Jump to content
Dogomania

Tweety

Members
  • Posts

    5658
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Tweety

  1. tak, schroniskowy patriotyzm to jest to. Po cóz ma wylegiwać się w piernatach w domu na zgniłym zachodzie:diabloti:
  2. Sheridan vel Bacik nie znosi już z takim spokojem miętoszenia łapki, możliwe, że pojawiło się w niej jakies mrowienie, bo troszkę ją obgryza, potem liże. Niestety, mnie też obgryza i drapie chociaż akurat osobiście mrowienia nie czuję więc mnie nie swędzi :twisted: Dołączyliśmy jeszcze czesanie miękką szczoteczką łapki (polowanie na szczotkę też jest świetną zabawą :twisted: ), rolowanie łapki. W wolnych chwilach rozrabiają z tymczasowiczką Niką Miaucikówną
  3. Nowy kolega Nikusi, Sheridan vel Bacik nie znosi już z takim spokojem miętoszenia łapki, możliwe, że pojawiło się w niej jakies mrowienie, bo troszkę ją obgryza, potem liże. Niestety, mnie też obgryza i drapie chociaż akurat osobiście mrowienia nie czuję więc mnie nie swędzi :twisted: Dołączyliśmy jeszcze czesanie miękką szczoteczką łapki (polowanie na szczotkę też jest świetną zabawą :twisted: ), rolowanie łapki. W wolnych chwilach rozrabiają z Nikusią. Nika na niego poluje kręcąc kuperkiem i robiąc dziki skok:evil_lol:
  4. [quote name='AguśSosnowiec'] Dziś od swojej kochanej Cioci Edytki Morisek dostał przecudne prezenciki Mikołajkowe (zresztą nie tylko Morisek:loveu:), dlatego [B][COLOR=red]DZIĘKUJEMY Z CAŁEGO SERCA, CAŁE STADKO MERDA WESOŁO OGONKAMI I PRZESYŁA MIZIASTE CAŁUSKI DLA PRZEKOCHANEJ BajkiB!!!!!!:loveu::loveu::loveu::loveu::loveu:[/COLOR][/B] [/quote] a to i Brajlowi należą się podziękowania, za to, że podzielił się swoim posagiem, aby ci którzy mają "dziurawe" skarpetki albo w ogóle ich nie mają, mieli prezenty mikołajkowe :)
  5. oki, wymasowałam małolata, idziemy spać. Dobranoc wszystkim:loveu:
  6. niestety, pozostali odpisali, że to już nieaktualne:shake: już mają swoje koty
  7. Simbuszku, udaje się pomaleńku z tą łapką:loveu::loveu::loveu::loveu:
  8. no widzisz ciotko-narzekaczko?! Ty się aż prosisz, żeby przetrzepać Ci kuper. Kociuchy rozkoszniaki domowe po tak krotkim czasie, zdrowieją na wyrywki a ta beczy;)
  9. [quote name='Isabel']A gdzie jest ten drugi koniec Krakowa? Jeżeli w mojej okolicy, to chętnie bym Was poznała osobiście.[/quote] my mieszkamy na pl. Inwalidów a jeździmy na Centralną
  10. [quote name='Wilejkaros']Podrzućcie linka do aukcji na allegro, please![/quote] [url]http://www.allegro.pl/item280758324_afn_charytat_na_malizne_z_lapka_do_amputacji.html[/url] proszę uprzejmie :loveu:
  11. [quote name='irysek']matko pare dni mnie tu nie bylo, tu cud za cudem. najpierw walka z kulka siuskow w kuwecie, potem objawienie sie lasera w krakowie. jak wyglada sprawa zadluzenia malego? ile wplynelo juz kasy. caly czas jest ponad te 700zl, wzrosl, a moze kolejny cud i troche zmalal?[/quote] zadłużenie wzrosło o 10 zł, bo pan doktor za zastrzyki nie bierze ani grosza ale doszedł pierwszy laser, jutro drugi, pojutrze trzeci, potem co dwa dni ale jeszcze nie wiem ile ich będzie. Pieniędzy na koncie do dzisiaj było 280 zł. Dojdzie jeszcze wpłata Isabel i na allegro już w pierwszym dniu sprzedały się cegiełki za 20 zł:loveu:
  12. Kociuch bardzo dziękuje, bo musiał dzisiaj wyciągnąć z plecaczka 10 zł aby zapłacić za pierwszy laser. Bardzo mu się to podobało zresztą. W podziękowaniu chyba za to, że go tam zabrałam pięknie zabierał się ponownie do zakopywania w kuwetce chorą łapką. Najpierw pojechaliśmy za zastrzyk i wspominałam doktorowi o tym zakopywaniu więc bardzo się ucieszył a potem powiedział, że może by podać maluchowi coś moczopędnego aby ćwiczył łapkę w kuwecie:evil_lol: Wieczorem pojechaliśmy na laser na drugi koniec Krakowa więc dzisiaj był dzień wycieczek rozpoznawczo-zapoznawczych. Staram się go też przymuszać do zabawy futrzastą piłeczką tak aby próbował też tą chorą łapką łapać
  13. [quote name='Jola_K']weterynarz dzisiaj powiedzial, ze migosia ma go we krwi, ze jest w fazie wiremii poczytalam tutaj o tym paskudztwie wiecej http://www.vetserwis.pl/bialaczka.html :( od razu chce rozpoczac jej leczenie, zamowilam virbagen, surowice kocia, koszt ogromny, ok 260zl a to dopiero poczatek leczenia jesli ktos moze wspomoc Migosie bazarkami, z gory dziekuje ja ruszam z aukcjami dla niej w ten weekend a interferon? scanomune? są pieniądze w kotach bytomskich i myślę, że podzielą się z sąsiadeczką. Patsi ma tam wziąć na sterylki ok 250-300 zł to te 260 chyba powinno zostać. Mogę wystawić panience allegro cegiełkowe, wypożyczę sobie któreś zdjęcie ok?
  14. Beatka, nie dołuj się, zostaw sobie to na potem, jak może będziemy razem pracować;) bo ze mną ciężko wytrzymać, tylko ..... o kotach gadałabym w kółko:evil_lol:
  15. żeby tylko było skuteczne. Jeden z wetów, który ten laser stosuje twierdził, że 80% przypadków jest w stanie wyjśc z tego w lepszym lub gorszym stopniu, pod warunkiem, że np nie ma wyrwanych korzeni nerwowych z rdzenia
  16. [quote name='BeataSabra']Super :loveu: Tak daleko się szuka a tak blisko jest. Bardzo się ciesze. Ps: Ciociu pytałaś się o Nale??[/quote] Beatka, jeszcze nie pytałam, będę się widzieć z nim dzisiaj. Co do Nivalinu - ponoć nie ma żadnych badań przeprowadzonych na kocich maluchach więc naukowo nie stwierdzono jak statystyczny kociak będzie się po nim zachowywał i jakie skutki uboczne u niego wystąpią. Nie wiadomo jaka może być interakcja Nivalinu ze sterydem. Także z tych powodów lek, który przynosi świetne efekty w leczeniu dorosłych zwierząt, nie będzie stosowany u Bacika. Dzis wieczorkiem jadę z tą małą gliździą na laser. Pierwsze trzy dni codziennie, potem najprawdopodobniej co drugi dzień
  17. [quote name='BeataSabra']Super Udało się załatwić w Krakowie??[/quote] u Rzucidły
  18. jutro włączamy terapię laserową
  19. a mówiłam, że mnie otumaniło, łokcia od kolana nie odróżniam a kotem się chcę zajmować:oops: na razie nivalinu nie stosujemy, ale tez słyszałam cuda o nim. Wit B12 byłaby za bolesna tzn w tym wypadku mogłaby przynieśc więcej stresu niż pożytku. Jestem po rozmowie z tą panią z Katowic. Jeżeli nie znajdziemy lasera w Krakowie to będziemy szukać odpowiedzialnego tymczasu w Katowicach, który podejmie się codzinnego biegania z małym na godzinne zabiegi przez jakieś 2-3-4 tygodnie (w zależności od efektów). Tak czy inaczej będzie potrzebna duża ilość pieniędzy, bo dzienny koszt leczenia to ok 30-40 zł
  20. rozumiem, że już wiesz, że masz się uspokoić. Na razie sobie zapewnij komfort psychiczny a z Migosią będzie wszystko ok
  21. [quote name='Isabel']O Sheridanku coś niecoś słyszałam, ale dopiero teraz trafiłam na ten wątek. Jak wspomóc, choć trochę, finansowo? Proszę o nr konta.[/quote] super, bardzo dziękujemy:loveu: na konto AFN-u bardzo proszę z dopiskiem "Sheridan" a teraz mam niusa, kltórego ja rozpatruję w charakterze omamu lub bujnej wyobraźni ale zdarzenie było widzialne i słyszalne więc nie wiem czy az tak by mnie otumaniło??:crazyeye: Urwałam się dzisiaj z pracy, żeby malucha pomiętosić jeszcze przed południem, bo moja Joaśka wychodziła dziś do szkoły o świcie więc Bacik zostawał sam aż do 17-stej. Wymęczyłam mu tę łapinkę, zaniosłam do łazienki, bo rozrabia, a on sobie wszedł tam do swojej kuwetki i zaczął siusiać. Ja się jeszcze coś mizdrzyłam do lustra i słyszę, że coś delikatnie stuka. A że mógł tylko on no to patrzę co gnojek robi. A on próbuje zakopać to co zrobił. Niby nic, bo do tej pory też to robił ale on próbował ... tą bezwładną łapką a stukał, bo uderzał kolankiem w brzeg kuwety:crazyeye::crazyeye: Wygląda na to, że od ramienia coś mu zaczyna się dziać pozytywnego, bo poniżej kolanka łapka nie reagowała na próby użycia jej przy zakopywaniu. Mam nadzieję, że jednak nie zwariowałam:oops:
  22. a cóż to mafiosi znowu wymyślili?:shake:
×
×
  • Create New...