od nowa - od szkolenia do zachowania czystości...
  23. Trochę narozrabiałam: równocześnie opracowuję blog, nowe albumy i uczę się wstawiać zdjecia - w rezultacie do początku historii Choco na stronie 2 w Galerii dodałam nowy link do zdjęcia ale pojawiła się miniaturka. Muszę wieczór dalej trenować!!!
  24. Czoko

    zakoceni.pl

    Spróbuję pokazać naszego Mruczusia: [SIZE=2][URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/650d06007d5250b2.html"][IMG]http://images3.fotosik.pl/186/650d06007d5250b2m.jpg[/IMG][/URL][/SIZE] W naszym blogu są narazie prawie tylko notatki o historii Mruczusia. Do dnia przybycia Choco jeszcze nie dotarłam!
  25. Czoko

    zakoceni.pl

    Mruczuś miał zabieg 5 lat temu, troszkę wolniej biegał tylko w tym samym dniu - bardzo często się przytula, podczas walk o teren jest bardzo ugodowy, świetnie poluje, w domu rządzi właśnie on zwłaszcza od momentu gdy z nami zamieszkała Choco. W Blogu Choco narazie są tylko opowiadania i wspomnienia o Mruczusiu.
×
×
  • Create New...